Została zgwałcona w Gdyni, teraz opowiada o tym, co się stało. Przejmujące słowa

Została zgwałcona w Gdyni, teraz opowiada o tym, co się stało. Przejmujące słowa

Przemoc, zdj. ilustracyjne
Przemoc, zdj. ilustracyjne / Źródło: Fotolia / vigenmnoyan
Mieszkanka Gdyni, która padła ofiarą gwałtu, postanowiła się ujawnić i opowiedzieć o tym, co się wydarzyło. Kobieta ostrzegła również inne dziewczyny

Policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Gdyni prowadzą czynności w sprawie napaści na tle seksualnym, do której doszło w dniu 12 października 2018 roku około godziny 6:15 w Gdyni Oksywiu. Wizerunek osoby, która mogła mieć związek ze sprawą został zarejestrowany na monitoringu. Z informacji policji wynika, że sprawca ma około 25-30 lat, 170-180 cm wzrostu, jest szczupłej budowy ciała. Ma jasne, krótkie włosy a feralnego dnia był ubrany w kurtkę ortalionową koloru szaro-niebieskiego i ciemne spodnie.

„To ja jestem »tą« dziewczyną, która miała mniej szczęścia”

Ofiara gwałtu postanowiła opowiedzieć o tym, co się stało, za pośrednictwem . „Czas, żeby przestać się ukrywać. Ten s****iel powinien, nie ja. To ja jestem »tą« dziewczyna, która miała mniej szczęścia. Ten »człowiek«, który napadł na Lucynę, w tym samym celu, ledwie dwie/półtorej godziny wcześniej mnie zgwałcił. Długo się zastanawiałam, czy napisać tego posta, bo znajomi będą wytykać palcami, bo wstyd, bo, bo, bo... ale jeśli ta odważna kobieta pierwsza by się nie ujawniła, wróciłabym do domu zgwałcona, powiadomiła policję i leżałabym w łóżku patrząc w ścianę” – napisała na swoim profilu na Facebooku Wiki Zgoda.

Kobieta opowiedziała, jak doszło do przestępstwa. „Dnia 12.10, w nocy, naiwnie pozwoliłam się temu zboczeńcowi zagadać na głównym, dużym skrzyżowaniu morska-estakada (...) On zgwałcił mnie na terenie placówki PZU. Placówki państwowej” – relacjonowała. Z wpisu kobiety wynika, że dopiero pięć dni później została wezwana na obdukcję. Ponadto, pobrano do badania tylko 2 zamiast 6 próbek.

Wiki Zgoda podkreśliła, że „pisze ten post nieanonimowo, ponieważ to nie ona powinna się wstydzić i ukrywać”. „Zawsze znajdzie się ktoś, kto zrobi z tego plotkę/wyśmieje/nie uwierzy. Ważne dla mnie jest to, żeby żaden zwyrodnialec nie czuł się bezkarny. Tego zboczeńca twarz jest już opublikowana, nie namawiam do wymierzania sprawiedliwości na własna rękę. Zostawmy to zobowiązanym do tego stróżom prawa” – podkreśliła. Kobieta zaapelowała także do innych dziewczyn. „Bez gazu pieprzowego nie wychodźcie z domu, nawet jak jest jasno. Mężczyźni- odbierajcie swoje kobiety (siostry, mamy, dziewczyny, przyjaciółki) z pracy, przystanku, chodźcie z nimi do sklepu. Ja tez myślałam, ze to zdarza się tylko innym” – dodała.

Czytaj także:
Co miały na sobie ofiary w dniu gwałtu? Wystawa ubrań przełamująca stereotypy

Czytaj także

 1