Zełenski chciał odświeżyć rząd, wywołał kryzys. „Ta decyzja obróciła się przeciwko niemu”

Zełenski chciał odświeżyć rząd, wywołał kryzys. „Ta decyzja obróciła się przeciwko niemu”

Dodano: 

Jaki był jej polityczny cel?

Podobnie jak w przypadku wcześniejszych zmian przeprowadzanych w czasie wojny chodziło przede wszystkim o odświeżenie wizerunku rządu. Zełenski zyskał ostatnio na popularności, więc chciał wykorzystać ten moment i jeszcze mocniej skonsolidować poparcie wokół siebie.

Prezydent przygotowuje sobie również grunt pod przyszłe wybory. Oczywiście trudno sobie wyobrazić, żeby odbyły się one już jesienią, ale działania Zełenskiego wyraźnie wskazują, że myśli o przyszłej kampanii.

Dlaczego zatem rekonstrukcja obróciła się przeciwko niemu?

Zełenski popełnił bardzo poważny błąd, odwołując Fedorowa. To młody, nowoczesny i postrzegany jako skuteczny polityk. Jako minister cyfryzacji przeprowadził Ukrainę przez ogromny proces cyfryzacji państwa. Jego efekty okazały się szczególnie istotne podczas pełnoskalowej wojny.

Fedorow stał się symbolem nowoczesnego sposobu zarządzania państwem. Podobnie działał jako minister obrony. W ciągu ostatnich miesięcy zaczął promować nową koncepcję prowadzenia wojny.

Na czym miała ona polegać?

Chciał między innymi zreformować system mobilizacji. Proponował krótkie, ale bardzo dobrze wynagradzane kontrakty. Osoby zgłaszające się do wojska miały z góry wiedzieć, na jak długo idą na front i jakie wynagrodzenie otrzymają.

Planował również zmiany w systemie zamówień wojskowych. W ten sposób wszedł w konflikt z częścią starego wojskowego establishmentu i środowiskami związanymi z dotychczasowym systemem. Spór objął zarówno naczelnego dowódcę sił zbrojnych Ołeksandra Syrskiego, jak i Sztab Generalny.

Zełenski prawdopodobnie uznał, że łatwiej będzie zarządzać państwem, jeżeli usunie jedną ze stron tego konfliktu. Zdecydował się na dymisję Fedorowa.

Jak zareagowali Ukraińcy?

Doszło do bardzo dużych protestów. To dopiero drugi przypadek podczas pełnoskalowej wojny, kiedy Ukraińcy na taką skalę wyszli na ulice. Pierwszy raz wydarzyło się to w lipcu ubiegłego roku, gdy Zełenski próbował ograniczyć działalność instytucji antykorupcyjnych.

Zmiana, która miała odświeżyć wizerunek władz i skonsolidować poparcie, przyniosła więc odwrotny rezultat.

Dlaczego Zełenski zdecydował się odwołać ministra obrony, a nie naczelnego dowódcę sił zbrojnych?

Niewykluczone, że do odwołania Syrskiego jeszcze dojdzie. Na początku Zełenski postanowił jednak pozbyć się Fedorowa. Po pierwsze, chciał zakończyć konflikt wewnątrz struktur odpowiedzialnych za prowadzenie wojny. Po drugie, Fedorow był politycznie popularny.

Według ostatnich badań ufało mu około 50 procent respondentów. Wyższe wyniki mieli Budanow, Załużny czy sam Zełenski, ale Fedorow miał stosunkowo niewielki elektorat negatywny, znacznie mniejszy niż prezydent. Mógł więc zostać uznany za potencjalne zagrożenie polityczne. Syrski takiego zagrożenia dla Zełenskiego nie stanowił.

Czy oznacza to, że Zełenski chce pozostać prezydentem również po następnych wyborach?

To wydaje się jasne. Zełenski składał w tej sprawie różne deklaracje, ale jego działania wskazują, że przygotowuje grunt albo pod własną kandydaturę, albo pod osobę całkowicie z nim związaną. Najprawdopodobniej myśli przede wszystkim o sobie.

Co o obecnej sytuacji mówi wybór Serhija Koreckiego na premiera?

To człowiek bez większego doświadczenia politycznego, ale za to bardzo skuteczny menedżer związany z sektorem paliwowo-energetycznym. Kierował między innymi Ukrnaftą i Naftohazem. W czasie rosyjskich ataków na ukraińską infrastrukturę energetyczną potrafił utrzymać dostawy gazu i sprawnie zarządzać całym systemem.

Zełenski lubi tego rodzaju nominacje. Pokazuje w ten sposób, że wybiera niezależnego eksperta, a nie zawodowego polityka.

Jakie zadanie ma otrzymać nowy premier?

Jednym z jego najważniejszych celów ma być przygotowanie państwa do kolejnej zimy, która może okazać się jeszcze trudniejsza niż poprzednia. Rosjanie z pewnością będą intensyfikować ataki na infrastrukturę. Wiele będzie też zależało od pogody, ponieważ ostatnia zima była wyjątkowo zimna, co stanowiło dodatkowe obciążenie.

Wybór Koreckiego wpisuje się więc w sposób działania Zełenskiego: na czele rządu ma stanąć skuteczny menedżer, który sprawdził się w jednym z kluczowych obszarów funkcjonowania państwa.

Prezydent stara się przy tym przedstawiać gabinet jako wojenny rząd wszystkich Ukraińców. Nominacja osoby teoretycznie pochodzącej spoza politycznego systemu ma być symbolem tej jedności.

Kto obecnie faktycznie podejmuje decyzje w Ukrainie: prezydent czy rząd?

Zełenski bardzo konsekwentnie, małymi krokami, konsoliduje władzę wokół siebie. Wcześniej funkcjonował swego rodzaju podwójny system decyzyjny, oparty na prezydencie i Andriju Jermaku. Budanow nie przejął po Jermaku równie silnej pozycji.

W tej chwili główną osobą decydującą jest Zełenski. Ukraina formalnie pozostaje państwem o systemie parlamentarno-prezydenckim, ale w praktyce coraz bardziej przesuwa się w stronę modelu prezydenckiego.

Czy podczas wojny taka koncentracja władzy jest uzasadniona?

W warunkach wojennych ważne jest, żeby decyzje można było podejmować szybko i żeby istniała wyraźnie wskazana osoba odpowiedzialna. Taka koncentracja władzy ma jednak również negatywne konsekwencje.

Widać je chociażby w obszarze walki z korupcją. Otoczenie Zełenskiego i sam prezydent nie są w tej sprawie tak zdecydowani, jak oczekiwaliby tego ukraińscy obywatele oraz Unia Europejska.

Jak Ukraina może utrzymywać demokratyczną legitymację swoich instytucji przy tak silnej koncentracji władzy?

Najważniejsze jest to, że dotychczasowe działania odbywały się zgodnie z konstytucją. Nie są prowadzone wbrew społeczeństwu ani z naruszeniem obowiązującego prawa. Z tego punktu widzenia Ukraina pozostaje państwem prawa.

Osobnym problemem jest walka z korupcją, która mogłaby być skuteczniejsza. Najważniejszym pytaniem pozostaje jednak to, jak będzie wyglądała przyszła scena polityczna i pierwsze powojenne wybory.

Czy przeprowadzenie demokratycznych wyborów po wojnie będzie szczególnie trudne?

Z pewnością nie będą to łatwe wybory. Wojna wiąże się z określonymi ograniczeniami w debacie publicznej. Jednocześnie ukraińskie społeczeństwo obywatelskie pozostaje bardzo silne i również w tych warunkach potrafi kontrolować władzę.

Widzieliśmy to w ubiegłym roku, kiedy Zełenski próbował ograniczyć działalność instytucji antykorupcyjnych. Ludzie wyszli na ulice i prezydent musiał się wycofać. Podobnie jest obecnie w przypadku protestów przeciwko dymisji Fedorowa.

Trudno powiedzieć, czy Zełenski przywróci go na stanowisko. Pojawiają się jednak informacje, że może zdecydować się na zmianę Syrskiego, który jest obecnie bardzo niepopularny. Głos obywateli nadal ma znaczenie. Społeczeństwo obywatelskie pełni funkcję kontrolną i patrzy władzy na ręce. Wojna nie oznacza, że Zełenski może robić wszystko, co mu się podoba.

Czy zagrożeniem dla przyszłych wyborów będzie ingerencja Rosji?

Rosja zrobi wszystko, co będzie możliwe, żeby ingerować w proces wyborczy. Dlatego będą to wyjątkowo trudne wybory. Nie sądzę jednak, żeby realne było dojście do władzy sił otwarcie prorosyjskich.

Moskwa będzie zapewne stawiała na inne środowiska. Jestem przekonana, że powstanie ugrupowanie antyunijne albo eurosceptyczne, które może otrzymać nieoficjalne rosyjskie wsparcie. Rosji zależy przecież na tym, żeby Ukraina nie zbliżała się do Unii Europejskiej.

Otwarcie prorosyjski projekt jest dzisiaj społecznie niemożliwy. Ukraińcy wiedzą, czym jest Rosja. Rosyjskie ataki codziennie zabijają ich najbliższych.

Na jakiej podstawie tymczasowe kierownictwo Ministerstwa Obrony objął Jewhenij Chmara?

Formalnie nowego ministra musi zatwierdzić Rada Najwyższa. Parlament rozpoczął przerwę wakacyjną, ale możliwe jest zwołanie nadzwyczajnej sesji. Takie sytuacje zdarzały się już wielokrotnie.

Do czasu zatwierdzenia nowego ministra resortem może kierować osoba pełniąca obowiązki. Zełenski wskazał Chmarę do tymczasowego zarządzania Ministerstwem Obrony, natomiast Sybiha pozostał na stanowisku ministra spraw zagranicznych.

Prezydent prawdopodobnie zwleka z ostatecznymi decyzjami, ponieważ musi ułożyć całą personalną układankę. Swyrydenko odmówiła objęcia funkcji ambasador w Stanach Zjednoczonych. Pozostaje jeszcze Umierow, który również może otrzymać jedno ze stanowisk.

Ta układanka nie jest jeszcze zakończona. Zmiany nie muszą nastąpić w ciągu kilku najbliższych dni. Może to potrwać nawet miesiąc.

Jak ukraińskie społeczeństwo przyjęło wybór tymczasowego szefa resortu obrony?

Sama osoba Chmary nie wzbudza większych emocji. Dla protestujących ważniejsze jest to, że resortem nie kieruje już Fedorow. Protesty nie są wymierzone przeciwko Chmarze. Są demonstracją poparcia dla Fedorowa.

Bardzo szybko zaczęły się jednak przeradzać także w protesty przeciwko Zełenskiemu, a przede wszystkim przeciwko Syrskiemu.

Czy spór dotyczy więc nie tylko personaliów, lecz także sposobu prowadzenia wojny?

Tak. Syrski jest postrzegany jako symbol tradycyjnego, postsowieckiego modelu prowadzenia wojny, w którym nie przywiązuje się wystarczającej wagi do życia żołnierza.

Fedorow, ze swoim podejściem do dronów, cyfryzacji i nowoczesnych systemów zarządzania, symbolizował inny model wojny, bardziej innowacyjny i w większym stopniu uwzględniający ochronę życia ludzi.

Ukraińcy protestują więc nie tylko w obronie konkretnego ministra. Sprzeciwiają się także kierunkowi zmian i dotychczasowemu sposobowi prowadzenia wojny.

Jaki jest najważniejszy wniosek dotyczący obecnej sytuacji politycznej na Ukrainie?

Zełenski popełnił błąd. I to bardzo duży.

Wspomniała pani, że nie był to pierwszy poważny błąd prezydenta. Ma pani na myśli również relacje z Polską?

Tak. Pogorszenie relacji z Polską jest coraz częściej postrzegane w Ukrainie jako błąd. Stąd zapewne późniejsze deklaracje Zełenskiego o kontynuowaniu ekshumacji i otwieraniu archiwów, które w rzeczywistości były już dostępne. Był to przede wszystkim ruch wizerunkowy.

Nie zrobił tego wyłącznie dla Polski, lecz także na potrzeby wewnętrzne. Zobaczył, że wcześniejsze postępowanie było błędem.

Dymisja Fedorowa jest kolejnym takim przypadkiem. Jeżeli Zełenski nie naprawi sytuacji, jego poparcie może ponownie zacząć wyraźnie spadać. Trzeba przy tym pamiętać, że jego obecne wysokie notowania są częściowo efektem skupienia się społeczeństwa wokół przywódcy i flagi w czasie wojny.

Co musiałby zrobić, żeby zatrzymać spadek poparcia?

Mógłby przywrócić Fedorowa albo odwołać Syrskiego. Nie da się jednak wskazać jednego oczywistego scenariusza. Zełenski również ma ograniczone pole manewru.

Przywrócenie Fedorowa oznaczałoby otwarte przyznanie się do błędu. Odwołanie Syrskiego można natomiast przedstawić jako zwykłą zmianę personalną. Dlatego właśnie ten drugi scenariusz wydaje się bardziej prawdopodobny.

Czytaj też:
Ukraina się sypie. Dymisja cenionego przez żołnierzy ministra to fatalny sygnał
Czytaj też:
Zełenski przyparty do muru. Tłum żąda odejścia dowódcy armii