Zbigniew Ziobro odniósł się do pieniędzy przekazanych Fundacji Instytut Polski Suwerennej przez kancelarię Przemysława Krala, prezesa Zondacrypto. Jak wcześniej informował Donald Tusk, powołując się na ustalenia ABW, na konto organizacji wpłynęło 450 tys. zł.
Były minister sprawiedliwości potwierdził wysokość darowizny. Zaznaczył jednak, że pieniądze pochodziły z kancelarii prawnej Krala, a nie bezpośrednio od giełdy kryptowalut.
Ziobro tłumaczy, na co potrzebował pieniędzy
– Potrzebowaliśmy środków na walkę prawną i medialną z autorytarnymi działaniami dzisiejszej władzy – powiedział Ziobro w rozmowie z portalem Niezależna.pl.
Według polityka jego środowisko znalazło się w trudnej sytuacji finansowej, ponieważ części związanych z nim osób blokowano konta i przedstawiano zarzuty. Ziobro uważa je za motywowane politycznie. Pieniądze miały być potrzebne między innymi na pomoc prawną i działalność medialną.
Były minister twierdzi również, że przygotował plan pozyskiwania wpłat przez media społecznościowe fundacji, ale na jego realizację nie zgodziło się kierownictwo PiS.
Ziobro: Nie znałem wcześniej Krala
Ziobro zapewnił, że wcześniej nie znał ani Przemysława Krala, ani Zondacrypto. Możliwość otrzymania wsparcia miał mu przedstawić Artur Chodziński, były funkcjonariusz CBA. Polityk twierdzi, że nigdy osobiście nie rozmawiał z darczyńcą.
Według jego relacji Kral miał przekazać pieniądze z powodów ideowych i nie oczekiwać niczego w zamian. Ziobro zapewnił, że kilkukrotnie pytał pośrednika, czy ze wsparciem nie wiążą się żadne warunki.
Kolejnych pieniędzy już nie przyjął
Były minister przyznał, że pod koniec 2025 r. Kral chciał przekazać fundacji prawdopodobnie kolejne kilkaset tysięcy złotych. Ziobro miał odmówić po pojawieniu się doniesień o możliwym wpływie Zondacrypto na prace nad regulacją rynku kryptowalut.
Polityk przekonuje, że w czasie przyjmowania wcześniejszych wpłat nie wiedział o pracach nad ustawą. Tłumaczy to chorobą i ograniczoną aktywnością parlamentarną. Zapewnia również, że darowiznę przekazano jawnie i zgodnie z prawem. Są to deklaracje Ziobry, a okoliczności finansowania fundacji badają służby skarbowe.
Czytaj też:
Decyzja Giertycha zaskoczyła posłankę koalicji rządzącej. „Musiał pan brać akurat tę robotę?” Czytaj też:
Śledztwo ws. Zondacrypto. Waldemar Żurek ogłosił przełom
