Skandal we Włoszech: Berlusconi chciał cenzurować telewizję

Skandal we Włoszech: Berlusconi chciał cenzurować telewizję

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Silvio Berlusconi (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
Włoska prokuratura oskarża Silvio Berlusconiego o wywieranie nacisków na dyrekcję stacji RAI by ta zdjęła z anteny krytyczny wobec niego program publicystyczny. Prokuratura zdobyła te informacje dzięki podsłuchom.

Berlusconi wywierał presję na członka niezależnego organu kontroli mediów (Agcom) Giancarlo Innocentiego. Pięć razy dzwonił również do dyrektora dzienników RAI 1. Premier podkreślał, że programy publicystyczne, w których jest atakowany są stronnicze. Szczególną niechęć premiera budził program „Annozero". - Trzeba uzgodnić wasze działania tak, by pozwoliły zlikwidować ten program. Nie chcę więcej oglądać w telewizji Di Pietro (najostrzej atakujący premiera szef opozycyjnej partii Włochy Wartości) - mówił Berlusconi.

Szok we Włoszech wywołały jednak nie tyle słowa premiera ile to, że był on podsłuchiwany, chociaż włoskie prawo zabrania stosowania podsłuchów wobec parlamentarzystów. Prokuratorzy z Trani prowadzili śledztwo w sprawie kart kredytowych. Podejrzewali, że ktoś będzie wywierał naciski na RAI, by nie nadawała materiału na ten temat, więc założyli kilka podsłuchów ludziom związanym z mediami . W ten sposób przypadkiem podsłuchali telefony Berlusconiego.

Jak wynika ze statystyk we Włoszech w 2007 r. prokuratura podsłuchiwała 125 tysięcy osób, co pochłonęło 33 procent wydatków państwowych na wymiar sprawiedliwości. Dla porównania w Stanach Zjednoczonych w 2007 r. założono 1700 podsłuchów.

"Rzeczpospolita", arb

 1

Czytaj także