Politycy ustanowili już w tej kadencji trzy nowe święta państwowe – poinformowała „Rzeczpospolita”. Proponują kolejne trzy, w tym Narodowy Dzień Zaślubin Polski z Morzem, czego domagają się senatorowie KO. Rozwiązania nie popiera Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które zwróciło uwagę, że jest ich za dużo. Wiceminister Maciej Wróbel zaznaczył, że „dalsze zwiększanie ich liczby może prowadzić do ich dewaluacji, osłabienia ich wyjątkowego charakteru oraz znaczenia”.
„Z tego względu właściwsze wydaje się wzmacnianie rangi i rozpoznawalności obchodów ważnych wydarzeń historycznych poprzez odpowiednio przygotowane uroczystości i programy kulturalne, edukacyjne oraz społeczne” – kontynuował polityk. W Polsce jest już 17 świąt państwowych, z czego 10 ustanowiono od przejęcia władzy przez PiS w 2015 roku. Do tego dochodzą liczne dni, na przykład Dzień Trenera Sportowego.
Ministerstwo stopuje zapędy ws. świąt państwowych. „Polska klasa polityczna jest silnie podzielona”
Według Wikipedii aktualnie jest około 40 dni świątecznych, niebędących świętami państwowymi ani dniami wolnymi od pracy. – Polska klasa polityczna jest silnie podzielona, również jeśli chodzi o stosunek do historii. Dlatego różne siły polityczne forsują różne pomysły dotyczące upamiętniania poszczególnych postaci i wydarzeń historycznych – skomentował przewodniczący sejmowej Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu Piotr Adamowicz.
Poseł tłumaczył, że problemem jest nie tyle liczba świąt państwowych, tylko brak porozumienia wokół nich. – Politycy nigdy nie ustalili, co lub kto konkretnie zasługuje na najwyższą formę upamiętniania pod postacią ustawy o święcie państwowym i czy ten katalog powinien być zamknięty – podsumował Adamowicz.
Czytaj też:
Nowe święto państwowe w Polsce? Teraz wszystko w rękach posłów Czytaj też:
Wałęsa ostrzega w historyczny dzień. „Podpalą nam Polskę, Europę i świat”
