Zniszczyć miliardera

Zniszczyć miliardera

Tomasz Gudzowaty
Tomasz Gudzowaty / Źródło: Newspix.pl / TEDI
Tomasz Gudzowaty boi się, że jego dzieci popełnią samobójstwo. Dlatego mimo wyroku sądu nie chce ich oddać swojej byłej partnerce, która – według relacji świadków – w okrutny sposób się nad nimi znęcała.

Wiosna 2006 r. Tomasz Gudzowaty, fotograf i jeden z najbogatszych Polaków, odbiera trzecią nagrodę w prestiżowym konkursie World Press Photo za cykl zdjęć o zapasach w Indiach. Trofeum dzieli się z węgierską partnerką Judit Berekai. „Nasza sytuacja jest właściwie idealna, bo jesteśmy z Judit partnerami zawodowymi. Możemy jednocześnie być ze sobą i ze swoją pasją” – mówi w magazynie „Gala”. „Prowadziłam bardzo przeciętny, spokojny, normalny tryb życia. Teraz wszystko stanęło na głowie.

Wkroczyłam w świat sztuki i cudownie się z tym czuję. Łączy nas z Tomaszem wiele spraw, cieszę się, że możemy być blisko siebie, że w tym szalonym, pełnym gonitw świecie człowiek w kimś odnalazł siebie” – odpowiada Judit. „Wspólnie będziemy poszukiwać piękna” – dodaje Tomasz. We wrześniu 2009 r. rodzi im się córka Zosia, dwa lata później – Aleksander. Sielanka Tomasza, spadkobiercy fortuny Aleksandra Gudzowatego, nie trwa jednak długo. W 2012 r. para się rozstaje, od tamtego czasu dzieci przebywają w połowie u matki na Węgrzech, a w połowie u ojca w Polsce. Dwa lata po rozstaniu Gudzowaty dostaje od opiekunek i sąsiadów pierwsze sygnały, że w domu na przedmieściach Budapesztu, który zresztą sam kupił, dzieciom dzieje się krzywda. 17 kwietnia 2015 r. ojciec zabiera dzieci do Warszawy. Od tamtej pory nie pozwala już im wrócić na Węgry. Judit Berekai zakłada mu sprawę o uregulowanie władzy rodzicielskiej. W poniedziałek, 5 listopada, sąd w Budapeszcie wydaje wyrok, że dzieci mają wracać do matki. – Boję się, że jeśli tak się stanie, popełnią samobójstwo. Matce nie chodzi o dzieci, tylko o mój majątek. Dostaję SMS-y z groźbami – mówi Tomasz Gudzowaty.

Obecna, ale nieprzytomna

Opiekunka Wiesława: „Dzieci były zamykane w pokojach na klucz, żeby nie wychodziły i nie budziły mamy”. Laszlo, dozorca domu w Budapeszcie: „Były sytuacje, gdy dzieci były bez dostępu do łazienki. Gdy szły spać, to ich pokoje były zamykane na klucz”. Anna, pomoc domowa: „Matka w ogóle nie reagowała na dzieci. Była obecna, ale nieprzytomna. Było tak, że dzieci siedziały w swoich odchodach”. Jelena, opiekunka: „Rano, kiedy przyjeżdżałam, zazwyczaj ok. 9 lub 10, nie było jedzenia przygotowanego na śniadanie dla dzieci. Nie było nawet chleba. Dzieci były w piżamach. Aleksander był jeszcze w pełnych i brudnych pieluchach”. Dozorca: „Do przedszkola spóźniały się i nie miały śniadania. Kiedyś przedszkolanka, gdy odbierałem dzieci, zwróciła mi uwagę, żebym przyniósł dzieciom ciepłe ubrania, ponieważ nie mogą bawić się z innymi na dworze. W weekend dzieci były zabierane przez opiekunki do ich domów, bo matka urządzała imprezy”. Jelena, opiekunka: „Kiedy Aleksander powoli przestał nosić pieluchy i była mu potrzebna bielizna, pani Judit kupiła dokładnie trzy sztuki bielizny marki Armani”. Zbigniew, monter: „Pani Judit wróciła do domu ok. 24.00 z nieznanym mężczyzną. Od opiekunki wiem, że takie późne powroty zdarzały się często”. „W jednym z pomieszczeń domu zastaliśmy duży bałagan oraz dużą liczbę butelek po alkoholu.

Były to pozostałości po imprezie pani Judit”. Anna: „W domu notorycznie nie było nic do jedzenia. Dzieci chodziły głodne, a w lodówce było tylko suche i spleśniałe jedzenie. Jedzenie, które przywoziliśmy z Polski, było wyrzucane przez panią Berekai albo wywożone z domu przez jej ojca. Przyjeżdżał, opróżniał lodówkę i jechał do siebie”. Zbigniew: „Dzieci były zabiedzone, blade, chude, szczególnie Zosia. Opiekunka skarżyła się, że nie ma nic do jedzenia, że czasem ma problem z dostaniem się do mieszkania”. Jelena, opiekunka: „Dzieci bardzo często odzywały się do mnie »mama«. Cały czas przychodziły do mnie popłakać, kiedy coś je męczyło. Tak samo, jak się potknęły i potrzebowały po prostu się przytulić. Niezależnie od obecności pani Judit. Gdy raz pani Judit była obok, dzieci nie chciały, żeby była w tym samym pomieszczeniu, gdzie oglądają bajki. Takie sytuacje się powtarzały w restauracjach, na boisku”. Opiekunka Wiesława: „Zosia mówiła o śmierci”. Tyle świadkowie, których zeznań węgierski sąd w ogóle nie wziął po uwagę. Decyzję podjął także bez wysłuchania opinii biegłych psychologów, nie rozmawiając z dziećmi, matką ani ojcem.

Czułam, że się duszę

Poznali się na targach fotograficznych w Paryżu. Ona miała wtedy 26 lat. On 35. Ona zdała maturę, ukończyła kurs na menedżera marketingu, potem została nauczycielką buddyzmu. Ojciec pracował jako kierowca w policji, matka była maszynistką, ale zmarła na raka macicy. Po liceum Judit była hostessą, potem agentką nieruchomości. „Zawsze byłam wolnym strzelcem, źle znosiłam pracę od ósmej do czwartej” – tłumaczyła. On skończył prawo na Uniwersytecie Warszawskim. Od nastolatka pracował w firmach ojca. Później zajął się fotografią. Ma na swoim koncie ponad 100 nagród fotograficznych. – Zaoferowałem Judit, żeby dołączyła do planowanej przeze mnie wyprawy – wspomina. Jeżdżą po świecie i robią zdjęcia. Węgierska prasa rozpisuje się o Berekai – wschodzącej gwieździe fotografii, która w centrum Budapesztu otworzyła własną galerię.

Sielanka nie trwa jednak długo. – Okazało się, że Judit cierpi na depresję. Miała poważne kryzysy psychiczne i częste wahania nastroju. Potrafiła przepłakać całą noc, dostawała nagłych ataków gniewu, agresji, piła dużo wina, nie wychodziła z domu – relacjonuje Gudzowaty. Z kolei Judit skarży się, że związek z milionerem ją przygniótł. „Zamieszkaliśmy w Warszawie. Duży dom ze służbą i ochroną. Wszystko mnie przytłaczało, stale zarzucał mnie prezentami. Czułam, że to zbyt dużo, że się duszę” – mówiła w zeszłym roku psychologowi. Gudzowaty za wszelką cenę próbuje wyciągnąć ją z dołka. Opłaca jej kurs mody i makijażu w Mediolanie, pomaga założyć autorską galerię Berekai Art Studio w centrum Budapesztu. Uczy ją robić zdjęcia, co też jest formą terapii. Kupuje mieszkanie w malowniczej okolicy na przedmieściach stolicy Węgier. – Miałem przyjaciela, zakonnika. Ponieważ Judit była zainteresowana medytacjami i kulturą Wschodu, próbował ją uczyć medytacji, pomagał ograniczyć alkohol. Na chwilę pomogło, ale potem wszystko wróciło – relacjonuje Gudzowaty. Gdy rodzą się dzieci, Gudzowaty kursuje między Warszawą a Budapesztem. Judit nie chce przyjeżdżać do Polski. Wreszcie para decyduje o rozstaniu, dzieli się opieką nad dziećmi pół na pół. Judit znajduje nowego partnera, Tomasz bierze ślub z dominikańską modelką Melody Mir. W kupionym dla matki i dziecka mieszkaniu w Budapeszcie zatrudnia kucharkę i nianię, opłaca przedszkole, dał dostęp do konta na wszystkie bieżące wydatki na potrzeby dzieci. – Z początku to jakoś funkcjonowało, ale później zaczęły się dziać niepokojące rzeczy – opowiada miliarder.

Zrobię to samo, co piesek

Przedszkolanki informują, że dzieci notorycznie spóźniają się do przedszkola. W dodatku przychodzą głodne, nie mają drugiego śniadania, chodzą w za małych butach a zimą dostają ubranka jak na lato. Ogrodnik narzeka, że dzieci bawią się same na podwórku bez opieki. Sąsiedzi – że w domu są ciągłe imprezy. Opiekunki – że dzieci są zamykane w pokojach bez dostępu do łazienki. Zaniepokojony Gudzowaty sprawdza konto, z którego Judit miała korzystać na wydatki dla Zosi i Aleksandra. W rok wydała 300 tys. euro. Rzadko który zakup był związany z dziećmi. Gdy dzieci są w Warszawie, panicznie boją się powrotu do Budapesztu. Aleksander nerwowo ściska pieluchę, nie można z im nawiązać kontaktu. Czterolatek kiwa się, uderza głową o ścianę. Sześcioletnia Zosia mówi, że jak wróci na Węgry, zrobi to samo co ich piesek Bubu, przejechany przez samochód na oczach dziewczynki. Jedna z opiekunek relacjonuje, że chłopiec sam bawił się w kuchni nożem i chciał zrobić sobie krzywdę.

Gudzowaty zabiera dzieci od matki. Wcześniej nie mógł się z nimi widzieć przez kilka miesięcy, bo matka zaczęła żądać od niego pieniędzy za wizytę. Dr Ewa Milewska, psycholożka z ponadtrzydziestoletnim doświadczeniem, pod opiekę której trafia dziewczynka: „Zosia była bardzo szczupła, niesprawna ruchowo. Miała zaburzoną koordynację. Ssała kciuk albo zabawki. Miała problemy ze snem. Budziła się, szukała ojca. Nie pozwalała zamykać drzwi do pokoju, zgasić światła w nocy. Miała zaburzenia jedzenia. Trzymała jedzenie w policzkach i nie przełykała go. Inicjowała rozmowy o śmierci. Mówiła, że się zabije”. Z kolei Aleksander wszystkiego się bał. Na przykład zostawać samemu w pokoju. Nie pozwalał zamykać drzwi, moczył się w nocy, odczuwał lęk przed utratą jedzenia. Czasem musiał zasypiać z produktami spożywczymi wokół łóżka. Miał kłopoty z mówieniem. – Takie objawy są typowe dla choroby sierocej. Świadczą o długotrwałej deprywacji wszystkich potrzeb – ocenia dr Milewska. To ona jest obecna na wszystkich spotkaniach matki z dziećmi, które odbywają się obecnie w Warszawie. – To nie są spotkania matki, która stęskniła się za dziećmi – mówi.

Szykuj bitcoiny!

Po zabraniu przez Gudzowatego dzieci do Polski Judit składa do węgierskiego sądu wniosek o uregulowanie władzy rodzicielskiej. Według opinii psychologów dzieci pod opieką ojca zaczęły odzyskiwać sprawność. Chodzą do szkoły, mają dodatkowe zajęcia, kolegów i koleżanki. Opiekuje się nimi obecna żona Tomasza Gudzowatego oraz babcia. „Ale nadal panicznie boją się rozdzielenia nie tylko z osobami, ale nawet opuszczenia miejsca zamieszkania z ojcem i rodziną” – czytamy w opinii Instytutu Psychologii i Psychiatrii. W zeszłym roku sąd pierwszej instancji wydał negatywny dla Judit wyrok. Wziął pod uwagę zeznania świadków, którzy obserwowali pobyt dzieci u matki na Węgrzech, opinie pedagogiczno-psychologiczne dzieci, oraz zlecił biegłemu psychologowi z Węgier przebadanie rodziców. We wniosku czytamy: „Poczucie bezpieczeństwa daje dzieciom ojciec i środowisko ojca”. Mimo korzystnego dla siebie wyroku Gudzowaty proponuje byłej partnerce ugodę. Zobowiązuje się, że kupi dla niej mieszkanie w Warszawie, gdzie będzie mogła często przebywać z dziećmi, że zacznie uczyć je węgierskiego i kultury Węgier. Ta na początku jest zainteresowana, ale w ostatniej chwili zrywa rozmowy.

– Powiedziała, że za 10 mln euro odstąpi od walki o dzieci. Nie zgodziłem się – mówi Gudzowaty. Judit złożyła apelację od niekorzystnego wyroku. Po nieudanej próbie ugody Gudzowaty zaczyna dostawać SMS-y. 25 kwietnia spod nieznanego numeru ktoś pisze po angielsku: „Czas naprawić stare tematy. Niedługo się zobaczymy”. Dzień później inny numer: „Zapomniałeś o swojej obietnicy? Pozdrowienia dla rodziny”. Za dwa dni następny SMS, tym razem po polsku: „Tomaszu! Nadal kurwa udajesz głupiego! Nie chcesz po dobroci to nie, przygotuj się na interes ZYCIE! Szykuj bitcoiny! Cichutko bez szumu”. W maju SMS-a dostaje też prawnik Gudzowatego, który reprezentował go przed węgierskim sądem.

Do mec. Marcina Cieślińskiego, który reprezentuje Gudzowatego, ktoś napisał: „Tomasz ma wykonać polecenie albo straci dzieci”. Z tego samego numeru telefonu w tym samym dniu SMS-a dostał też Gudzowaty: „Tomi, bitkoin zebrany? Ma być równowartość 10 baniek euro. Za kilka dni podamy konto bit. Wracaj i dbaj o rodzinę. PS. Nie szum już”. Gudzowaty zgłasza sprawę policji. 11 lipca rusza śledztwo. Do dzisiaj nic nie ustalono. Półtora roku wcześniej fotograf podaje Judit Berekai do sądu. Oskarża ją o znęcanie się nad dziećmi. Prokuratura wszczyna śledztwo. Później je zawiesza. Znów odwiesza. Kilka dni temu po raz kolejny je zawiesiła. Do tej pory nikt w Polsce nie potrafił w tej sprawie przesłuchać Judit.

Odbierano mi głos

W zeszły poniedziałek wybraliśmy się do Budapesztu, żeby obserwować sprawę o ustalenie władzy rodzicielskiej nad dziećmi. Judit Berekai przyszła na rozprawę niechlujnie ubrana. W szarych trampkach i różowym kostiumie. Była wyraźnie podenerwowana. Kręciła głową, unikała kontaktu wzrokowego, wykonywała gwałtowne ruchy, siadała, wstawała. Na sali sądowej nie odezwała się ani razu. Reprezentowała ją dr Andrea Szűcs, wpływowa węgierska adwokatka i była szefowa Węgierskiego Stowarzyszenia Prawników. Sąd zadecydował, że dzieci mają wrócić do matki. Skoncentrował się tylko na tym, że Gudzowaty trzy lata temu zabrał dzieci od matki i nie badał, czemu to zrobił ani jak po powrocie do ojca poprawił się ich byt. – Ten wyrok był karą dla ojca, a tak naprawdę stał się karą dla dzieci – mówi Ewa Milewska-Celińska, adwokat, która również reprezentowała Gudzowatego na Węgrzech.

Kilka dni przed terminem napisaliśmy do węgierskiego sądu z pytaniem, czy będziemy mogli wejść na salę. – Rozprawy są otwarte dla publiczności. Można wziąć w nich udział, jeśli sąd nie zarządzi zamkniętego przesłuchania – poinformował nas rzecznik budapesztańskiego sądu. Po przedstawieniu się przed sądem, musieliśmy jednak opuścić salę rozpraw – sąd nie wyjaśnił dlaczego. Tak samo jak dr Ewa Milewska – bardzo ważny świadek mający wiedzę na temat sytuacji dzieci, a przy okazji wybitny psycholog i znana biegła sądowa. Pięć godzin siedziała pod drzwiami sądu, licząc na to, że sędzia wezwie ją na świadka. To ona była obecna na spotkaniach matki z dziećmi, to ona udzielała pomocy psychologicznej Zosi i Aleksandrowi, widziała i badała ich tuż po przyjeździe do Polski z Węgier i później. Sąd jej nawet nie wysłuchał. – Świadek stawił się przed sądem o czasie i na własny koszt.

Obowiązkiem sądu było przesłuchanie tego świadka – tłumaczy adwokat Cieśliński. Węgierski sąd nie zgodził się również na wysłuchanie dzieci, nie wziął pod uwagę opinii psychologów, przeszłości matki oraz tego, jak dzieci czują się teraz u ojca. – Sąd demonstracyjnie pokazał, że wola dzieci nie ma dla niego znaczenia. Wiedział, że dzieci chcą mieszkać z ojcem, że mają traumę po pobycie u matki, ale zupełnie się do tego nie odniósł – mówi mec. Ewa Milewska-Celińska. Mecenas Cieśliński relacjonuje, że sąd obcinał jego wystąpienia. – Odbierano mi głos, kiedy chciałem przypomnieć o rzeszłości matki i jej zachowaniu względem dzieci – komentuje. Z Judit Berekai nie udało nam się porozmawiać w budapesztańskim sądzie. Poprosiliśmy więc o komentarz jej prawniczkę, dr ndreę Szűcs. Po rozprawie poinformowała nas jednak, że sąd podjął już ostateczną decyzję i nie zamierza z nami rozmawiać.Budapeszteńskie mieszkanie, które Gudzowaty parę lat temu kupił Judit, jest dziś zadłużone. Komornik wystawił je na licytację. Galeria artystyczna w centrum Budapesztu została przerobiona na apartament na wynajem. Również tonie w długach. Judit Berekai nie ma pracy ani stałych dochodów. Według wyroku sądu Gudzowaty ma oddać dzieci matce do końca listopada tego roku. Ojciec boi się, że kiedy dzieci trafią na Węgry, nigdy ich już nie zobaczy. Chyba, że zapłaci.

Okładka tygodnika WPROST: 46/2018
Więcej możesz przeczytać w 46/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 46/2018 (1861)

  • Takie będą Rzeczypospolite, jaka nasza troska o dzieci 12 lis 2018, 20:00 Muszę przyznać, że byłem zaskoczony po przestudiowaniu tych danych: przed wprowadzeniem obowiązkowych szczepień w 1975 r. na odrę w Polsce chorowało… No właśnie, ile osób? Dla ułatwienia dodam, że w ostatnich latach było ich mniej... 3
  • Pół godziny ratuje życie 12 lis 2018, 20:00 Z dr. Jackiem Zwolińskim z Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej Centrum Onkologii – Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie rozmawia Katarzyna Pinkosz 5
  • Niedyskrecje parlamentarne 12 lis 2018, 20:00 W PLATFORMIE OBYWATELSKIEJ NIE WSZYSCY PO WYBORACH SĄ ZADOWOLENI. – Przeciwnicy Sławomira Nitrasa, który przegrał wybory na prezydenta Szczecina, już mu zarzucają, że więcej ludzi zagłosowało na listę Koalicji Obywatelskiej niż na... 6
  • Obraz tygodnia 12 lis 2018, 20:00 10 kg waży peruka, którą Weronika Rosati nosi do roli Elizabeth Taylor w nowym filmie Lecha Majewskie go Przegrany Gianni Infantino, szef FIFA, ma kłopoty podobne do tych, jakie wysadziły z fotela jego poprzednika. W Szwajcarii ruszyło... 10
  • Info radar 12 lis 2018, 20:00 Konstanty Radziwiłł rzecznikiem praw dziecka? Konstanty Radziwiłł, były minister zdrowia, jest typowany przez Prawo i Sprawiedliwość do objęcia funkcji rzecznika praw dziecka – dowiedział się „Wprost”. Termin składania kandydatur... 12
  • Astrid Lindgren nie kochała wszystkich dzieci 12 lis 2018, 20:00 Z Anniką Lindgren, wnuczką legendarnej szwedzkiej pisarki książek dla dzieci Astrid Lindgren w 111. rocznicę jej urodzin rozmawia Adam Cissowski 14
  • Odra nie ma narodowości 12 lis 2018, 20:00 INFORMACJE O KOLEJNYCH OGNISKACH ODRY POD WARSZAWĄ i w Kwidzynie koło Gdańska uzupełniane są często informacją o narodowości chorych. W radiu publicznym, które przekazywało ustalenia na temat zakażonych pracowników fabryki w Kwidzynie,... 15
  • Rocznicowy kryzys 12 lis 2018, 20:00 lewo ZORGANIZOWANE PRZEZ NASZ RZĄD ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI BYŁO niesłychanie interesującym zjawiskiem, przede wszystkim z punktu widzenia poznawczego. Dwa dni przed dowiedziałam się od ministra Michała Dworczyka, że głównym... 16
  • Będą rozbiory 12 lis 2018, 20:00 Czy Polska przetrwa następne sto lat? Pytanie jest jak najbardziej zasadne, jeśli weźmiemy pod uwagę, że nasz kraj w ciągu ostatnich trzech wieków niepodległością cieszył się ledwie kilkadziesiąt lat. W 1717 r. po sejmie niemym Polska... 17
  • Szarmancki sprzedawca kokainy 12 lis 2018, 20:00 Sprzedawał wszystkim – od prezesów spółek po małolatów, robotników i taksówkarzy. Do jego klientów należał były senator PO, syn byłego premiera i byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego – mówi Piotr Krysiak, autor książki „Diler gwiazd”. 18
  • Radość w Luksemburgu 12 lis 2018, 20:00 Trudno pojąć, kto i po co w PiS wymyślił plan rozprawy z nieliczną grupą starców z Sądu Najwyższego po to, by teraz z podwiniętym ogonem umykać przed konsekwencjami tamtych własnych działań. Przecież aby wyrwać sprawiedliwość... 23
  • Opozycja wierzy w Tuska 12 lis 2018, 20:00 Dawni współpracownicy Donalda Tuska są przekonani, że wróci on do krajowej polityki już na przyszłoroczne wybory parlamentarne i poprowadzi zjednoczoną opozycję do zwycięstwa. 24
  • PiS – powyborcze zaostrzanie kursu 12 lis 2018, 20:00 Nie będzie zmian w rządzie ani umizgiwania się do umiarkowanych wyborców. Kierownictwo PiS zdecydowało o zaostrzeniu kursu. 28
  • Czarne chmury nad Zielińskim 12 lis 2018, 20:00 W PiS coraz głośniej mówi się o możliwej dymisji wiceszefa MSWiA. Wcale nie z powodu kryzysu w policji. 31
  • Głosowanie za zdrowym rozsądkiem 12 lis 2018, 20:00 PiS wykorzystał obywatelski pomysł zniesienia obowiązku szczepień, by w kampanii wyborczej mrugnąć do ruchów społecznych. Po miesiącu wycofał się z tej koncepcji rakiem. 33
  • Kalendarz szczepień po polsku 12 lis 2018, 20:00 Część szczepionek jest obowiązkowa, inne są tylko zalecane. Skąd taki podział i czy rzeczywiście te obowiązkowe są ważniejsze? Czy szczepić powinni się też dorośli? 38
  • Zniszczyć miliardera 12 lis 2018, 20:00 Tomasz Gudzowaty boi się, że jego dzieci popełnią samobójstwo. Dlatego mimo wyroku sądu nie chce ich oddać swojej byłej partnerce, która – według relacji świadków – w okrutny sposób się nad nimi znęcała. 42
  • Nowa Polska 12 lis 2018, 20:00 Mam prośbę do tych osławionych „normalnych rodzin z dziećmi”, które co roku idą w Marszu Niepodległości – przestańcie wciskać mi kit, że nie wiecie, z kim idziecie, pod czyim sztandarem i jaką ideologię wspieracie. I do... 47
  • Jak się wyciska pieniądze 12 lis 2018, 20:00 Nasz rynek fitness jest jednym z najszybciej rozwijających się w Europie. Ćwiczy już ponad 2,8 mln Polaków. Wciąż jednak niełatwo na tym zarobić. 48
  • Banki na bank zostają 12 lis 2018, 20:00 Pogłoski o rychłej śmierci banków okazały się mocno przesadzone. Co więcej, polskie instytucje radzą sobie lepiej niż europejskie. 52
  • Hossa Bessa 12 lis 2018, 20:00 Majdan w opałach Słynny dom mody Chanel żąda, żeby Radek Majdan wycofał z rynku swoje perfumy. Chodzi o zapach sprzedawany pod marką Vabun for Lady No. 5. W piśmie wysłanym do polskiej firmy Chanel pisze: „Istnieje wysokie... 54
  • Ubrania w obiegu 12 lis 2018, 20:00 Grupa VIVE wspiera gospodarkę cyrkularną, bo zniszczony sweter, niemodna torebka czy stary dywan też wpisują się w gospodarkę obiegu zamkniętego. 55
  • Know How 12 lis 2018, 20:00 Obcy mają nas na oku Została odkryta 19 października i nazywa się Oumuamua. To najdziwniejsza z ostatnio zaobserwowanych asteroid. Trajektoria jej lotu sugeruje, że nadleciała z innego układu planetarnego. Jej kształt przypomina cygaro –... 56
  • Drewna czar 12 lis 2018, 20:00 Ręcznie robione drewniane okulary i zegarki zyskują w Polsce na popularności dzięki modzie na naturalne produkty. 57
  • Polak, który osłabił Trumpa 12 lis 2018, 20:00 Urodzony w Polsce polityk wygrał jeden z kluczowych pojedynków w wyborach uzupełniających do Kongresu USA, przyczyniając się do odbicia Izby Reprezentantów z rąk republikanów. 58
  • Kto weźmie Antarktydę 12 lis 2018, 20:00 Ostatni dziewiczy zakątek Ziemi jest łakomym kąskiem dla wielu państw zgłaszających pretensje do jego nieodkrytych bogactw. W grze o nie liczą się nawet wraki żaglowców i dwustuletnie czaszki. 62
  • Antysemicka Ameryka 12 lis 2018, 20:00 USA słynie jako kraj przyjaźnie nastawiony do Żydów. To jednak w dużej mierze fenomen współczesności, bo historycznie w Stanach raczej ich za bardzo nie kochano. 66
  • Opolska stolica jeździectwa 12 lis 2018, 20:00 Ośrodek Jakubus przyciąga nie tylko miłośników koni i uczestników zawodów jeździeckich, ale też tych, którzy dopiero chcą się nauczyć jazdy konnej. 69
  • Jak psychologia bada mądrość 12 lis 2018, 20:00 Nikt nie ma wątpliwości, że jedni ludzie są mądrzejsi od innych, ale trudne pytanie brzmi: od czego mądrość zależy? 71
  • Pozornie zdrowi – do pierwszego złamania 12 lis 2018, 20:00 O chorobie najczęściej dowiadujemy się przypadkiem. Pierwsze, drugie złamanie i pada diagnoza – osteoporoza. A przecież tak łatwo jej zapobiec. 74
  • Mamy alergię na nudę 12 lis 2018, 20:00 17 listopada Sting i Shaggy zagrają w Łodzi, dwa dni później w Trójmieście. Ale jeśli myślicie, że na koncercie usłyszycie tylko nagrania z ich wspólnej płyty „44/876”, to jesteście w błędzie. 79
  • Żarty bardzo pomagają 12 lis 2018, 20:00 Kurt Vonnegut to pisarz legenda. Kochany przez młodych czytelników, atakowany przez establishment. Stale wydawany i czytany, mimo że czasy buntu już minęły. Ale żart jest zawsze dobry. 82
  • Opowieści po małym Holokauście 12 lis 2018, 20:00 Rozmowy z Albańczykami pokazały mi niezwykłą skuteczność systemu autorytarnego, któremu udało się uformować „nowego człowieka” – mówi Małgorzata Rejmer, autorka zbioru reportaży o Albanii. 86
  • Wydarzenie 12 lis 2018, 20:00 72 minuty piekła W „Utoyi, 22 lipca” Erik Poppe nie oszczędza widzów. Zaczyna swój film w Oslo, gdy w rządowej dzielnicy wybucha ciężarówka. Zaraz później kamera przenosi się na wyspę Utøya. Reżyser pokazuje zamach Andersa... 90
  • Film 12 lis 2018, 20:00 Z magii robią widły NIEŁATWO ZNALEŹĆ KLUCZ DO „LISTOPADA”. Ale właśnie to w nim fascynuje. Jest tu miejsce na wilkołaki, zaklęte księżniczki, skrajną biedę oraz ożywione, zantropomorfizowane widły. Ale również na delikatne... 91
  • Muzyka 12 lis 2018, 20:00 Jak Szpaku w rap SZPAKU TO KOLEJNY PRZYPADEK MUZYKA DOSKONALE ZNANEGO W ŚRODOWISKU, sprzedającego niezłe nakłady, a zarazem takiego, o którym „twoja mama nigdy nie słyszała”. Nic dziwnego – środowisko hip-hopowe funkcjonuje w Polsce... 92
  • Książka 12 lis 2018, 20:00 Kobieta wyzwolona Dzieło życia włoskiej aktorki, która została pisarką, a sukces przyszedł dopiero po jej śmierci. I to nie zaczął się w ojczyźnie, lecz w Niemczech oraz we Francji. No, ale w ostatniej dekadzie „Sztuka radości”... 93
  • Kalejdoskop 12 lis 2018, 20:00 Papier toaletowy kontra historia A oto Polska początku lat 80., kolorowa i ciepła. Zaskakujące? Socjalistyczną rzeczywistość, którą zwykło określać się, nie bez słuszności, mianem szarej, Sowa i Savoia przedstawiają zgoła inaczej.... 94
  • Kulturalna trzynastka 12 lis 2018, 20:00 Bartek Jędrzejak PREZENTER TVN, WSPÓŁAUTOR KSIĄŻKI DLA DZIECI „POGODA DLA PUCHACZY” 95
  • Artefakt z trupem w trumnie 12 lis 2018, 20:00 Jako rocznik ’75, a więc dziecko komuny, zbierałem oczywiście opakowania papierosów, zachwycałem się nimi, bo były piękne. W „Playboyach” i innych obszarniczych kolorowych gazetkach na śliskim papierze pełno było reklam... 96
  • Zrób sobie… Tuska 12 lis 2018, 20:00 Podobno bardzo ważny polski polityk trzyma w domu laleczkę Donalda Tuska i rytualnie wbija w nią szpilki. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany