Zmieniono jej salę na stypę, bo pojawił się Kaczyński i politycy PiS. „Czułam się jak piosence Kazika”

Zmieniono jej salę na stypę, bo pojawił się Kaczyński i politycy PiS. „Czułam się jak piosence Kazika”

Przemysław Czarnek, Jarosław Kaczyński i Mariusz Błaszczak
Przemysław Czarnek, Jarosław Kaczyński i Mariusz Błaszczak Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Jarosław Kaczyński wraz z politykami PiS żegnał zmarłego Piotra Pyzika. W tej samej stali stypę miała również kobieta, której zmarł dziadek. Żałobnicy po mieszkańcu Gliwic twierdzą, że dostali gorsze miejsce.

23 maja poinformowano, że zmarł Piotr Pyzik, poseł PiS w latach 2011 – 2019 oraz wiceminister aktywów państwowych od 2021 do 2023 r. „Gazeta Wyborcza” poinformowała, że żałobnicy po polityku zebrali się w tej samej restauracji, co osoby żegnające mieszkańca Gliwic. – Gdy robiliśmy rezerwację, powiedziano nam, że równoległe w tej sali mogą odbywać się dwie stypy – relacjonuje kobieta, która żegnała dziadka.

– Sala jest na tyle duża, że nie widzieliśmy w tym problemu. Goście mogli być przecież oddzieleni od siebie parawanami. Wybraliśmy ją, bo z sali jest widok na ogród i dziedziniec restauracji – dodała kobieta. Kiedy w czwartek przyjechała z cmentarza z bliskimi, zobaczyła, że „bez konsultacji zmieniono im salę”. – Postawiono nas przed faktem dokonanym, choć pracownicy lokalu mieli numer telefonu do nas – ubolewała kobieta. Jako argument podano, że salę wynajęto na wyłączność.

Jarosław Kaczyński i PiS pożegnali Piotra Pyzika. Kobieta ma żal o zmianę sali na stypę

Na stypie po pogrzebie Pyzika pojawili się Jarosław Kaczyński, Jacek Sasin, czy Mariusz Błaszczak. Kobieta narzekała, że uczestnicy spotkania przeszkadzali, bo wychodzili z sali i rozmawiali przy parawanie. Kobieta przyznała, że poczuła się jak w piosence Kazika „Twój ból jest lepszy niż mój”. – Nigdy nie gwarantujemy miejsca. Byłoby tak tylko i wyłącznie wtedy, gdyby zapłacili za wynajem sali na wyłączność, ale tego nie zrobili – tłumaczył menedżer lokalu.

– Rodzina zmarłego otrzymała od nas rabat, ponieważ już na miejscu oczekiwała rekompensaty, za to, że nie mogła usiąść tam, gdzie chciała. Zgodziłem się na to, aby załagodzić sytuację, choć nie mamy sobie niczego do zarzucenia – powiedział przedstawiciel restauracji. – Gdybym wiedział, że to wywołała jakieś zamieszanie, to wynająłbym tę drugą salę, przejściową – skomentował Łukasz Chmielewski, gliwicki radny PiS, który pomagał zorganizować stypę po Pyziku i rezerwował salę.

Czytaj też:
Nowy spot z „wskrzeszonym” Lepperem wywołał kontrowersje. „Zostałem zamordowany”
Czytaj też:
Odrębne postępowanie ws. Łukasza Litewki. „Jestem mu to winien, to mój obowiązek”

Źródło: Gazeta Wyborcza