Wyżej nie ma już nic

Wyżej nie ma już nic

Często gwiazdy wykazują psychikę dwubiegunową, są uzależnione od adrenaliny, jaka towarzyszy sławie. Albo mają high life, są w świetnej formie i czują, że zawojują świat, albo są wycofane, zamknięte w sobie, piją, ćpają – mówi specjalista ds. profilaktyki społecznej Michał Pozdał.
AGATA JANKOWSKA: Czy Whitney Houston musiała umrzeć?

MICHAŁ POZDAŁ: Absolutnie nie. Nie każda wielka kariera musi się zakończyć tak tragicznie.

Więc dlaczego akurat ją to spotkało? I kto jest winny tej śmierci?

Zazwyczaj w takich sytuacjach odpowiada się z pokorą, że winni jesteśmy my, fani. To bzdura, fani nie są niczemu winni. Paradoksalnie winny jest wielki talent artystki. To zarazem dar i przekleństwo. Brzemię, które trzeba dźwigać przez życie i pod którego ciężarem łatwo jest się złamać. W świecie, gdzie wszystkie cele zostały zdobyte, zwyczajne życie przestaje mieć sens. A Whitney Houston wiele lat nadużywała narkotyków i  alkoholu, miała destrukcyjnego partnera i w końcu zagubiła się w tym wielkim świecie. Sama się wykończyła, zabrakło jej woli życia.

Ale przecież miała córkę, chciała nadal śpiewać. Czy to nie jest wystarczający powód, by próbować zerwać z nałogami?

Jak widać, nie. A przecież w jej przypadku nie można mówić o braku pomocy. Leczyli ją najlepsi specjaliści w najdroższych klinikach odwykowych, rodzina nigdy jej nie opuściła. Walczyła razem z nią, choć tak naprawdę walczyła za nią. I jeszcze jedno – szaremu człowiekowi łatwiej jest poprosić o pomoc niż osobie sławnej. Będąc na szczycie, trudno przyznać się do problemu, nawet przed samym sobą. Gdy wpadasz w  nałóg, ludzie wokół ciebie zamiast to potępić, przymykają oko, tłumacząc, że jesteś gwiazdą, a gwiazda może mieć słabości. Ba, wręcz ich oczekują, bo karmią się tymi jakże ludzkimi niedoskonałościami. A  Houston przegrała z nałogiem, bo nie miała chęci ani siły, by z nim walczyć. 

Ale przecież jeszcze całkiem niedawno, po śmierci Michaela Jacksona, Houston mówiła w wywiadach, że nie chciałaby skończyć tak jak on.

Ale właśnie tak skończyła. Zresztą ich kariery były niemal takie same. Oboje od dziecka byli wychowywani na gwiazdy. Nigdy nie zaznali biedy, nie musieli się rozpychać łokciami. Gdy jak w przypadku Houston twoją matką chrzestną jest Aretha Franklin, a w przypadku Jacksona w wieku 11 lat zarabiasz krocie, bo twoje hity podbijają listy przebojów na całym świecie, jesteś właściwie skazany na sukces. Problem w tym, że zarówno Houston, jak i Jackson zostali pozbawieni ważnych atrybutów dzieciństwa: beztroski, klapsów w tyłek, budowania umiejętności radzenia sobie ze  stresem. Więc byli przygotowani na wielki sukces, ale go nie udźwignęli. Nie umieli sobie poradzić ze zwykłym życiem, które zawsze toczyło się w  cieniu życia na scenie.

Oboje byli czarnoskórzy. Czy ten fakt miał jakiś wpływ na ich kariery?

Kolor skóry był ich największą obawą, wielkim kompleksem. Choć teraz mówi się, że Jackson, jak sam zapewniał, naprawdę cierpiał na bielactwo skóry, bardziej prawdopodobna jest wersja, że poddawał się różnym zabiegom, by się wybielić. Właśnie po to, by na zawsze wyleczyć się z  tego kompleksu. I on, i Houston odnieśli sławę jeszcze w rasistowskiej Ameryce. Przetarli szlaki i postawili znak równości między czarnymi a  białymi. A nawet poszli dalej: udowodnili, że czarnoskóry artysta może stać się ikoną. Prawdopodobnie nie ma człowieka na świecie, który nie  wie, kim byli Michael Jackson czy Whitney Houston. Świat traktował ich jak bogów. Wielbił ich, padał im do stóp i składał ofiary w postaci kolejnych nagród. Oboje byli na szczycie. Wyżej nie ma już nic. W końcu uwierzyli, że są bogami i żyli jak bogowie.

Czy droga ze szczytu musi wieść na dno?

Im wyżej stoisz, tym niżej spadniesz. Często gwiazdy wykazują psychikę dwubiegunową, są uzależnione od adrenaliny, jaka towarzyszy koncertom, sławie. Albo mają high life – są w świetnej formie i czują, że zawojują świat – albo są wycofane, zamknięte w sobie, piją, ćpają. Ich życie przypomina sinusoidę. Góra – dół. I tak w kółko, do utraty sił. Galopada kończy się wtedy, gdy zaczyna się iluzja. Kiedy ludzie wokół okłamują cię, że wciąż jesteś wielki, genialny. Wypychają cię na scenę, każą śpiewać, chociaż na koncertach gołym okiem widać, że nie dajesz rady. Z  ostatnich koncertów Whitney Houston fani wychodzili zażenowani, a ona kompromitowała się, nieświadoma, co się dzieje. Na własne oczy widziałem, podczas koncertu w Sopocie w 1999 r., jak bardzo jest zniszczona chorobą. I kto, na Boga, wpadł na pomysł, żeby grała koncert na niedawnym rozdaniu nagród Grammy? Przecież powszechnie było wiadomo, że ćpa na umór, jest w stanie psychofizycznej destrukcji, a spustoszenia w jej organizmie mają charakter neurologiczny i są być może nieodwracalne. To czarna twarz machiny show-biznesu. Ta branża nie  pozwoli artyście tak łatwo odejść, wyżyłuje go do końca, nawet za cenę skandalu, który zresztą dobrze się sprzedaje. Najsmutniejsze jest to, że  artysta jest zmuszany do rzeczy, którym fizycznie nie jest w stanie sprostać. Nie chce zawieść fanów, którym tyle zawdzięcza, chce kolejny raz udowodnić swoją wielkość, przekonać, że przecież wszystko jest OK. Ale nie jest OK, bo nie jest już w stanie kontrolować swojego życia.

Dokładnie w ten sposób komentowano przedwczesną śmierć Amy Winehouse.

Bo ona też, podobnie jak Houston i Jackson, nie poradziła sobie z  nałogiem. Ją także wypychano na scenę. Ona także umarła samotnie. Różnica polega na tym, że w karierę Winehouse narkotyki i alkohol wpisane były od początku. Proces uzależnienia toczył się równolegle z  procesem zdobywania sławy. Dla Houston i Jacksona destrukcja przyszła z czasem, bo początki ich kariery były grzeczne, wręcz ugłaskane.

Media szybko nadały Amy miano współczesnej Janis Joplin.

Niesłusznie. Wprawdzie obie odeszły w wieku 27 lat pożarte przez śmiertelny nałóg, jednak śmierć Janis Joplin, podobnie zresztą jak Jima Morrisona czy Jimiego Hendriksa, wpisała się kontekst społeczno-kulturalny tamtych czasów. To była era dzieci kwiatów, rewolucja seksualna, czas eksperymentów narkotycznych z SLD czy heroiną. Zmarłym młodo artystom tragiczna śmierć pomogła w zbudowaniu legendy, podobnie zresztą jak ich młodszym naśladowcom – np. Kurtowi Cobainowi z Nirvany.

Wiele lat media wieszczyły, że kolejną ofiarą sławy będzie Britney Spears. Tak się na szczęście nie stało. Dlaczego jej udało się wygrać z  nałogami?

Spears to gwiazda, która upadła, ale się podniosła. Media nagłośniły jej słabość do narkotyków i alkoholu, odebrano jej prawa rodzicielskie i  ubezwłasnowolniono, mówiło się o końcu jej kariery, ale wróciła. Jednak jej kilkuletniego hulaszczego życia nie można porównać z blisko 20-letnim nałogiem Whitney Houston. W młodym wieku można znieść więcej. Jeszcze lepszymi przykładami, że artyście udaje się wyjść na prostą, są Cher, Elton John, Mick Jagger czy Tina Turner. Mieli burzliwą młodość, ale mają ogromną szansę umrzeć zwyczajnie, ze starości. A dzisiejsi artyści są już mądrzejsi, lepiej przystosowani do czerpania z sukcesu pełnymi garściami. Madonna, niegdyś skandalistka, dziś doskonale wie, że  aby być na fali, musi mieć ciało 18-latki, więc trenuje fitness, jest weganką. Żeby zagrać dobry koncert, musi się wyspać, położyć maseczkę z  ogórków na twarz. Lady Gaga wie, że najważniejszy jest show, pomysł, a  talent jest na drugim miejscu. One są w świecie sławy bezpieczne. W nich nie ma samobójczego rysu destrukcji, który widać było u Houston czy  Jacksona.

My też mamy przykład tragicznego końca kariery: to Ryszard Riedel, lider zespołu Dżem.

Riedel także był narkomanem i to doprowadziło go do śmierci. Ale w  Polsce żaden artysta nie osiągnie takiego sukcesu jak gwiazdy amerykańskie czy brytyjskie i nie upadnie na samo dno. Żeby stracić życie, musi ci być wszystko jedno, a żeby było wszystko jedno, musisz wszystko mieć. Polscy artyści u nas w kraju nigdy nie podpiszą kontraktu, który ustawi ich na całe życie. Muszą do końca harować, żeby się utrzymać. Nie stać ich na to, żeby kompletnie odpłynąć. Michał Pozdał, specjalista ds. profi laktyki społecznej w warszawskiej SWPS. Przedstawiciel pokolenia MTV, znawca muzyki pop, zagorzały fan Whitney Houston i Michaela Jacksona.

Okładka tygodnika WPROST: 8/2012
Więcej możesz przeczytać w 8/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • zapaga   IP
    Bzdura, wokal Whitney był znakomity w Sopocie.

    Spis treści tygodnika Wprost nr 8/2012 (1514)

    • W dołku czy w korkociągu? 19 lut 2012, 12:00 Premier jest sam, premier jest wszędzie, premier ratuje każdą sytuację, naprawia wpadki ministrów. Taki stan rzeczy nie mógł trwać wiecznie. 4
    • Chcesz być stary, brzydki i biedny? 19 lut 2012, 12:00 NSZZ „Solidarność” uznaje się powszechnie za raczej lewicującą w sprawach społecznych, środowisko „Gazety Wyborczej” za raczej liberalne. Hę? Oto pytanie, które „Solidarność” chce zadać Polakom w referendum: 9
    • Zbigniew, czyli Tymon 19 lut 2012, 12:00 Jak podaje „Krytyka Polityczna", prezydent Komorowski spotkał się niedawno z twórcami kultury. Relacjonująca spotkanie Katarzyna Górska raportuje, że twórcy kultury to w Polsce grupa tajemniczych mężczyzn w wieku lat około 80,... 10
    • Nowa lewica 19 lut 2012, 12:00 Aleksander Kwaśniewski projektuje polskie Drzewo Oliwne, wielki centrolew z Januszem Palikotem i SLD. W jednym stadzie nie ma jednak miejsca dla trzech samców alfa. Obejdzie się więc bez Leszka Millera. 13
    • M jak Mucha, M jak „Miś” 19 lut 2012, 12:00 Był pierwszą rzeczą, która ją przeraziła. I słusznie. Stadion Narodowy omal nie zabił Joanny Muchy. 17
    • Skok na główkę 19 lut 2012, 12:00 Premier Tusk wie, jak wychodzić z kryzysów, więc obecną zadyszkę szybko pewnie opanuje. Czy Platforma potrafi jednak dostrzec, że pod polityczno-medialną pianą coś się w Polsce zmienia? Czy zdąży zareagować? 21
    • Jak zostać premierem Tuskiem 19 lut 2012, 12:00 Niemy, choć wygadany. Zwycięzca, ale sam przy stole. I bezsilnie wpatrzony w tykający zegar. O premierze Tusku mówi politolog prof. Aleksander Smolar. 25
    • Rutkowski i Freud 19 lut 2012, 12:00 Pokusa bycia popularnym za wszelką cenę jest wprost proporcjonalna do szalonego apetytu mediów na taką popularność. Trudno się jej oprzeć nie tylko słynnemu detektywowi. Rutkowski zarówno jako dostarczyciel tanich sensacji (tanich, bo... 30
    • Deficyt demokracji 19 lut 2012, 12:00 Stało się nieszczęście: politycy wszystkich krajów uznali, że najlepiej jest rządzić tak, by społeczeństwom było dobrze, a ich dalej wybierano. Ale bez włączania społeczeństwa do politycznej wspólnoty. 31
    • Nie ma litości dla potwora 19 lut 2012, 12:00 Dla Katarzyny W. nie ma miłosierdzia – mówili ludzie, którzy tłumnie przybyli na pogrzeb małej Magdy w Sosnowcu. W końcu to nie matka, to kreatura. Takiej matce łopatę trzeba dać, nie litość. Żeby sama sobie grób wykopała. 34
    • Sekretarza życie własne 19 lut 2012, 12:00 Planuje antologię przecinków i książką o swoich 15 latach z noblistką, ale jeszcze nie teraz. Teraz Michał Rusinek będzie zawiadywał fundacją i nagrodą im. Wisławy Szymborskiej. 38
    • Zniknięcie 19 lut 2012, 12:00 Jest tylko nagrobek. Ciała Jarosława Ziętary nigdy nie znaleziono. Prokuratura znów próbuje wyjaśnić jedną z największych zagadek ostatnich 20 lat. Jest gotowa na ekshumację wielu niezidentyfikowanych zwłok. 42
    • Zapalniczka, różaniec, nóż 19 lut 2012, 12:00 O człowieku znalezionym w Tatrach sporo już wiadomo: że był zawodowym żołnierzem, jeździł na zagraniczne misje. Ale nie jest jasne, co robił przez ostatnie pół roku i dlaczego ukrył się w górskim szałasie przed światem. On sam milczy 46
    • Putin wciąga kokainę 19 lut 2012, 12:00 Putin zapomniał, że nie można zażywać narkotyków, którymi się handluje. Zaćpał się swoją propagandą tak, że jeśli nie sfałszuje wyborów, to sromotnie je przegra – mówi Anton Nosik, pionier rosyjskiej blogosfery i jeden z liderów opozycji w Rosji. 48
    • Wrzenie Watykanu 19 lut 2012, 12:00 Plotki o rzekomym zamachu na Benedykta XVI wywołały kolejną już medialną burzę wokół Watykanu. Nawet przychylni Kościołowi komentatorzy zastanawiają się, czy papież jeszcze panuje nad skłóconymi frakcjami kardynałów. 52
    • Honor i histeria 19 lut 2012, 12:00 Wielka Brytania i Argentyna znów się kłócą o kilka wysepek na południowym Atlantyku. W ruch poszły wyzwiska, wielka dyplomacja, a także lotnictwo i okręty atomowe. 56
    • Syndyk greckich euromarzeń 19 lut 2012, 12:00 Przepraszający uśmiech rzadko znika z twarzy Lukasa Papademosa. Kraj, którym rządzi, stoi na skraju bankructwa, wstrząsany kryzysem i rozruchami. Kraj, który przed laty sam wprowadził do strefy euro. 60
    • Cały naród szuka gazu 19 lut 2012, 12:00 Gaz łupkowy to jedna z idée fixe premiera Donalda Tuska. Prezesi kontrolowanych przez państwo firm będą wiercić do upadłego w jego poszukiwaniu. W to wiercenie angażują się już nie tylko paliwowi potantaci, jak Orlen, Lotos czy PGNiG, ale także inne spółki z grubszym... 63
    • Playboy światowych finansów 19 lut 2012, 12:00 Rothschild. To nazwisko zobowiżzuje. Gdy Nat to sobie uświadomił, skończył z imprezami, wziął się do interesów i… dopiero wywołał skandal! 66
    • Kanada pachnąca miedzią 19 lut 2012, 12:00 Dotychczas słynęliśmy w świecie biznesu z polskiej wódki i kiełbasy, ale wreszcie mamy szansę zagrać w znacznie poważniejszej lidze. Jeśli KGHM zdoła kupić kanadyjski konglomerat górniczy Quadra, to stanie się światową potęgą w produkcji miedzi. 71
    • Nagi rycerz 19 lut 2012, 12:00 Najważniejsza impreza w świecie filmu czy parada rywalizujących aktorskich ciał? Nagrody dla najlepszych artystów czy wynik drogich kampanii? Na pewno mityczna gala, która wciąż budzi emocje. Oto zestaw elementów składających się na ten mit. 74
    • Gwiazdy okupują 19 lut 2012, 12:00 Angelina Jolie, Meryl Streep, Charlotte Gainsbourg, Antonio Banderas, Michael Fassbender, Christian Bale i inni – w tym roku berlin był wyjątkowo glamour. Bo choćby festiwal był najbardziej zaangażowany i politycznie słuszny, to dziś bez gwiazd nie ma racji bytu. 80
    • Ostatnia księżniczka popu 19 lut 2012, 12:00 Śmierć Whitney Houston to symboliczne zamknięcie epoki, która minęła już dawno temu. 82
    • Wyżej nie ma już nic 19 lut 2012, 12:00 Często gwiazdy wykazują psychikę dwubiegunową, są uzależnione od adrenaliny, jaka towarzyszy sławie. Albo mają high life, są w świetnej formie i czują, że zawojują świat, albo są wycofane, zamknięte w sobie, piją, ćpają – mówi specjalista ds. profilaktyki społecznej... 86
    • Walcząca z diabłami 19 lut 2012, 12:00 Wywołuje skandale, walczy z Kościołem, w internecie dzieli się prywatnością z fanami. Dopiero na końcu budzi emocje muzyką. Sinead O’Connor to prawdziwa wojowniczka w sutannie. 88
    • Jestem. Jeszcze nie rezygnuję 19 lut 2012, 12:00 Zniknął na kilka lat, ale właśnie wrócił. Robert Gonera zagrał drugoplanową, ale intrygującą rolę w filmie „Big love”. I zapowiada, że wbrew doniesieniom mediów nie zamierza rzucać aktorstwa. 91
    • Postna głowa od śledzia 19 lut 2012, 12:00 Niedawno na moim zakąskowym półmisku wylądował śledź przygotowany razem z głową. Choć spojrzał na mnie smętnie, to od razu zauważyłam, jak ładny kolor ma śledziowa głowa, i przypomniałam sobie okładkę książki o kuchni molekularnej, której autorem jest Ferran Adrią i która cała... 96
    • Nikt nie woła, by powołać 19 lut 2012, 12:00 Powołanie definiuje się na ogół jako wezwanie od Boga. Pan Bóg ma najwyraźniej ostatnio chore gardło (zimą rzecz normalna, a i wiek pewnie robi swoje), bo słabo i rzadko kiedy woła. Dawniej seminaria pękały w szwach, dziś świecą pustkami. Spada liczba powołań, a tym samym... 98

    ZKDP - Nakład kontrolowany