Rosja musi podjąć konkretne kroki w kierunku unowocześnienia technologii produkcji. Na przeszkodzie stoi premier Putin i jego oligarchowie, którzy faktycznie rządzą Rosją, twierdzi gruziński „Kawkazskij Dniewnik”.
Złudne nadzieje Gazpromu
Rozwój alternatywnych źródeł energii doprowadzi w ciągu najbliższych dziesięcioleci do zmniejszenia cen i popytu na gaz naturalny w świecie. Według prognoz Międzynarodowej Agencji Energetycznej do 2015 r. popyt na gaz ziemny zmaleje o 5%, a do 2030 r. o 17%.
Rosyjski Gazprom reaguje na te wskaźniki spokojnie i twierdzi, że zapotrzebowanie na gaz przez następne 10 lat wzrośnie – o 12,5% w Europie i o 6,5% w USA. Wersja Gazpromu wydaje się mało prawdopodobna, uważa „Kawkazskij Dniewnik". Stany korzystają z własnych nowoodkrytych złóż gazu. Równocześnie doskonalą technologię pozyskiwania gazu z łupków. Przemysł samochodowy realizuje pięcioletni projekt zamiany silników benzynowych i ropnych na silniki alternatywne. Priorytetem jest produkcja paliw ekologicznych. To wszystko sprawi, że za 5-10 lat w USA nastąpi zmniejszenie popytu na benzynę i w konsekwencji – spadek cen na ropę.
W Europie sytuacja wygląda podobnie. Trwają badania nad opracowaniem alternatywnych rodzajów energii. Na wystawach samochodowych co roku przybywa aut z napędem hybrydowym. Następstwa będą takie same, jak w Stanach. Kraje europejskie ograniczą zużycie gazu ziemnego i ropy.
Putin hamulcem reform
Wobec takich perspektyw Rosja powinna zwrócić się w stronę Chin. Granie na zwłokę może skutkować kolosalnymi stratami. Zachód ograniczy zależność od rosyjskiego gazu, a Chiny zwiększą inwestycje w sferze energetyki w Azji Środkowej. „Putin przedkłada ogromne wydatki na zachowanie monopolistycznej pozycji w Europie nad długofalową perspektywę utrzymania jedynego dochodu gospodarki rosyjskiej. Z ekonomicznego punktu widzenia to największa pomyłka strategiczna", komentuje gruzińskie pismo.
Rosja ma jeszcze jedno wyjście: udoskonalić i zdemokratyzować system wyborów, wprowadzić nowoczesne technologie w sektorze przemysłowym, zastąpić gospodarkę surowcową gospodarką rynkową opartą na wolnej konkurencji. Ale i tu przeszkodą w działaniu okazuje się rosyjski premier. Przeprowadzenie takich zmian wiąże się z demontażem korporacji państwowej „Rostechnologie" zajmującej się opracowaniem, produkcją i eksportem produkcji przemysłowej i wysokiej technologii. Korporacja powstała w 2007 r. z polecenia samego Putina. Także z jego inicjatywy w następnym roku „Rostechnologiom” przekazano aktywy 426 przedsiębiorstw państwowych. Na czele korporacji stoi bliski przyjaciel premiera, Siergiej Czemiezow. „Dzisiaj zarówno rosyjska gospodarka, jak i władza polityczno-wojskowa zależy od Putina i jego ludzi. Byłoby naiwne sądzić, że Miedwiediew może przeprowadzić ważne reformy i zburzyć państwową piramidę gospodarczą, jaką są „Rostechnologie”. W Rosji wszystko służy interesom Putina i jego oligarchów”, podkreśla „Kawkazskij Dniewnik” i dodaje, że rosyjski premier ma tylko dwa cele: „utrzymać władzę i dochody”.
„Jak widać, Rosja w najbliższym czasie nie może zmodernizować swojej produkcji, wprowadzić nowoczesnych technologii i uwolnić się od gospodarki surowcowej nie z powodu słabego prezydenta, ale silnego premiera. Jeśli mówić wprost, zacofanie Rosji ma konkretne imię – Władimir Władimirowicz Putin", podsumowuje gruzińskie pismo.
KP
Rozwój alternatywnych źródeł energii doprowadzi w ciągu najbliższych dziesięcioleci do zmniejszenia cen i popytu na gaz naturalny w świecie. Według prognoz Międzynarodowej Agencji Energetycznej do 2015 r. popyt na gaz ziemny zmaleje o 5%, a do 2030 r. o 17%.
Rosyjski Gazprom reaguje na te wskaźniki spokojnie i twierdzi, że zapotrzebowanie na gaz przez następne 10 lat wzrośnie – o 12,5% w Europie i o 6,5% w USA. Wersja Gazpromu wydaje się mało prawdopodobna, uważa „Kawkazskij Dniewnik". Stany korzystają z własnych nowoodkrytych złóż gazu. Równocześnie doskonalą technologię pozyskiwania gazu z łupków. Przemysł samochodowy realizuje pięcioletni projekt zamiany silników benzynowych i ropnych na silniki alternatywne. Priorytetem jest produkcja paliw ekologicznych. To wszystko sprawi, że za 5-10 lat w USA nastąpi zmniejszenie popytu na benzynę i w konsekwencji – spadek cen na ropę.
W Europie sytuacja wygląda podobnie. Trwają badania nad opracowaniem alternatywnych rodzajów energii. Na wystawach samochodowych co roku przybywa aut z napędem hybrydowym. Następstwa będą takie same, jak w Stanach. Kraje europejskie ograniczą zużycie gazu ziemnego i ropy.
Putin hamulcem reform
Wobec takich perspektyw Rosja powinna zwrócić się w stronę Chin. Granie na zwłokę może skutkować kolosalnymi stratami. Zachód ograniczy zależność od rosyjskiego gazu, a Chiny zwiększą inwestycje w sferze energetyki w Azji Środkowej. „Putin przedkłada ogromne wydatki na zachowanie monopolistycznej pozycji w Europie nad długofalową perspektywę utrzymania jedynego dochodu gospodarki rosyjskiej. Z ekonomicznego punktu widzenia to największa pomyłka strategiczna", komentuje gruzińskie pismo.
Rosja ma jeszcze jedno wyjście: udoskonalić i zdemokratyzować system wyborów, wprowadzić nowoczesne technologie w sektorze przemysłowym, zastąpić gospodarkę surowcową gospodarką rynkową opartą na wolnej konkurencji. Ale i tu przeszkodą w działaniu okazuje się rosyjski premier. Przeprowadzenie takich zmian wiąże się z demontażem korporacji państwowej „Rostechnologie" zajmującej się opracowaniem, produkcją i eksportem produkcji przemysłowej i wysokiej technologii. Korporacja powstała w 2007 r. z polecenia samego Putina. Także z jego inicjatywy w następnym roku „Rostechnologiom” przekazano aktywy 426 przedsiębiorstw państwowych. Na czele korporacji stoi bliski przyjaciel premiera, Siergiej Czemiezow. „Dzisiaj zarówno rosyjska gospodarka, jak i władza polityczno-wojskowa zależy od Putina i jego ludzi. Byłoby naiwne sądzić, że Miedwiediew może przeprowadzić ważne reformy i zburzyć państwową piramidę gospodarczą, jaką są „Rostechnologie”. W Rosji wszystko służy interesom Putina i jego oligarchów”, podkreśla „Kawkazskij Dniewnik” i dodaje, że rosyjski premier ma tylko dwa cele: „utrzymać władzę i dochody”.
„Jak widać, Rosja w najbliższym czasie nie może zmodernizować swojej produkcji, wprowadzić nowoczesnych technologii i uwolnić się od gospodarki surowcowej nie z powodu słabego prezydenta, ale silnego premiera. Jeśli mówić wprost, zacofanie Rosji ma konkretne imię – Władimir Władimirowicz Putin", podsumowuje gruzińskie pismo.
KP