Syndyk greckich euromarzeń

Syndyk greckich euromarzeń

Przepraszający uśmiech rzadko znika z twarzy Lukasa Papademosa. Kraj, którym rządzi, stoi na skraju bankructwa, wstrząsany kryzysem i rozruchami. Kraj, który przed laty sam wprowadził do strefy euro.
Mamy plugawych polityków, którzy rozkradli nasz kraj, dlatego musimy protestować – takie deklaracje można usłyszeć od demonstrujących ateńczyków. Te obelgi nie dotyczą obecnego premiera Grecji. Być może dlatego, że miły starszy pan w nienagannie skrojonym garniturze większość życia spędził poza Grecją i po prostu nie zdążył jeszcze zniechęcić do siebie rodaków.

Jak myśmy to zrobili?

 – On jest naprawdę miłym facetem, ale nikim więcej – tak określił Papademosa analityk londyńskiego Daiwa Capital Markets Tobias Blattner, który znał go jeszcze z czasów, gdy obecny premier Grecji był wiceprezesem Europejskiego Banku Centralnego. 

Na oficjalnych zdjęciach z  tamtego okresu Papademos znajduje się o pełne szacunku pół kroku za  prezesem Jeanem-Claude’em Trichetem i nigdy się nie wychyla. – W  sytuacji, gdy musisz przeprowadzić kraj przez drakońskie reformy, potrzebny jest twardziel z niebagatelnymi umiejętnościami politycznymi i  odpowiednią wagą na arenie politycznej. A on zupełnie nie ma takiego doświadczenia – mówi agencji Bloomberg Blattner.

Smutny i trochę przepraszający uśmiech Lukasa Papademosa doskonale pasuje do sytuacji w  Grecji. Zupełnie jakby premier chciał powiedzieć: „Boże, jak myśmy to  zrobili?!". Deficyt Grecji sięgnął 16 proc. PKB, a dług publiczny –  prawie 130 proc. PKB! Premier Grecji ma udział w wykreowaniu tej sytuacji. Był przecież szefem greckiego banku centralnego i wprowadzał Grecję do strefy euro.

Jako finansista wykształcony na prestiżowej amerykańskiej uczelni MIT i były ekonomista oddziału Rezerwy Federalnej w Bostonie musiał wiedzieć wtedy, że zdławienie dwucyfrowej inflacji nie  wystarczy, by Grecja mogła być pełnoprawnym członkiem strefy euro. W USA Papademos uczył się ekonomicznych kalkulacji, które w Grecji zderzyły się z powszechnym przekonaniem, że rozdawanie pieniędzy jest najlepszym sposobem na uspokojenie nastrojów społecznych i utrzymanie władzy.

To zresztą wspólne doświadczenie europejskich krajów, które w latach 70. obaliły prawicowe dyktatury: Portugalii, Hiszpanii i właśnie Grecji. Po  odsunięciu od władzy wojskowych wszystkie trzy kraje ruszyły na  europejskie salony z okrzykiem: „A teraz się bawmy!". Papademos autorytetem wykształconego za granicą bankiera wsparł ten pęd, wprowadzając Grecję do strefy euro, i musiał wiedzieć, że kiedyś zaciągnięte długi trzeba będzie spłacić.

Nóż na gardle

„Gdyby Papademos nie zgodził się zostać premierem, to naprawdę nie  wiemy, kto inny mógłby nim być" – napisał grecki dziennik „Kathimerini” po jego nominacji. Jeszcze latem ubiegłego roku bankier nie palił się do  rządzenia. Odrzucił propozycję ówczesnego premiera Giorgiosa Papandreu i  wyjechał do USA prowadzić wykłady na Uniwersytecie Harvarda pod tytułem „Globalny kryzys finansowy: polityczne wyzwania i szanse”. Wrócił jako zarządca komisaryczny z zadaniem ratowania Grecji przed upadkiem.

„Nowy premier nie sprawia wrażenia osoby, która naprawdę rządzi. Wszyscy będą szukali tego, kto naprawdę pociąga za sznurki, a administracja publiczna będzie bojkotować jego decyzje i czekać na wynik wyborów" – napisał jeden z greckich blogerów. Wytyczne dotyczące reform rzeczywiście przychodzą z Berlina i Brukseli. Koalicja rządowa, na której czele stoi Papademos, podjęła pisemne zobowiązania do wspierania oszczędności, mając świadomość, czym grozi opór wobec woli UE.

Poprzedni premier Papandreu próbował wierzgać, twierdząc, że reformy trzeba oprzeć na  poparciu narodu uzyskanym w referendum, które pozwoli uniknąć społecznej eksplozji. W Brukseli to odwoływanie się do „głosu ludu" niezbyt się spodobało. Papandreu zmuszono do odejścia, zastępując go znacznie bardziej uległym Papademosem. Nowy premier stara się zrealizować polecenia UE przed kwietniowymi wyborami do parlamentu, po których podjęte przez liderów głównych partii kryzysowe zobowiązania mogą trafić do kosza.

To niewdzięczne zadanie. Poza upokarzającymi zobowiązaniami do  przestrzegania dyscypliny narzuconej przez UE Ateny musiały też zgodzić się na przyjęcie finansowych komisarzy z Unii i stworzenie konta bankowego, na które mają trafiać unijne pieniądze przeznaczone wyłącznie na obsługę zadłużenia. Unia chce mieć pewność, że nic nie rozejdzie się na boki.

Na dodatek Grecy mają jeszcze w tym roku znaleźć w budżecie ponad 320 mld euro oszczędności. Nieskrywana nieufność, by nie rzec, pogarda wobec greckiego dłużnika ze  strony Eurolandu wywołuje w Grecji wściekłość, która skupia się na  Niemczech – głównym kredytodawcy. Grecy ciężko znoszą nie tyle samą konieczność spłacania długów, ile przystawienie im przez Niemców noża do  gardła. To dlatego szyldy Banku Grecji są przez demonstrantów przemalowywane na Bank Berlina, a prasa używa sobie na Angeli Merkel, pokazując ją w mundurze gestapo.

Wierzganie na ulicach

Pełna rezygnacji zgoda na warunki Unii połączyła już główne partie polityczne Grecji: lewicowy PASOK, prawicową Nową Demokrację i jeszcze bardziej prawicowy Laos. Nie widząc innego wyjścia, partie te weszły do  rządu Papademosa i karnie przegłosowują kolejne części pakietu oszczędności. Bruksela ciągle nie jest zadowolona z tempa ani zakresu cięć, co dodatkowo ogranicza pole manewrów doraźnej koalicji socjalistów i prawicy, która już za chwilę może się rozpaść w wirze kampanii wyborczej. Nie bez znaczenia jest presja skrajnie lewicowej opozycji, która kontestuje posunięcia rządu. Reprezentowani w  parlamencie komuniści, jeszcze bardziej lewicowa Syriza i silny w Grecji ruch anarchistyczny zyskują na popularności tym bardziej, im bardziej koalicja rządząca obarczana jest winą za socjalne wyrzeczenia. Ponurym żartem historii jest to, że to właśnie skrajna lewica pięć lat temu przyczyniła się do obnażenia słabości greckiej gospodarki. Wszystko zaczęło się w grudniu 2008 r. od urodzinowego przyjęcia zorganizowanego przez kilkunastu młodych ateńskich anarchistów, którzy zaatakowali kamieniami interweniujący patrol policji.

Policjanci zaczęli strzelać i  rykoszetem zabili 15-latka. W ciągu następnych trzech tygodni w  większych miastach Grecji wybuchły zamieszki. Zagraniczni inwestorzy i  tak wystraszeni światowym kryzysem finansowym zaczęli w panice wycofywać swoje pieniądze z Grecji. I wtedy okazało się, że Ateny są bankrutem i  nie mają pieniędzy na pokrycie bieżących zobowiązań. Rozpoczęta wówczas fala zamieszek trwa z przerwami do dziś. Kolejne, coraz radykalniejsze oszczędności nie poprawiają nastrojów. Zwłaszcza że nie ma pewności, czy  mimo zaciskania pasa uda się uzyskać kolejny europejski kredyt. –  Kolejne transze pomocy odwlekają tylko nieuchronne bankructwo.

Grecja jest bankrutem, a system polityczny kraju się rozpada – mówi Vassilis Kirkidis, szef greckiej Konfederacji Handlu. Sprawujący ścisłą kuratelę nad upadającą Grecją niemieccy politycy nawet już nie kryją się z  planami usunięcia Grecji ze strefy euro, by pozbyć się „zbankrutowanych i leniwych Greków". W takich warunkach trudno przekonująco tłumaczyć rodakom sens i celowość kolejnych programów oszczędnościowych.

Od 2009 r., gdy wprowadzono pierwsze restrykcyjne cięcia w wydatkach, deficyt budżetowy Grecji zmniejszył się z 24,7 mld euro do 5,2 mld euro, a mimo to ciągle mówi się o leniwych i rozrzutnych Grekach. Ci zaś, jakby na  przekór tym twierdzeniom, coraz chętniej manifestują aktywność, wyżywając się w ulicznych burdach. To po części tłumaczy uległość zarządcy komisarycznego Papademosa, który najwyraźniej przygotowuje kraj do wyjścia ze strefy euro. Jego bankowa kariera zatoczyła koło: kiedyś wprowadzał Grecję do strefy euro, a dziś staje się syndykiem masy upadłościowej greckich euromarzeń.

Okładka tygodnika WPROST: 8/2012
Więcej możesz przeczytać w 8/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 8/2012 (1514)

  • W dołku czy w korkociągu? 19 lut 2012, 12:00 Premier jest sam, premier jest wszędzie, premier ratuje każdą sytuację, naprawia wpadki ministrów. Taki stan rzeczy nie mógł trwać wiecznie. 4
  • Chcesz być stary, brzydki i biedny? 19 lut 2012, 12:00 NSZZ „Solidarność” uznaje się powszechnie za raczej lewicującą w sprawach społecznych, środowisko „Gazety Wyborczej” za raczej liberalne. Hę? Oto pytanie, które „Solidarność” chce zadać Polakom w referendum: 9
  • Zbigniew, czyli Tymon 19 lut 2012, 12:00 Jak podaje „Krytyka Polityczna", prezydent Komorowski spotkał się niedawno z twórcami kultury. Relacjonująca spotkanie Katarzyna Górska raportuje, że twórcy kultury to w Polsce grupa tajemniczych mężczyzn w wieku lat około 80,... 10
  • Nowa lewica 19 lut 2012, 12:00 Aleksander Kwaśniewski projektuje polskie Drzewo Oliwne, wielki centrolew z Januszem Palikotem i SLD. W jednym stadzie nie ma jednak miejsca dla trzech samców alfa. Obejdzie się więc bez Leszka Millera. 13
  • M jak Mucha, M jak „Miś” 19 lut 2012, 12:00 Był pierwszą rzeczą, która ją przeraziła. I słusznie. Stadion Narodowy omal nie zabił Joanny Muchy. 17
  • Skok na główkę 19 lut 2012, 12:00 Premier Tusk wie, jak wychodzić z kryzysów, więc obecną zadyszkę szybko pewnie opanuje. Czy Platforma potrafi jednak dostrzec, że pod polityczno-medialną pianą coś się w Polsce zmienia? Czy zdąży zareagować? 21
  • Jak zostać premierem Tuskiem 19 lut 2012, 12:00 Niemy, choć wygadany. Zwycięzca, ale sam przy stole. I bezsilnie wpatrzony w tykający zegar. O premierze Tusku mówi politolog prof. Aleksander Smolar. 25
  • Rutkowski i Freud 19 lut 2012, 12:00 Pokusa bycia popularnym za wszelką cenę jest wprost proporcjonalna do szalonego apetytu mediów na taką popularność. Trudno się jej oprzeć nie tylko słynnemu detektywowi. Rutkowski zarówno jako dostarczyciel tanich sensacji (tanich, bo... 30
  • Deficyt demokracji 19 lut 2012, 12:00 Stało się nieszczęście: politycy wszystkich krajów uznali, że najlepiej jest rządzić tak, by społeczeństwom było dobrze, a ich dalej wybierano. Ale bez włączania społeczeństwa do politycznej wspólnoty. 31
  • Nie ma litości dla potwora 19 lut 2012, 12:00 Dla Katarzyny W. nie ma miłosierdzia – mówili ludzie, którzy tłumnie przybyli na pogrzeb małej Magdy w Sosnowcu. W końcu to nie matka, to kreatura. Takiej matce łopatę trzeba dać, nie litość. Żeby sama sobie grób wykopała. 34
  • Sekretarza życie własne 19 lut 2012, 12:00 Planuje antologię przecinków i książką o swoich 15 latach z noblistką, ale jeszcze nie teraz. Teraz Michał Rusinek będzie zawiadywał fundacją i nagrodą im. Wisławy Szymborskiej. 38
  • Zniknięcie 19 lut 2012, 12:00 Jest tylko nagrobek. Ciała Jarosława Ziętary nigdy nie znaleziono. Prokuratura znów próbuje wyjaśnić jedną z największych zagadek ostatnich 20 lat. Jest gotowa na ekshumację wielu niezidentyfikowanych zwłok. 42
  • Zapalniczka, różaniec, nóż 19 lut 2012, 12:00 O człowieku znalezionym w Tatrach sporo już wiadomo: że był zawodowym żołnierzem, jeździł na zagraniczne misje. Ale nie jest jasne, co robił przez ostatnie pół roku i dlaczego ukrył się w górskim szałasie przed światem. On sam milczy 46
  • Putin wciąga kokainę 19 lut 2012, 12:00 Putin zapomniał, że nie można zażywać narkotyków, którymi się handluje. Zaćpał się swoją propagandą tak, że jeśli nie sfałszuje wyborów, to sromotnie je przegra – mówi Anton Nosik, pionier rosyjskiej blogosfery i jeden z liderów opozycji w Rosji. 48
  • Wrzenie Watykanu 19 lut 2012, 12:00 Plotki o rzekomym zamachu na Benedykta XVI wywołały kolejną już medialną burzę wokół Watykanu. Nawet przychylni Kościołowi komentatorzy zastanawiają się, czy papież jeszcze panuje nad skłóconymi frakcjami kardynałów. 52
  • Honor i histeria 19 lut 2012, 12:00 Wielka Brytania i Argentyna znów się kłócą o kilka wysepek na południowym Atlantyku. W ruch poszły wyzwiska, wielka dyplomacja, a także lotnictwo i okręty atomowe. 56
  • Syndyk greckich euromarzeń 19 lut 2012, 12:00 Przepraszający uśmiech rzadko znika z twarzy Lukasa Papademosa. Kraj, którym rządzi, stoi na skraju bankructwa, wstrząsany kryzysem i rozruchami. Kraj, który przed laty sam wprowadził do strefy euro. 60
  • Cały naród szuka gazu 19 lut 2012, 12:00 Gaz łupkowy to jedna z idée fixe premiera Donalda Tuska. Prezesi kontrolowanych przez państwo firm będą wiercić do upadłego w jego poszukiwaniu. W to wiercenie angażują się już nie tylko paliwowi potantaci, jak Orlen, Lotos czy PGNiG, ale także inne spółki z grubszym... 63
  • Playboy światowych finansów 19 lut 2012, 12:00 Rothschild. To nazwisko zobowiżzuje. Gdy Nat to sobie uświadomił, skończył z imprezami, wziął się do interesów i… dopiero wywołał skandal! 66
  • Kanada pachnąca miedzią 19 lut 2012, 12:00 Dotychczas słynęliśmy w świecie biznesu z polskiej wódki i kiełbasy, ale wreszcie mamy szansę zagrać w znacznie poważniejszej lidze. Jeśli KGHM zdoła kupić kanadyjski konglomerat górniczy Quadra, to stanie się światową potęgą w produkcji miedzi. 71
  • Nagi rycerz 19 lut 2012, 12:00 Najważniejsza impreza w świecie filmu czy parada rywalizujących aktorskich ciał? Nagrody dla najlepszych artystów czy wynik drogich kampanii? Na pewno mityczna gala, która wciąż budzi emocje. Oto zestaw elementów składających się na ten mit. 74
  • Gwiazdy okupują 19 lut 2012, 12:00 Angelina Jolie, Meryl Streep, Charlotte Gainsbourg, Antonio Banderas, Michael Fassbender, Christian Bale i inni – w tym roku berlin był wyjątkowo glamour. Bo choćby festiwal był najbardziej zaangażowany i politycznie słuszny, to dziś bez gwiazd nie ma racji bytu. 80
  • Ostatnia księżniczka popu 19 lut 2012, 12:00 Śmierć Whitney Houston to symboliczne zamknięcie epoki, która minęła już dawno temu. 82
  • Wyżej nie ma już nic 19 lut 2012, 12:00 Często gwiazdy wykazują psychikę dwubiegunową, są uzależnione od adrenaliny, jaka towarzyszy sławie. Albo mają high life, są w świetnej formie i czują, że zawojują świat, albo są wycofane, zamknięte w sobie, piją, ćpają – mówi specjalista ds. profilaktyki społecznej... 86
  • Walcząca z diabłami 19 lut 2012, 12:00 Wywołuje skandale, walczy z Kościołem, w internecie dzieli się prywatnością z fanami. Dopiero na końcu budzi emocje muzyką. Sinead O’Connor to prawdziwa wojowniczka w sutannie. 88
  • Jestem. Jeszcze nie rezygnuję 19 lut 2012, 12:00 Zniknął na kilka lat, ale właśnie wrócił. Robert Gonera zagrał drugoplanową, ale intrygującą rolę w filmie „Big love”. I zapowiada, że wbrew doniesieniom mediów nie zamierza rzucać aktorstwa. 91
  • Postna głowa od śledzia 19 lut 2012, 12:00 Niedawno na moim zakąskowym półmisku wylądował śledź przygotowany razem z głową. Choć spojrzał na mnie smętnie, to od razu zauważyłam, jak ładny kolor ma śledziowa głowa, i przypomniałam sobie okładkę książki o kuchni molekularnej, której autorem jest Ferran Adrią i która cała... 96
  • Nikt nie woła, by powołać 19 lut 2012, 12:00 Powołanie definiuje się na ogół jako wezwanie od Boga. Pan Bóg ma najwyraźniej ostatnio chore gardło (zimą rzecz normalna, a i wiek pewnie robi swoje), bo słabo i rzadko kiedy woła. Dawniej seminaria pękały w szwach, dziś świecą pustkami. Spada liczba powołań, a tym samym... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany