Skaner

Skaner

SKANER POLSKA

SŁUŻBY
Archiwum Macierewicza
Wojskowe Służby Informacyjne były "kontynuacją komunistycznego układu, który źle zasłużył się Polsce" - tak wiceminister obrony Antoni Macierewicz obwieścił zakończenie kilku-
miesięcznego procesu likwidacji WSI. Poinformował, że dotychczas do pracy w nowej Służbie Kontrwywiadu Wojskowego i Służbie Wywiadu Wojskowego zakwalifikowało się 460 żołnierzy WSI i 140 cywilnych pracowników tej instytucji. Dodał, że komisje likwidacyjna i weryfikacyjna wpadły na trop wielu przestępczych działań wobec świata mediów, gospodarki i polityki. Zadeklarował, że sprawy te trafią do prokuratury. Potwierdził, że WSI werbowały agentów wśród dziennikarzy i polityków, zajmowały się też nielegalną inwigilacją mediów i partii.
Według Macierewicza, nie można wykluczyć, że te działania odbywały się bez wiedzy szefostwa WSI. "Są ślady zewnętrznej inspiracji" - stwierdził enigmatycznie minister. Szczegóły tej wiedzy przedstawi najpierw premierowi i prezydentowi. Likwidatorzy WSI mają też dowody na to, iż beneficjentami afery paliwowej byli oficerowie WSI, które miały agenturę w spółkach paliwowych. Antoni Macierewicz poinformował ponadto o odkryciu nowych śladów afery FOZZ i dowodów na "przestępcze lekceważenie szpiegostwa". W świetle słów Macierewicza nie dziwi to, że likwidacja WSI musiała wywołać reakcję obronną w środowiskach zagrożonych działaniami wiceministra i jego współpracowników. Zniknięcie WSI oznacza podcięcie finansowych podstaw wojskowej agentury oplatającej państwo siecią firm krzaków, które przez lata zawierały lukratywne kontrakty na wyposażenie armii. Opisany przez nas przypadek Pertronu ("Korupcja w marynarce", nr 17/2006), który dawał łapówki za zamówienia od floty wojennej i zatrudniał płk. Marka Nowakowskiego, nadzorującego wcześniej kontrakty Marynarki Wojennej w imieniu WSI, pokazuje jak w soczewce patologie toczące likwidowaną instytucję.
Początki głębszego zaangażowania kadr WSI w gospodarkę skrywa ujawniona przez likwidatorów dokumentacja Oddziału Y Zarządu II Sztabu Generalnego WP. Ta zakonspirowana komórka wywiadu wojskowego PRL w latach 80. używała do przykrycia działań operacyjnych firm zagranicznych i polonijnych. "Wprost" ujawnił, że doradcy Samoobrony - płk Marek Mackiewicz i płk Lech Szymański, nim trafili w 1991 r. do WSI, służyli jako starsi specjaliści w Oddziale Y.
Do sprawnego wyjaśnienia zagadki archiwów WSI potrzeba dobrej woli kadry tej służby. Tymczasem - jak usłyszeliśmy nieoficjalnie - część oficerów WSI, wypełniając ankiety z wnioskiem o przyjęcie do nowych służb, pozostawiła puste rubryki. Należało tam wpisać odpowiedzi na pytania o udział w nielegalnych działaniach lub wiedzę na ich temat. Dla wielu polityków problemem nie są jednak przestępstwa z udziałem oficerów WSI, lecz ich ujawnienie. Doszło do tego, że liderzy SLD winą za rozwiązanie WSI obciążyli "Wprost". Szef klubu SLD Jerzy Szmajdziński, tłumacząc w "Trybunie", dlaczego odmówił udziału w programie "Misja specjalna" w TVP 1 poświęconym odkryciu w WSI resztek skarbu FON, wyjaśnił: "() namawiali mnie panowie Indulski i Jakimczyk z 'Wprost', którzy swoimi obsesyjnymi publikacjami w tym tygodniku przyczynili się do likwidacji WSI". Szmajdziński przekonywał, że obawiał się manipulacji w transmitowanej na żywo dyskusji. (JJ, GIN)

BYLI SZEFOWIE WSI PODEJRZANI O PRZEST PRZESTĘPSTWA
Gen. bryg. Konstanty Malejczyk, szef WSI w latach 1994-1996
Kontradm. Kazimierz Głowacki, szef WSI w latach 1996-1997
Obu prokuratura postawiła zarzut korupcyjnego przekroczenia obowiązków służbowych w związku z nielegalnym handlem bronią z terrorystami, mafią rosyjską i krajami objętymi międzynarodowym embargiem (Somalia).

ELEKTRONIKA
Poradnik negocjatora
Gdyby politycy PiS mieli elementarną wiedzę na temat podsłuchów, nie daliby się zaskoczyć Renacie Beger i TVN. Zabezpieczenie przed nagraniem jest proste. Najlepiej spisuje się generator zniekształcający ludzką mowę Szakal. Urządzenie zamienia nagrany głos w niezrozumiały szum. Nawet próby cyfrowego odtworzenia rozmowy spełzają na niczym. Specjalistom ze służb specjalnych udaje się odczytać zaledwie 5 proc. kilkugodzinnego nagrania. Urządzenie kosztuje 4 tys. zł. Zabezpiecza nie tylko przed nagraniem rozmowy na ukrytym dyktafonie, ale też zagłusza prowadzenie podsłuchu przez nadajniki radiowe. Aparat wielkości książki można schować do teczki. Można się też posłużyć skanerem poszukującym źródła odsłuchu (po jego znalezieniu następuje blokada nagrania). Tego rodzaju urządzenia nie są jednak powszechnie dostępne - kosztują ponad 100 tys. USD. Pozostają na wyposażeniu bogatych służb specjalnych. W sklepach można za to kupić generator białego szumu WNG-023, wytwarzający falę akustyczną, która zagłusza mowę. Generator dobrze spisuje się w pomieszczeniach o kubaturze do 50 m?. Dostępne są też aparaty do blokowania telefonów komórkowych - komórka może przecież służyć jako urządzenie podsłuchowe. (ju)

TENIS
Nowa Jędrzejowska?
Kolejna Polka rusza na podbój światowych kortów tenisowych. 17-letnia Agnieszka Radwańska w turnieju WTA w Luksemburgu odniosła największy tegoroczny sukces w polskim tenisie, pokonując 7:5, 6:2 Rosjankę Jelenę Dementiewą, numer sześć na świecie. Nie zdołała jednak awansować do finału turnieju, przegrywając z Włoszką Francescą Schiavone. Radwańska stopniowo przebija się w hierarchii światowego tenisa. W ubiegłym roku zwyciężyła w turnieju juniorów na kortach Wimbledonu. Dzięki temu otrzymała "dziką kartę" i mogła wziąć udział w tegorocznym Wimbledonie - szasnę wykorzystała i doszła do 1/8 finału. Teraz odniosła sukces w Luksemburgu, dzięki czemu wskoczyła do siódmej dziesiątki w rankingu najlepszych tenisistek świata (jeszcze na początku tego roku zajmowała w nim 316. miejsce). Tych triumfów nie należy jednak przeceniać. W Polsce pojawiło się już kilka tenisistek, docierających do 50. miejsca w światowym rankingu, po czym błyskawicznie spadały w przepaść. Najwyżej awansowała Magdalena Grzybowska, która w 1998 r. była przez chwilę nawet 30. na świecie. Sukcesy odnosiły także Aleksandra Olsza (juniorski mistrz Wimbledonu), Katarzyna Nowak (półfinał prestiżowego turnieju w Barcelonie) i Marta Domachowska, która jeszcze niedawno znajdowała się na 37. miejscu w rankingu WTA. Czy Radwańskiej starczy odporności psychicznej i zdoła nawiązać do sukcesów Jadwigi Jędrzejowskiej, która przed wojną grała nawet w finale Wimbledonu? (WAK)

MODA
Agentka Schiffer
Moda jest moją pasją, to część mojej natury - powiedziała "Wprost" Claudia Schiffer. Odwiedziła Warszawę na zaproszenie firmy Monnari, która w ten sposób postanowiła uczcić swój giełdowy debiut. Modelka zostanie też twarzą wiosennej kolekcji firmy. Przez 20 lat pracy Schiffer zyskała miano najbogatszej modelki na świecie - rocznie zarabia nawet 100 mln dolarów. I nie wybiera się na emeryturę. - Gdy przestanę być modelką, zostanę agentem mody - zadeklarowała "Wprost". (PJ)


SKANER ŚWIAT

NAUKA
Nobel dla Polaka?
Prof. Tomasz Dietl z Uniwersytetu Warszawskiego jest jednym z najbardziej liczących się kandydatów do tegorocznej Nagrody Nobla w fizyce. Polski uczony wraz ze współpracownikami za prace w dziedzinie spintroniki - odmiany elektroniki - otrzymał w ubiegłym roku nagrodę Europejskiego Towarzystwa Fizycznego.
A laureaci tego prestiżowego wyróżnienia często uzyskują również Nagrodę Nobla. W ostatnich latach tak było w wypadku Holendrów Gerardusa 't Hoofta i Martinusa J.G. Veltmana (1999 r.) oraz Davida J. Grossa, Davida Politzera oraz Franka Wilczka (2004 r.).
W dziedzinie chemii poważnym kandydatem jest prof. Krzysztof Matyjaszewski z Wydziału Chemii Carnegie Mellon University i Centrum Badań Molekularnych i Makromolekularnych PAN w Łodzi. Uczony specjalizuje się w technologii powszechnie wykorzystywanych polimerów, a Komitet Noblowski preferuje osiągnięcia znajdujące zastosowanie w praktyce. Prof. Krzysztof Woźniak z Uniwersytetu Warszawskiego uważa, że Matyjaszewski jest największą szansą na polskiego Nobla w chemii od ponad 50 lat.
Polskimi kandydatami do Nagrody Nobla od kilku lat są astronomowie Aleksander Wolszczan i Bohdan Paczyński, a także Andrzej Udalski. Jak nieoficjalnie dowiedział się "Wprost", w tym roku do Nagrody Nobla w medycynie i fizjologii został zgłoszony prof. Jan Lubiński z Pomorskiej Akademii Medycznej w Szczecinie, badający genetyczne przyczyny raka. W medycynie największe szanse na nagrodę od kilku lat mają Craig Venter i Francis Collins prowadzący badania nad ludzkim genomem.
Kolejka do Nagrody Nobla jest coraz dłuższa. Co roku 3 tys. wybranych osób ze świata zgłasza nazwiska naukowców, spośród których Komitet Noblowski wybiera 200 kandydatów, a po selekcji nominuje jedynie 15. O ostatecznym wyborze decyduje głosowanie. Nagrodę w każdej dziedzinie mogą otrzymać trzy osoby. Nazwiska nominowanych są tajne, mogą być ujawnione naj-wcześniej po 50 latach, ale niektóre z nich stają się tajemnicą poliszynela. (ZW)

POLITYKA
Urodziny Berlusconiego
Nie było wybuchających wulkanów ani trzęsienia ziemi. Silvio Berlusconi, rozpoczynający właśnie ósmą dekadę życia, zaskoczył wszystkich spodziewających się hucznych obchodów jego 70. urodzin. Dzień spędzony w towarzystwie najbliższych - żony Veroniki, piątki dzieci, matki Rosy i kilku współpracowników - wypełniły jedynie rozmowy przy wspólnym obiedzie. Innych atrakcji zabrakło. "Przecież od dawna nie świętuję urodzin. Dlaczego teraz miałoby być inaczej?" - pytał ekspremier Włoch, jak zawsze opalony, świeżo po liftingu, z bujną czupryną, a jednak trochę przygaszony. Według najbliższych współpracowników, to świadomość okrągłej rocznicy urodzin zasmuciła Berlusconiego. Nie chciał ponoć nawet otworzyć prezentów. Prasa spekuluje, że Berlusconi nadal nie może się pogodzić z porażką w wyborach. Skromnych obchodów urodzin nie relacjonowano nawet na antenie kanałów należących do medialnego magnata, na co dzień puchnących od informacji o Berlusconim. Na pocieszenie sobie i swoim fanom ekspremier zafundował własny prezent - w dniu 70. urodzin ukazała się płyta z balladami napisanymi do słów Berlusconiego, nagrana w duecie z Mariano Apicellą. (AG)

BIŻUTERIA
Obrączka pamięci
Koniec z zapominaniem o rocznicy ślubu. Firma Alaskajewelery.com oferuje obrączkę wyposażoną w elektroniczny układ przypominający o nadchodzącym święcie. Mechanizm HotSpot TM 24 godziny przed rocznicą ślubu na dziesięć sekund rozgrzewa się do 50 stopni Celsjusza. W ten ciepły sposób przypomina o święcie co godzina. Obrączka nie wymaga wymiany baterii i działa nawet po 50 latach. Urządzenie korzysta z ciepła ciała, które zamienia na energię elektryczną. Dzięki temu może precyzyjnie odmierzać czas. (AS)

Fot: M. Stelmach
Okładka tygodnika WPROST: 40/2006
Więcej możesz przeczytać w 40/2006 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0