Cały naród szuka gazu

Cały naród szuka gazu

Gaz łupkowy to jedna z idée fixe premiera Donalda Tuska. Prezesi kontrolowanych przez państwo firm będą wiercić do upadłego w jego poszukiwaniu. W to wiercenie angażują się już nie tylko paliwowi potantaci, jak Orlen, Lotos czy PGNiG, ale także inne spółki z grubszym portfelem, takie jak KGHM, Tauron, PGE.
Minister skarbu Mikołaj Budzanowski lubi dopilnować wszystkiego osobiście. Wiadomo, pańskie oko konia tuczy. Od czasu gdy zaczął nadzorować państwowe spółki – najpierw od 2009 r. jako wiceminister, a w  nowym rządzie jako szef resortu – regularnie odwiedza miejsca, w których powstają strategiczne dla Polski inwestycje.

 Ostatnio oczkiem w głowie są projekty związane z gazem.– Na budowie Gazoportu w Świnoujściu staram się bywać przynajmniej raz na półtora miesiąca – zwierza się i zapewnia, że te gospodarskie wizyty przynoszą skutek. W końcu lepiej trzymać rekę na pulsie – menedżerowie podobnie jak urzędnicy mają skłonność do  konfabulacji i nadmiernie optymistycznej oceny rzeczywistości. Zwłaszcza kiedy przedstawiają ją swoim przełożonym. – Czasami zapewniano mnie, że na budowie jest 400 robotników i wszystko idzie zgodnie z planem, a kiedy się pojawiałem, okazywało się, że  pracuje ich nie więcej niż 150 – wspomina minister. I zapowiada tonem przestrogi: – Podobnie zamierzam przyglądać się pracom przy odwiertach gazu łupkowego, które już od marca ruszą w Lubocinie pod Wejherowem.


Odwiert nadziei

Lubocin to pierwsza z tzw. koncesji (wyznaczonych obszarów poszukiwania), na której Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo parę miesięcy temu dowierciło się do gazu łupkowego. Wykonano nawet wstępne szczelinowania, czyli operacje kruszenia podziemnej skały za pomocą wtłaczanego pod ciśnieniem specjalnego roztworu, by uwolnić uwięziony w  niej gaz. Okoliczni mieszkańcy opowiadają, jak wyglądały przygotowania do wiercenia. Najpierw – głównie w nocy – przywieziono tony rur i  tajemnicze kontenery. Wzniesiono niewielką wieżę wiertniczą, przy której za dnia uwijali się robotnicy. Potem pojawiły się zbiorniki –  prawdopodobnie z wodą i chemikaliami potrzebnymi do szczelinowania.

Po paru miesiącach większość sprzętu wyjechała na inne miejsce wiercenia. Resztę pokrył śnieg, który – wraz z samotnym ochroniarzem – strzeże tajemnic odwiertu przed wzrokiem ciekawskich. Wraz z wiosną na plac ma  jednak wrócić życie. PGNiG uważa, że Lubocin to dziś jeden z najbardziej obiecujących odwiertów. Tyle że wciąż nie wiadomo, ile gazu znajduje się pod ziemią i czy jego koncentracja w skałach jest tak wysoka, aby  przedsięwzięcie było ekonomicznie opłacalne. Aby to sprawdzić, trzeba wywiercić jeszcze co najmniej 12 otworów.

Dopiero kiedy zacznie z nich płynąć gaz pod odpowiednim ciśnieniem, będzie można przystąpić do jego przemysłowego wydobycia. Może się okazać, że gazu będzie za mało, by  dało się go sensownie zagospodarować. Tymczasem tydzień temu państwowe spółki z sektora elektroenergetycznego – Polska Grupa Energetyczna i  Tauron Polska Energia, wraz z miedziowym potentatem KGHM podpisały list intencyjny z Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem, w którym deklarują gotowość zaangażowania się w poszukiwanie gazu.

Przedstawiciele wszystkich spółek zgodnie twierdzą, że mają to zapisane w swoich strategiach rozwoju, przyznają jednak, że dla każdej z nich to  dziedzina zupełnie nowa. – W strategii można zapisać wszystko, zwłaszcza zaś w strategii państwowych spółek, odpowiedzialnych głównie przed politykami – komentuje prof. WładysławMielczarski z Politechniki Łódzkiej, jeden z naszych największych ekspertów w dziedzinie energetyki. – Ale jeśli mają nadmiar gotówki, to lepiej, że się angażują w poszukiwania gazu, niż gdyby miały ją przejadać lub wypłacać w postaci dywidendy do budżetu państwa. Tyle że polska energetyka na nadmiar gotówki nie może narzekać. Czekają ją inwestycje, które dla kraju mają znaczenie wręcz cywilizacyjne.

Hazardziści

Tydzień temu, podczas największych mrozów, padł kolejny rekord poboru mocy. Gwałtowny wzrost zużycia prądu na dogrzewanie pomieszczeń spowodował, że zapotrzebowanie sięgnęło 25 570 MW – najwięcej w historii Polski. Pobiliśmy rekord ze stycznia 2010 r., kiedy potrzeba było ok. 100 MW mniej.

Rezerwa mocy w kraju spadła poniżej 10 proc. Zdaniem energetyków to poziom ciągle jeszcze bezpieczny, ale gdyby w tym samym czasie awarii uległ któryś z dużych bloków energetycznych, musielibyśmy się liczyć z przerwami w dostawie prądu. Taka awaria wcześniej czy  później musi nastąpić. Większość elektrowni pamięta bowiem czasy Gierka i jest u kresu swojego technologicznego życia. W nie lepszym stanie są także sieci przesyłowe. Mieszkańcy wielu regionów kraju przekonali się o  tym zeszłej zimy, kiedy opady śniegu i gwałtowne zmiany temperatur doprowadziły do wielu uciążliwych awarii.

Równie groźne są letnie upały, kiedy również rośnie zużycie energii, a sprawność sieci przesyłowych spada. Prof. Mielczarski ocenia, że prądu zabraknie nam już za 3-4 lata. Inwestycje ciągle są w powijakach, tymczasem nowy blok węglowy buduje się nawet siedem lat, a gazowy przynajmniej trzy. – Wszystko zależy od  tego, w jakim tempie rozwijać się będzie gospodarka. W kryzysie zapotrzebowanie na prąd nie będzie rosło. Jeśli jednak gospodarka będzie się rozwijała w normalnym tempie, to prądu zabraknie – mówi Mielczarski.

Z pewnością nie zabraknie nam natomiast gazu. Według odpowiedzialnej za  przesył tego paliwa spółki Gaz-System, z 70 mln m3, jakie w zimowym szczycie dziennie zużywają Polacy, ok. 43 mln pochodzi z bieżącego importu, 7,2 mln z wydobycia krajowego, a reszta to zapasy z magazynów, w których sam tylko PGNiG zgromadził ponad 1,1 mld m3. Budowany jest także świnoujski Gazoport, z jego ogromnymi mocami przeładunkowymi. W  tej sytuacji namawianie spółek energetycznych, by zamiast w swoją podstawową działalność inwestowały w poszukiwania gazu, który nie  wiadomo, czy istnieje i czy jego wydobycie będzie się opłacać, zakrawa na hazard. Minister skarbu Mikołaj Budzanowski zapewnia, że nie ma mowy o ryzykanctwie. – Państwowe spółki mają się złożyć na ok. 500 mln zł, które są potrzebne, by wykonać 12 próbnych odwiertów. Jeśli gazu nie  będzie, nikt nie będzie brnął w koszty – zapewnia minister.

Jednak jednocześnie tłumaczy, że PGNiG nie może przeznaczyć wszystkich swoich środków na poszukiwania gazu łupkowego, bo to źródło wciąż niepewne, a  przedsiębiorstwo musi kontynuować badanie i ekspolatację źródeł konwencjonalnych błękitnego surowca, które są równie istotne dla  polskiej gospodarki. Chodzi więc – wyjaśnia – o takie rozłożenie ryzyka, by nie skupiać go w jednej spółce. Ale dlaczego właściwie kwoty 0,5 mld zł koniecznej do wykonania 12 odwiertów nie może udźwignąć samo PGNiG, którego zysk za 2010 r. przekroczył 2,4 mld zł, a wypłacona dywidenda przekroczyła 700 mln zł? – Połączenie sił kilku firm pozwoli nam na  przyspieszenie poszukiwania gazu łupkowego – dodaje Budzanowski. –  Zależy nam na tym przede wszystkim dlatego, by w przyszłości uniknąć dyktatu cenowego ze strony największych dostawców. Jestem przekonany, że  Polska nie musi kupować gazu po 500 dolarów za 1000 m3, podczas gdy reszta Europy kupuje go taniej.

O co chodzi z tymi 500 dolarami? Tyle – według analityków – płacimy za gaz rosyjskiemu Gazpromowi (szczegóły kontraktu są objęte tajemnicą handlową). Posiadanie dużych zasobów własnego gazu zdecydowanie poprawiłoby pozycję negocjacyjną Polski w relacjach z rosyjskim gigantem.

Atom jak szybka kolej

Wraz z nową kadencją wiele dotychczasowych sztandarowych projektów rządu odsunięto w bliżej nieokreśloną przyszłość. Najbardziej spektakularne było wycofanie się z budowy kolei dużych prędkości. Z innych inwestycji rezygnuje się po cichu. Wygląda na to, że dotyczy to także budowy elektrowni jądrowej.

Radujące ekologów wieści o tym, że mieszkańcy gminy Mielno odrzucili w referendum jej lokalizację w Gąskach, nie mają praktycznie żadnego znaczenia. Podobnie jak powołanie pełnomocnika rządu ds. energetyki jądrowej czy trwające przetargi na inżyniera kontraktu i  doradcę prawnego przy budowie elektrowni. Dziesięć dni temu Polska Grupa Energetyczna przedstawiła nową strategię, z której jasno wynika, że  pierwsza polska elektrownia jądrowa ruszy nie wcześniej niż w 2025 r. (pierwotnie miała zacząć produkować prąd pięć lat wcześniej).

Jaki jest powód odłożenia budowy? Oficjalny – urealnienie planów (cokolwiek to  znaczy). Nieoficjalny – pieniądze. Budowa elektrowni jądrowej to koszt kilkudziesięciu miliardów złotych i już wcześniej nie było jasne, skąd PGE ma je wziąć. Spółka rocznie osiąga ok. 5 mld zł zysku liczonego łącznie z amortyzacją i przed opodatkowaniem. Zagraniczni inwestorzy nie  pchają się drzwiami i oknami, a z ewentualnego bankowego konsorcjum można liczyć na góra 15 mld zł pożyczki. Pieniądze musiałby więc ostatecznie wyłożyć budżet. A u ministra Rostowskiego w kasie raczej pustki. Na dodatek ekonomiczny sens budowy elektrowni jądrowej jest niepewny. PGE szacuje koszt energii elektrycznej z elektrowni jądrowej na „65-68 euro za MWh, co uzasadnia budowę elektrowni w większości scenariuszy". Ale nie brak takich „scenariuszy”, w których do prądu z atomu trzeba by  dopłacać, zwłaszcza biorąc pod uwagę tysiąclecia, przez które trzeba by  składować setki ton zużytego paliwa. Tymczasem nawet bez budowania własnej elektrowni jądrowej już niedługo możemy mieć nadmiar energii elektrycznej pochodzącej z atomu.

Rosyjski konglomerat Rosatom, który przejął w królestwie Putina całość spraw związanych z  wykorzystaniem atomu dla celów cywilnych, buduje elektrownię jądrową w  obwodzie kaliningradzkim – tuż przy granicy z Litwą i kilkadziesiąt kilometrów od Polski. Ma ruszyć w 2016 r. i mieć moc 2300 MW, a więc znacznie więcej niż w przewidywalnej przyszłości może potrzebować rosyjska enklawa. Produkowany tam prąd będzie trzeba eksportować. Dokąd? Rosatom mówi o Skandynawii i Niemczech, ale tam na razie brak zainteresowania. Zresztą najpierw trzeba by ogromnym kosztem położyć odpowiednie podmorskie kable. Tak więc realni klienci to Polska i kraje bałtyckie. Jednak Litwa wciąż przymierza się do budowy własnej elektrowni jądrowej (po wycofaniu się z tej inwestycji PGE budowa ma  zostać zrealizowana przez trzy kraje bałtyckie). Energii może być więc wkrótce nadmiar i kto będzie chciał, kupi ją sobie na rynku. Ten zaś  przynajmniej do 2019 r. będzie uzależniony od decyzji Unii Europejskiej.

Co zrobi Unia?

Na razie w Polsce najtańszy wciąż jest prąd z elektrowni węglowych. Kosztuje ok. 200 zł za MWh, pod warunkiem że nie liczy się opłat za  zanieczyszczanie środowiska. Z początkiem 2013 r. miał się skończyć okres darmowych uprawnień unijnych do emisji zanieczyszczeń (głównie dwutlenku węgla) – W Unii podniosły się jednak głosy, że to zagrozi gospodarkom. W Polsce ponad 90 proc. energii jest wciąż wytwarzane z  węgla, a jedynie 6 proc. to tzw. energia zielona. Z powodu konieczności kupowania uprawnień ceny energii wzrosłyby o jedną trzecią.

Przy wsparciu nowych krajów członkowskich UE (i Francji, która liczyła na  zyski z planowanych u nas siłowni jądrowych) udało się nam wytargować, że część uprawnień dla producentów energii będzie nadal rozdawana – z  roku na rok coraz mniej aż do zera w 2020 r. Szczegółów jednak wciąż nikt nie zna. Na dodatek wciąż nie wiadomo, kiedy i na jakich zasadach nastąpi pełne uwolnienie rynku energii w Polsce, a od tego zależy rentowność inwestycji energetycznych

. Dlatego tak naprawdę pewne jest jedno – że nic nie jest pewne. Rząd zamienił jeden hazard – czyli budowę elektrowni jądrowej przy braku pewności, czy to opłacalna inwestycja, na  drugi – poszukiwanie gazu, przy braku pewności, że ten gaz istnieje. Możemy tylko trzymać kciuki za to, żeby okazało się, że decyzja była właściwa. Współpraca Ryszard Holzer

Okładka tygodnika WPROST: 8/2012
Więcej możesz przeczytać w 8/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 4
  • ami IP
    Gaz łupkowy!!!! po tysiąckroć!!!......żeby tylko ludzi nie przerobili....KORPORACJUSZE :P
    • MIREK . G . z . C A N A D A . IP
      - w - kazdym - polskim - domu - I - gospodarstwje - powinjen - byc - podlaczony - nasz - polski - T A N I - D L A - POLAKOW - GAZZEBY - SIE - ZYLO - LZEJ - , JAK - NA - RAZIE - TEN - RZAD - ZDRAJCOW - z - P O  - TYLKO - WINDUJE - CENY - WSZYSTKIEGO - W - GORE - BO - TLUMACZY - SIE - ZE - MU - BRUKSELA - KAZE - , WCZESNIEJ - BYLA - MOSKWA - A - TERAZ - BRUKSELA - , PRZECIEZ - MY - ZYJEMY - W - P O L S C E -  !!!! . PRZYPOMNE - ZE - 10-LAT - TEMU - BUTLA - GAZU - KOSZTOWALA - 22-zlote - A - TERAZ - TA - SAMA - BUTLA - KOSZTUJE - 60 - zlotych - cos - tu - NIE - jest - WPORZADKU - !!!! . przeciez - na - gazie - spimy - !!!!!! .
      • ASSA IP
        JEDYNA dla POLSKI nadzieja to ten gaz łupkowy,i tego trzeba pilnować.Myślę jednak, że sama POLSKA jest za słaba technologicznie i finansowo....ale zaproponować NIEMCOM bezpieczeństwo energetyczne na 150 lat i wspólnie wydobywać GAZ DLA NASZYCH KRAJÓW....TO BY ZMIENIŁO POZYCJĘ POLSKI W DZIEJACH
        • Klient gazowni IP
          Budzanowski do przodu!

          Spis treści tygodnika Wprost nr 8/2012 (1514)

          • W dołku czy w korkociągu? 19 lut 2012, 12:00 Premier jest sam, premier jest wszędzie, premier ratuje każdą sytuację, naprawia wpadki ministrów. Taki stan rzeczy nie mógł trwać wiecznie. 4
          • Chcesz być stary, brzydki i biedny? 19 lut 2012, 12:00 NSZZ „Solidarność” uznaje się powszechnie za raczej lewicującą w sprawach społecznych, środowisko „Gazety Wyborczej” za raczej liberalne. Hę? Oto pytanie, które „Solidarność” chce zadać Polakom w referendum: 9
          • Zbigniew, czyli Tymon 19 lut 2012, 12:00 Jak podaje „Krytyka Polityczna", prezydent Komorowski spotkał się niedawno z twórcami kultury. Relacjonująca spotkanie Katarzyna Górska raportuje, że twórcy kultury to w Polsce grupa tajemniczych mężczyzn w wieku lat około 80,... 10
          • Nowa lewica 19 lut 2012, 12:00 Aleksander Kwaśniewski projektuje polskie Drzewo Oliwne, wielki centrolew z Januszem Palikotem i SLD. W jednym stadzie nie ma jednak miejsca dla trzech samców alfa. Obejdzie się więc bez Leszka Millera. 13
          • M jak Mucha, M jak „Miś” 19 lut 2012, 12:00 Był pierwszą rzeczą, która ją przeraziła. I słusznie. Stadion Narodowy omal nie zabił Joanny Muchy. 17
          • Skok na główkę 19 lut 2012, 12:00 Premier Tusk wie, jak wychodzić z kryzysów, więc obecną zadyszkę szybko pewnie opanuje. Czy Platforma potrafi jednak dostrzec, że pod polityczno-medialną pianą coś się w Polsce zmienia? Czy zdąży zareagować? 21
          • Jak zostać premierem Tuskiem 19 lut 2012, 12:00 Niemy, choć wygadany. Zwycięzca, ale sam przy stole. I bezsilnie wpatrzony w tykający zegar. O premierze Tusku mówi politolog prof. Aleksander Smolar. 25
          • Rutkowski i Freud 19 lut 2012, 12:00 Pokusa bycia popularnym za wszelką cenę jest wprost proporcjonalna do szalonego apetytu mediów na taką popularność. Trudno się jej oprzeć nie tylko słynnemu detektywowi. Rutkowski zarówno jako dostarczyciel tanich sensacji (tanich, bo... 30
          • Deficyt demokracji 19 lut 2012, 12:00 Stało się nieszczęście: politycy wszystkich krajów uznali, że najlepiej jest rządzić tak, by społeczeństwom było dobrze, a ich dalej wybierano. Ale bez włączania społeczeństwa do politycznej wspólnoty. 31
          • Nie ma litości dla potwora 19 lut 2012, 12:00 Dla Katarzyny W. nie ma miłosierdzia – mówili ludzie, którzy tłumnie przybyli na pogrzeb małej Magdy w Sosnowcu. W końcu to nie matka, to kreatura. Takiej matce łopatę trzeba dać, nie litość. Żeby sama sobie grób wykopała. 34
          • Sekretarza życie własne 19 lut 2012, 12:00 Planuje antologię przecinków i książką o swoich 15 latach z noblistką, ale jeszcze nie teraz. Teraz Michał Rusinek będzie zawiadywał fundacją i nagrodą im. Wisławy Szymborskiej. 38
          • Zniknięcie 19 lut 2012, 12:00 Jest tylko nagrobek. Ciała Jarosława Ziętary nigdy nie znaleziono. Prokuratura znów próbuje wyjaśnić jedną z największych zagadek ostatnich 20 lat. Jest gotowa na ekshumację wielu niezidentyfikowanych zwłok. 42
          • Zapalniczka, różaniec, nóż 19 lut 2012, 12:00 O człowieku znalezionym w Tatrach sporo już wiadomo: że był zawodowym żołnierzem, jeździł na zagraniczne misje. Ale nie jest jasne, co robił przez ostatnie pół roku i dlaczego ukrył się w górskim szałasie przed światem. On sam milczy 46
          • Putin wciąga kokainę 19 lut 2012, 12:00 Putin zapomniał, że nie można zażywać narkotyków, którymi się handluje. Zaćpał się swoją propagandą tak, że jeśli nie sfałszuje wyborów, to sromotnie je przegra – mówi Anton Nosik, pionier rosyjskiej blogosfery i jeden z liderów opozycji w Rosji. 48
          • Wrzenie Watykanu 19 lut 2012, 12:00 Plotki o rzekomym zamachu na Benedykta XVI wywołały kolejną już medialną burzę wokół Watykanu. Nawet przychylni Kościołowi komentatorzy zastanawiają się, czy papież jeszcze panuje nad skłóconymi frakcjami kardynałów. 52
          • Honor i histeria 19 lut 2012, 12:00 Wielka Brytania i Argentyna znów się kłócą o kilka wysepek na południowym Atlantyku. W ruch poszły wyzwiska, wielka dyplomacja, a także lotnictwo i okręty atomowe. 56
          • Syndyk greckich euromarzeń 19 lut 2012, 12:00 Przepraszający uśmiech rzadko znika z twarzy Lukasa Papademosa. Kraj, którym rządzi, stoi na skraju bankructwa, wstrząsany kryzysem i rozruchami. Kraj, który przed laty sam wprowadził do strefy euro. 60
          • Cały naród szuka gazu 19 lut 2012, 12:00 Gaz łupkowy to jedna z idée fixe premiera Donalda Tuska. Prezesi kontrolowanych przez państwo firm będą wiercić do upadłego w jego poszukiwaniu. W to wiercenie angażują się już nie tylko paliwowi potantaci, jak Orlen, Lotos czy PGNiG, ale także inne spółki z grubszym... 63
          • Playboy światowych finansów 19 lut 2012, 12:00 Rothschild. To nazwisko zobowiżzuje. Gdy Nat to sobie uświadomił, skończył z imprezami, wziął się do interesów i… dopiero wywołał skandal! 66
          • Kanada pachnąca miedzią 19 lut 2012, 12:00 Dotychczas słynęliśmy w świecie biznesu z polskiej wódki i kiełbasy, ale wreszcie mamy szansę zagrać w znacznie poważniejszej lidze. Jeśli KGHM zdoła kupić kanadyjski konglomerat górniczy Quadra, to stanie się światową potęgą w produkcji miedzi. 71
          • Nagi rycerz 19 lut 2012, 12:00 Najważniejsza impreza w świecie filmu czy parada rywalizujących aktorskich ciał? Nagrody dla najlepszych artystów czy wynik drogich kampanii? Na pewno mityczna gala, która wciąż budzi emocje. Oto zestaw elementów składających się na ten mit. 74
          • Gwiazdy okupują 19 lut 2012, 12:00 Angelina Jolie, Meryl Streep, Charlotte Gainsbourg, Antonio Banderas, Michael Fassbender, Christian Bale i inni – w tym roku berlin był wyjątkowo glamour. Bo choćby festiwal był najbardziej zaangażowany i politycznie słuszny, to dziś bez gwiazd nie ma racji bytu. 80
          • Ostatnia księżniczka popu 19 lut 2012, 12:00 Śmierć Whitney Houston to symboliczne zamknięcie epoki, która minęła już dawno temu. 82
          • Wyżej nie ma już nic 19 lut 2012, 12:00 Często gwiazdy wykazują psychikę dwubiegunową, są uzależnione od adrenaliny, jaka towarzyszy sławie. Albo mają high life, są w świetnej formie i czują, że zawojują świat, albo są wycofane, zamknięte w sobie, piją, ćpają – mówi specjalista ds. profilaktyki społecznej... 86
          • Walcząca z diabłami 19 lut 2012, 12:00 Wywołuje skandale, walczy z Kościołem, w internecie dzieli się prywatnością z fanami. Dopiero na końcu budzi emocje muzyką. Sinead O’Connor to prawdziwa wojowniczka w sutannie. 88
          • Jestem. Jeszcze nie rezygnuję 19 lut 2012, 12:00 Zniknął na kilka lat, ale właśnie wrócił. Robert Gonera zagrał drugoplanową, ale intrygującą rolę w filmie „Big love”. I zapowiada, że wbrew doniesieniom mediów nie zamierza rzucać aktorstwa. 91
          • Postna głowa od śledzia 19 lut 2012, 12:00 Niedawno na moim zakąskowym półmisku wylądował śledź przygotowany razem z głową. Choć spojrzał na mnie smętnie, to od razu zauważyłam, jak ładny kolor ma śledziowa głowa, i przypomniałam sobie okładkę książki o kuchni molekularnej, której autorem jest Ferran Adrią i która cała... 96
          • Nikt nie woła, by powołać 19 lut 2012, 12:00 Powołanie definiuje się na ogół jako wezwanie od Boga. Pan Bóg ma najwyraźniej ostatnio chore gardło (zimą rzecz normalna, a i wiek pewnie robi swoje), bo słabo i rzadko kiedy woła. Dawniej seminaria pękały w szwach, dziś świecą pustkami. Spada liczba powołań, a tym samym... 98

          ZKDP - Nakład kontrolowany