Ks. Lemański: Jeśli nie zaczniemy traktować Putina poważnie, nic nie wskóramy

Ks. Lemański: Jeśli nie zaczniemy traktować Putina poważnie, nic nie wskóramy

Ks. Wojciech Lemański
Ks. Wojciech Lemański / Źródło: Newspix.pl / Jakub Gruca
– Nie dostrzegam ani jednej wypowiedzi papieża, która byłaby nieprzychylna dla Ukrainy. To, że nie przyłączył się do chóru wzywających do likwidacji Putina i marginalizacji Rosji nie oznacza, że stanął po stronie Rosji – mówi „Wprost” ks. Wojciech Lemański, duchowny parafii św. Andrzeja Boboli w Łodzi, publicysta, działacz na rzecz upamiętnienia historii Żydów polskich, były proboszcz parafii w Jasienicy. I dodaje, że "jeśli nie będziemy traktować Putina poważnie, szukać z nim kontaktu, nic nie wskóramy".

Agnieszka Szczepańska, „Wprost”: Wywiad, którego papież Franciszek udzielił włoskiemu dziennikowi „Corriere della Sera” wywołał oburzenie, ponieważ w rozmowie padły m.in. słowa o „szczekaniu NATO pod drzwiami Rosji”. Jak ksiądz zareagował na tę wypowiedź?

Ks. Wojciech Lemański: Moja ocena postawy papieża jest jednoznacznie pozytywna. Słyszę głosy krytyki, ale się do nich nie przyłączę. Uznaję je za nie merytoryczne i populistyczne.

Rozumiem te głosy jako wyraz frustracji z powodu naszej bezsilności wobec toczącej się wojny.

Ambasador Rosji przy stolicy Apostolskiej nazwał słowa papieża „czułymi”. Czy naprawdę o taki wydźwięk chodziło?

Papież jest ostatnią osobą, którą można obarczyć winą za tę wojnę, jej przebieg. Robi to, co powinien robić zwierzchnik Kościoła katolickiego. Nie przeklina oprawcy z prostego powodu – daje szansę, by z tej sytuacji jakoś wybrnąć, by tę wojnę przerwać lub zakończyć.

Źródło: Wprost
 10

Ponadto w magazynie