W piątek 13 marca podczas bloku głosowań w Sejmie posłowie uchwalili ustawę o koordynacji działań antykorupcyjnych i likwidacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
Zakłada ona likwidację CBA i przeniesienie kompetencji służby ds. walki z korupcją do policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Krajowej Administracji Skarbowej. W uzasadnieniu pomysłu likwidacji CBA wskazywano, że za czasów PiS działania biura były mocno polityczne – chodzi m.in. o wykorzystanie systemu inwigilacyjnego Pegasus.
Likwidacja CBA. Tak głosowali posłowie
W głosowaniu wzięło udział 429 posłów. 231 opowiedziało się za przyjęciem projektu ustawy likwidującej CBA (149 z klubu KO, 31 z PSL, 19 z Lewicy, 15 z Polski2050, 14 z Centrum oraz 3 polityków niezależnych – Joanna Mucha, Tomasz Zimoch i Marcin Józefaciuk).
Przeciwnego zdania było 180 polityków (174 z klubu PiS, 4 z partii Razem oraz Jan Ardanowski i Paulina Matysiak). Od głosu wstrzymało się 18 parlamentarzystów: 14 z Konfederacji, 3 z partii z Grzegorza Brauna oraz Jarosław Sachajko z Demokracji. W głosowaniu nie brało udziału 31 posłów.
Karol Nawrocki zawetuje ustawę likwidującą CBA?
O dalszych losach ustawy zadecyduje Karol Nawrocki. Według nieoficjalnych doniesień, prezydent może się zdecydować na kolejne weto. - Nie znam drugiego rządu w demokratycznej Europie, w demokratycznym, wolnym świecie, który chciałby likwidować taką instytucję, która walczy z korupcją. Likwidacja CBA była waszym marzeniem, ale już dzisiaj mogę państwu powiedzieć, że to marzenie będzie płonne. Nic z tego nie będzie – zapowiedział Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta.
Karol Nawrocki i weto ws. SAFE
Jeśli Karol Nawrocki nie złożyłby podpisu pod ustawą, byłoby to kolejne głośne weto w ostatnim czasie. Na podobny krok prezydent zdecydował się w sprawie ustawy SAFE.
— Jestem zdumiony i zbulwersowany. Powiem szczerze, że jeszcze nie mogę dojść do siebie, bo myślałem, że mamy zgodę narodową, wbrew zgiełkowi politycznemu, jeśli chodzi o stosunek do Putina, do wojny w Ukrainie, do Stanów Zjednoczonych i właśnie potrzeby wzmacniania polskiej obronności — mówił Radosław Sikorski po decyzji prezydenta.
– Ludzie w Polsce zastanawiają się, czy to jest zdrada, czy to jest działanie lobbystów, brak zdrowego rozsądku. Ja nie będę zastanawiał się, jakie są prawdziwe powody negatywnego działania prezydenta. Jedno musi być pewne: brak podpisu jest poważnym utrudnieniem dla wszystkich, którzy przygotowywali wielki program Polski zbrojnej i bezpiecznej – dodawał Donald Tusk.
Czytaj też:
Zwrot ws. SAFE. Współpracownik Karola Nawrockiego zabrał głosCzytaj też:
Weto Nawrockiego odbiło się echem w Rosji. Sikorski nie wytrzymał
