W nocy ze środy na czwartek Rosja przeprowadziła zmasowany atak powietrzny na Ukrainę. W związku z działaniami rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych uruchomiło niezbędne siły i środki.
Około godz. 5.30 Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przekazało, że atak na zachodnią Ukrainę się zakończył i nie ma zagrożenia na terytorium Polski.
Polska uruchomiła lotnictwo wojskowe
Dowództwo Operacyjne poinformowało, że w polskiej przestrzeni powietrznej rozpoczęły się działania lotnictwa wojskowego. W stan gotowości postawiono również naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego.
Podkreślono, że działania te miały charakter prewencyjny. Ich celem było zabezpieczenie polskiej przestrzeni powietrznej, szczególnie na obszarach położonych w pobliżu Ukrainy. Wojsko monitorowało sytuację i deklarowało gotowość do natychmiastowej reakcji.
Alerty RCB w dwóch województwach
Ostrzeżenia otrzymali mieszkańcy województw lubelskiego i podkarpackiego. RCB informowało w wiadomości, że „na obszarze zachodniej Ukrainy trwa zmasowany atak powietrzny”, i zalecało śledzenie kolejnych komunikatów.
Po zakończeniu ataku rozesłano następny SMS. Centrum przekazało w nim, że „brak zagrożenia na terytorium RP”.
Ofiary rosyjskiego ataku na Kijów
Jednym z głównych celów nocnego ataku był Kijów. Według informacji przekazanych przez ukraińskie władze w stolicy zginęło pięć osób, a co najmniej 23 zostały ranne. Kolejna osoba poniosła śmierć w obwodzie kijowskim.
Uszkodzone zostały między innymi budynki mieszkalne, magazyny, szpital dziecięcy i placówka edukacyjna. W kilku miejscach wybuchły pożary, a część mieszkańców została pozbawiona prądu. Służby ratunkowe przeszukiwały zniszczone budynki, dlatego bilans ofiar może się jeszcze zmienić.
Czytaj też:
Fedorow rzucił rękawicę Zełenskiemu. Chce wyborów Czytaj też:
Samoloty NATO nad Polską. „To mógł być sygnał dla Rosji”
