Otoczenie Nawrockiego ujawnia plany. Kluczowy może być 11 lipca

Otoczenie Nawrockiego ujawnia plany. Kluczowy może być 11 lipca

Karol Nawrocki
Karol Nawrocki Źródło: PAP / Paweł Jaskółka
W Pałacu Prezydenckim rośnie napięcie po kolejnych decyzjach Ukrainy. Kluczowa może się okazać data 11 lipca, czyli rocznica rzezi wołyńskiej.

W otoczeniu Karola Nawrockiego narasta przekonanie, że ostatnie działania władz Ukrainy nie są przypadkowe. Według współpracowników głowy państwa wpisują się one w długofalową politykę historyczną prowadzoną przez Kijów.

Napięte relacje polsko-ukraińskie

Mimo to Pałac Prezydencki nie planuje obecnie gwałtownej reakcji. Chodzi nie tylko o dekret dotyczący nadania jednej z jednostek imienia Bohaterów UPA, który wywołał w Polsce falę oburzenia.

Według współpracowników prezydenta, projekt ustawy o Panteonie Narodowym miał tylko potwierdzić, że nie był to jednorazowy gest. – Był to element planu polityki historycznej, który Ukraińcy realizują krok po kroku – twierdzi jeden z rozmówców „DGP” z Kancelarii Prezydenta.

– Przyjmujemy tę zapowiedź na chłodno, bo działania Wołodymyra Zełenskiego i jego otoczenia mają charakter prowokacyjny, a my nie będziemy elementem scenariusza napisanego przez Kijów, który przy okazji wzmacnia rosyjską propagandę – dodał. W opinii współpracownika głowy państwa, decyzje ukraińskiego przywódcy mają przede wszystkim znaczenie dla polityki wewnętrznej Ukrainy i służą także odwróceniu uwagi od problemów korupcyjnych. Jak zaznacza, ostateczne decyzje dotyczące reakcji Karola Nawrockiego jeszcze nie zapadły.

MSZ o decyzjach Wołodymyra Zełenskiego

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych podkreśla, że szanuje prawo Ukrainy do budowania własnej tożsamości narodowej, ale jednocześnie oczekuje poszanowania wspólnej historii. –Szanujemy proces budowania tożsamości Ukrainy. Liczymy jednak, że jego elementem nie będzie gloryfikacja osób odpowiedzialnych za ludobójstwo na Wołyniu. Prawda historyczna i szacunek dla ofiar stanowią fundament dobrosąsiedzkich stosunków i są warunkiem integracji Ukrainy z Unią Europejską – zaznacza rzecznik MSZ Maciej Wewiór.

MSZ apeluje również o „wyciszenie emocji” i zapewnia, że „spór historyczny nie zmienia polskiego wsparcia dla Ukrainy walczącej z rosyjską agresją”. – Należy powrócić do merytorycznego dialogu, a nie budować politykę na bazie faktów dokonanych – mówi rzecznik. Pytany o dalsze rozmowy z Wołodymyrem Zełenskim dodaje krótko, że nie będą się one odbywać przez media.

Nawrocki nie odpowie od razu Zełenskiemu. Padła ważna data

W Kancelarii Prezydenta ton jest bardziej stanowczy. – Nie będziemy odpowiadać gwałtownie. Robimy swoje, a zbrodniarzy spod znaku UPA będziemy konsekwentnie nazywali ludobójcami – mówi przedstawiciel Pałacu.

Mimo napięć nikt w otoczeniu prezydenta nie mówi o wycofaniu wsparcia dla Ukrainy. Rozważane jest natomiast ograniczenie kontaktów politycznych z Wołodymyrem Zełenskim przy jednoczesnym utrzymaniu pomocy dla walczącego państwa.

Możliwym momentem przedstawienia stanowiska prezydenta ma być 11 lipca, czyli rocznica zbrodni wołyńskiej. – Nie musimy odpowiadać dzisiaj ani jutro. Można to przygotować na chłodno i zrobić podczas obchodów 11 lipca, kiedy głos zabierze prezydent – mówi osoba z KPRP.

Czytaj też:
Próba otrucia Karola Nawrockiego? Jest ruch prokuratury
Czytaj też:
Po decyzji Nawrockiego zawrzało. Nowy sondaż ujawnia wyraźny trend

Opracowała:
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna