W niedzielę 10 maja Jarosław Kaczyński po godz. 9:00 wygłosił oświadczenie przed Pomnikiem Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 r. na Placu Piłsudskiego w Warszawie. – Jak zwykle trzeba zabierać tu głos wśród krzyków, wśród wrzasków. Agentura rosyjska, agentura Putina tutaj działa – rozpoczął prezes Prawa i Sprawiedliwości. W czasie jego wystąpienia słychać były okrzyki grupy osób, które powtarzały słowa: „kłamca” i „zdrajca”.
Miesięcznica smoleńska w Warszawie. Kaczyński z serią oskarżeń
– W to, co wierzymy i co się na pewno stanie, to to, że przyjdzie dzień, w którym niezawisłe, uczciwe sądy ten problem rozwiążą. Raz na zawsze. Ci ludzie nie będą mogli się tutaj pokazywać, bo będą po prostu w innym miejscu, a i po wyjściu z tego miejsca będą mieli zakaz na wiele, wiele lat przybywania na to miejsce, zakłócania tych uroczystości – powiedział prezes Prawa i Sprawiedliwości.
– Powtarzam: przyjdzie taki dzień. Trzeba o to walczyć, ciężko walczyć, bo znaczna część naszego społeczeństwa nie chce jakoś przyjmować do wiadomości tej prawdy, twardej, bolesnej, nieprzyjemnej, groźnej prawdy o zamachu, o zbrodni. O zbrodni, której dopuścił się Putin i jego współpracownicy, także ci, którzy są w Polsce. Bo to była akcja nie tylko rosyjska, to była także akcja pewnych środowisk w Polsce – kontynuował Jarosław Kaczyński.
Jarosław Kaczyński grzmi: Kłamstwo, kłamstwo i jeszcze raz kłamstwo
– To, że nie ma dowodów jest kłamstwem, kłamstwem i jeszcze raz kłamstwem. O tym trzeba pamiętać. Będziemy tu za miesiąc, za wiele miesięcy, będziemy tu za rok. Będziemy tu zawsze, kiedy będzie trzeba – podkreślił Jarosław Kaczyński. – Idziemy ku zwycięstwu i zwyciężymy – zakończył przemówienie lider Prawa i Sprawiedliwości.
Czytaj też:
Zbigniew Ziobro w Stanach Zjednoczonych? Sensacyjne doniesienia Czytaj też:
Polska reaguje na obiecującą deklarację Trumpa. „Nie możemy tej szansy przegapić”
