Instytut od wojny, instytut od rodziny, instytut od męstwa. Tak PiS wydaje miliony. „To orbanowski scenariusz”

Instytut od wojny, instytut od rodziny, instytut od męstwa. Tak PiS wydaje miliony. „To orbanowski scenariusz”

Jarosław Kaczyński i Piotr Gliński
Jarosław Kaczyński i Piotr Gliński
Instytut Spraw Wojennych i Polski Instytut Rodziny i Demografii – oto dwa najnowsze instytuty, które mają powstać za rządów PiS. Łącznie tylko do kwietnia (od 2016 roku) PiS stworzył 35 nowych instytucji, funduszy i agencji. Ich roczne budżety sięgają dziesiątek milionów złotych. I to zapewne nie koniec. – Wygląda to na zorganizowane wyprowadzanie środków publicznych – uważa poseł KO Michał Szczerba.

Instytut Spraw Wojennych ma być nową jednostką, która wyceni straty Polski podczas II Wojny Światowej. Powstanie instytucji obwieścił pod koniec października Arkadiusz Mularczyk, dziękując przy tym premierowi, że to za jego sprawą uda się ją powołać. Według medialnych doniesień, nowy instytut zajmie się analizami ekonomicznymi, prawnymi i prowadzeniem procesu legislacyjnego – oczywiście wszystko to ma sprawić, że Polska uzyska reparacje wojenne. Mularczyk stwierdził, że to „kolejny ważny krok dla kształtowania Polskiej świadomości historycznej”. A przy tym kolejna instytucja, których PiS powołał niemało.

Kolejnym nowym instytutem ma być Polski Instytut Rodziny i Demografii. W czwartek Bartłomiej Wróblewski ogłosił, że wraz z grupą posłów PiS złożył projekt ustawy w sprawie jego powołania. Choć powstanie tej instytucji PiS zapowiadał już w lutym. Cel? Zachęcić Polki do rodzenia dzieci. W uzasadnieniu projektu czytamy, że „bezpieczeństwo demograficzne Polski jest poważnie zagrożone”, a w Polsce nie ma instytucji, która „w sposób kompleksowy bada zjawiska demograficzne”. Jak stwierdził Wróblewski, instytut to „merytoryczne zaplecze dla trwałej, organicznej polityki prorodzinnej i demograficznej”. Zaplecze to ma kosztować 30 milionów rocznie.

Żołnierze wyklęci, ochrona zabytków i myśl narodowa

O to, ile dokładnie nowych instytucji, funduszy i agencji powstało za rządów Zjednoczonej Prawicy, zapytała w marcu tego roku posłanka KO Izabela Leszczyna. Odpowiedział jej wiceminister finansów Sebastian Skuza. Okazało się, że PiS, do tamtego momentu, powołał łącznie 35 różnych instytucji, funduszy i agencji – od tych zajmujących się innowacjami, przez medycynę, ochronę zabytków, aż po krzewienie myśli narodowej i ducha patriotyzmu. Wszystkie podlegają pod administrację rządową, a więc finansowane są z publicznych pieniędzy.

Źródło: WPROST.pl