Maciej Berek ma zostać nowym sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Kandydatura byłej „prawej ręki Donalda Tuska” budzi jednak kontrowersje. Pozostają co najmniej dwie niewiadome: czy Sejm poprze jego wybór oraz czy prezydent zdecyduje się odebrać od niego ślubowanie.
Maciej Berek trafi do TK? Pomysł wywołał kontrowersje
– Skoro z tamtej strony stosuje się metody, które są niezgodne z konstytucją, to ja muszę pokazać też determinację. Za tę decyzję jestem gotów zebrać „wszystkie razy” – tłumaczył premier.
Krytycy tego pomysłu przypominają, że w 2024 roku rząd sam proponował rozwiązania mające ograniczyć polityczne zaangażowanie przyszłych sędziów TK.
Projekt zakładał czteroletnią karencję dla osób, które wcześniej pełniły funkcje w rządzie, parlamencie lub Parlamencie Europejskim albo były członkami partii politycznych. Sejm uchwalił ustawę 13 września 2024 roku, jednak przepisy nie zaczęły obowiązywać. Ówczesny prezydent Andrzej Duda skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli prewencyjnej.
– Nie potrafię sobie wyobrazić, w jaki sposób obecność Macieja Berka miałaby pomóc w rozwiązaniu obecnego kryzysu. Zwłaszcza przy poważnym ryzyku, że podzieli los sędziów, którzy zostali wybrani, ale nie dopuszczono ich do orzekania. Będzie jedynie kolejną osobą symbolicznie siedzącą na korytarzu TK – podkreśla Krzysztof Izdebski z Fundacji Batorego w rozmowie z „DGP”.
Byli prezesi TK o nominacji dla Macieja Berka
Wątpliwości wobec kandydatury wyrażają byli prezesi Trybunału Konstytucyjnego. – Jestem wielkim zwolennikiem tego, aby w trybunale zasiadali prawnicy o niekwestionowanym autorytecie, którzy nie są bezpośrednio związani z polityką. I choć przepisy, zgodnie z którymi muszą minąć cztery lata, zanim dana osoba przejdzie z funkcji politycznej do funkcji sędziego TK, zostały zablokowane, to uważam, że dotychczasowe kandydatury wybranych w ciągu ostatnich miesięcy sędziów spełniały wymagane kryteria– ocenił prof. Marek Safjan.
– Niestety, niezależnie od tego, jak bardzo cenię ministra Berka jako znakomitego prawnika i urzędnika, jego kandydatura nie jest dobrym pomysłem – dodał.
Były prezes TK przyznał, że „liczenie na to, że klasa polityczna będzie przestrzegać dobrego obyczaju konstytucyjnego bez twardych zapisów ustawowych, niestety okazało się myśleniem naiwnym”
Prof. Andrzej Zoll zwraca natomiast uwagę, że źródłem problemu nie są wyłącznie niedoskonałe przepisy. – Poza tym to nie jest tylko kwestia prawa, to jest też kwestia zdrowego rozsądku i przyzwoitości – podkreślił były prezes TK.
Zmiana układu sił w TK po nominacji dla Berka?
Tymczasem nominacja dla Macieja Berka może mieć duże znaczenie dla układu sił w TK. Byłby on już ósmym sędzią wybranym przez obecną większość parlamentarną. Oznaczałoby to, że osoby powołane przez obecny Sejm uzyskałyby większość w 15-osobowym składzie Trybunału.
Taki układ mógłby otworzyć drogę do zmian na stanowisku prezesa TK lub przynajmniej ograniczenia wpływu Bogdana Święczkowskiego. Problemem pozostaje jednak sposób przeprowadzenia takich zmian. Zwołanie zgromadzenia ogólnego sędziów TK należy co do zasady do kompetencji jego prezesa.
Pokazały to wydarzenia z lipca. Ostatnie posiedzenie zgromadzenia zakończyło się interwencją policji i prokuratury. Powodem był spór o udział w pracach TK Marcina Dziurdy i Krystiana Markiewicza, których Bogdan Święczkowski nie chciał wpuścić do budynku.
Czytaj też:
Zaskakujący głos z Pałacu ws. TK. „Prezydent przyjmie to ślubowanie” Czytaj też:
Kandydat do TK pod ostrzałem. „Obłuda oraz robienie sobie żartów z wyborców i obywateli”
