Grafika pojawiła się w mediach społecznościowych Wojciecha Ślusarczyka, radnego PSL i członka zarządu powiatu radomszczańskiego, w sierpniu 2025 roku. Widniała na niej Marta Nawrocka stylizowana na księżniczkę z filmu „Shrek”. Samorządowiec dopisał na dole: „A Shrek gdzie?”
Dzień później do Prokuratury Rejonowej w Radomsku wpłynęło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. W maju tego roku Wojciech Ślusarczyk usłyszał zarzut znieważenia Karola Nawrockiego oraz jego żony.
Nowe akta sprawy Nawrockich. Zaskakujące słowa o „Shreku”
Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim. Podczas posiedzenia 13 sierpnia prokurator rejonowa w Radomsku Dorota Bzowska poinformowała o wycofaniu aktu oskarżenia. Wcześniej sąd nie zgodził się na zwrot sprawy prokuraturze w celu uzupełnienia materiału dowodowego.
Dorota Bzowska wyjaśniła, że pierwotny wniosek wynikał z „błędów w ocenie materiału dowodowego oraz niewłaściwej interpretacji opinii lingwistycznej”.
– Sąd nie przychylił się do tego wniosku, dlatego cofnęliśmy akt oskarżenia. Dokonałam wcześniej w ramach nadzoru wewnętrznego ponownej oceny materiału dowodowego i doszłam do przekonania, że dalsze popieranie aktu oskarżenia jest niecelowe – przekazała.
Wojciech Ślusarczyk mówił w rozmowie z TVN24, że spodziewał się takiego rozstrzygnięcia.
– To była sprawa bzdurna. Nie używałem w stosunku do pana prezydenta bezpośrednio żadnych obelżywych określeń. Na jarmarcznym obrazku skomentowałem jedynie: „A Shrek gdzie?”, bo osoba na tym konterfekcie przypominała mi królewnę Fionę. I to było wszystko. Przez myśl mi nie przeszło, że ktoś może to zinterpretować jako atak na majestat Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – przekonywał.
Marta Nawrocka jako „Fiona”. Nowe szczegóły sprawy radnego PSL
Z akt sprawy, do których dotarła Gazeta.pl, wynika, że prokuratura analizowała również wpis innego mężczyzny, który porównał Karola Nawrockiego do Shreka. W jego przypadku pojawił się jednak także obraźliwy i wulgarny komentarz. Ten wątek wyłączono później do osobnego postępowania.
Autor zawiadomienia przeciwko działaczowi PSL tłumaczył śledczym, dlaczego uznał grafikę za obraźliwą.„Wpis Wojciecha Ślusarczyka w mojej ocenie ma charakter szyderczy i szydzi z prezydenta. Uważam, że Marta Nawrocka, została w tym poście przedstawiona jako żona ogra, czyli Fiona, a jak wszyscy wiedzą, Fiona była również ogrem” – zeznał.
Samorządowiec przekonywał, że chciał zwrócić uwagę na „nieodpowiednie potraktowanie osoby pani prezydentowej”. Przyznał, że grafika skojarzyła mu się z »Shrekiem«, ale podkreślał, że nie zamierzał uchybiać godności urzędu prezydenta.
Nowe szczegóły sprawy Nawrockich. Co oznaczał „Shrek”?
Wątpliwości wzbudziła także opinia lingwistyczna. Biegła wskazała, że „nazwanie prezydenta »Shrekiem« staje się karalnym znieważeniem, gdy nie służy merytorycznej krytyce, lecz ma na celu wyśmianie jego cech fizycznych, upokorzenie go jako osoby oraz gdy jest połączone z innymi znieważającymi epitetami”.
Prokuratura uznała jednak opinię za problematyczną. „Dogłębna analiza pozyskanej w sprawie opinii lingwistycznej wykazała jej wewnętrzną sprzeczność, niezupełność, niejednoznaczność, a co za tym idzie: niejasność” – argumentowała Dorota Bzowska.
W listopadzie prokuratura zwróciła się także do Kancelarii Prezydenta z pytaniem, czy Karol Nawrocki uważa, że doszło do „pokrzywdzenia urzędu prezydenta”, a Martę Nawrocką zapytano, czy chce złożyć zeznania jako świadek i pokrzywdzona. W aktach nie znaleziono śladu odpowiedzi KPRP.
Ostatecznie po wycofaniu aktu oskarżenia sąd umorzył postępowanie postanowieniem z 8 września. Uznał, że Karol i Marta Nawroccy swoim milczeniem dali jasno do zrozumienia, że „nie są zainteresowani popieraniem aktu oskarżenia w niniejszej sprawie”.
Czytaj też:
Niespodziewany ruch Nawrockiej wobec Tuska. „Sympatyczny człowiek” Czytaj też:
Nawrocka zaskoczyła słowami o in vitro. „Chciałabym, żeby każda kobieta...”
