Napięcia między Polską a Ukrainą związane z pamięcią o Wołyniu odbiły się szerokim echem także w niemieckich mediach. Portal niemieckiego nadawcy MDR (Mitteldeutscher Rundfunk) ocenia, że „konflikt polsko-ukraiński pokazuje, jak trudno pogodzić historyczną winę z obecnym sojuszem wojennym”.
Niemieckie media o sporze Polski i Ukrainy. Konflikt wokół UPA
Autorzy tekstu zwracają uwagę, że mimo rosyjskiej agresji oba państwa pozostają od siebie w dużym stopniu zależne. Dziennikarze przypominają, że od początku pełnoskalowej wojny Polska była jednym z najważniejszych partnerów Ukrainy: przyjmowała uchodźców, wspierała Kijów politycznie i wojskowo oraz stała się kluczowym zapleczem logistycznym. Z kolei Ukraina, walcząc z Rosją, wzmacnia bezpieczeństwo całej wschodniej flanki NATO, w tym także Polski.
Zdaniem MDR obecny kryzys wywołała decyzja prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek wojskowych honorowego imienia „Bohaterów UPA”.
Autorzy publikacji przypominają, że dla Polaków zbrodnia wołyńska pozostaje jednym z najbardziej bolesnych rozdziałów historii. Piszą o „otwartej ranie”, na którą składają się rodzinne wspomnienia, zniszczone wsie i wciąż nieodnalezione miejsca pochówku ofiar. Ich zdaniem właśnie dlatego wszelkie gesty odnoszące się do UPA wywołują w Polsce tak silne emocje.
Niemcy komentują konflikt Warszawy z Kijowem
MDR zauważa jednocześnie, że w Ukrainie UPA jest przede wszystkim symbolem walki z okupacją sowiecką i niemiecką. Według autorów „wielu Ukraińców nie zna jednak pełnego historycznego kontekstu działalności tej formacji, a pamięć o niej jest dodatkowo wzmacniana przez sprzeciw wobec rosyjskiej narracji”.
„Właśnie w tym miejscu zderzają się dwa systemy pamięci” – ocenia niemiecki portal. Jak podkreślono, Polska oczekuje jednoznacznego potępienia organizacji odpowiedzialnej za zbrodnie na ludności cywilnej, podczas gdy Ukraina koncentruje się przede wszystkim na jej roli w walce o niepodległość.
„Ukraina wprawdzie uznaje te masakry, ale z polskiego punktu widzenia często nie robi tego wystarczająco jednoznacznie. Ukraińscy historycy używają terminów takich jak »tragedia wołyńska« czy »konflikt polsko-ukraiński« i chętnie wspominają o akcjach odwetowych polskiego podziemia przeciwko ukraińskiej ludności cywilnej, w których zginęło około od 10 tys. do 15 tys. osób. Dla wielu Polaków brzmi to jak zacieranie ról sprawców i ofiar” – czytamy n łamach MDR.
Autorzy wskazują, że wyjście z impasu wymagałoby odejścia od polityki symbolicznych gestów. Ich zdaniem potrzebne są kolejne ekshumacje, współpraca historyków oraz wspólne upamiętnianie ofiar. „Początkiem mogłyby być konkretne działania zamiast polityki symbolicznej” – podsumowują dziennikarze MDR.
Czytaj też:
Otoczenie Nawrockiego ujawnia plany. Kluczowy może być 11 lipca Czytaj też:
Decyzja Zełenskiego wywołała burzę. Reakcja internautów mówi wszystko
