Rosja broni się ws. identyfikacji ciał. Ujawnia protokół podpisany przez Polaków, a rzecznik MSZ mija się z prawdą

Rosja broni się ws. identyfikacji ciał. Ujawnia protokół podpisany przez Polaków, a rzecznik MSZ mija się z prawdą

Wrak Tu-154 w Smoleńsku
Wrak Tu-154 w Smoleńsku / Źródło: Newspix.pl / Pawel Ciecierski
Podczas cotygodniowego briefingu rzecznik prasowa rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa skomentowała ponownie sprawę ujawnienia nieprawidłowości przy identyfikacji ofiar katastrofy smoleńskiej. Zarzuty dotyczące pomieszania przez Rosjan fragmentów ciał różnych osób określiła mianem „całkowicie bezpodstawnych”. Rosjanie opublikowali także protokół sporządzony 15 kwietnia 2010 roku, w którym strona polska potwierdziła, że nie zgłasza zastrzeżeń do identyfikacji zwłok.

– Powszechnie znany jest fakt, że szczątki ofiar katastrofy smoleńskiej znajdowały się na terytorium Rosji tylko od 10 do 12 kwietnia (w rzeczywistości większość ciał przebywała w Rosji dłużej, w pierwszych dniach po katastrofie do Polski trafiły m.in. trumny ze zwłokami Marii i Lecha Kaczyńskich – red.) i sprawa pełnoprawnych badań prowadzonych przez rosyjskich specjalistów po prostu nie może być brana pod uwagę – wskazała Zacharowa. – Podkreślam, że strona polska sama prosiła o jak najszybszy zwrot szczątków i pospieszała w tej sprawie Rosjan – zaznaczyła. Rzeczniczka MSZ wskazała też, że w związku z tym badania musiały być prowadzone przez ekspertów medycyny sądowej w trybie „pilnym”.

Czytaj także:
Prokuratura: W trumnie Lecha Kaczyńskiego znaleziono fragmenty ciał dwóch innych osób

Przedstawicielka rosyjskiej dyplomacji przekonywała też, że identyfikacje ciał prowadzone były przez przedstawicieli strony polskiej oraz rodziny ofiar. – W przypadkach, gdy identyfikacja szczątków była niemożliwa, zostały one ponumerowane i przekazane stronie polskiej – uzupełniła.

Maria Zacharowa dodała, że szczątki były składane do trumien w obecności Polaków. – Składane były bez ich obmywania, ponieważ nalegali na to sami Polacy, którzy planowali przeprowadzać dalsze ekspertyzy, i ważne było dla nich, by zachować jak najwięcej materiałów do prowadzenia dalszego śledztwa – twierdziła rzecznik MSZ.

Zacharowa zapowiedziała też opublikowanie kopii protokołu, który powstał kilka dni po katastrofie smoleńskiej. Podpisany przez Piotra Stachańczyka (w imieniu MSWiA), oraz Jacka Najdera (w imieniu MSZ) dokument został zamieszczony w mediach społecznościowych resortu spraw zagranicznych Rosji.

„Protokół o niektórych kwestiach identyfikacji ciał osób, które zginęły w katastrofie samolotu Tu-154 nr 101 z 10 kwietnia 2010 roku” datowany jest na 15 kwietnia 2010 roku. Zawiera on porozumienie stron, zgodnie z którym szczątki, które mogą pozostać w dyspozycji strony rosyjskiej, po zakończeniu wszystkich czynności procesowych zostaną przekazane stronie polskiej. „Strony zobowiązują się bez wzajemnej zgody nie publikować i nie rozpowszechniać wyników badań DNA” – brzmi kolejny paragraf. Pojawił się też zapis, że „w toku przeprowadzonych działań śledczych dotyczących identyfikacji zwłok strona polska nie wyrażała pretensji do strony rosyjskiej odnośnie przeprowadzonych przedsięwzięć i rezultatów”.

Protokół sporządzono w językach polskim i rosyjskim, znalazły się na nim podpisy przedstawicieli polskiego MSZ i MSWiA oraz rosyjskiego MSZ i Ministerstwa Zdrowia.

Czytaj także

 4
  • Testy DNA pewnie okazały się za drogie ?
    • o czym ty bredzisz z łaski swojej?
      wrzucenie do wora 3 rąk, trzech nóg, czy wszycie serca w udo o czym niby świadczy?
      "ktoś" to wszystko firmował ze strony polskiej wysłany specjalnie przez Tuska.
      "ktoś" łgał na POtęgę w merdiach i w Sejmie.
      youtube


      nie da się tego obronić nawet stosując łamańce pseudo intelektualne na POziom percepcji osobników o IQ grochu.
      • A może by tak wyciągnąć wnioski i być na przyszłość "przed szkodą"
        Czyli: W każdej katastrofie gdzie mamy do czynienia z rozkawałkowaniem zwłok dopuszczać do identyfikacji tylko takie części ciał, co do których nie ma wątpliwości. Pozostałe powinny być zebrane i po spopieleniu umieszczone pod jakimś wspólnym monumentem o ile takowy się przewiduje.