Prokuratura nie chce badać legalności podsłuchów ABW

Prokuratura nie chce badać legalności podsłuchów ABW

Dodano:   /  Zmieniono: 12
„Rzeczpospolita” ujawniła kolejne nadużycia prokuratury w procesie dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego, oskarżanego o płatną protekcję. Oprócz rozmów z innymi dziennikarzami, ABW miała również podsłuchiwać rozmowy Sumlińskiego z jego adwokatami – Romanem Giertychem i Stanisławem Rymarem. To oczywiste przestępstwo – twierdzą eksperci. Tymczasem prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie nielegalnych podsłuchów, o co wnioskowali dziennikarz "Rzeczpospolitej" Cezary Gmyz i Giertych. Rzeczniczka prokuratury Magdalena Mazur-Prus wyjaśniła, że przesądził o tym "brak znamion czynu zabronionego".
W październiku „Rzeczpospolita" ujawniła, że w aktach sprawy dziennikarza TVP Wojciecha Sumlińskiego znalazły się nagrania jego rozmów z Bogdanem Rymanowskim z TVN oraz Cezarym Gmyzem z „Rzeczpospolitej". Stenogramów tych rozmów prokuratura nie tylko nie zniszczyła, ale przekazała wiceszefowi ABW, płk. Jackowi Mące, który wykorzystał je w prywatnym procesie przeciwko „Rzeczpospolitej".

Bez prawa do obrony?

Dziś gazeta ujawnia, że podobnych nadużyć ze strony prokuratury było więcej. W aktach sprawy znajdują się bowiem stenogramy rozmów Sumlińskiego z jego adwokatami. To jawne naruszenie tajemnicy adwokackiej – twierdzi na łamach „Rzeczpospolitej" prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Joanna Agacka-Indecka. – Jak się wydaje mamy do czynienia nie tylko z naruszeniem szczególnie chronionej tajemnicy, ale również prawa do obrony.


Z opinią Agackiej-Indeckiej zgadza się Piotr Kruszyński – profesor prawa z Uniwersytetu Warszawskiego. Zdaniem Kruszyńskiego prokuratura złamała artykułu 178 i 226 kodeksu postępowania karnego, zgodnie z którymi nie wolno przesłuchiwać adwokatów na okoliczność wiedzy, którą zdobyli od klientów, ani tym bardziej podsłuchiwać ich rozmów z klientami. - To rażące naruszenie tajemnicy adwokackiej – twierdzi Kruszyński. Jeden z podsłuchiwanych adwokatów, Roman Giertych, poinformował o podsłuchach Naczelną Radę Adwokacką, która zajmie się tą sprawą w najbliższy wtorek. Giertych zapowiedział również złożenie skargi do ministra sprawiedliwości.

Kolejni dziennikarze na podsłuchu

Na tym nie kończy się lista znanych osób nielegalnie – zdaniem „Rzeczpospolitej" – podsłuchiwanych w związku ze sprawą Sumlińskiego. Jak ujawnia gazeta do akt śledztwa włączono także stenogramy rozmów, które oskarżony prowadził z Sylwestrem Latkowskim oraz Janem Pińskim, byłym szefem Agencji Informacji TVP. Mimo, że te rozmowy powinny być tajemnicą dziennikarską, sporządzonych na ich podstawie stenogramów nie zniszczono. – Skoro takie rozmowy znalazły się w aktach sprawy, to przynajmniej moje nazwisko jako dziennikarza niezwiązanego ze śledztwem powinno zostać wymazane lub zaczernione, a tak się nie stało – mówi Latkowski. – Jestem ogromnie ciekawy jakie uzasadnienie znalazła prokuratura by włączyć stenogramy do akt śledztwa – zżyma się z kolei Pliński.

Wojciech Sumliński został wraz z emerytowanym pułkownikiem wojskowych tajnych służb, Aleksandrem L., oskarżony o płatną protekcję. Według prokuratury za pieniądze mieli oni proponować pozytywną weryfikację oficerowi zlikwidowanych Wojskowych Służb Informacyjnych.

„Rzeczpospolita", Łp, arb
 12

Czytaj także