Burzliwa debata nad wnioskiem o wotum nieufności dla Ziobro. Posłowie podjęli decyzję

Burzliwa debata nad wnioskiem o wotum nieufności dla Ziobro. Posłowie podjęli decyzję

Zbigniew Ziobro
Zbigniew Ziobro / Źródło: Newspix.pl / MACIEJ GOCLON / FOTONEWS
Sejm rozpatrywał wniosek złożony przez klub PO-KO w sprawie wotum nieufności dla ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro. Posłowie nie przychylili się do wniosku, a polityk pozostał na stanowisku.

Sejm odrzucił wotum nieufności dla Zbigniewa Ziobry. Za odwołaniem polityka głosowało 174 posłów, przeciw było 240, od głosu wstrzymało się 7. Łącznie w głosowaniu wzięło udział 421 posłów. Było ono poprzedzone burzliwą debatą.

„Ten wielki szeryf nagle nie ma pojęcia”

– To, co spowodowało nasz wniosek, to brak zgody by w Ministerstwie Sprawiedliwości, w sposób systemowy, zorganizowany dochodziło do niszczenia niezależnych sędziów, ataków na niewinnych polskich obywateli, do przemysłu nienawiści. W ministerstwie zatrudniony zostały osoby, które nigdy nie powinny się tam znaleźć. Do teraz nie usłyszeliśmy słowa przepraszam, do teraz minister sprawiedliwości nie miał odwagi stanąć przed Polakami i powiedzieć: przepraszam za to, co działo się w ministerstwie, którym on kierował. Zamiast tego mamy do czynienia ze stekiem bzdur, manipulacji i propagandy, która sączy się z tego resortu – mówił Borys Budka.

– Ten wielki szeryf, który wielokrotnie występował w wielu mniejszej wagi sprawach, mówił o wydawaniu poleceń, o tym co prokuratura będzie robić, nagle przez pięć miesięcy nie ma pojęcia, że prokuraturze regionalnej w Katowicach doszło do zajęcia kompromitujących materiałów. Nie tylko wiceministra sprawiedliwości, ale również sędziów, którzy są w KRS, rzeczników dyscyplinarnych, osoby, które zostały delegowane za czasów tej władzy do ministerstwa – dodał były minister sprawiedliwości.

W ocenie Budki „dzisiaj każdy, kto staje po stronie obecnego ministra sprawiedliwości, staje się politycznie odpowiedzialny za ten system nienawiści budowany w tamtym resorcie”. – Dzisiaj każdy, kto podniesie rękę, by minister sprawiedliwości utrzymał swoje stanowisko, będzie symbolem zgody na hejt, nienawiść, pomawianie niewinnych ludzi – podkreślił.

„Minister Ziobro jest najlepszym ministrem sprawiedliwości po wojnie”

Polityka bronił wiceszef resortu Michał Wójcik. – Stworzyliście grunt dla międzynarodowych grup przestępczych. Dlaczego tak atakujecie ministra sprawiedliwości prokuratora generalnego? Dlatego że wydał zdecydowaną walkę przestępcom. Dlatego. Dlatego jesteście m.in. za rozdzieleniem funkcji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości – mówił Michał Wójcik w Sejmie, w trakcie rozpatrywania wniosku PO-KO o odwołanie ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Minister Ziobro jest najlepszym ministrem sprawiedliwości po wojnie, nie licząc śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. I to was boli i my będziemy walczyli o to, żeby przestępcy zawsze bali się państwa, a nie państwo przestępców – mówił z sejmowej mównicy.

Głos zabrał także minister sprawiedliwości. - Gdybyście to wy mieli większość, na szczęście tak się nie stało, to znowu 1,4 mld zł przeszłoby koło nosa polskim organom ścigania. Znowu byłoby to, co było. To co było przez osiem lat waszych rządów. Razem z całym rządem Zjednoczonej Prawicy to, co robimy, to to, że dajemy Polakom to, co obiecywaliśmy w wyborach. Dajemy dobrą zmianę i ta zmiana jest realną zmianą, o czym świadczy wspomniany fakt, ale można ją też mierzyć inaczej. Może ją też mierzyć dodatkowymi 43 miliardami złotych, które w ostatnim roku zasiliły budżet państwa z tytułu podatku VAT. Odzyskaliśmy miliardy, ponieważ wypowiedzieliśmy wojnę mafiom VAT-owskim – tłumaczył Zbigniew .

„Nie dostrzegaliście piramidy większej niż piramida Cheopsa”

– Podjęliśmy bitwę w sferze sądownictwa. Ta bitwa trwa i ta bitwa jest dla nas ciągłym wyzwaniem. Wyzwaniem m.in. dlatego, że zamiast współpracować w zakresie zmian sądownictwa, zamiast zrobić z nami to, czego sami nie potrafiliście zrobić, zdecydowaliście rzucać nam kłody pod nogi. Zdecydowaliście się sypać nam piasek w szprychy razem z Komisją Europejską – dodał.

Komentując aferę hejterską w resorcie ocenił, że stało się bardzo źle, że znaleźli się sędziowie, również w Ministerstwie Sprawiedliwości, którzy zdecydowali się na prywatnych forach,na prowadzenie działań o charakterze mowy nienawiści. – W tej sprawie wyciągnąłem wobec osób, które pojawiły się podejrzenia, że mogły odgrywać negatywną rolę, natychmiast konsekwencje. Odwołaliśmy każdą z tych osób, która pojawiła się na tych forach – podkreślił minister sprawiedliwości. – Wyciągnęliśmy konsekwencje poprzez wszczęcie postępowań dyscyplinarnych oraz postępowań karnych. Zareagowaliśmy zupełnie odmiennie niż wy reagujecie w identycznych sytuacjach – dodał.

W ocenie Mateusza wniosek jest bezprzedmiotowy. – Odnosicie się do rzeczywistości, która została szybko naprawiona. Jak nie dostrzegaliście wcześniej piramidy Amber Gold – większe niż piramida Cheopsa, jak nie chcieliście dostrzegać wielkiej luki VAT-owskiej, tak wielkiej jak wyciek ścieków warszawskich, a jednocześnie domagacie się od ministra sprawiedliwości pośrednio, żeby kontrolował telefony swoich podwładnych. Macie jakieś autorytarne zapędy Wymiar sprawiedliwości był wielką kulą u nogi rozwoju Rzeczypospolitej. Wystarczy przytoczyć kilka przykładów. Skazanie na karę grzywny i kilka dni aresztu osoby, która ukradła batonik za 99 groszy. Kiedy wstawiamy się za kimś słabszym, biednym, jest jęk pogardy po tej stronie [opozycji w Sejmie]. Kiedy we wrocławskim sądzie doszło do przedstawienia wyroku i uzasadnienia na zasadzie kopiuj-wklej. Taka była jakość – stwierdził.

Czytaj też:
Obrady Sejmu zawieszone. Nitras: Kaczyński ma w głowie szalony plan po wyborach

Źródło: Sejm
+
 11

Czytaj także