11 mln dolarów u rodziców Zełenskiego? Viralowy materiał okazał się fałszywką

11 mln dolarów u rodziców Zełenskiego? Viralowy materiał okazał się fałszywką

Wołodymyr Zełenski
Wołodymyr Zełenski Źródło: Shutterstock / Dmytro Larin
Nagranie o 11 mln dolarów na kontach rodziców Wołodymyra Zełenskiego zdobyło miliony wyświetleń w sieci. Problem w tym, że to spreparowana fałszywka.

W mediach społecznościowych masowo rozchodzi się nagranie stylizowane na materiał Euronews. Ma dowodzić, że ukraińskie służby antykorupcyjne odkryły 11 mln dolarów na kontach rodziców Wołodymyra Zełenskiego, a potem w sprawę miała ingerować administracja prezydenta. Film wzbudził ogromne emocje i zebrał miliony wyświetleń. Wpisy z tym materiałem sugerują, że pieniądze miały pochodzić pośrednio z zagranicznego wsparcia dla Ukrainy. Ta kwestia sprawiła, że fałszywy przekaz zaczął żyć własnym życiem w sieci, ale właśnie w tym tkwi problem. Ta historia nie ma żadnego pokrycia w faktach, została spreparowana.

Nie ma dowodów na śledztwo i 11 mln dolarów na kontach Zełenskich

Nie ma żadnego wiarygodnego potwierdzenia, że rodzice Zełenskiego zostali zatrzymani, przesłuchani albo że na ich kontach znaleziono miliony dolarów. O takiej sprawie nie informowały ani ukraińskie instytucje antykorupcyjne, ani uznane media.

Nie ma też śladu po rzekomym materiale Euronews. Nagrania nie opublikowano ani na stronie stacji, ani w jej oficjalnych kanałach. To pierwszy mocny sygnał, że film o Zełenskich został sfabrykowany.

Podrobiono Euronews i "Ukrainską Prawdę"

Twórcy fałszywki posłużyli się logo Euronews i upozorowali fragment artykułu "Ukrainskiej Prawdy". Problem w tym, że taki tekst nie istnieje. Nie ma również żadnego oficjalnego komentarza rzecznika NABU, na który powołuje się lektor w nagraniu.

Cała historia została więc zbudowana z elementów, które mają wyglądać wiarygodnie, ale nie wytrzymują prostego sprawdzenia. Warto podkreślić, że to klasyczny mechanizm budowy dezinformacji: znane logo, poważny ton i sensacyjna teza.

Materiały prawdziwe, ale nie mają żadnego związku z rodziną Zełenskiego

W nagraniu użyto autentycznych ujęć opublikowanych wcześniej przez NABU. Nie dotyczyły one jednak rodziców Zełenskiego, lecz zupełnie innego śledztwa antykorupcyjnego. Również sceny mające przedstawiać przeszukanie domu nie pasują do opisywanej daty i pochodzą z innego materiału.

To oznacza, że autorzy nie stworzyli wszystkiego od zera. Zamiast tego wzięli prawdziwe nagrania i wmontowali je w fałszywą narrację, by całość wyglądała bardziej przekonująco.

Tak działa rosyjska sieć "Matrioszka"

Fałszywy przekaz został także zdementowany przez ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji. Według tej instytucji to typowy przykład prowokacji i działań rosyjskiej sieci "Matrioszka", która produkuje spreparowane materiały podszywające się pod znane media.

Historia o 11 mln dolarów na kontach Zełenskich nie ma więc żadnego potwierdzenia w faktach. To kolejny viral-prowokacja, który żeruje na emocjach wokół wojny i pomocy dla Ukrainy.

Czytaj też:
Jak Rosja nami manipuluje? Nowy raport ujawnił techniki wymierzone w Polaków
Czytaj też:
Nieświadomie możesz pomagać Putinowi. Ekspert NASK tłumaczy, jak działa trolling