Religia wraca jako obowiązkowy przedmiot? Awantura w Sejmie

Religia wraca jako obowiązkowy przedmiot? Awantura w Sejmie

Szkolna klasa
Szkolna klasa Źródło: Shutterstock / abc00
Sejm debatował nad projektem wprowadzenia obowiązkowej religii lub etyki w szkołach. Propozycja wywołała gigantyczny spór.

W Sejmie ponownie wybuchła gorąca debata wokół obywatelskiej inicjatywy „Tak dla religii i etyki w szkole”, nad którą pracowały wspólnie Komisja Edukacji i Nauki oraz Komisja Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.

Projekt, przygotowany przez Instytut Ordo Iuris i zgłoszony przez Stowarzyszenie Katechetów Świeckich, zakłada znaczące zmiany w organizacji zajęć z religii i etyki w szkołach.

Obecnie uczniowie mogą wybierać między religią, etyką lub rezygnacją z obu przedmiotów, a zajęcia odbywają się raz w tygodniu. MEN rekomenduje, aby lekcje te były planowane na początku lub końcu dnia szkolnego. Nowa propozycja przewiduje jednak obowiązkowe dwie godziny religii lub etyki tygodniowo oraz wliczanie ocen z tych przedmiotów do średniej ocen, co miałoby wpływ na promocję do kolejnej klasy.

Religia wraca jako obowiązkowy przedmiot?

Projekt nie jest nowy. Jego pierwsze czytanie odbyło się we wrześniu 2025 roku, kiedy to trafił do dalszych prac w komisjach. Podczas ostatniego posiedzenia część posłów PiS, w tym Dariusz Piontkowski, zwracała uwagę, że inicjatywa od miesięcy nie doczekała się finalnych rozstrzygnięć, mimo że, jak podkreślano, podpisało się pod nią ponad pół miliona obywateli.

W trakcie analiz legislacyjnych pojawiły się jednak zastrzeżenia dotyczące zgodności projektu z obowiązującym prawem oraz równoległymi zmianami w systemie edukacji. Biuro Legislacyjne Sejmu wskazało na możliwe problemy techniczne i prawne, co doprowadziło do wstrzymania dalszych prac.

Burza w Sejmie. Poszło o lekcje religii

Posiedzenie zostało przerwane przez przewodniczącą Krystynę Szumilas, która tłumaczyła decyzję koniecznością uzyskania stanowiska rządu oraz wątpliwościami konstytucyjnymi. Wskazała m.in. na orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego dotyczące charakteru religii i etyki jako przedmiotów formacyjnych oraz możliwe kolizje z innymi procedowanymi przepisami.

Decyzja ta wywołała natychmiastową krytykę części polityków PiS, którzy zarzucili stronie rządowej zablokowanie debaty nad projektem obywatelskim i lekceważenie podpisów setek tysięcy obywateli.

Z kolei przedstawiciele rządu i część ekspertów zwracają uwagę, że propozycja może ograniczać swobodę wyboru rodziców i uczniów oraz prowadzić do nadmiernego obciążenia dodatkowymi obowiązkami. W podobnym tonie wypowiadał się premier Donald Tusk, oceniając przymus uczestnictwa w tego typu zajęciach jako rozwiązanie niekorzystne dla systemu edukacji.

Na tym etapie nie zapadła decyzja, czy projekt będzie dalej procedowany.

Czytaj też:
Poseł skrytykował nowe propozycje MEN. „Odklejenie od rzeczywistości”
Czytaj też:
Matura do zmiany? Rzecznik MEN o naruszeniach zasad: To nie systemowa luka

Opracowała:
Źródło: Gazeta.pl