Prawica obawia się nowego pomysłu MEN. „Chcą inwigilować rodzinę”

Prawica obawia się nowego pomysłu MEN. „Chcą inwigilować rodzinę”

Pusta klasa w szkole, zdjęcie ilustracyjne
Pusta klasa w szkole, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock
W kwietniu tego roku do szkół wejdzie nowość. Nauczyciele będą wystawiali uczniom specjalnego rodzaju ocenę. Przedstawiciele fundacji Ordo Iuris chcą, by pomysł został wycofany. Obawiają się, że w całej sprawie chodzi o inwigilowanie rodzin.

Oceny kojarzą się uczniom źle – oznaczają one bowiem, że w nieodległej przyszłości czeka ich kartkówka czy klasówka. Chodzić może też o ocenę roczną, która jest jak wyrok – dla części młodych ludzi oznaczać może on niezdanie do kolejnej klasy.

Nowy pomysł MEN ma jednak nie mieć nic wspólnego z ocenianiem wiedzy danego ucznia – chodzi o szybkie diagnozowanie dzieci i młodzieży, która ma problemy szkolne. Dzięki temu belfrzy wiedzieć mają, na których młodych ludzi zwrócić uwagę. I osobom tym pomóc.

To wszystko nie podoba się jednak przedstawicielom konserwatywnego środowiska. To nie pierwszy raz, gdy osobom z prawicy nie po drodze jest z wizją edukacji według resortu Barbary Nowackiej. W ich imieniu głos zabrał niedawno prezes znanej fundacji – i podzielił się ze słuchaczami Radia Wnet swoją opinią w sprawie specjalnego rodzaju oceny. – Nowa szkoła ma inwigilować rodzinę, a nie ją wspierać – stwierdził Jerzy Kwaśniewski. Na antenie zwrócił się z apelem do rodziców.

Szef Ordo Iuris gorzko ocenił pomysł MEN. Ocena funkcjonalna niebawem wejdzie do szkół w całej Polsce

Kwaśniewski jest zdania, że chęć dopasowania podejścia do konkretnego ucznia to tak naprawdę jedynie przykrywka – MEN ma mieć plan przeprowadzenia głębokiej rewolucji w obszarze systemu oświaty. Pod tym wszystkim kryje się też rzekomo plan, by gromadzić informacje o rodzinie. – Wokół pojęcia oceny funkcjonalnej mamy do czynienia z ogromnym oporem nauczycieli, pedagogów, rodziców, samych szkół. (…) Koncepcja oceny funkcjonalnej to element szerokiego pakietu bardzo głębokiej zmiany systemu edukacji. Fundamentalnym elementem jest głębokie wejście z inwigilacją – przez szkołę – w środowisko rodzinne – powiedział Kwaśniewski.

Dlaczego to zagrożenie? Szef Fundacji Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris jako przykład podał to, co dziać miało się w Skandynawii. – Tam negatywne profile funkcjonalne (…) są przesłankami do wszczynania postępowań o ograniczenie władzy rodzicielskiej – tłumaczył.

I zaapelował do rodziców, by sprzeciwiali się stosowaniu oceny funkcjonalnej wobec swoich dzieci.

Czytaj też:
MEN zostawiło nauczycieli z niczym. 45 lat pracy i ani złotówki
Czytaj też:
Edukacja domowa na celowniku MEN. Ta kwestia budzi kontrowersje

Źródło: Dziennik