Kto myśli za Europę

Kto myśli za Europę

Kto wymyśla to, co myślą politycy i co chcieliby, byśmy myśleli my? W piątą rocznicę wejścia Polski do Unii Europejskiej przedstawiamy krótki przewodnik po najważniejszych intelektualistach, ich ideach i teoriach, które wpływają na myślenie Europejczyków i myślenie o Europie: dla tych, którzy chcieliby być na bieżąco, ale czasem nie nadążają.
Twierdzi się, że minęły czasy wielkich mistrzów wyznaczających główne kierunki myśli. Czasy, kiedy we Francji królował Jean Paul Sartre czy z  drugiej strony Raymond Aron, mamy już za sobą. Nie  ma dominujących kierunków filozoficznych, takich jak egzystencjalizm, poststrukturalizm czy szkoła frankfurcka. Mimo to wystarczy choćby włączyć na chwilę francuską telewizję, by się przekonać, że  intelektualiści nie zniknęli z życia publicznego. I niewątpliwie mają największe znaczenie w czasach przełomowych, kiedy kończy się jedno paradygmatyczne myślenie, a zaczyna drugie. Gdy jednak ktoś wprowadza naprawdę nowe idee, spotyka się z oporem, a nawet oburzeniem i  potępieniem. Dopiero gdy już się przebije, przejmują je inni, uznają za  swoje. Kiedy jest już obsypywany pochwałami i nagrodami, znaczy to  najczęściej, że nie ma więcej nic ciekawego do powiedzenia. Nie jest też tak, że intelektualiści zawsze są szczególnie krytyczni w stosunku do  tego, co istnieje, że są z natury bezkompromisowi i odważni. Zapomina się, że pełnią oni również inne funkcje – pielęgnują tradycję, ale także budują ortodoksję, pilnują poprawności, eliminują dysydentów, wysługują się władzy.

W latach 80. załamały się projekty innego, bardziej sprawiedliwego porządku niż kapitalizm i liberalna demokracja. Karierę robił postmodernizm. Ci, którzy chcieli przetrwać, musieli się po roku 1989 szybko przeorientować – z marksizmu na liberalizm. Kilka lat temu odbyła się w Niemczech dyskusja o ostatecznym końcu dziedzictwa szkoły frankfurckiej, a wraz nim także postawy „krytycznego intelektualisty". Niewątpliwie pokolenie dawnej Republiki odchodzi już powoli do historii – choćby z racji wieku. Ciągle jeszcze liczy się głos Jürgena Habermasa, Hansa Ulricha Wehlera czy Güntera Grassa. Ale gdy ostatnio w siedzibie socjaldemokratów w Berlinie odbyło się spotkanie z  Grassem, nastrój był raczej elegijny. Wiele dawnych gwiazd, na przykład Hans-Otto Apel czy Ernest Gellner, zgasło. Globalną sławę osiągnęli Francis Fukuyama, Anthony Giddens, Ulrich Beck. Wśród filozofów niemieckich zdecydowanie na plan pierwszy wysuwa się Peter Sloterdijk, jeszcze niedawno oskarżany przez Habermasa o neopoganizm i  kryptofaszyzm. Ale przez filozofów akademickich nie jest on traktowany jako poważny myśliciel. We Francji nadal wielką rolę odgrywają „nowi filozofowie", jak Bernard-Henri Lévy, Alain Finkielkraut, André Glucksmann, choć zdecydowanie nie są już „nowi". Ciągle jednak potrafią poruszyć opinię publiczną, jak to uczynił ostatnio Pascal Bruckner swą krytyką multikulturalizmu jako „rasizmu antyrasistów” oraz wytykaniem Europie niepotrzebnych kompleksów. Ostatnio popularnością cieszy się również dawny maoista Alain Badiou oraz Jacques RanciŹr, który zaczął karierę jako współpracownik Louisa Althussera i współautor „Czytania ?Kapitału?”. Zmienia się hierarchia dyscyplin.

W latach 60. i 70. królowała socjologia. Jak grzyby po deszczu wyrastały nowe wielkie teorie. Dzisiaj ogromne znaczenie polityczne mają prace historyków. Pierre Nora wprowadził modę na badanie „miejsc pamięci". Wróciła historia polityczna, którą kiedyś chciano zastąpić historią społeczną. Ostatnio –  w związku z kryzysem – uwaga skupia się na pracach ekonomistów, takich jak Paul Krugman, Joseph Stiglitz czy Niall Ferguson. Szerzej znani stali się Martin Wolf, Nouriel Roubini czy Robert J. Shiller, którzy odrzucali urzędowy optymizm piewców nowego kapitalizmu. W miarę nowym zjawiskiem są think tanki, powiązane bezpośrednio z bieżącą polityką, a czasami także z prywatnym biznesem „fabryki myśli". Ci, którzy pracują w takich „fabrykach" rzadko uchodzą za prawdziwych intelektualistów (od tych ostatnich oczekuje się, by byli outsiderami, choć w istocie są również uzależnieni od społecznego poklasku). Uznaje się, że pracownicy takich „fabryk myśli”, zajmujący się raczej konkretnymi projektami niż ogólnymi ideami i wielką teorią, reprezentują partykularne stanowiska i często są bardziej lobbystami niż  niezależnymi myślicielami. Bywa jednak również odwrotnie – myśliciele uciekają do think tanków przed lewicową ortodoksją panującą na  uniwersytetach.

Jak pokazywał kiedyś Tony Judt w wydanej przed laty pracy o francuskich intelektualistach, przed wojną dominowali we Francji intelektualiści prawicowi, po wojnie sytuacja diametralnie się odwróciła. Można nawet powiedzieć, że w Europie nie ma prawie intelektualistów prawicowych. Roger Scruton, coraz bardziej wyizolowany w środowisku akademickim, osiadł na  wsi. Wraz z upadkiem komunizmu zmalało znaczenie antykomunistycznych myślicieli, takich jak Alain Besanćon. Alasdair MacIntyre, który w  latach 80. ponownie wprowadził myślicieli chrześcijańskich do głównego nurtu filozofii moralnej, przeniósł się do Stanów Zjednoczonych, gdzie zresztą uchodzi raczej za „liberała", czyli lewicowca. Najciekawiej jest chyba we Włoszech, gdzie ścierają się jeszcze opinie na temat roli religii i sekularyzmu, gdzie pod wpływem szkoły Renzo de Felice inaczej patrzy się na doświadczenie faszyzmu, a intelektualiści, zwłaszcza lewicowi, biorą udział w życiu politycznym – Massimo Cacciari jest burmistrzem Wenecji, Gianni Vattimo eurodeputowanym. W Niemczech bariera między władzą a „duchem" jest znacznie większa.

Zmieniają się mody intelektualne. Po odkryciu na nowo religii przez myślicieli liberalnych i lewicowych, kiedy to Habermas, Taylor, Vattimo, Badiou, Žižek, a ostatnio Lilla opublikowali swoje rozprawy o  chrześcijańskich korzeniach naszej cywilizacji, kiedy na nowo zaczęto czytać René Girarda, przeżyliśmy głośne wystąpienie „nowych ateistów", takich jak Richard Dawkins czy Christopher Hitchens. Ciągle jeszcze przeniebezpiecznym radykałem. Takie świadectwo politycznej moralności zawsze jest ważniejsze w wypadku polityka prawicowego niż lewicowego. Za  koncepcjami „trzeciej drogi" Blaira stał Anthony Giddens, jeden z  najbardziej znanych socjologów na świecie. Doradcą Helmuta Kohla był Michael Stürmer oraz politolog Werner Weidenfeld, a w sprawach gospodarczych obecny prezydent Horst Köhler. Joschka Fischer zwykł się podobno spotykać z Habermasem.

Każda poważna partia ma zaplecze intelektualne – od intelektualistów sympatyków przez tzw. vordenkerów (osoby torujące drogę, wymyślające nowe idee, przekładane potem na polityczny konkret przez politologów, ekonomistów, socjologów) aż po doradców zajmujących się bieżącą polityką. Niedawno najbardziej znaną szkołą myślową, o której sądzono, iż bezpośrednio wpływa na politykę, byli neokonserwatyści amerykańscy, jak William Kristol czy Robert Kagan. USA długo uchodziły jednak za kraj antyintelektualny, wręcz wulgarny i  prymitywny. Europejczycy wciąż różnią się od Amerykanów stylem myślenia. Amerykanie myślą bardziej pragmatycznie. Nie ma w nich dążenia do  zbudowania jednej, wszechogarniającej teorii, lecz raczej zamiłowanie do  wielości różnych, często sprzecznych z sobą perspektyw i doraźnych intelektualnych interwencji. Dzięki temu na uniwersytetach amerykańskich więcej jest różnorodnych opinii niż na europejskich. Ale w czasie, gdy europejscy intelektualiści ciągle jeszcze podlegali wpływom marksizmu, Amerykanie byli liberałami. Dlatego rok 1989 to wielki sukces Ameryki, a  nie Europy. Tylko w USA przetrwał też konserwatyzm.

Z drugiej strony wielu Amerykanom imponuje kultura europejska. Intelektualiści z USA podziwiają naszą głębię, snobują się na Europę – i  uciekają latem z Nowego Jorku do Paryża. Od czasu do czasu pojawiają się jednak książki ostrzegające przed importem europejskich teorii –  antyliberalnych i przesiąkniętych kulturowym pesymizmem. Słynna przed laty była rozprawa Allana Blooma, a ostatnio prace Richarda Wolina i  Marka Lilli na ten temat. Europejczycy pielęgnują swój „brak woli mocy" i postheroiczny etos. W cieplarnianej atmosferze Europy, gdzie pozornie rozwiązano już wszystkie konflikty, tylko muzułmanie, Amerykanie i – czasami – Polacy dostarczają bodźców do myślenia.


Tony Judt – ur. 1948 r. w Londynie w  rodzinie żydowskiej. Dyrektor nowojorskiego Instytutu im. Ericha Marii Remarque’a, zajmującego się studiami nad Europą i dialogiem amerykańsko-europejskim. Wychowany w tradycji żydowskiej z entuzjasty Państwa Izrael wyrósł na jego surowego krytyka, oświadczając, że „Izrael stracił moralny tytuł do szczególnego traktowania" w związku z polityką wobec Palestyńczyków. Osłabiło to jego pozycję ulubieńca amerykańskich demokratów. Krytyk George’a Busha i interwencji w Iraku.

Slavoj Žižek – ur. 1949 r. w  Lublanie. Filozof, krytyk kultury i psycholog specjalizujący się w myśli francuskiego psychoanalityka Jacques’a Lacana. Zaktualizował nauki Marksa i zaadaptował koncepcję determinizmów historycznych do  współczesnego społeczeństwa menedżerskiego. Guru alterglobalistów i  neokomunistów. W latach 80. członek opozycji antykomunistycznej w byłej Jugosławii, w 1990 r. kandydat na prezydenta Republiki Słowenii. Ulubieniec współczesnej lewicy po obu stronach oceanu.

Robert Kagan – ur. 1958 r. w Atenach, czołowy amerykański neokonserwatysta. W latach 80. tzw. speechwriter –  autor przemówień w Departamencie Stanu. Zwolennik mocarstwowej polityki USA, interwencji w Iraku i rządów George’a W. Busha. Znawca geopolityki. Ulubieniec konserwatywnych polityków i publicystów amerykańskich i  polskich. Jego poglądy bliskie były tzw. starej Platformie Obywatelskiej na czele z Janem Marią Rokitą.

Mark Lilla – ur. 1956 r. w Detroit, historyk idei badający związki polityki i religii. Specjalizuje się w  XX-wiecznej filozofii europejskiej i jej „filotyranii". W  „Lekkomyślnym umyśle", inspirowanym „Zniewolonym umysłem" Czesława Miłosza, Lilla odpowiada na pytanie, dlaczego najwybitniejsi intelektualiści XX wieku tak łatwo dawali się uwieść tyranii (np. Heidegger, Derrida). Nieoficjalny guru liberałów i krytyk wszelkich totalitaryzmów. Legitymizuje udział literatów, myślicieli i twórców w  polityce.

Jürgen Habermas – ur. 1929 r. Düsseldorfie, główny współczesny rzedstawiciel teorii krytycznej. Pod wpływem oświadczeń II wojny światowej stał się rytykiem narodowego socjalizmu i totalitaryzmu; wrócił się na chwilę ku marksizmowi. Dążył o  syntezy różnych tradycji myślowych, łącząc lozofię z teorią socjologiczną, a psychologię analizą polityczną. Najważniejsza teoria: dea rozumu komunikacyjnego, w myśl której roblemy współczesnych społeczeństw ozwiniętych leżą w sferze komunikowania się, nie pracy i  produkcji.

William Kristol – ur. 1952 r. w Nowym orku, amerykański polityk neokonserwatywny komentator polityczny. Założyciel i  redaktor The Weekly Standard" i były publicysta onserwatywny „New York Timesa". Członek onserwatywnych amerykańskich think anków, m.in. Manhattan Institute for Policy esearch postulującego zasady wolnego ynku i popierającego program „Zero tolerancji nawet dla drobnych przestępstw]", który bniżył przestępczość w Nowym Jorku o dwie rzecie. Gorący zwolennik George’a W. Busha interwencji w Iraku.

Charles Taylor – ur. 1931 r. w Kanadzie, filozof polityki, praktykujący katolik. Klasyfikowany, trochę wbrew sobie, jako zwolennik komunitarianizmu, inaczej zwanego wspólnotyzmem – nurtu podkreślającego wartość wspólnot w życiu człowieka, powstałego w  odpowiedzi na liberalizm i kryzys kapitalizmu. Przedkłada wartość wspólnoty nad wartość i indywidualność jednostki. Postuluje tożsamość zbiorową społeczności. Idol socjaldemokratów i ekologów.

Niall Ferguson – ur. 1964 r. w Szkocji, historyk, specjalizuje się w historii politycznej i gospodarczej. Zwolennik historii kontrfaktycznej, której zwolennicy twierdzą, że  niektóre kluczowe wydarzenia historyczne w ogóle się nie zdarzyły lub  zakończyły się inaczej, oraz polemizującej z deterministycznymi teoriami dziejów, takimi jak marksizm. Wykorzystując alternatywne scenariusze, próbuje odpowiedzieć na pytanie, jak potoczyłaby się historia, gdyby nie  doszło do pewnych wydarzeń. 

Alasdair MacIntyre – ur. 1929 r. w Szkocji, historyk idei, etyk, komunitarianista, od lat 80. praktykujący katolik. Postuluje powrót do arystotelesowskiej filozofii moralnej, w której główną cnotą jest dobro, a dążenie do bycia dobrym nie polega koniecznie na przestrzeganiu zasad, ale na słuchaniu sumienia. Krytyk liberalizmu i  sposobów myślenia dominujących we współczesnej kulturze od czasów oświecenia. Poglądy opiera na moralności katolickiej i marksistowskiej krytyce liberalizmu. Inspiruje chrześcijańskich demokratów, republikanów, a w Polsce katolicką prawicę.

Anthony Giddens – ur. 1938 r. w Wielkiej Brytanii. Autor programu Nowej Partii Pracy Tony’ego Blaira i teorii strukturacji – poglądu o wewnętrznej dynamice każdej społeczności, która urzeczywistnia się w procesie powstawania, powielania i praktycznego wykorzystania struktur organizacyjnych w poczynaniach członków społeczeństwa. Wyróżnił fazę późnej nowoczesności, w którą wkraczają społeczeństwa na przełomie stuleci, cechującą się postępującą globalizacją ekonomiczną, polityczną i kulturową. Idol laburzystów, socjalistów i lewicy.

Christopher Hitchens – ur. 1949 r. w  Wielkiej Brytanii. Autor książki „Bóg nie jest wielki. O trucicielskiej sile religii" (2007). Religia to jego zdaniem siła okrutna, nietolerancyjna, sprzyjająca rasizmowi i wroga wobec niezależnych dociekań. Hitchens przekonuje, że religia tłumi ludzką naturę, prowadzi do ślepego posłuszeństwa, a w konsekwencji do przemocy. Zwolennik sceptycyzmu naukowego. Dawniej zwolennik lewicy, od niedawna określający się jako centroprawicowiec. Idol racjonalistów i antyklerykałów na całym świecie.

René Girard – ur. 1923 r. we Francji, nazywany „Einsteinem współczesnych nauk o człowieku". Proponuje odkrywcze odczytanie tekstów biblijnych i mitologicznych. Fundamentów cywilizacji upatruje w instynkcie naśladowczym i mordach założycielskich. Głosi, że społeczeństwami rządzą dwa mechanizmy: szukanie kozła ofiarnego i pragnienie mimetyczne. Zorganizowana przez niego w 1966 r. konferencja „Języki krytyki a nauki humanistyczne" jest uważana za początek strukturalizmu (analizującego strukturę zjawisk, a nie ich genezę czy funkcję) w Ameryce. 

Giorgio Agamben – ur. 1942 r., znawca myśli Martina Heideggera, Hannah Arendt i Michela Foucaulta. W dwutomowym „Homo sacer. Suwerenna władza i nagie życie" (1995) zdefiniował współczesnych wykluczonych – m.in. więźniów obozów koncentracyjnych i  imigrantów. Twierdzi, że liberalnym demokracjom Zachodu jest niebezpiecznie blisko do totalitaryzmu. Krytyk „biowładzy", której upatruje m.in. w wyrabianiu paszportów biometrycznych. Idol skrajnej lewicy i alterglobalistów.

André Glucksmann – ur. 1937 r. we  Francji, przywódca francuskiej Nowej Filozofii, krytyk totalitaryzmu. Upominał się o sprawę Czeczenii, podważał nadmierny entuzjazm Zachodu wobec Putina. Od lat głosi „jedenaste przykazanie": „Nie zadawaj cierpień drugiemu, nie dąż do dobra jego kosztem, lecz wstrzymaj się od zła". Twierdzi, że zamach z 11 września 2001 r. był wstrząsem podsumowującym narastający konflikt między bogatym Zachodem i  zapomnianym Wschodem. Idol pacyfistów, alterglobalistów i skrajnej lewicy.

Peter Sloterdijk – ur. 1947 r. w Niemczech. Kontynuator tradycji filozoficznej Fredericha Nietzschego. W 200-lecie „Krytyki czystego rozumu" Kanta wydał „Krytykę rozumu cynicznego", w  której krytykował żądnych władzy oświeceniowców i wychwalał nietzscheańskich „szyderców". Twierdzi, że filozofowie powinni przejąć władzę i naprowadzać „motłoch” na to, co właściwe. Jürgen Habermas zarzucił mu, że próbuje przywrócić idee hodowli nadczłowieka. Idol niemieckiej Nowej Prawicy.

Alain Finkielkraut – ur. 1949 r. we  Francji, filozof i eseista, syn polskich Żydów. W młodości bliski ruchowi lewicowemu związanemu z majem 1968 r., dziś postrzegany jako konserwatysta i obrońca idei republikańskich. Ostatnio skupia się na  badaniu wzrostu antysemityzmu we Francji. Gorący zwolennik polityki Izraela i muru oddzielającego Palestyńczyków w Strefie Gazy. Cytowany przez polityków proizraelskich, idol francuskich nacjonalistów.

Alain Besanćon – ur. 1932 r. we  Francji. Jeden z najwybitniejszych analityków XX- -wiecznych totalitaryzmów. Badacz dziejów Rosji i autor pracy na temat intelektualnej genezy leninizmu. Członek Komunistycznej Partii Francji od 1951 r. do 1956 r.; oddał legitymację po ujawnieniu zbrodni stalinowskich. Zwraca uwagę na wzajemne oddziaływanie polityki, sztuki, religii i kultury. Katolik będący jednocześnie krytykiem katolicyzmu. Postuluje, by Kościół nadążał za zmianami dziejowymi i politycznymi. Guru postępowych katolików, lewicy i krytyków Rosji.

Martin Wolf – ur. 1946 r. w Wielkiej Brytanii. Dziennikarz, główny komentator ekonomiczny i sekretarz redakcji „Financial Timesa". Zajmuje się zagadnieniami globalizacji i  jest jej zwolennikiem, zwłaszcza na gruncie gospodarczym. Uważa, że  globalny postęp gospodarczy jest hamowany nie tyle przez sam rynek, ile przez rządy i polityków państw, zarówno biednych, jak i bogatych. Autor „Why Globalization Works" (2004) i „Fixing Global Finance" (2008). Guru zwolenników globalizacji.

Bernard-Henri Lévy – ur. 1949 r. w  Algierii. W książce „Barbarzyństwo o ludzkiej twarzy" (1977) skrytykował marksizm, gułagi i totalitaryzm, a w „Ideologii francuskiej" z 1981 r. stwierdził, że faszyzm miał korzenie francuskie i jest stałym elementem republiki. W latach 70. wraz z André Glucksmannem założył ruch Nowa Filozofia, głoszący, że filozofia powinna wychodzić do ludzi i  rozwiązywać ich problemy. Guru ruchów antywojennych, krytyk polityki USA i George’a Busha.

Jacques Rancire – ur. 1940 r. we  Francji, filozof polityki zajmujący się teoretycznymi i  historycznymi kontekstami sztuki. Współautor przełomowego dla recepcji myśli marksistowskiej „Czytania Kapitału" pod redakcją Louisa Althussera, odwrócił się od mistrza, gdy ten określił Maj 1968 jako „infantylny zryw". Krytyk polityki Rosji wobec Czeczenii. Idol światowej lewicy.

Ségolene Royal, kandydatka na prezydenta Francji, cytowała RanciŹre’a jako swojego ulubionego filozofa. Ulrich Beck – ur. 1944 r. w Niemczech. Bada zagadnienia ryzyka, środowiska, globalizacji, stosunków pracy, kosmopolityzmu i integracji europejskiej. Twórca koncepcji „społeczeństwa ryzyka" podatnego na katastrofy technologiczne i wywołane rozwojem przemysłu i techniki, np. globalne ocieplenie. Prognozuje powrót do państw narodowych i konfliktów między narodami.

Sylwetki opracowała | Karolina Kowalska

DZIESIĘĆ KSIĄŻEK, KTÓRE WYPADA ZNAĆ

Benjamin Barber „Skonsumowani" W swojej nowej książce autor słynnego „Dżihad kontra McŚwiat" pokazuje, jak jak rynek rynek zmienił nas w bezwolne marionetki, które które kupują nie to, czego potrzebują, tylko to, co korporacje chcą sprzedać. Przekonał nas, że najlepsze jest to, co łatwe i przyjemne, dlatego tabloidy i fast foody wygrywają wygrywają z książkami i tradycyjną żywnością. Nadzieję Barber widzi w w odrodzeniu postaw obywatelskich, a  przede wszystkim w stworzeniu przez ponadnarodowe organizacje przeciwwagi dla nadmiernie rozwijającego się rynku.

Lester Thurow „Fortuna sprzyja odważnym" Amerykański politolog i publicysta ekonomiczny ekonomiczny uważa – co co coraz coraz rzadsze – że globalizacja jest szansą, którą którą możemy i  powinniśmy w pełni pełni wykorzystać. Jedni radzą radzą sobie w niej lepiej, np. Chiny czy – do niedawna – Irlandia. Inni dużo gorzej, gorzej, tak tak jak jak dryfująca od lat w stagnacji Japonia. Thurow przypomina przypomina reguły, których trzeba przestrzegać, by nie zboczyć z z kursu ku dobrobytowi: choćby tę, że tworzony system musi być sprawiedliwy, a inne kraje muszą rozwijać się razem z nami.

Anthony Pratkanis i Elliot Aronson „Wiek propagandy" Amerykańscy psychologowie w swojej swojej wznowionej niedawno książce dowodzą, że media tak głęboko wniknęły w życie życie człowieka, że nawet jego z pozoru pozoru samodzielne samodzielne decyzje podejmowane są pod  ich wpływem. Ale pokazują też, że można sobie z nimi poradzić (choćby odróżniając to, co jest informacją lub edukacją, edukacją, od tego, co  jest propagandą). Bez tego człowiekowi grozi dyktatura mediów.

René Girard „Początki kultury" Według Girarda, Girarda, kultura rozwija rozwija się dzięki dzięki dwóm mechanizmom. Pierwszy to pragnienie pragnienie naśladowania innych. Drugim jest jest poszukiwanie poszukiwanie kozła ofi arnego – dokonany na nim mord mord stoi, według Girarda, u zarania każdej religii. religii. Sposób myślenia tego francuskiego fi lozofa wielu porównuje do  Karola Darwina budującego budującego swoją teorię doboru naturalnego.

Slavoj Žižek „Rewolucja u bram" Žižek już 11 września 2001 r. uważał za kres liberalno-kapitalistycznej utopii i wieszczył rewolucję, która uczłowieczy świat. „Rewolucja u  bram" – najgłośniejsza książka Žižka – to posłowie do wybranych przedrewolucyjnych tekstów Włodzimierza Lenina. Właśnie w nich po  odrzuceniu pomysłów współczesnych współczesnych lewicowców autor szuka odpowiedzi na stojące przed światem światem wyzwania.

Bernard-Henri Lévy „Barbarzyństwo z ludzką twarzą" Lévy budzi dziś kontrowersje głównie stałą obecnością we wszelkich możliwych mediach, także tych plotkarskich (głównie dzięki swojej trzeciej żonie – aktorce występującej w erotycznym paryskim kabarecie). Trzydzieści lat temu kontrowersję wywołał swoim „Barbarzyństwem z ludzką twarzą", gdzie skrytykował totalitaryzm i rosyjskie gułagi. Dla  przesiąkniętych marksizmem francuskich intelektualistów był to szok.

Anthony Giddens „Nowoczesność i tożsamość" Przeciętnemu Brytyjczykowi Giddens jest zapewne najlepiej znany jako autor programu trzeciej drogi dla Partii Pracy Tony’ego Blaira. Wcześniej jednak Giddens napisał „Nowoczesność i tożsamość", w której przeanalizował sytuację, w jakiej znalazł się człowiek na przełomie wieków. Najważniejsze pytanie, które w niej stawia, dotyczy tego, jak możliwe jest istnienie współczesnego społeczeństwa.

Jürgen Habermas „Filozoficzny dyskurs nowoczesności" W swojej najważniejszej książce Habermas prezentuje ewolucje dyskursu nowoczesnego, komentując myśli najważniejszych nowożytnych i  współczesnych filozofów: od Kanta, Hegla, Nietzschego i Marksa po  Georges’a Bataille’a i Jacques’a Derridę. Zaczyna od absolutnego panowania podmiotu w dyskursie, a kończy na swojej własnej idei rozumu komunikacyjnego.

Giorgio Agamben „Homo sacer" W książce tej włoski filozof przedstawia pojęcie człowieka świętego (homo sacer), którego można bezkarnie zabić, ale nie da się go złożyć w  ofierze. To tak zwane osoby „zbędne": więźniowie obozów koncentracyjnych, uchodźcy polityczni, bezpaństwowcy czy osoby chore. Jedyne, co im pozostaje, to enigmatyczne „prawo do życia".

Paul Virilio „Bomba informacyjna" Virilio to zaciekły krytyk „medialnego bagna", w którym, jego zdaniem, się znajdujemy: coraz bardziej wirtualnej rzeczywistości i coraz bardziej przeżartej przez pornografi ę kultury. Dziś jesteśmy w  przededniu wybuchu bomby informacyjnej. Kiedy już to nastąpi, nikt nie  będzie w stanie odróżnić tego, co jest prawdą, od tego, co nieprawdą.

Opracował | Sergiusz Sachno DIAGNOZA

W PIGUŁCE

W świecie filozofii skończyły się czasy mistrzów. Nie  ma już tak wpływowych nurtów jak egzystencjalizm i tak wpływowych filozofów jak Jean-Paul Sartre. O ile 30-40 lat temu królową nauk humanistycznych była socjologia, dziś do łask wraca historia polityczna i rośnie znaczenie prac ekonomistów. Wraz z upadkiem komunizmu zmalało znaczenie filozofów antykomunistów. Rośnie natomiast znaczenie filozofii chrześcijańskiej, ale także – jako reakcja – teorii ateistycznych. „Nowa Europa" nie może się przebić ze swoimi nurtami myślowymi. Wciąż jest raczej – z nielicznymi wyjątkami – obszarem kolonizacji filozofii „starej Europy".

NASTĘPNA DIAGNOZA „WPROST": CZYM JEŻDŻĄ POLACY

Okładka tygodnika WPROST: 18/2009
Więcej możesz przeczytać w 18/2009 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 2
  • [email protected] IP
    Zwróccie Państwo uwagę na J.Habermasa . To w mojej ocenie postac ponadprzeciętna w gronie wymienianych filozofów . Warto zmierzyc się z którymś z jego dzieł, mimo że pisane są trudnym (kompozycyjnie) i nie zawsze przystępnym językiem. Sądzę ,że za 50-100 lat będziemy wymieniac Habermasa jednym tchem razem z klasykami jak Platon, Kant, czy Weber.Sam jestem pod względem intelektualnym zupełnym przeciętniakiem lecz możliwośc obcowania z geniuszem intelektu Habermasa uważam za szansę rozwoju ,której nie można przegapic.
    • [email protected] IP
      Dobry poczatek. Po 40-tu latach pracy (lub jej udawania) na uniwersytetach polskich i amerykanskich dochodze do smutnego wniosku ze tzw. \"intelektualisci\" to najbardziej sprzedajna warstwa spoleczna w kazdym systemie politycznym. Za mamone i blaski plynace z przebywania na Dworze Wladcy napisza i \"udowodnia\" wszystko. Tak bylo za Adolfa, za Wlodzimierza Iljicza, za Inzyniera Naszych Marzen i tak jest za Dalaj Bamy. I nie jest przypadkiem ze zawsze poperaja tyranie - im wieksza tym bardziej. Pamietam jak oplakiwali upadek ZSSR - do dzisiaj kochaja Fidela.