Kadencja Andrzeja Dudy zbliża się ku końcowi. W ostatnich tygodniach aktywność prezydenta wywołuje niemałe kontrowersje.
– Niedawno jeden człowiek powiedział do mnie bardzo brutalnie: wie pan, dlaczego w Polsce jest tyle zdrady i warcholstwa bezczelnego? Ponieważ dawno nikogo nie powieszono za zdradę – powiedział polityk w rozmowie z Klubem Jagiellońskim.
Kilka dni później Andrzej Duda postanowił częściowo ułaskawić Roberta Bąkiewicza, który został skazany za używanie przemocy fizycznej wobec uczestników protestu Strajku Kobiet w październiku 2020 roku.
Andrzej Duda zszokował dyplomatów. Ostre słowa prezydenta
Jak dowiedziała się Wirtualna Polska, przemówienie prezydenta, które wygłosił podczas spotkania z kierowników placówek dyplomatycznych, wprawiło dyplomatów w konsternację. Wystąpienie, które co roku było poświęcone głównie kwestiom związanym z polityką zagraniczną, tym razem miało się przerodzić w polityczny manifest.
Rozmówcy portalu ocenili, że „wypowiedzi głowy państwa miały ostry i konfrontacyjny, a wręcz skrajnie wojenny charakter”. Andrzej Duda miał nie hamować się w ocenie działań Radosława Sikorskiego, przede wszystkim w kwestii nominacji dla ambasadorów. Miał także oskarżyć część dyplomatów o zdradę.
Andrzej Duda zamierza zostać w polityce?
Aż sześć osób potwierdziło, że prezydent wprost stwierdził, że po zakończeniu kadencji nie zamierza porzucać polityki. Z ust prezydenta miały paść słowa „ja tu jeszcze wrócę”. – To było wypowiedziane bardzo dosadnie, nawet ze wściekłością w głosie – przyznał rozmówca WP. – Te słowa wryły się w pamięć. Znaczna część sali była zmieszana, zniesmaczona albo zaskoczona – dodał inny.
Według jednego z uczestników „to był strumień świadomości prezydenta, urozmaicony całą paletą pauz i min, tak jak to prezydent potrafi”. – Nie powiedział tego wprost, ale kontekst był jasny. Brzmiało to jak sygnał, że Andrzej Duda nie wycofuje się z życia politycznego – relacjonowało źródło portalu.
Uczestnicy spotkania odebrali słowa prezydenta jako deklarację, że zamierza pozostać aktywnym politykiem a w przyszłości być może premierem. W rozmowie z Radiem Wnet Andrzej Duda przyznawał, że nie wyklucza takiego scenariusza.
Medialnych doniesień nie chciały komentować ani Kancelaria Prezydenta ani MSZ.
Czytaj też:
Awanse w polskim wojsku. Burza po decyzji DudyCzytaj też:
Polacy ocenili Agatę Kornhauser-Dudę. Pierwsza dama ma powód do radości
