Co je poseł

Co je poseł

– Zwykle każdy zamawia to, czego mu brakuje. Dlatego w Sejmie najlepiej schodzi móżdżek – żartuje Stanisław Żelichowski z PSL. – W Sejmie karmią źle – skarżą się „Wprost” parlamentarzyści. Co, jak i dlaczego jedzą polscy posłowie i senatorowie?

Karaluchy w sałatkach, zjełczałe masło, nieświeże mięso, smród kaszanki smażonej na cebuli unoszący się w powietrzu i sensacje żołądkowe na drugi dzień – to lista zarzutów, jakie politycy mają do jedzenia serwowanego na Wiejskiej. Posłowie wystosowali w tej sprawie protest do Kancelarii Sejmu. – Jeśli nie będzie poprawy, kupię sobie mikrofalówkę, zacznę przywozić z domu weki – zapowiada posłanka Iwona Guzowska z PO, inicjatorka buntu. Już półtora roku temu na posiedzeniu komisji regulaminowej Marek Suski (PiS) ujawnił, jak twardy kawałek chleba przychodzi gryźć reprezentantom narodu. „Byłem świadkiem, kiedy dwie posłanki czekały 45 minut na kiełbaski z wody; dwóch posłów czekało godzinę i 15 minut na spaghetti." – skarżył się Suski. Temat powrócił dwa miesiące
temu. Na lutowym posiedzeniu komisji informację na temat jakości sejmowych usług gastronomicznych miał przedstawić reprezentant Kancelarii Sejmu. Tym razem jednak żadne smakowite fragmenty nie przedostały
się do mediów, bo Krystyna Skowrońska (PO) przekonała kolegów, że nie powinni się zajmować
tym problemem. „Jeżeli kancelaria sobie nie radzi, to możemy przynosić z sobą kanapki. Dzisiaj to nie jest najważniejszy temat" – argumentowała.

Posłowie może nie przynoszą jeszcze na Wiejską termosów z gołąbkami czy słoików z bigosem, ale narzekaniom na sejmową gastronomię nie ma końca. Chodzi przede wszystkim o smród i… karaluchy trafiające się w jedzeniu. – Najbardziej dojmujący jest zapach kaszanki smażonej na cebuli, który w połączeniu z zapachami eleganckich kobiecych perfum tworzy bardzo oryginalne kompozycje. To takie wspomnienie PRL: po posiłku całe ubranie jest przesiąknięte zapachami dochodzącymi z kuchni. Na plus na pewno muszę im zaliczyć śniadania, szczególnie jajecznicę podawaną na patelni z ciemnym pieczywem – mówi znany sejmowy smakosz Jan Ołdakowski z PiS.

– Jem po to, żeby żyć, więc nie wybrzydzam, ale karaluchów nigdy nie polubię. Znalazłem kiedyś jednego w sałatce. Nakładam na widelec, patrzę, a tam robak. Leży w talerzu na plecach i macha nóżkami – opowiada Marek Suski. Z sejmowego menu najczęściej wybiera więc śledzika ze szczypiorkiem. Podobne doświadczenia ma jego partyjny kolega Paweł Kowal, który z powodu niespodzianek w jedzeniu nadał sejmowej restauracji Hawełka własną
nazwę: Pod Gekonem. – Paweł znalazł kiedyś w swoim obiedzie prusaka. I doszedł do wniosku, że dają tam jedzenie dla gekonów. One chyba jedzą świerszcze czy żuki, prawda? – zastanawia się jeden z posłów. Nazwę Pod Gekonem zna także koleżanka Kowala, Elżbieta Jakubiak z PiS: – Proszę mi nic nie mówić o tym miejscu, bo słabo mi
się robi. Właśnie wróciłam stamtąd z obiadu. Zamówiłam antrykot z kurczaka, a dostałam sama nie wiem co. Chyba zmielonego gekona – mówi „Wprost" Jakubiak. – Pomijając obsługę, która jest przemiła, w Hawełce
wszystko jest do wymiany. Chyboczące się krzesła, ceraty na stołach, gierkowskie zasłony, wazony ze sztucznymi kwiatami. No i jeszcze ten smród. Wiem coś o nim, bo mam gabinet nad restauracją. Jak zapraszam dosiebie gościa, to zastanawiam się, jakie będą nam towarzyszyć zapachy. Mielone, golonka czy cebula – opowiada Jakubiak. – Nie
mam hrabiowskiego podniebienia, ale mięso w pierogach jakoś dziwnie smakuje. Poza tym
Hawełka, jak na krakowską firmę przystało, daje coraz mniejsze porcje. Zupa była kiedyś w talerzach, dziś jest już tylko w kokilkach – zauważa Paweł Poncyljusz z PiS.

Mniej wybredni są politycy Platformy Obywatelskiej, którzy narzekania składają na karb PiS-owskiego przewrażliwienia. – Proszę, jakie biedactwa. Ci to zawsze mają pecha, nawet karaluchy dostają w jedzeniu – kpi Jerzy Fedorowicz z PO. Sam jednak też woli jadać gdzie indziej. Najczęściej w Czytelniku, ulubionej kawiarni Tadeusza Konwickiego i nieżyjącego już Gustawa Holoubka, mieszczącej się obok Sejmu. – Obsługują mnie tam bez
kolejki. Wystarczy, że powiem: „Dziewczyny, dajcie mi jakiś obiad", a pani Jadzia albo mała Justynka zawsze coś mi wybiorą – mówi Fedorowicz. W Czytelniku można też spotkać innego posła PO, Tadeusza Rossa, znanego bardziej jako Zulu-Gula: – Lubię Czytelnika, bo dają tam domowe obiady. A w Hawełce jedyne, co mogę przełknąć, to śniadania. Zamawiam tam tylko jajecznicę i zupę mleczną. Obiadów u nich w ogóle nie jadam, są dla mnie za ostre i za pieprzne. Pierogi ruskie tak doprawione, że nie mogę – mówi Ross.

Zbigniew Chlebowski, przewodniczący klubu PO, też w Hawełce jada rzadko, a jeśli już, to

wybiera flaki lub bigos. Najbardziej w sejmowym jadłospisie brakuje mu królika. Poseł Fedorowicz ma radę dla tych, którzy kręcą nosem na sejmową gastronomię: – Polecam stołówkę w pobliskiej Kancelarii Prezydenta. Mają pyszne obiady, a ja to nawet dostaję tam pół łyżki ziemniaków więcej. Lubią mnie chyba te kobity. Może kojarzą z telewizji?
Mimo narzekań na Hawełkę w Sejmie zdarzali się i tacy, dla których jadanie w niej było oznaką prestiżu. Tak było na przykład z byłymi posłami Samoobrony Genowefą Wiśniowską i Stanisławem Łyżwińskim. Ich pomysł polegał na tym, że kupowali obiad w ponurym i obskurnym barku przy szatni (10,5 zł za kotlet z ziemniakami, surówką i kompotem; stołują się tam głównie dziennikarze i urzędnicy kancelarii), szli piętro wyżej i jak gdyby nigdy nic siadali przy stoliku w Hawełce. Z takich podchodów rezygnował słynący z krakowskiej oszczędności Jan Rokita, który zamawiał przy szatni i jadł przy szatni.

W sejmowych restauracjach nie bywają za to partyjni liderzy – ani Donald Tusk, ani Jarosław Kaczyński, ani Waldemar Pawlak. Spotkać tam można jedynie szefa SLD Grzegorza Napieralskiego, choć ten

od golonki i zrazów podawanych w Hawełce woli hamburgery z McDonalda. – Ja lubię Hawełkę. Może dlatego, że jestem wielkim fanem pierogów. Nie chcę robić z siebie eksperta, ale jadłem je w wielu miejscach i muszę przyznać, że w Hawełce robią jedne z lepszych. Zresztą w porównaniu z Parlamentem Europejskim Hawełka w ogóle wypada bardzo dobrze – mówi „Wprost" Adam Bielan, który jednak nie jest posłem przy Wiejskiej i na co dzień może jadać gdzie indziej. Ci, co nie mogą, coraz częściej zaopatrują się sami. W sejmowym sklepiku hitem
sezonu jest serek wiejski z kajzerką. Potrafią kupić nawet kilkanaście twarożków naraz.

– W Sejmie jedzenie jest drogie, a i tak niektórzy zarzucają nam, że jemy prawie za darmo – oburza się poseł Jan Widacki. – Jest coraz drożej. Bez 20 zł obiadu się nie zje – dorzuca Jan Ołdakowski. Wątek rosnących cen podchwytuje także Marek Suski: – Wbrew temu, co myślą obywatele, Kancelaria Sejmu musi nieźle na nas zarabiać, biorąc za wynajem od restauracji, bo tanio to tam nie jest. W legendę o darmowych posiłkach uwierzyli kiedyś debiutujący posłowie PSL. – Przyjechali za darmo pociągiem do Warszawy i tramwajem do Sejmu. Za darmo dostali pokój w hotelu poselskim. Potem poszli do restauracji, gdzie poszaleli. Gdy przyszło do płacenia rachunku, musiałem
ich wykupić – wspomina Stanisław Żelichowski. Ze względów oszczędnościowych w Sejmie szybko rozrasta się grupa
posłów pieczeniarzy. Niektórzy liczą na „drapane" od dziennikarzy. Problem w tym, że ci ostatni też niezbyt chętnie sięgają do portfela. Upolować obiad jest trudno, chyba że daje się w zamian cenne informacje. Zazwyczaj
kończy się więc na kawie lub soku. Są i tacy, którzy lubią w sejmowej knajpie choćby posiedzieć, bez zamawiania czegokolwiek. Chodzą wówczas do drugiej części Hawełki (bar w głębi za stołówką), biorą popielniczkę, siadają przy pustym stoliku i palą. A że obsługa jest miła i nigdy się nie narzuca, niektórzy uprawiają to codziennie. Klasyczne pieczeniarstwo popularne jest nawet na partyjnych szczytach.

Na temat imprez, jakie Janusz Palikot funduje czołowym politykom platformy, krążą legendy. Choć i jemu zdarzały się gorsze dni. – Kilka miesięcy temu mieliśmy wyjazdowe posiedzenie klubu parlamentarnego. Fajnyhotel, nocowanie. Wszyscy liczyli na imprezę, tym bardziej że Janusz miał akurat imieniny. Skończyło się jednak na tym, że podał każdemu po kieliszku pieprzówki. Była okropna, myślałem, że ją wyrzygam. Pewnie się nie sprzedała i kończył się jej termin ważności – opowiada polityk PO. Sprawa jedzenia zupełnie inaczej wygląda po sąsiedzku, w Senacie, gdzie zamiast restauracji jest małe foyer. W przeciwieństwie do Sejmu jest tam bardzo tanio i smacznie. Kawa, chyba najlepsza w Warszawie, kosztuje 3 zł, red bull – 3 zł, herbata – złotówkę, a kotlet mielony z ogórkiem konserwowym – 5,5 zł. Są też pyszne ciastka z czekoladą i wiśniami w spirytusie za 2 zł. Trzeba jednak przyznać, że od senatorów częściej bywają tam dziennikarze. A dlaczego jest tak tanio? Foyer nie jest prowadzone przez prywatnego najemcę, lecz przez Kancelarię Senatu, która do cen nie dolicza marży. Zasady, na których działa ten lokal, są jednak nieco dziwne. – Właściwie to nikt nie wie, jak to funkcjonuje. Nie ma tam ani kasy fiskalnej, ani żadnej innej. Jest tylko kalkulator i szuflada, w której trzyma się pieniądze. Nikt jednak w to nie wnika, bo wszyscy lubią to miejsce.

Obsługa jest miła, a ceny niższe niż w barze mlecznym – opowiada jeden z senatorów bywających w foyer. Do Senatu posłowie zaglądają sporadycznie. Wolą bywać u siebie. Najgorzej jest podczas wielogodzinnych bloków głosowań. W krótkich przerwach rozgrywają się dantejskie sceny. Kiedyś Marek Borowski, ówczesny marszałek Sejmu, wygłosił nawet apel w sprawie kanapek. Prosił posłów, którzy opuszczali salę w trakcie głosowań, by nie wyjadali wszystkich kanapek z barku w kuluarach. – Ci, którzy uczciwie głosowali, pozostali głodni. Zwróciłem się z apelem, by posłowie, którzy powinni dbać o sprawiedliwość w kraju, stosowali tę zasadę również do podziału kanapek – śmieje się Borowski. W czasach, gdy na fotelu marszałka Sejmu zasiadał Ludwik Dorn, awanturę i zwołanie Konwentu Seniorów spowodowała pewna wuzetka. Bo formalnie jedzenie w sali plenarnej jest zabronione. Gdy jednak nie ma transmisji telewizyjnej, posłowie pozwalają sobie na małe co nieco. Kiedy jeden z posłów PiS przyniósł Jolancie Szczypińskiej wuzetkę i kawę, zaprotestował Marek Wikiński (SLD). Gdy w ramach zadośćuczynienia sam dostał kawę i ciastko, oburzony podszedł do prowadzącego obrady marszałka i postawił wiktuały na jego pulpicie. – Zachował się w sposób skandaliczny. Musiałem z powodu tej kawy przerwać obrady i wezwać do siebie szefa klubu SLD – mówi Ludwik Dorn.

Niedogodności gastronomiczne nie dotyczą prezydenta, premiera i marszałka Sejmu. Ich żołądki są pod specjalnym nadzorem. Mają własną obsługę kelnerską, posiłki szykują im oddzielni kucharze, a wszystkie produkty muszą być sprawdzane przez BOR. To ostatnie bywa zresztą powodem nie lada komplikacji. Największe problemy były z Kazimierzem Marcinkiewiczem, wielbicielem sushi. A że nie wolno mu było chodzić do restauracji, to przygotowywanie potrawy spoczywało na pracownikach tzw. bufetu R, czyli kuchni rządowej. Kłopot polegał na tym, że Marcinkiewicz lubił jadać sushi około południa. Pracownicy bufetu o czwartej rano jeździli więc na targ spożywczy w podwarszawskich Broniszach, kupowali ryby i warzywa. Zanim produkty trafiały do rządowej kuchni, musiały przejść drobiazgowe badania BOR. Kłopoty były też z mającym arystokratyczne korzenie Jackiem Tarnowskim, byłym szefemgabinetu politycznego Marcinkiewicza, który cały czas narzekał na sposób podawania jedzenia. – Zdarzało się, że pouczał kelnerów, jak takie dania podają w restauracjach w Paryżu – do dziś wspominają pracownicy bufetu R. Specjalne oczekiwania polityków to jednak dla nich nic nadzwyczajnego. Na razie nikt nie przebił byłego wicepremiera Ludwika Dorna, który prosił o kalarepki nadziewane móżdżkiem cielęcym i flaki według receptury z 1860 roku. Kucharze bezradnie rozkładali ręce, na co wicepremier… dał im odpowiedni przepis.

Menu bufetu Hawełka
(z kwietnia 2009 r.)
zupy: ogórkowa, krupnik, krem brokułowy
cielęcina duszona
rumsztyk wołowy z cebulką
filet z kurczaka w płatkach kukurydzy
filet z indyka w sosie żurawinowym
gołąbki z mięsem i ryżem
pulpeciki rybne w sosie porowym
lin sauté
stek z łososia
kluski śląskie
pierogi z kapustą
desery: galaretka z bitą śmietaną,
kremówka wiedeńska, torcik czekoladowy

Menu restauracji poselskiej
w Strasburgu (z kwietnia 2009 r.)
zupa rybna z grzankami z sosem Rouille
kebab z marynowanych krewetek z sosem
wasabi
grillowana polędwica wołowa z sosem
bearneńskim
cielęcina ze śmietaną i morelami
grillowana ryba ze słodkim pieprzem
żabnica z imbirem i risotto z parmezanem
ciasto francuskie ze szparagami i morelami
ciastko wiśniowe z kremem z lodów
nugatowych


Co je europoseł
Bruksela. W Parlamencie Europejskim deputowani mają do dyspozycji dwie duże stołówki, bary przekąskowe i restaurację W Parlamencie Europejskim w barach serwowane są drobne przekąski i kanapki, do których składniki dobiera sam kupujący. Duża kantyna na poziomie -1 budynku PE ma szeroką ofertę dań jarskich, mięsnych, potraw niskokalorycznych i ogromny bar sałatkowy. Podobna stołówka znajduje się też na 12. piętrze. Wyższą półkę gastronomiczną stanowi restauracja, do której wstęp mają jedynie parlamentarzyści. Ma ona obsługę kelnerską i dania z karty. Jej przykładowe menu to:

ZUPY
aksamitna zupa Dubarry
(bulion zaprawiony mieszanką żółtka
i śmietany gotowany z kalafiorem)
lub zupa Crécy (krem z marchwi z ryżem)

ZAKĄSKI GORĄCE
krokiety z kurczakiem, pissaladière
(francuska tarta, najczęściej z sosem
tapenade i cebulą), brytfanka krewetek
królewskich z czosnkiem

ZAKĄSKI ZIMNE
wędzony łosoś, szynka z Bayonne
z melonem, carpaccio z wołowiny z oliwą
i serem Grana Padano

DANIA GŁÓWNE
eskalopki cielęce po wiedeńsku
z brokułami i makaronem farfalle, jagnięce
żeberka, cukinia z tymiankiem i gratin
dauphinois (ziemniaki zapiekane
w sosie śmietanowym), udko kurczaka
po amerykańsku, kotlet pożarski z cielęciny,
sola w maśle z młodym szpinakiem, pieczone
ziemniaki z masłem cytrynowym, comber
jagnięcy z sosem rozmarynowym, risotto
z warzywami śródziemnomorskimi, kiełbasa
lyońska z sałatą, makaron papardelle
z sosem gorgonzolowym i rukolą

DANIA DIETETYCZNE
wieprzowina Mignonette (z sosem z octu
winnego i szalotki), soczewica, ziemniaki
z pietruszką, papryka nadziewana wołowiną
i ryżem, sałatka grecka

DANIA WEGETARIAŃSKIE
kulki tofu z sosem pomidorowym
i pieczarkami, clafoutis (zapiekane ciasto)
z kawałkami fety i cebulą w miodowej glazurze

DESERY
mus malinowy, pudding czekoladowy,
crème brûlée, mus z czarną i białą czekoladą
z sosem owocowym i czarną porzeczką
Okładka tygodnika WPROST: 18/2009
Więcej możesz przeczytać w 18/2009 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 9
  • soplica IP
    Żal mi tych posłów. Tak drogo i niesmacznie. Trzeba dać im zapomogę by mogli się stołować w droższych lokalach.
    • kos IP
      W tym Wprost to wyście poupadali na głowy dając takie bzdety na okładkę. Przestaje was czytać - i kupować
      • Mateusz IP
        Skoro zamawiają najczęściej to czego im brakuje, to zapewne zaraz po móżdżku najchętniej kupowane są jaja.
        • Maciek IP
          Co je poseł? Każdy wie, że świnia.
          • kas IP
            Brawo Wprost! Teraz zróbcie okładki z zajadającymi kolejarzami, tramwajarzami, policjantami, a dla inteligentów (czytają was jeszcze tacy?) lekarzami i nauczycielami... Jesteście już na poziomie Faktu i Super Ekspressu

            Spis treści tygodnika Wprost nr 18/2009 (1373)

            • Poczta 26 kwi 2009, 20:00 Miliard w szczepionceW artykule „Miliard w szczepionce" (nr 14) pojawiło się kilka informacji, które wymagają uściślenia. Związek wirusa HPV z rakiem szyjki macicy jest dla świata nauki oczywisty. W 1995 r. ostatecznie... 4
            • Na stronie - Polski Matrix 26 kwi 2009, 20:00 Nie komentuje się wyroków sądów – głosi jedna z powszechnych mądrości. A dlaczego nie? Czy to może Sąd Ostateczny? 5
            • Co je poseł 26 kwi 2009, 20:00 – Zwykle każdy zamawia to, czego mu brakuje. Dlatego w Sejmie najlepiej schodzi móżdżek – żartuje Stanisław Żelichowski z PSL. – W Sejmie karmią źle – skarżą się „Wprost” parlamentarzyści. Co, jak i dlaczego jedzą polscy posłowie i senatorowie? 6
            • Piński-Lis 26 kwi 2009, 20:00 Piński: Lis nie musiała stracić pracy Lis: Piński kłamie – Nie wnioskowałbym o wyrzucenie Hanny Lis z pracy, gdyby na temat zaistniałej sytuacji nie wypowiadała się w mediach – mówi „Wprost” Jan Piński, p.o. kierownika „Wiadomości”. –... 12
            • Skaner 26 kwi 2009, 20:00 12
            • Kaczyński i Miller razem bojkotują Tuska 26 kwi 2009, 20:00 Lech Kaczyński, Aleksander Kwaśniewski i Leszek Miller zbojkotują rządowe obchody pięciolecia obecności Polski w Unii Europejskiej. – Ta uroczystość to fałszowanie historii. Nie zamierzam robić za tło dla Tuska i Saryusza-Wolskiego – mówi Leszek Miller. 14
            • Akcja „kurnik” 26 kwi 2009, 20:00 Kancelaria Prezydenta kupuje deski, gwoździe i siatkę, z których mają powstać trzy tysiące kurników. Pojadą do gruzińskich przesiedleńców, którzy uciekli z Osetii Południowej w czasie wojny gruzińsko-rosyjskiej. 14
            • Plus ujemny - Oddychaj przez nos 26 kwi 2009, 20:00 Jaka jest różnica między wolnością słowa w Polsce i w USA? Ano taka, że w Polsce jest wolność słowa przed wypowiedzią, a w Stanach Zjednoczonych – po wypowiedzi. Tak żartowano sobie w czasach PRL w rozmowach prywatnych Polaków. Za taką wypowiedź w mediach przed rokiem... 16
            • Przegląd prasy zagranicznej 26 kwi 2009, 20:00 GENEWSKI SKANDAL Klęska rodzi klęskę Poprzednia konferencja ONZ na temat przeciwdziałania rasizmowi w Durbanie w 2001 r. skończyła się katastrofą, tegoroczna konferencja w Genewie od katastrofy się zaczęła. Bojkot obrad zainicjowany... 22
            • Puls gospodarki 26 kwi 2009, 20:00 Koniec akcyzy Ministerstwo Finansów postanowiło zastąpić akcyzę na samochody podatkiem ekologicznym naliczanym w zależności od emisji spalin. Będzie dotyczył zarówno nowych, jak i używanych aut o dopuszczalnej masie do 3,5 tony, a... 24
            • Zapytaj wprost - Znamy swoje miejsce 26 kwi 2009, 20:00 Na pytania czytelników internetowego wydania „Wprost” odpowiada Stanisław Żelichowski. Szef Klubu Poselskiego PSL. W Sejmie zasiada od 1985 r. W tym roku chce się jednak przenieść do Parlamentu Europejskiego. Z zawodu leśnik. Kierował Ministerstwem Środowiska w... 26
            • Mniejszy papież Stanisław 26 kwi 2009, 20:00 Kardynał Stanisław Dziwisz kończy właśnie 70 lat. Praktycznie przez całe dorosłe życie był sekretarzem Jana Pawła II, a dziś jest jego chodzącą relikwią. Czy ktoś taki może się jeszcze wybić na niepodległość? 28
            • Gawiedź na tropie sędziego 26 kwi 2009, 20:00 Sędziowie w zasadzie się nie bronią i w zasadzie jawność powinna być oczywistością – usłyszeliśmy na zorganizowanej przez „Wprost” debacie o tym, czy ujawniać oświadczenia majątkowe sędziów. A jednak emocji nie zabrakło i w obronie „sędziowskiej... 30
            • Ryba po polsku - Rodzina na naszym 26 kwi 2009, 20:00 Najpierw będzie ustawa kompetencyjna. Niestety, mimo pięknej i budzącej najlepsze nadzieje nazwy, nie będzie to ustawa o obowiązku posiadania fachowych kompetencji przez osoby powoływane na rozmaite stanowiska publiczne. Dostaniemy zaledwie nową wersję, sformułowaną prawniczym... 32
            • Kto myśli za Europę 26 kwi 2009, 20:00 Kto wymyśla to, co myślą politycy i co chcieliby, byśmy myśleli my? W piątą rocznicę wejścia Polski do Unii Europejskiej przedstawiamy krótki przewodnik po najważniejszych intelektualistach, ich ideach i teoriach, które wpływają na myślenie Europejczyków i myślenie o Europie:... 35
            • Erudyta w Brukseli 26 kwi 2009, 20:00 José Manuel Barroso Jego kadencja jest tylko o kilka miesięcy krótsza od stażu Polski w Unii Europejskiej. 1 listopada 2004 r. José Manuel Barroso, były premier Portugalii, został wybrany na przewodniczącego Komisji Europejskiej. Bo budził najmniejsze kontrowersje. Dziś ma... 42
            • Magia jednego procentu 26 kwi 2009, 20:00 Kierując jeden procent podatku do organizacji pożytku publicznego, wierzymy, że będą one potrafiły wydać je efektywniej niż państwo. Znaczna część tych pieniędzy i tak posłuży wyręczaniu państwowych instytucji w ich obowiązkach. Gorzej, że niekiedy nawet 26 groszy z każdej... 46
            • Dom na loterii 26 kwi 2009, 20:00 Chciałbyś kupić kilkusetmetrową rezydencję w Alpach za 100 euro? Albo sprzedać kawalerkę w Warszawie za milion złotych? To wszystko jest możliwe za sprawą loterii 48
            • Tańczący z winami 26 kwi 2009, 20:00 Dla kilku butelek szlachetnego trunku gotów jest przemierzyć pół świata. Ale naprawdę marzy o tym, by w jego winiarni na honorowym miejscu stanęło chardonnay czy merlot spod Zielonej Góry bądź Krakowa. Bo Robert Mielżyński, importer i znawca win, jest przekonany, że w Polsce... 50
            • Głos z Ameryki - Idiotyzm ratunkowy 26 kwi 2009, 20:00 Czy Amerykanie znowu zaprotestują przeciwko programom ratunkowym? Wszystko na to wskazuje. Z licznych publikacji prasowych wynika, że firmy sprzedające ubezpieczenia na życie mają otrzymać wsparcie ze środków rządowego programu ratunkowego. To bezsens. 51
            • Mit antyoksydantów 26 kwi 2009, 20:00 Po 50 latach legła w gruzach teoria, że wolne rodniki powodują starzenie się komórek, a tzw. przeciwutleniacze mogą powstrzymywać ten proces. Organizmy starsze i schorowane wykazują więcej oznak tzw. stresu oksydacyjnego, ale badania nie wyjaśniły, czy jest on przyczyną, czy... 53
            • Testament życia 26 kwi 2009, 20:00 Polski lekarz może zostać skazany zarówno za podjęcie uporczywej terapii, jak i za jej zaniechanie. Powodem jest brak przepisów, które jednoznacznie określałyby, co i w jakich okolicznościach wolno medykowi, a co jest zagrożone karą. 56
            • Idealna kochanka 26 kwi 2009, 20:00 Przeszłość seksualna kobiety ma znaczenie. Tylko dziewięciu na 130 badanych przeze mnie mężczyzn w wieku 30-40 lat stwierdziło, że nie jest to dla nich istotne. Zdecydowana większość woli, żeby ich partnerki miały niewielu partnerów seksualnych. Dla wszystkich panów ważne jest... 58
            • Know - How 26 kwi 2009, 20:00 Myśl XX wieku „Historia filozofi i XX wieku" to jedno z najciekawszych wydarzeń w polskiej humanistyce. Dotychczasowe monografie były krótkie i wybiórcze, dotyczyły jedynie fiozofów niemieckich, francuskich lub anglojęzycznych.... 59
            • Kamyki za seks 26 kwi 2009, 20:00 Szympansice zamieszkujące lasy parku narodowego Tai na Wybrzeżu Kości Słoniowej chętniej i częściej uprawiają seks, gdy są obdarowywane mięsem. Za seks płacą też owady i ptaki. 60
            • Zły Robin Hood 26 kwi 2009, 20:00 Według legendy Robin Hood łupił bogatych i oddawał biednym. Ale prawdziwy Robin Hood nie był bohaterem. Do takiego wniosku doszedł Julian Luxford, historyk z Uniwersytetu St Andrews. W manuskrypcie z 1460 r. znalezionym w Eton College odkrył jedną z bardzo rzadkich w... 62
            • Superświatło 26 kwi 2009, 20:00 Wizja ścian i sufitów emitujących naturalne światło wcale nie jest odległa. W dodatku odcień tego światła będzie dowolnie regulowany, zużycie prądu ma być minimalne, a źródło światła ma działać wiele lat. Znane z urządzeń elektronicznych luminescencyjne diody niebawem mogą się... 63
            • Trup w czeskiej szafie 26 kwi 2009, 20:00 W ciągu ostatnich dwóch dekad nie wygłosił ani jednego zdania, które warte byłoby zapamiętania. Większość kobiet powiedziałaby o nim, że jest mało interesującym mężczyzną. Typowy szary urzędnik. Przez dziewięć lat działał w partii komunistycznej. Mimo to, a może właśnie... 64
            • Ameryka pije 26 kwi 2009, 20:00 W początkach amerykańskiej cywilizacji alkohol pito nawet do śniadania. Nic dziwnego, że szybko rozpowszechniło się przekonanie, iż Amerykanie to „naród pijaków”. Zachował się list ośmioletniej dziewczynki z początków XVIII wieku skarżącej się rodzicom, że babcia,... 67
            • Druga rewolucja francuska 26 kwi 2009, 20:00 Paryż wart jest mszy. Ale dziś kryzys przestawia wartości i sprowadza nad Sekwanę inne rytuały. Pałac Elizejski tonął niedawno w chmurze czarnego dymu z opon podpalonych przez pracowników francuskiej filii Continentalu. Protestowali przeciwko planom gumowego potentata, który z... 68
            • Europa i reszta - Gabinet figur woskowych 26 kwi 2009, 20:00 Nie jest prawdą, że prawda jest prawdą. Żyjemy w nieprawdzie, tylko o tym nie wiemy. A dlaczego? Bo wirtualny świat odebrał nam rozsądny ogląd rzeczywistości. Do tego stopnia, że nie widzimy faktów decydujących o naszym życiu. A fakty, nawet najbardziej osobliwe, bywają... 70
            • Wielka majówka 26 kwi 2009, 20:00 Polak kocha to, co ludyczne, a długi weekend majowy oznacza start w maratonie pikników, festynów, festiwali, juwenaliów, dni miast, jubileuszy i innych lepszych lub gorszych pretekstów do świętowania. I ukrywania pod tym polityki. 72
            • Recenzje 26 kwi 2009, 20:00 Dynastia TudorówPierwszy sezon historycznej serii opowiada o tragicznym w skutkach romansie Anny Boleyn i Henryka VIII, najbardziej kontrowersyjnego króla w dziejach Anglii. Ten związek oblubienica przypłaciła głową, kraj – zerwaniem... 76
            • Kryształowa noc i dzień 26 kwi 2009, 20:00 Świat ogarnęło szaleństwo na punkcie kryształów. Ozdabia się nimi nie tylko biżuterię dla obojga płci. Także aparaty fotograficzne, perfumy, komplety kredek, kapcie i karafki i do whisky. Internetowa firma z USA – Crystalicing. com – oferuje dekorowanie kryształami... 78
            • Sztuczne słońce 26 kwi 2009, 20:00 W modzie blade twarze walczą z czcicielami słońca. Na razie pojedynek nie został rozstrzygnięty. Do jego wygrania wielbicielom opalenizny polecamy sztuczne słońce z tubki lub słoika. Zamiast solarium. Bo zwolennicy bladości po prostu słońca unikają. 82
            • Cień Barcelony 26 kwi 2009, 20:00 To jedno z tych miast, które półgłosem czy niemal szeptem potrafią opowiadać zapomniane historie. Trzeba tylko trochę zboczyć z utartego szlaku, ominąć kilometrową kolejkę przed katedrą Sagrada Família i uważnie posłuchać. Poczuć miejsca, gdzie Carlos Ruiz Zafón usłyszał o... 84
            • Z archiwum RX 26 kwi 2009, 20:00 Najnowszy SUV Lexusa ma w sobie coś z Woody’ego Allena. Podobnie jak Allena nie należy oceniać po wyglądzie, tylko po jego filmach, tak RX-a nie powinno się kupować oczami. Aby go docenić, trzeba się nim przejechać. 88
            • Dwie ojczyzny Wilimowskiego 26 kwi 2009, 20:00 Do dziś pozostaje jedynym piłkarzem w historii, który strzelił bramkę Niemcom w meczu międzypaństwowym, a potem… zdobywał bramki dla Niemiec. 70 lat temu polski futbol stracił najlepszego piłkarza II Rzeczypospolitej. Ernest Wilimowski został gwiazdą III Rzeszy. 90
            • Skibą w mur - Pogrzebowe przeboje 26 kwi 2009, 20:00 Lepiej zginąć z pieśnią na ustach niż z nożem w plecach. Nie tylko muzycy są zdania, że fajniej odejść w rytm piosenki. Gdy tonął słynny „Titanic”, orkiestra grała, że hej! Także w filmach sensacyjnych sceny morderstw zwykle zagrane są śpiewająco. W starych... 95
            • Z ŻYCIA KOALICJI 26 kwi 2009, 20:00 Rząd nasz ogłosił, ale bez specjalnych wiwatów, że autostrady na Euro 2012 będą. Raczej. Ale gdyby ich jednak nie było, to bez strachu, wyasfaltuje się chłopu kawał pola koło placu budowy, podeprze się to kołkiem i samochody jakoś... 96
            • Z ŻYCIA OPOZYCJI 26 kwi 2009, 20:00 PiS nie może pokazywać swego spotu – zawyrokował sąd pierwszej instancji. A to dlatego, że nie potrafi udowodnić, że Misiak to Misiak, a kolegom żyje się lepiej. Takich oczywistości nie umieją udowodnić, a zabierają się do... 97
            • Kobiety niewidoczne 26 kwi 2009, 20:00 Nigdy jeszcze kobieta nie była przewodniczącą Komisji Europejskiej. Nie chciałabym spekulować, kto obejmie jakie funkcje w Unii Europejskiej po czerwcowych wyborach do europarlamentu, ale na pewno nadszedł czas, żeby kobiety na najwyższych szczeblach władzy przestały być... 98

            ZKDP - Nakład kontrolowany