UCE Research na zlecenie Onetu sprawdziło, czy Polacy są zadowoleni z kandydatów wystawionych w wyborach prezydenckich przez popierane przez nich partie oraz, czy obawiają się ewentualnych afer z udziałem polityków biorących udział w wyścigu o najważniejsze stanowisko w państwie.
Którego kandydata trzeba wymienić, a wokół kogo wybuchnie skandal? Polacy zabrali głos w sondażu
W sumie 55,7 proc. osób jest usatysfakcjonowanych dotychczasowym sposobem prowadzenia kampanii wyborczej i twierdzi, że nie należy rozważać zmiany kandydata. Przeciwnego zdania jest łącznie 30,2 proc. uczestników sondażu. 14,1 proc. respondentów wybrało z kolei opcję „nie wiem”.
Najbardziej niezadowoleni ze swojego kandydata są wyborcy Trzeciej Drogi. Wymiany Szymona Hołowni chciało mniej lub bardziej 34 proc. z nich. Na kolejnym miejscu znalazł się Karol Nawrocki, którego „zdecydowanie” lub „raczej” wymieniłoby 32 proc. badanych. Zaskakujące są kolejne wyniki.
Zaskakujący sondaż prezydencki. Dziwne wyniki z udziałem Trzaskowskiego, Mentzena i Biejat
Sławomira Mentzena, który realnie walczy o wejście do drugiej tury, wymieniłoby 30,5 proc. osób głosujących na Konfederację. 27,8 proc. osób popierających Koalicję Obywatelską zamieniłoby z kolei prowadzącego we wszystkich sondażach Rafała Trzaskowskiego. Mimo słabego wyniku za swojej kandydatki zadowoleni są za to wyborcy Lewicy. Magdaleną Biejat zamieniłoby z kolei 25,6 proc. uczestników sondażu.
Skandalu z udziałem prezydenta obawia się natomiast 29,2 proc. ankietowanych. Przeciwnie sądzi 51 proc. respondentów, a 19,8 proc. nie potrafiło jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie. W tym kontekście na czele znalazł się Karol Nawrocki (34,3 proc.), potem Szymon Hołownia (32,2 proc.), dalej Sławomir Mentzen (30,9 proc.), Magdalena Biejat (27,4 proc.) i na koniec Rafał Trzaskowski (22,2 proc.).
Badanie przeprowadzono od 8 do 10 marca 2025 r. metodą CAWI na próbie 1 014 Polaków w wieku 18-80 lat.
Czytaj też:
Czarnek komentuje przełomowy sondaż. „Zakładaliśmy tego rodzaju sytuację”Czytaj też:
Bolesny upadek Krzysztofa Stanowskiego. Nie tego się spodziewał
