Nowa propozycja PSL. Zostanie wprowadzony siedmiogodzinny dzień pracy?

Nowa propozycja PSL. Zostanie wprowadzony siedmiogodzinny dzień pracy?

Szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz
Szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
Polskie Stronnictwo Ludowe złożyło w Sejmie projekt ustawy, który wprowadza siedmiogodzinny dzień pracy. Kto miałby skorzystać na nowym pomyśle polityków?

złożyło w Sejmie projekt ustawy, który zakłada, że rodzice powinni pracować nie osiem, a siedem godzin dziennie. Kierowany jest do osób zatrudnionych, które posiadają dzieci poniżej 15 roku życia. Jeżeli oboje rodzice pracują, z krótszego czasu pracy mogłaby skorzystać tylko jedna osoba. „Poparliśmy projekt #500plus, zawsze jesteśmy za polskimi rodzinami. Zróbmy kolejny krok, bo polityka rodzinna nie może polegać na jednym pomyśle” – poinformowało Polskie Stronnictwo Ludowe za pośrednictwem .

twitter

przedstawił założenia projektu „Godzina dla rodziny” i tłumaczył, dlaczego powinien zostać przyjęty. – Chcemy zmienić podejście państwa polskiego w jeszcze lepszy sposób do polskich rodzin. Od dwóch lat nie mamy nowych inicjatyw ze strony rządu dotyczących poprawy funkcjonowania rodzin, ich bezpieczeństwa finansowego, ale również godzenia życia zawodowego z życiem rodzinnym – powiedział na zorganizowanej w piątek konferencji w Sejmie.

twitter

To nie pierwszy raz, gdy projekt zakładający wprowadzenie omawianych zmian trafił do . Został już złożony przez polityków PSL wiosną 2017 roku. Projekt został wówczas odrzucony w pierwszym czytaniu. Sceptycznie do propozycji polityków PSL odnoszą się właściciele firm, którzy twierdzą, że wprowadzenie zmian może spowodować m.in. zwiększenie kosztów zatrudnienia. – Wprowadzenie w życie tego rozwiązania będzie miało niekorzystny wpływ na przemysł. W przypadku większych firm może to oznaczać konieczność zatrudnienia dziesiątek, a może i setek nowych pracowników, co zwiększy koszty zatrudnienia. Byłby to kolejny czynnik, oprócz m.in. wzrostu cen energii elektrycznej, który zwiększy koszty produkcji – powiedział w rozmowie z „Pulsem Biznesu” Piotr Lisiecki, prezes grupy Boryszew.

Czytaj też:
Piotr Misiło odpowiada Katarzynie Lubnauer. Wskazał winnych utraty władzy na Śląsku

Źródło: Gazeta.pl / Puls Biznesu
+
 11

Czytaj także