Kaczyński: PiS nie będzie protestował podczas Euro. Ale za Solidarność nie odpowiadamy

Kaczyński: PiS nie będzie protestował podczas Euro. Ale za Solidarność nie odpowiadamy

Dodano:   /  Zmieniono: 9
"Chcemy, by ta szansa została wykorzystana" (fot. MARCIN GADOMSKI/NEWSPIX.PL --- Newspix.pl ) / Źródło: Newspix.pl
Prezes PiS Jarosław Kaczyński zadeklarował, że jego ugrupowanie nie ma zamiaru zakłócać Euro 2012 "przedsięwzięciami o charakterze ulicznym". - Chcemy, by ta szansa w miarę możliwości została wykorzystana - podkreślił.
- Nie mamy zamiaru organizować przedsięwzięć o charakterze publicznym, ulicznym. Nie mamy zamiaru tego czasu (Euro 2012 - red.) zakłócać - powiedział Kaczyński. - Chcemy, żeby to był czas spokojny i PiS, bez żadnych warunków będzie tej reguły przestrzegało. Oczekujemy, że nasi partnerzy też będą tej reguły przestrzegali - dodał. Jak podkreślił, to PiS doprowadziło do tego, że Euro 2012 jest organizowane w Polsce i na Ukrainie. - Chcemy, by ta szansa w miarę możliwości została wykorzystana, stąd nasza postawa - wytłumaczył prezes PiS.

"Twarzą Ukrainy jest Tymoszenko"

Kaczyński zapowiedział jednocześnie, że 10 czerwca odbędą się uroczystości kolejnej miesięcznicy katastrofy smoleńskiej. - To nie ma  charakteru wydarzenia politycznego. Mam nadzieję, że wszyscy to  zrozumieją - zastrzegł prezes PiS. Kaczyński zaznaczył, że nie wycofuje się ze swojego oświadczenia, że  polski rząd powinien zagrozić bojkotem ukraińskiej części mistrzostw. - W  dalszym ciągu uważam, że w polskim interesie jest popieranie wszystkiego, co prowadzi do Ukrainy demokratycznej i niepodległej. A  dzisiaj twarzą tej Ukrainy jest pani Julia Tymoszenko - powiedział.

"Za innych nie odpowiadamy"

Szef PiS podkreślił, że jego deklaracja dot. niezakłócania przebiegu Euro 2012 dotyczy tylko ugrupowania, którego jest liderem. - Nie ma  zawieszenia praw obywatelskich na czas Euro - podkreślił. Dodał, że PiS rozumie determinację Solidarności, która nie wyklucza protestów w  trakcie mistrzostw. - Nie chcemy udzielać nikomu rad. Zdecydują, jak uważają - powiedział.  Szef PiS był także pytany o to, czy jeśli w trakcie turnieju odbędzie się manifestacja w obronie TV Trwam, to politycy jego partii wezmą w  niej udział. - Chodzi o pluralizm polskich mediów. Oczywiście członkowie PiS będą w takich sprawach mieli swobodę - odpowiedział.

eb, ja, PAP

 9

Czytaj także