Rafał Leśkiewicz na antenie Polsat News odpowiadał na pytania, dotyczące afery Zondacrypto. Dziennikarz chciał wiedzieć m.in., czy prezydenta Karola Nawrockiego faktycznie nagrano w związku z tą sprawą.
Afera Zondacrypto. Istnieją „taśmy” Karola Nawrockiego?
— Ja się, panie redaktorze, uśmiecham, bo to są po prostu bzdury – mówił rzecznik prezydenta. Oskarżył o rozpowszechnianie tej informacji środowisko Koalicji Obywatelskiej. Raz jeszcze zapewnił, że Karol Nawrocki nie miał nic wspólnego z działaniem branży kryptowalutowej.
– W żaden sposób nie był związany ani z rynkiem kryptowalut, ani w ogóle z kwestiami dotyczącymi funkcjonowania tego rynku w Polsce – podkreślał. Zwrócił za to uwagę, że jednym z największych problemów w całej sprawie jest kontrowersyjna rola Romana Giertycha.
Leśkiewicz kontratakuje w sprawie Zondacrypto. Mówi o Giertychu i KO
Leśkiewicz twierdził, że opinię publiczna powinien interesować przede wszystkim fakt, że poseł KO Roman Giertych postanowił zostać obrońcą Przemysława Krala, szefa giełdy kryptowalut.
Mówił też o tym, że afery Zondacrypto nie można przypisywać wyłącznie do prawicy, bo w wydarzeniach sponsorowanych przez firmę uczestniczyli też politycy KO. – Zatem okazuje się, że ta afera to nie jest afera jakiegoś jednego konkretnego środowiska, tylko to jest problem dotyczący nadzoru nad rynkiem kryptowalut w ostatnich dwóch latach – zaznaczał.
– Przypomnę, że dwukrotnie umarzano śledztwo w sprawie Zondacrypto, więc służby nie zadziałały. A za to, że nie zadziałały służby specjalne czy też służby nadzoru finansowego, odpowiadają rządzący – dodawał.
Czytaj też:
Afera Zondacrypto jak afera hazardowa? W obu przewija się jedno nazwisko Czytaj też:
Miał łączyć Krala z politykami. Fortuna od Zondacrypto dla byłego agenta CBA
