Policjanci w cywilu przychodzą do szpitali i wypytują o strajk - informuje "Gazeta Wyborcza".
- Przyszli wieczorem, w cywilu. Pokazali odznaki - opowiada ordynator jednego ze szpitali powiatowych w woj. pomorskim. - Tłumaczyli, że mają rozkaz dowiedzieć się, czy szpital strajkuje lub ewentualnie zamierza przyłączyć się do strajku. Wyjaśniłem im, jaka jest sytuacja. Powiedziałem, że popieramy strajk - dodaje.
- Nigdy tak nie było - zapewnia Andrzej Sokołowski szef OZZL w woj. pomorskim. - A przeżyłem już wiele strajków.
W Komendzie Głównej Policji usłyszeliśmy, że funkcjonariusze istotnie mają odwiedzić wybrane szpitale - pisze gazeta.
- Gromadzimy sygnały z całego kraju, w których szpitalach protestują lekarze - powiedział nam nadkom. Krzysztof Hajdas z Wydziału Prasowego Komendy Głównej Policji w Warszawie. - Rutynowo zbieramy informacje o wszelkich zdarzeniach mogących nieść ze sobą jakiekolwiek zagrożenia. Policjanci powinni również wiedzieć, gdzie skierować pacjenta, który potrzebuje pomocy, a zadzwoni na numer alarmowy. Nie interesuje nas powód protestu czy kto personalnie strajkuje. Dbamy tylko o bezpieczeństwo i porządek publiczny - tłumaczy.- Nigdy tak nie było - zapewnia Andrzej Sokołowski szef OZZL w woj. pomorskim. - A przeżyłem już wiele strajków.