Przypomnijmy, podczas ostatniego przemówienia ministra obrony narodowej na sali sejmowej, posłanka PiS-u zaczęła wydawać odgłosy przypominające szczekanie. Za swoje zachowanie nie przeprosiła. W serwisie X zwróciła się natomiast do przedstawicieli rządu. „Jedyny język, jaki rozumieją Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz to szczekanie psów z Kłodzka” – napisała w ostatnim poście.
Polityczna kariera Chorosińskiej
Przypomnijmy, aktywność polityczna Dominiki Chorosińskiej sięga 2010 roku. Wówczas poparła kandydaturę Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich. Natomiast w 2018 roku wystartowała w wyborach samorządowych z listy Prawa i Sprawiedliwości. Uzyskała wówczas mandat radnej VI kadencji w Sejmiku Województwa Mazowieckiego. Z kolei w 2019 roku bezskutecznie chciała się dostać do Parlamentu Europejskiego z ramienia PiS-u.
W tym samym roku z ostatniego miejsca na liście otrzymała mandat posłanki na Sejm IX kadencji. Startowała wtedy w okręgu podwarszawskim. W 2023 roku utrzymała mandat na kolejną kadencję, która potrwa do 2027 roku.
Zanim Chorosińska wkroczyła do polityki, zajmowała się aktorstwem. Grała m.in. w serialu „M jak miłość”, a także w filmie „Smoleńsk”. Na antenie TVP Info za czasów Jacka Kurskiego współprowadziła też program „W tyle wizji”.
Politycy PiS-u odcinają się od Chorosińskiej
Najwięcej komentarzy wywołało jednak powołanie Chorosińskiej na ministrę kultury w dwutygodniowym rządzie Mateusza Morawieckiego pod koniec rządów PiS-u w 2023 roku. – Nie mam pojęcia, jak się tam znalazła – mówił w rozmowie z Wirtualną Polską jeden z polityków bliskich byłemu premierowi. Pojawiły się też komentarze, że „nie było innych chętnych”, a Chorosińska szybko się zgodziła. Znaczna część członków partii nie chce się jednak wypowiadać na temat Chorosińskiej, szczególnie z powodu jej ostatniego zachowania w Sejmie.
Kilka dni temu na antenie Radia Zet Mateusz Morawiecki został zapytany, czy jest dumny, że Chorosińska została szefową resortu kultury. – Tak (...). Każdy ma prawo popełnić jakiś błąd, unieść się emocjami – uznał polityk, odnosząc się do szczekania polityczki w Sejmie.
Czytaj też:
Szczekanie Chorosińskiej będzie miało ciąg dalszy. Reagują PiS i komisja etyki Czytaj też:
Fala komentarzy po szczekaniu w Sejmie. „Polityczna degradacja i upadek PiS”
