Stanisław Szwed jest jednym z najbardziej doświadczonych parlamentarzystów PiS. Poseł jest już w Sejmie siódmą kadencję. Z jego oświadczenia majątkowego wynika, że w 2025 roku z tytułu emerytury otrzymał 258,5 tys. zł brutto.
Poseł PiS dostaje 21,5 tys. zł emerytury
Po podzieleniu tej kwoty na 12 miesięcy wychodzi około 21,5 tys. zł brutto miesięcznie. – Sam byłem zaskoczony wysokością tej emerytury, kiedy mi ją obliczono – powiedział parlamentarzysta Prawa i Sprawiedliwości.
Jednym z powodów wysokiej emerytury jest moment, w którym polityk zdecydował się zakończyć aktywność zawodową. Mężczyźni mogą przejść w Polsce na emeryturę po ukończeniu 65 lat, ale Stanisław Szwed pracował jeszcze przez kolejne cztery lata. – Pracowałem do 69. roku życia, zanim przeszedłem na emeryturę – wyjaśnił polityk.
Na wysokość świadczenia wpłynęła również wcześniejsza praca polityka. Zanim zasiadł w Sejmie, Stanisław Szwed był elektrykiem i pracował przy piecach hartowniczych oraz ich obsłudze. – Wcześniej, nie będąc posłem, pracowałem w warunkach szkodliwych, stąd też została naliczona rekompensata za warunki szkodliwe, czyli ten kapitał początkowy też miałem wysoki – tłumaczył parlamentarzysta.
Do tego dochodzi wieloletnia praca w Sejmie i związane z nią wynagrodzenie. Stanisław Szwed wskazuje, że w ostatnich latach jego zarobki były wyższe od przeciętnych, co również miało wpływ na wysokość przyszłego świadczenia.
Kwota widoczna w oświadczeniu majątkowym jest wartością brutto. Na konto posła trafia więc nieco mniej. Poseł PiS przekazał, że na początku roku jego emerytura wynosiła około 15 tys. zł netto miesięcznie. Później kwota spadła. Wszystko przez wejście w drugi próg podatkowy: po jego przekroczeniu polityk otrzymuje około 12 tys. zł na rękę.
Emerytura w Polsce. Ile dostaje prezes ZUS?
Dla porównania warto przywołać wypowiedź prezesa ZUS Liwiusza Laski. W rozmowie z Interią zdradził, ile według obecnych wyliczeńwyniosłaby jego przyszła emerytura.
Prognoza wskazuje na niespełna 4200 zł brutto. Liwiusz Laska zwracał uwagę m.in. na fakt, że przez 18 lat prowadził działalność gospodarczą. – Osiągałem wysokie dochody, ale płaciłem niską składkę. Kto był na umowie o pracę i zarabiał więcej niż średnia krajowa, będzie miał wyższą emeryturę niż ja, chociaż zarabiałem wielokrotnie więcej. Ale to była moja decyzja – podkreślił.
Szef ZUS przyznał, że dziś „trochę żałuje”, że nie płacił wyższej składki. – Jakbym wiele lat temu był taki mądry, jak dzisiaj, to pewnie bym podjął inną decyzję – dodał.
Czytaj też:
Wiek emerytalny do zmiany? Jasna deklaracja ministra finansów Czytaj też:
Komu ZUS jeszcze raz przeliczy emeryturę? Bardzo dużej grupie Polaków
