Co po „lex TVN”? „Każda dyktatura powstaje stopniowo. Niech protestują, my robimy swoje”

Niech protestują, my robimy swoje

Jarosław Kaczyński, Paweł Kukiz
Jarosław Kaczyński, Paweł Kukiz / Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Mechanizmy działania są aż nazbyt znane z historii. Każda dyktatura powstaje stopniowo. Małymi dawkami połyka wolność. Tu jakaś ustawa, potem chwila ciszy i małe igrzyska dla ludu, aby mu wynagrodzić, tam znowu maleńki kroczek i w nagrodę zaraz festiwal czy dodatek socjalny, aż nagle okazuje się, że jeden szalony facet ma w swoich rękach całą władzę i każe iść na wojnę z powodu swoich urojeń.

Nietrudno się domyślić, że w tym tygodniu działy felietonów tygodników opinii zapełnią się tekstami pałającymi słusznym oburzeniem na rząd, „lex TVN” i Kukiza. Moje oburzenie jest równie mocne i równie słuszne, ale nie wydaje mi się niczym oryginalnym dorzucać do tego stosu jeszcze jednego felietonu, tym bardziej, że nic nowego w nim bym nie wymyślił.

Nikt przecież nie wie, co robić z sytuacją, w którą sami się nieopatrznie wplątaliśmy. Kobiety postały sobie na ulicach z błyskawicami na twarzy, ale ile można stać? Miesiąc? Dwa? W końcu temat zszedł z czołówek gazet, władza przeczekała i dalej robi swoje.

Niech tam sobie intelektualiści podpisują listy protestacyjne, niech tam na nich widnieją nawet najważniejsze nazwiska, niech świat wyraża najwyższe zaniepokojenie – powyraża i pójdzie, my robimy swoje.

A bo to od jakiegoś listu, nawet podpisanego przez największe sławy, kiedyś udało się coś wskórać? Albo od tego „lex TVN” nie zostanie uchwalone? Przecież każda telewizja powinna być taka jak TVP, skoro mamy ustrój totalitarny i dyktaturę.

Artykuł został opublikowany w 33/2021 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 3

Czytaj także