Rutkowski i Freud

Rutkowski i Freud

Pokusa bycia popularnym za  wszelką cenę jest wprost proporcjonalna do szalonego apetytu mediów na  taką popularność. Trudno się jej oprzeć nie tylko słynnemu detektywowi.

Rutkowski zarówno jako dostarczyciel tanich sensacji (tanich, bo sam je  wytwarza i reżyseruje), jak i jako chłopiec do bicia (bardzo łatwo mu „dołożyć") jest w całości produktem medialnej krzątaniny dziennikarskiej i społecznego popytu. Produkt to niezbędny, by różne stacje zgromadziły przed odbiornikami określoną liczbę widzów. Policja takiego zainteresowania nie wzbudzi. Policja jest nie tylko nieudolna, ale i  śmiertelnie nudna. Od policji można usłyszeć ciągle te same komunikaty" „Nie możemy nic powiedzieć dla dobra śledztwa” lub „Poinformujemy o tym później”, przy czym wiadomo, że rzeczywiście nic nie powiedzą i nigdy nie poinformują. Policja w sprawach kryminalnych jest równie pasywna i  leniwa, jak jest aktywna i bardzo pracowita w sprawach przestępstw drogowych.

Oczywiście, nader często, poza oficjalnym komunikatem, jest jakiś przeciek, na którym dziennikarze chętnie żerują. Ale ileż można żerować na cienkich przeciekach i domysłach? A przecież stacje telewizyjne i dzienniki to wszystkożerne smoki, które potrzebują ostrego jadła, i to non stop! Rutkowski takiego jadła im dostarcza. Jest sensacją sam w sobie, jest źródłem sensacji, a jeszcze do tego wstrętną padliną, na której pożywić się mogą dziennikarska „arystokracja przekonaniowa" i publicyści niezaangażowani, z pogranicza etyki i  psychologii. Rutkowski jest jak diament, który pod wprawną dziennikarską ręką staje się brylantem.

Ocena etyczna takiego zjawiska nie jest łatwa. W kontekście sprawy Madzi z Sosnowca wiele osób nader chętnie przypisało winę Rutkowskiemu. Taki klasyczny mechanizm kozła ofiarnego. Wobec pomieszania, w jakie wprawiało nas zachowanie rodziców „zaginionego", a  potem zmarłego dziecka, jego wina uspokajała nasze sumienia. Jego postępowanie było jednoznacznie złe wobec postępowania rodziców dziecka, a zwłaszcza matki, o której ciągle słyszałam, że nie podlega ocenie, bo  była w szoku. Gdy gdzieś wyraziłam opinię, że osoba, będąc w szoku po  wypadku własnego dziecka, którego była nieumyślnym sprawcą, powinna (odruchowo) raczej chwycić za telefon i wzywać pogotowie, niż brać się za łopatę i jechać przez pół miasta, by dziecko zakopać, to zaatakowali mnie psychologowie, internauci, a nawet feministki. Twierdzili, że a) nie rozumiem osób w szoku, b) oskarżam nieszczęśliwą matkę, c) winię kobietę, a nie patriarchalny świat, który wtłacza ją w niechcianą rolę. Z tym trzecim zarzutem zgadzam się najchętniej, bo uważam, że gdyby w  naszym kraju była edukacja seksualna w szkołach, dostępność antykoncepcji i prawo do aborcji, a mniej deklaracji o świętości życia i  równie świętej hipokryzji, to i mniej by było zaniedbań wobec dzieci narodzonych i dzieciobójstw. Ale nie o tym chcę pisać, tylko o  Rutkowskim.

Rutkowski jest takim freudowskim „wypartym". Odsłania jakąś prawdę o instytucjach, wśród których żyjemy, i o nas samych. Potępiamy go, a jednocześnie bawimy się spektaklem, który reżyseruje dla nas, choć nikt się do zabawy nie przyzna. Dzięki niemu możemy łatwo odróżniać dobro od zła, szczerość od cynizmu, prawość od bezczelności. Łatwo możemy znaleźć winnego i się na niego oburzać. Rutkowski stoi oczywiście po złej stronie mocy. I dzięki temu jej dobra strona (nasza) może jaśnieć pełnym blaskiem – moralizmu i słusznych racji.

Co ciekawe, ten cały spektakl sensacji, którą wywoływał Rutkowski, i potępienia jest opłacany z tych samych pieniędzy. Jedna i ta sama stacja telewizyjna zarabia zarówno na tych, którzy go kreują na gwiazdę, dostarczając nam widowiska, jak i na tych, którzy tę „gwiazdę" potępiają, dostarczając nam poczucia, że wraz z niektórymi dziennikarzami wiemy, gdzie jest zło, a gdzie dobro. Tymczasem i jedno, i drugie przemyka się gdzieś dalej. Bardzo daleko.

Okładka tygodnika WPROST: 8/2012
Więcej możesz przeczytać w 8/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 8
  • Łukasz z Mielna IP
    Witam.
    Nie wiem czy pani czyta te komentarze pod swoimi \"felietonami\" ale chciałbym zapytać skąd pani ma tytuł doktora??Kupiła go pani??Taki tytuł nie dostaje się za to że się nauczy paru ładnych słów nie znając ich znaczenia i udaje się że jest się mądrym i inteligentnym bo za taką by chciała pani zapewne uchodzić, jak czytam to co pani pisze to mam wrażenie że jest pani przepełniona nienawiścią do świata, nie mówiąc już o chorych poglądach nt. aborcji, krzyża(chociaż sam jestem ateistą) itp rzeczy.

    Tytuł profesora zobowiązuje też do jakiejś podstawowej kultury a mam wrażenie po obejrzeniu programu Tomasza Lisa gdzie była pani gościem, że kultury i obycia uczył panią Jozef Fritzl, zachować też się trzeba umieć, przede wszystkim gdy się idzie do telewizji...

    Nie wyobrażalne dla mnie jest to że ktoś taki jak pani uczy na Uniwersytecie, pisze felietony do jakby nie patrzeć poważnego czasopisma oraz pokazuje się w tv.

    Z drugiej strony to samo można powiedzieć o frytce czy Joli Rutowicz, pani niestety przedstawia podobny poziom...
    Nie Pozdrawiam
    • myślę więc jestem IP
      Pokusa bycia popularnym za wszelką cenę u pani Środy jest wprost proporcjonalna do jej nieuctwa.
      • zadumana IP
        Szanowna Profesor,podzielam Pani odczucia.Żyję już wystarczająco długo aby wyrobić sobie opinię o pracy w naszych urzędach i chorym prawie.Już po wydarzeniach dot. Madzią,przeczytałam w jednej z gazet,że właścicielowi który głodził psa grożą 3 lata więzienia, a z matki Madzi robi się niemal cierpinnicę!?Chyba czas skończyć ze \"szokami i depresjami\".Ja też wpadam w depresję kiedy słyszę,że w budżeci rząd nie ma pieniędzy np.na leczenie chorych, czy ZUS-owi zaczyna brakować na emerytury,a bandytę karmi się za darmo bo dostał dożywocie!!!
        Szkoda,że w Polsce jest tak mało ludzi z poglądami Pani Prof.
        Życzę Pani wszelkiej pomyślności.
        • mabel IP
          Zdecyduj się,kobieto:diament,czy wstrętna/a są inne?/padlina ten Rutkowski?.Między wierszami tekstu dr habilitowanej przebija coś na kształt zazdrości o wielodniowy festiwal,jaki urządziła sobie tvn z Rutkowskim w roli głownej,zapominając całkowicie/już od pewnego czasu/ o pani Środzie.Silne uczucia jednak przyćmiewają rozum tak bardzo,że autorka nie odnosi się wcale do istoty sprawy.A w tym dramatycznym zdarzeniu powoływanie się na Freuda i to na dodatek bez jego zrozumienia / nie ma osób \"wypartych\",takie są tylko myśli,przeżycia i emocje/-świadczy nie tylko o koszmarnym braku wyczucia,lecz także o instrumentalnym posłużeniu się tym nazwiskiem w celu zwrócenia na siebie uwagi.A to zrównuje panią dr Ś. z panem R.:oboje mają potrzebę istnienia w mediach za wszelka cenę.A dziennikarze?Robią swoje.Zawsze można wyłączyć telewizor.
          • nerpa@vp.pl IP
            Dzień Dobry Pani Profesor!
            100% racji, myślę podobnie, tylko nie potrafię tego tak ładnie wypowiedzieć. Dlatego coraz częściej zastanawiam się nad wyrzuceniem telewizora. Widzę nachalną obróbkę widza i niewiele więcej. Wystąpienia i wypowiedzi osób mądrych są zbyt rzadkie. Pozdrawiam

            Spis treści tygodnika Wprost nr 8/2012 (1514)

            • W dołku czy w korkociągu? 19 lut 2012, 12:00 Premier jest sam, premier jest wszędzie, premier ratuje każdą sytuację, naprawia wpadki ministrów. Taki stan rzeczy nie mógł trwać wiecznie. 4
            • Chcesz być stary, brzydki i biedny? 19 lut 2012, 12:00 NSZZ „Solidarność” uznaje się powszechnie za raczej lewicującą w sprawach społecznych, środowisko „Gazety Wyborczej” za raczej liberalne. Hę? Oto pytanie, które „Solidarność” chce zadać Polakom w referendum: 9
            • Zbigniew, czyli Tymon 19 lut 2012, 12:00 Jak podaje „Krytyka Polityczna", prezydent Komorowski spotkał się niedawno z twórcami kultury. Relacjonująca spotkanie Katarzyna Górska raportuje, że twórcy kultury to w Polsce grupa tajemniczych mężczyzn w wieku lat około 80,... 10
            • Nowa lewica 19 lut 2012, 12:00 Aleksander Kwaśniewski projektuje polskie Drzewo Oliwne, wielki centrolew z Januszem Palikotem i SLD. W jednym stadzie nie ma jednak miejsca dla trzech samców alfa. Obejdzie się więc bez Leszka Millera. 13
            • M jak Mucha, M jak „Miś” 19 lut 2012, 12:00 Był pierwszą rzeczą, która ją przeraziła. I słusznie. Stadion Narodowy omal nie zabił Joanny Muchy. 17
            • Skok na główkę 19 lut 2012, 12:00 Premier Tusk wie, jak wychodzić z kryzysów, więc obecną zadyszkę szybko pewnie opanuje. Czy Platforma potrafi jednak dostrzec, że pod polityczno-medialną pianą coś się w Polsce zmienia? Czy zdąży zareagować? 21
            • Jak zostać premierem Tuskiem 19 lut 2012, 12:00 Niemy, choć wygadany. Zwycięzca, ale sam przy stole. I bezsilnie wpatrzony w tykający zegar. O premierze Tusku mówi politolog prof. Aleksander Smolar. 25
            • Rutkowski i Freud 19 lut 2012, 12:00 Pokusa bycia popularnym za wszelką cenę jest wprost proporcjonalna do szalonego apetytu mediów na taką popularność. Trudno się jej oprzeć nie tylko słynnemu detektywowi. Rutkowski zarówno jako dostarczyciel tanich sensacji (tanich, bo... 30
            • Deficyt demokracji 19 lut 2012, 12:00 Stało się nieszczęście: politycy wszystkich krajów uznali, że najlepiej jest rządzić tak, by społeczeństwom było dobrze, a ich dalej wybierano. Ale bez włączania społeczeństwa do politycznej wspólnoty. 31
            • Nie ma litości dla potwora 19 lut 2012, 12:00 Dla Katarzyny W. nie ma miłosierdzia – mówili ludzie, którzy tłumnie przybyli na pogrzeb małej Magdy w Sosnowcu. W końcu to nie matka, to kreatura. Takiej matce łopatę trzeba dać, nie litość. Żeby sama sobie grób wykopała. 34
            • Sekretarza życie własne 19 lut 2012, 12:00 Planuje antologię przecinków i książką o swoich 15 latach z noblistką, ale jeszcze nie teraz. Teraz Michał Rusinek będzie zawiadywał fundacją i nagrodą im. Wisławy Szymborskiej. 38
            • Zniknięcie 19 lut 2012, 12:00 Jest tylko nagrobek. Ciała Jarosława Ziętary nigdy nie znaleziono. Prokuratura znów próbuje wyjaśnić jedną z największych zagadek ostatnich 20 lat. Jest gotowa na ekshumację wielu niezidentyfikowanych zwłok. 42
            • Zapalniczka, różaniec, nóż 19 lut 2012, 12:00 O człowieku znalezionym w Tatrach sporo już wiadomo: że był zawodowym żołnierzem, jeździł na zagraniczne misje. Ale nie jest jasne, co robił przez ostatnie pół roku i dlaczego ukrył się w górskim szałasie przed światem. On sam milczy 46
            • Putin wciąga kokainę 19 lut 2012, 12:00 Putin zapomniał, że nie można zażywać narkotyków, którymi się handluje. Zaćpał się swoją propagandą tak, że jeśli nie sfałszuje wyborów, to sromotnie je przegra – mówi Anton Nosik, pionier rosyjskiej blogosfery i jeden z liderów opozycji w Rosji. 48
            • Wrzenie Watykanu 19 lut 2012, 12:00 Plotki o rzekomym zamachu na Benedykta XVI wywołały kolejną już medialną burzę wokół Watykanu. Nawet przychylni Kościołowi komentatorzy zastanawiają się, czy papież jeszcze panuje nad skłóconymi frakcjami kardynałów. 52
            • Honor i histeria 19 lut 2012, 12:00 Wielka Brytania i Argentyna znów się kłócą o kilka wysepek na południowym Atlantyku. W ruch poszły wyzwiska, wielka dyplomacja, a także lotnictwo i okręty atomowe. 56
            • Syndyk greckich euromarzeń 19 lut 2012, 12:00 Przepraszający uśmiech rzadko znika z twarzy Lukasa Papademosa. Kraj, którym rządzi, stoi na skraju bankructwa, wstrząsany kryzysem i rozruchami. Kraj, który przed laty sam wprowadził do strefy euro. 60
            • Cały naród szuka gazu 19 lut 2012, 12:00 Gaz łupkowy to jedna z idée fixe premiera Donalda Tuska. Prezesi kontrolowanych przez państwo firm będą wiercić do upadłego w jego poszukiwaniu. W to wiercenie angażują się już nie tylko paliwowi potantaci, jak Orlen, Lotos czy PGNiG, ale także inne spółki z grubszym... 63
            • Playboy światowych finansów 19 lut 2012, 12:00 Rothschild. To nazwisko zobowiżzuje. Gdy Nat to sobie uświadomił, skończył z imprezami, wziął się do interesów i… dopiero wywołał skandal! 66
            • Kanada pachnąca miedzią 19 lut 2012, 12:00 Dotychczas słynęliśmy w świecie biznesu z polskiej wódki i kiełbasy, ale wreszcie mamy szansę zagrać w znacznie poważniejszej lidze. Jeśli KGHM zdoła kupić kanadyjski konglomerat górniczy Quadra, to stanie się światową potęgą w produkcji miedzi. 71
            • Nagi rycerz 19 lut 2012, 12:00 Najważniejsza impreza w świecie filmu czy parada rywalizujących aktorskich ciał? Nagrody dla najlepszych artystów czy wynik drogich kampanii? Na pewno mityczna gala, która wciąż budzi emocje. Oto zestaw elementów składających się na ten mit. 74
            • Gwiazdy okupują 19 lut 2012, 12:00 Angelina Jolie, Meryl Streep, Charlotte Gainsbourg, Antonio Banderas, Michael Fassbender, Christian Bale i inni – w tym roku berlin był wyjątkowo glamour. Bo choćby festiwal był najbardziej zaangażowany i politycznie słuszny, to dziś bez gwiazd nie ma racji bytu. 80
            • Ostatnia księżniczka popu 19 lut 2012, 12:00 Śmierć Whitney Houston to symboliczne zamknięcie epoki, która minęła już dawno temu. 82
            • Wyżej nie ma już nic 19 lut 2012, 12:00 Często gwiazdy wykazują psychikę dwubiegunową, są uzależnione od adrenaliny, jaka towarzyszy sławie. Albo mają high life, są w świetnej formie i czują, że zawojują świat, albo są wycofane, zamknięte w sobie, piją, ćpają – mówi specjalista ds. profilaktyki społecznej... 86
            • Walcząca z diabłami 19 lut 2012, 12:00 Wywołuje skandale, walczy z Kościołem, w internecie dzieli się prywatnością z fanami. Dopiero na końcu budzi emocje muzyką. Sinead O’Connor to prawdziwa wojowniczka w sutannie. 88
            • Jestem. Jeszcze nie rezygnuję 19 lut 2012, 12:00 Zniknął na kilka lat, ale właśnie wrócił. Robert Gonera zagrał drugoplanową, ale intrygującą rolę w filmie „Big love”. I zapowiada, że wbrew doniesieniom mediów nie zamierza rzucać aktorstwa. 91
            • Postna głowa od śledzia 19 lut 2012, 12:00 Niedawno na moim zakąskowym półmisku wylądował śledź przygotowany razem z głową. Choć spojrzał na mnie smętnie, to od razu zauważyłam, jak ładny kolor ma śledziowa głowa, i przypomniałam sobie okładkę książki o kuchni molekularnej, której autorem jest Ferran Adrią i która cała... 96
            • Nikt nie woła, by powołać 19 lut 2012, 12:00 Powołanie definiuje się na ogół jako wezwanie od Boga. Pan Bóg ma najwyraźniej ostatnio chore gardło (zimą rzecz normalna, a i wiek pewnie robi swoje), bo słabo i rzadko kiedy woła. Dawniej seminaria pękały w szwach, dziś świecą pustkami. Spada liczba powołań, a tym samym... 98

            ZKDP - Nakład kontrolowany