Białystok: Prokuratura pyta szpital o aborcje wykonane od października. PK się tłumaczy

Białystok: Prokuratura pyta szpital o aborcje wykonane od października. PK się tłumaczy

Gabinet ginekologiczny, zdjęcie ilustracyjne
Gabinet ginekologiczny, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Shutterstock / Mirko Tabasevic
Do jednego ze szpitali na Podlasiu odezwali się śledczy, którzy chcą wiedzieć, ile aborcji dokonano tam od momentu ogłoszenia przez TK wyroku w tej sprawie. Prokuratura zapomniała jednak, że orzeczenie TK obowiązuje dopiero od 27 stycznia, a nie od 22 października. Rzeczniczka Prokuratury Krajowej w komunikacie przesłanym redakcji wskazuje, że to działanie „błędne i nieuzasadnione”.

Tłem opisywanej sprawy jest wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji embriopatologicznej. 22 października TK zdecydował, że aborcja taka nie może być już dłużej wykonywana. Wyrok nie kończył jednak sprawy, gdyż orzeczenia TK wchodzą w życie w chwili opublikowania ich w Dzienniku Ustaw, a to stało się dopiero 27 stycznia.

Daty te sprawiły jednak problem... prokuraturze. Jak poinformował „Dziennik Gazeta Prawna”, Prokuratura Okręgowa w Białymstoku wystąpiła do jednego z podlaskich szpitali, by ten udostępnił jej dane na temat dokonanych zabiegów aborcji. Prokuraturę interesowały wszystkie zabiegi, jakich dokonano od 23 października.

Wpłynęło zawiadomienie

„DGP” wskazywał, że śledczy chcieli znać wszystkie przesłanki, na podstawie których dokonano aborcji w tym czasie, a także odnotowali, że „sprawa jest wyjątkowo pilna”. Powodem badania działań szpitala w tym zakresie było z kolei zawiadomienie, jakie złożono w prokuratorze. Miała to zrobić Fundacja Pro-Prawo do Życia, która przekonywała, że już od dnia wydania wyroku, czyli 22 października, aborcji embriopatologicznej nie wolno wykonywać.

Brak znajomości prawa, jakim w zawiadomieniu wykazała się fundacja to jedno. Drugą kwestią jest jednak to, że obowiązujących zasad prawnych nie zna także białostocka prokuratura.

PK: Czynności prokuratury błędne i nieuzasadnione

Do sprawy odniosła się rzeczniczka Prokuratury Krajowej Ewa Bialik. W przesłanym redakcji komunikacie przyznaje, że „czynności sprawdzające podjęte przez Prokuraturę Okręgową w Białymstoku były błędne i nieuzasadnione”.

„20 stycznia 2021 r. do Prokuratury Okręgowej w Białymstoku wpłynęło zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa polegającego na nielegalnym przeprowadzaniu zabiegów przerywania ciąży w styczniu 2021 r. w jednym z białostockich szpitali. Białostocka prokuratura błędnie rozpoczęła czynności uznając, że w związku z zawiadomieniem zachodzi potrzeba sprawdzenia zdarzeń w nim opisanych. Zawiadomienie o przestępstwie odnosiło się do zdarzeń, mających miejsce przed publikacją wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego ochrony płodu ludzkiego i warunków dopuszczalności przerywania ciąży w „Dzienniku Ustaw”. Działania podjęte przez prokuraturę były niezasadne, gdyż wyrok Trybunału Konstytucyjnego obowiązuje od jego publikacji, a nie od jego wydania” – czytamy dalej w komunikacie.

Jak informuje PK, zwróciła ona uwagę Prokuraturze Regionalnej w Białymstoku na nieprawidłowości w działaniu Prokuratury Okręgowej w Białymstoku. Wszystko wskazuje na to, że to jedyne konsekwencje, jakich może się spodziewać ten organ.

Czytaj też:
Sondaż dla „Wprost”. Mężczyźni, 20-latkowie i widzowie TVN24. Kto popiera referendum ws. aborcji?

Źródło: WPROST.pl / DGP
 0

Czytaj także