W sobotę 7 marca Masud Pezeszkian ogłosił zaskakującą zmianę strategii Iranu w wojnie z USA i Izraelem. Teheran porzuca taktykę, która wywołała ogromny chaos nie tylko w regionie Zatoki Perskiej, ale i na całym Bliskim Wschodzie.
Wojna w Iranie. Koniec z atakami na sąsiednie kraje?
— Wczoraj Tymczasowa Rada Przywódcza zatwierdziła, że nie będzie więcej ataków na kraje sąsiednie i nie będzie wystrzeliwanych rakiet, chyba że atak na Iran będzie pochodził z tych krajów – oznajmił prezydent Iranu. Po raz kolejny przeprosił też kraje sąsiednie za ataki, do których dochodziło przez cały ostatni tydzień. Przypomnijmy, że Iran zaatakowany został dokładnie 7 dni temu, w sobotę 28 lutego.
— Nie stawajcie się narzędziami w rękach Izraela i USA. Rozwiązujcie wszystkie problemy drogą dyplomacji – apelował do państw regionu Pezeszkian. Zwrócił się też z przesłaniem do rodaków. Prosił ich, by zapomnieli o wewnętrznych walkach i zjednoczyli się w obronie państwa. Wrogów zaś zapewniał, że kapitulacja Iranu jest „marzeniem, które nigdy się nie spełni”.
Prezydent Iranu: Wyciągamy rękę do krajów sąsiednich
— Iran wyciąga rękę do krajów sąsiednich, prosząc je o współpracę w zakresie wzmacniania bezpieczeństwa regionalnego – oświadczał polityk. Tymczasem dzień wcześniej prezydent USA Donald Trump zapowiadał, że nie zaakceptuje żadnego układu z Iranem, za wyjątkiem bezwarunkowej kapitulacji. Mówił też, że nowym przywódcą tego kraju musi być osoba, którą Waszyngton będzie mógł zaakceptować.
„My i wielu naszych wspaniałych i bardzo odważnych sojuszników i partnerów będziemy niestrudzenie pracować, aby cofnąć Iran znad krawędzi zagłady, czyniąc go gospodarczo większym, lepszym i silniejszym niż kiedykolwiek wcześniej” – pisał Trump na własnej platformie społecznościowej Truth Social.
Czytaj też:
Iran grozi atakiem w Europie. Eksperci zwracają uwagę na ważny szczegółCzytaj też:
Te kierunki turyści będą omijać szerokim łukiem? „To wszystko nagle runęło”
