Kaczka na odstrzał

Kaczka na odstrzał

Polska to przede wszystkim Polska lokalna, takie Świętokrzyskie, Bielsko-Bialskie, Mazurskie, a nie Warszawka. Tu też zabijają, a o sprawiedliwość jest ciężko. No bo jak wywalczyć swoje, skoro w jednej drużynie grają bandyta, prokurator i policjant? Fragment książki SYLWESTRA LATKOWSKIEGO „Człowiek z Lasu”.

Dzwonię do żony byłego komendanta policji w Skarżysku-Kamiennej, potem komendanta miejskiego policji w Kielcach, Piotra Ż. – To jest niemożliwe. Nielogiczne. Niewyobrażalne dla nas. Nie wierzę w to… – urywa i zaczyna płakać. Nie jest teraz w stanie się ze mną spotkać, może później będzie miała na to siłę. Minęło prawie dziesięć miesięcy od tragedii, a ona nadal nie potrafi opanować emocji, gdy o tym myśli. To było 13 grudnia 2010 roku, w poniedziałek. Przyjechała z córką do domu około godziny 15. Na podwórku zobaczyła samochód męża i była pewna, że go zastanie w domu. Weszła do środka. Zawołała go, ale odpowiedziała jej tylko głucha cisza. Przeszła po pokojach, kuchni. Zaniepokoiła się. Postanowiła sprawdzić w piwnicy. Zeszła na dół i go znalazła. Leżał martwy, miał postrzeloną głowę. Broń leżała pod jego ciałem.

Według policji i prokuratury było to samobójstwo. Najbliżsi jednak w to nie wierzą, a i wśród policjantów, którzy go znali, odczuwa się wahanie, sceptycyzm. „Nawet jeśli to zrobił, to ktoś musiał go do tego skłonić”.

W sprawie Człowieka z Lasu prowadzony jest odrębny wątek policjantów zamieszanych we współpracę z gangiem. W kręgu podejrzanych miał być Piotr Ż. Komuś mogło zależeć, by się go pozbyć; zabijając go, przeciąć nić wiążącą Człowieka z Lasu z innym osobami, ważniejszymi niż Piotr Ż. – Piotr nie był typem samobójcy – to słyszę najczęściej od jego byłych kolegów. Jeden z nich mnie pyta: – Zna pan kulisy jego odejścia z policji? – Nie. – Są niejasne. Oficjalnie przeszedł na emeryturę, bo jego kierowca spowodował kolizję. Kierowca miał we krwi alkohol, ale mało, były to wartości schodzące. Syndrom dnia poprzedniego. Piotr podał się do dymisji, pomimo że nie miał żadnych nacisków z góry, nie on był przecież kierowcą, a winę ponosił i tak prowadzący cywilny samochód. – W którym to było roku?

– W czerwcu 2006 roku podał się do dymisji, a w lipcu 2006 roku odszedł z policji. Wtedy było już głośno o podpaleniach Wtórpolu. Policja już dochodziła, kto za tym stoi. We wrześniu tego samego roku zatrzymano w związku z tym trzech podejrzanych. Namierzono gang Człowieka z Lasu, a on jako komendant w Skarżysku wiedział o tym, że śledztwo się rozwija. Dla mnie wyglądało to na ucieczkę. Może nie chciał, by ktoś zmuszał go do jakichkolwiek działań? Zawsze mógł powiedzieć, że jest już emerytem i nic nie może zrobić, pomóc. Przez te lata wiedział dokładnie, co się dzieje w tej sprawie, pracował w Sądzie Rejonowym w Kielcach jako specjalista ds. informacji niejawnych. – Czy to prawda, że polował z Braćmi z Rejowa? Senatorem? – Tak. Lubił myślistwo i zbieranie policyjnych czapek z całego świata: miał ich ponad setkę – oznajmia kolega Piotra Ż. z bladym uśmiechem.

TO BYŁA JEGO POLICJA

– Człowiek z Lasu potrafił w Szydłowcu zaparkować samochód na zakazie, tuż obok radiowozu, a policjanci udawali, że tego nie widzą, i odjeżdżali. To była jego policja. Nikt mu nie chciał wchodzić w drogę. Jak ktoś, kto widział takie zdarzenia, mógł potem iść spokojnie na policję i zgłosić cokolwiek na niego? Słucham przedsiębiorcy z Szydłowca, który prosi, by nie podawać branży, jaką się zajmuje. To mała miejscowość, od razu go zidentyfikują. Nie chce mieć problemów. – Przecież Leszek K. siedzi, czego się pan obawia?

– Jego ludzie chodzą jeszcze na wolności, niech pan stanie przed sklepem i spojrzy, jacy wyrośnięci, łysi gołębiarze tam zaglądają. Chyba nie myśli pan, że po karmę dla gołębi? Ja zresztą z nim nie miałem problemów, gorsi są Bracia. – Bracia? – Tak, z Rejowa. To inna liga: Człowiek z Lasu mógł być najwyżej u nich żołnierzem. Kiedyś miałem zatarg z jednym miejscowym przedsiębiorcą. Kiedy puściły mu nerwy, rzucił mi: „Czy wiesz, komu ja się opłacam?”. Nie wiedziałem. Powiedział, że Braciom.

*

Policjanci bali się Człowieka z Lasu. On i jego ludzie czuli się bezkarnie. Stawali się coraz zuchwalsi. Z parkingu naprzeciwko komendy policji ukradli volkswagena vento należącego do policjanta. Dzień później kolejny samochód innemu policjantowi z „ekipy nadgorliwych policjantów”, jak nazywali funkcjonariuszy, którzy decydowali się podejmować działania przeciwko nim. Policjant był bezradny, samochód nie był ubezpieczony, nie miał wyboru, wiedział, że nie ma sensu liczyć na pomoc policji lub prokuratury, postanowił więc ułożyć się z nimi i wykupił samochód za 8 tysięcy złotych. Od tej pory przestał być już nadgorliwy. Karanie policjantów kradzieżami, podpaleniami stało się zasadą.

Kajtek wspomina jedną z takich kradzieży za karę: „Ten policjant pochodził ze Skarżyska-Kamiennej, trochę pracował w Szydłowcu, a następnie w KWP w Radomiu, gdzie uciekł przed gniewem Leszka K. Rozkaz – polecenie kradzieży tego samochodu – wydał Leszek, który w ten sposób wymierzył mu karę”.

*

Kajtek w czasie przesłuchań w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Kielcach w 2009 roku wspominał o dziwnych wydarzeniach, w których tle stali policjanci i prokuratorzy. Wspomniał o policjancie z Szydłowca i pani prokurator o „pięknych włosach”. We wrześniu 2001 roku przyjechał do rodzinnej wioski Człowieka z Lasu, Ciechostowic, i natknął się tam na policyjny kocioł.

– Widząc radiowozy na skrzyżowaniu, skręciłem w prawo, to jest w przeciwnym kierunku, niż prowadzi droga do domu, i z lasu obserwowałem, co się dzieje. Pojawiłem się w Ciechostowicach około godziny 7, a przeszukanie trwało od 6 rano. W lesie czekałem stosunkowo długo – około godziny lub dwóch. Kiedy policja odjechała, Kajtek zaszedł na posesję Człowieka z Lasu, tam spotkał jego żonę Barbarę. Była zapłakana i zdenerwowana. Powiedziała mu, że policja szukała głównie sportowych butów. Zabrali kilka par. Jednak nie te co powinni. – Baśka przyniosła mi buty, chyba podróbki firmy Adidas – wspomina Kajtek. – Poleciła mi, żebym je zniszczył. Nie wiem, dlaczego policjanci nie znaleźli tych butów. Barbara powiedziała, że policjanci byli w sprawie napadu w Miechowie. Bardzo się bała, że Człowiek z Lasu zostanie aresztowany. Pojechałem do Skarżyska-Kamiennej i wyrzuciłem te buty do dwóch różnych śmietników. Następnie wróciłem do Ciechostowic i z posesji matki Człowieka z Lasu zabrałem wkład kominkowy, który wcześniej dostarczył mu Mecen. Wkład pochodził z kradzieży. Ukryłem go w swojej piwnicy, a kiedy się wszystko uspokoiło, zwróciłem go Leszkowi. Następnego dnia po przeszukaniu Kajtek z żoną Człowieka z Lasu pojechali do prokuratury w Miechowie, tam na przesłuchanie miał być doprowadzony Leszek K. z policyjnego dołka (izby zatrzymań).

– Na pewno sprawę prowadziła pani prokurator, miała długie, piękne włosy – wspomina Kajtek. – Barbara weszła na chwilę do jej gabinetu, czekałem przed budynkiem. Pani prokurator jeszcze przed dowiezieniem Leszka i jego przesłuchaniem powiedziała Barbarze, że nie będzie aresztowany, gdyż nie ma podstaw, i dodała, że na pewno będzie zwolniony. Pamiętam, jak Baśka wyszła z tego gabinetu – była uśmiechnięta i zadowolona. Kiedy policjanci przywieźli Człowieka z Lasu, Kajtek podszedł do niego i przekazał: „Jest dobrze”. Zareagował na to policjant nazywany przez Kajtka i resztę jego kompanów Bębnem.

– Zapytał, kim jestem. Odpowiedziałem, że jestem bratem Leszka. Bęben nie pytał więcej, tylko wraz z innymi wszedł do budynku. Był zdenerwowany i widziałem, że jest niezadowolony. Po dłuższej chwili Leszek wyszedł z gabinetu, a pani prokurator ponownie powiedziała Barbarze, że niczego do niego nie ma, nie postawi mu zarzutów i że będzie zwolniony. Zaznaczyła, że policjanci będą jeszcze z nim rozmawiali w Krakowie. Bęben zabrał Leszka do samochodu i wszyscy odjechali. Wcześniej podali nam numer telefonu kontaktowego i adres komendy. Kajtek pojechał z żoną Człowieka z Lasu w ślad za nimi. Kilka godzin czekali przed komendą, aż wreszcie pojawił się Leszek K. Od razu wsiedli do samochodu i pojechali do Ciechostowic. – Po drodze Leszek mówił, że „dziwki”, to jest policjanci, nic nie mają, i pytał mnie, czy wszystko jest w porządku z butami. Bardzo bał się o te buty. Pytał, czy w domu wszystko dobrze. Wiedział, co policjanci zabezpieczyli, i tego się nie obawiał. Zapytał Baśkę o policjanta z Szydłowca, który był na przeszukaniu. Miał pretensje, że ten go nie uprzedził o „wjeździe” [rewizji policji – przyp. aut.], na co Baśka wyjaśniła mu, że policjant dowiedział się dopiero rano tego dnia o przeszukaniu i nie miał czasu, a także możliwości ostrzec Leszka. Człowiek z Lasu bez problemu wytłumaczył się z przypadkowej obecności w czasie napadu w Miechowie: stwierdził, że puszczał gołębie, których miał piękną kolekcję. Przecież jest znany powszechnie w okolicy jako jeden z największych hodowców gołębi. – On zawsze tłumaczył swój pobyt w jakimś miejscu, że wtedy akurat puszczał gołębie – wyjaśnia Kajtek.

LEON

Kajtek ma dobrą pamięć. Pamięta, jakie samochody kradł i z jakich miejsc, choć minęły lata, a samochodów było grubo ponad setka. Mercedesa „kaczkę”, należącego do Wtórpolu, także pamięta. Ukradł go spod szkoły w Ubyszewie przed świętami wielkanocnymi. Postawił samochód u kolegi, Łukasza G. – Ten chłopak wiedział, że to jest kradziony pojazd, mówiliśmy mu o tym – wspomina Kajtek. – Pamiętam, że Gienia w tym okresie prosił mnie o pomoc w załatwieniu silnika do jego samochodu marki Opel. Załatwiłem mu go u swojego znajomego spod Poznania i rankiem w Wielką Sobotę pojechałem tam, w okolice Wrześni. Po drodze zadzwonił Człowiek z Lasu i powiadomił mnie, że Komendant, czyli Lech D., już szuka busa i chciał go wykupić. Z rozmowy z Leszkiem K. wiem, że wykupka była już dogadana pomiędzy nimi a Leonem, z tym że ja nie mogłem od razu wystawić samochodu, ponieważ nie było mnie na miejscu. Uzgodniliśmy, że jak wrócę z Poznania, to go wystawimy.

W tym czasie jednak policja odnalazła mercedesa. Nie dlatego, że go poszukiwała. Dziadek chłopaka, u którego Kajtek zostawił samochód, mając z wnuczkiem konflikt, postanowił poinformować policję. Chłopak trafił do policyjnego dołka. Nie zdawał sobie sprawy, w jakie tarapaty wpadł. Kiedy wprowadzono go do pokoju przesłuchań w Powiatowej Komendzie Policji w Skarżysku-Kamiennej, zobaczył nie tylko policjanta. Kajtek opowiada o tym, co się wydarzyło: – W czasie policyjnego przesłuchania był pobity przez Dariusza L., Lecha D., pseudonim Komendant, i mężczyznę o pseudonimie Fido. Fido to pseudonim kulturysty – dobrego kolegi Dariusza L. Chłopak został pobity, ponieważ chcieli od niego wyciągnąć informacje na temat sprawców kradzieży.

Lech D., zwany Leonem, nie wiedział, że samochód ukradli „właściwi” złodzieje. Wpadł w szał, kiedy dostał telefon z komendy, że odnaleziono skradzionego Wtórpolowi busa. Postanowił wziąć sprawę w swoje ręce. Jak to możliwe, że Leon mógł wejść z bandytami na komendę policji w Skarżysku-Kamiennej, przejść spokojnie przez dyżurkę i w obecności policjantów okładać z nimi chłopaka? Kajtek tak to tłumaczy: – Leon funkcjonował jak prawdziwy komendant. To on osłaniał grupę Człowieka z Lasu przed policją.

Pobity chłopak, który sam nie wiedział, kto naprawdę ukradł samochód, podał im niedokładnie miejsce zamieszkania tej osoby. Okolicę, gdzie zamieszkiwał dziadek Kajtka. Leon z kolegami po krótkiej analizie „zeznań złożonych przez chłopaka na komendzie” wytypowali sprawcę; miał nim być szesnastoletni Paweł G. Wyszli z komendy policji i pojechali mercedesem Leona pod znany im adres. Weszli do jego domu i poprosili chłopaka, by udał się z nimi. „Musimy coś obgadać” – wyjaśnili. W czasie jazdy samochodem Paweł niczego złego nie podejrzewał. Dopiero kiedy zatrzymali się w odludnym miejscu i kazali mu wyjść na zewnątrz, przeszedł go dreszcz. Sprawy potoczyły się szybko. Dostał ciosy w twarz i brzuch, padł na ziemię. Leon z kolegami wsadzili go do bagażnika i odjechali.

– Oni chcieli, żeby Paweł powiedział, kto ukradł i przyprowadził samochód na miejsce, w którym znalazła go policja – wyjaśnia Kajtek. – Chłopak na ten temat nic nie powiedział, bo nie miał z tą kradzieżą nic wspólnego. To było jeszcze dziecko, nigdy nie miał do czynienia z przestępcami. Wiem, że ten chłopiec miał jakieś obrażenia twarzy i był bardzo wystraszony, gdy wrócił do domu. Wiem to, ponieważ jego ojciec odgrażał się potem Dariuszowi L., że porozbija mu wszystkie jajka na straganie. Dariusz L. w tamtym czasie miał hurtownię jajek.

*

Policjant operacyjny 1 o Lechu D., pseudonim Leon lub Komendant: – Rozmawiał pan z nim kiedyś? To człowiek, który potrafi wszędzie się wkręcić i wszędzie pozyskać sobie przyjaciół. Wie, kto kogo i czego potrzebuje. Potrafi się podszywać. Niesamowicie kontaktowy, otwarty. Człowiek, którego nie da się nie lubić. To była osoba, która jak miała miejsce kradzież samochodu, ustawiała się pomiędzy złodziejem i pokrzywdzonym. Ludzie byli mu wdzięczni, że dzięki niemu mogli odzyskać auto. Oni odbierali to jako pomoc z jego strony. – Współpracował z policją? – Umie zapracować na wdzięczność, tak panu odpowiem – mówi, a jednocześnie przykłada dwa palce do ucha i stuka w nie dwa razy. Gest ten jednoznacznie wskazuje, że Leon był policyjnym uchem, kapusiem. – Dlaczego teraz milczy, nie idzie na współpracę? Grozi mu przecież wysoki wyrok. – Może liczy na jakąś odsiecz – zauważa z uśmiechem. – To był człowiek umiejący sobie wszędzie zaskarbić wdzięczność, która według niego ma teraz zaprocentować.

TO TYLKO LOKALNY TEMAT

To właśnie osoba Lecha D., zwanego Leonem lub Komendantem, skłoniła mnie do przyjazdu w Świętokrzyskie. Wysoki zatelefonował z prośbą o spotkanie. Jak najszybciej. Nie ma czasu, za chwilę będzie za późno. Przez telefon nie chciał ujawnić więcej informacji. Położył przede mną kilkanaście kartek, kserograficznych odbitek artykułów z prasy. „Gang mściwego Człowieka z Lasu”, „Skarżysko, miasto prywatne”, „Wtórpol w ogniu”, „Biznesmeni z Kielecczyzny nękani przez gang?”. Przejrzałem pobieżnie te tytuły, resztę wycinków z mediów sobie darowałem.

Spojrzałem na Wysokiego i rzekłem: – No i? Wszystko opisane. W czym problem? Wszyscy siedzą. Wysoki się roześmiał, a raczej parsknął zirytowany. Nigdy wcześniej nie widziałem go tak zdenerwowanego. Podniesionym głosem powiedział: – Za chwilę sąd zacznie wypuszczać ich z aresztu. Wyjdą tutaj na ulicę i będą się śmiali ofiarom w twarz. Ludzie zaczną się wycofywać z zeznań i więcej już na pewno nikt niczego nie powie. Człowiek z Lasu to odprysk tego, co się tutaj naprawdę dzieje. Człowiek z Lasu to taka kaczka, którą wystawiono na odstrzał, by inni, prawdziwi drapieżnicy, mogli spokojnie żyć. Leon, to znaczy Lech D., nagle po aresztowaniu zaczął mieć kłopoty ze wzrokiem. Lekarze twierdzą, że nie są w stanie go leczyć w areszcie. Biegli wydali już opinię.

Sąd zamierza go wypuścić do domu. – Może rzeczywiście ślepnie – odpieram. – Warunki w polskich śledczakach są skandaliczne, znasz moje zdanie na ten temat. Na pewno tam nikogo nie wyleczą. – Mogą go dowozić do szpitala na konsultacje i zabiegi. Tu chodzi o to, by wyszedł, bo układ, który na chwilę po aresztowaniach się zachwiał, obawia się, że Leon zacznie sypać. Pociągnie ich ze sobą w dół. – Jeśli biegli wystawili mu taką opinię, nic na to nie poradzisz.

– A czemu mieli mu wystawić inną? Jego siostra jest zatrudniona w służbie zdrowia, jego przyjaciel jest przewodniczącym senackiej komisji zdrowia, były mąż obecnej pani minister także pracuje nad tym, by Leon opuścił areszt. Ci wszyscy ludzie są stąd, znają się od dawna. – Senackiej komisji zdrowia? – pytam, jakby do mnie nie docierało, że w sprawie pojawia się senator. – Tak, senator. – A ta pani, to TA pani minister? [Wkrótce stała się jedną z najważniejszych osób w państwie – przyp. aut.] – pytam retorycznie. – Tak. To wspólni znajomi. Senator z jej mężem w coś się uwikłali.

– I czego oczekujesz ode mnie? – Czuję, że chce mnie wciągnąć w temat, który znowu mi przysporzy kłopotów i wrogów. – Żebyś zaczął głośno mówić, co się tutaj dzieje. Lokalne media są za słabe. – To właśnie temat lokalny… Kto się tym zainteresuje w Warszawie? – Właśnie dlatego tutaj nigdy się nic nie zmieni, bo to tylko lokalny temat… dla was, pismaków, dla polityków. A Polska to przede wszystkim Polska lokalna, takie Świętokrzyskie, Bielsko-Bialskie, Mazurskie, a nie Warszawka. Pokaż się w sądzie, zacznij pytać, dzwonić, udowodnij im, że i w tej Warszawce ważne jest, co się tutaj dzieje. – Kiedy zapada decyzja o przedłużeniu sankcji?

– Za pięć dni – oznajmia. – Okej, porozglądam się, daj mi kilka namiarów na ludzi, którzy chcą mówić. Wystąpię do sądu o udostępnienie akt. Wysoki ponownie wybucha śmiechem, jego parsknięcie tym razem mnie irytuje. Dostrzega to i wygasza uśmiech. – Sąd nie da wglądu do akt, przynajmniej do czasu wyborów – stwierdza. Milczę, spoglądam na niego pytającym wzrokiem. – W aktach są zeznania na senatora. Przy nich zeznania Brody [świadek koronny zeznający m.in. w sprawie byłego ministra sportu – przyp. aut.] na Drzewieckiego to ukłucie komara. – Co w nich jest? Wysoki nie odpowiada. ■

Sylwester Latkowski, Człowiek z Lasu Polska Lokalna Czarna Owca

Książka dostępna od 14 kwietnia, tylko z tygodnikiem WPROST. Cena: 14,90 zł

Okładka tygodnika WPROST: 15/2014
Więcej możesz przeczytać w 15/2014 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 15/2014 (1623)

  • Skaner 6 kwi 2014, 20:00 Top 7 NAJBRZYDSZE POMNIKI PAPIEŻA Wraz z liczbą powstających w Polsce i na świecie pomników i rzeźb Jana Pawła II powstają monumenty, których twórcy przedstawili polskiego papieża w sposób karykaturalny. Oto naszym zdaniem najgorsze... 4
  • Nasza eurowojna 6 kwi 2014, 20:00 Zaczęła się wojna. Na razie na spoty wyborcze. Wychodzi taniej niż przy użyciu nowoczesnego sprzętu militarnego, ale ofiar sporo, przede wszystkim: dobry smak i zdrowy rozsądek. Pierwsze ciężkie działa wytoczył Palikot, który... 10
  • Prokuratura umywa ręce 6 kwi 2014, 20:00 Polistopadowych występach Antoniego Macierewicza w Chicago i Nowym Jorku jeden z mieszkańców Wietrznego Miasta złożył doniesienie do prokuratury. Zauważył, że podczas wykładu krąży po sali skarbonka, do której zebrani wrzucają... 10
  • Wysyp ciekawych historii 6 kwi 2014, 20:00 How to spin, how to win” – mówi niczym Max Kolonko Dick Dobrowolski. To fikcyjna postać, specjalista od marketingu politycznego, w którego wcielił się znany raper Liroy na potrzeby kampanii Instytutu Spraw Obywatelskich. Co to... 12
  • Nie odpuszczajcie! 6 kwi 2014, 20:00 Żałuję, że rodzice niepełnosprawnych dzieci zakończyli protest w Sejmie. Przykro mi, że zdecydowali się wrócić do własnych domów. Myślę, że ich krótki, dwutygodniowy pobyt w gmachu parlamentu był potrzebny i dla wszystkich zdrowy,... 12
  • Legalna faza 6 kwi 2014, 20:00 Sklepy z dopalaczami zniknęły, ale w internecie każdy może zamówić SILNE NARKOTYKI. Zupełnie legalnie. Kurier dowiezie paczkę pod drzwi. 14
  • Opinie 6 kwi 2014, 20:00 Na łamach tygodnika „Wprost” od miesięcy piszemy o jakości powoływanych przez prokuraturę biegłych, bo to ich opinie mają największy wpływ przy wyrokach sądowych w sprawach gospodarczych. Prokuratorzy na podstawie jednej... 16
  • E-bigos 6 kwi 2014, 20:00 Minister Rafał Trzaskowski, który miał wprowadzić Polskę w erę cyfrową, zaczął od tego, że skłócił się z branżą IT. 17
  • Chcemy mówić o życiu 6 kwi 2014, 20:00 Cztery lata po katastrofie smoleńskiej dla bliskich ofiar przyszedł moment, gdy próbują przejść na stronę życia. Czasem to trudniejsze, niż samo przeżywanie żałoby. 18
  • Dramat w rządzie Tuska 6 kwi 2014, 20:00 Premiera sztuki ministra Igora Ostachowicza pokazała, że jego pozycja na scenie jest coraz mocniejsza. Przynajmniej politycznej. 22
  • Na pasku giełdy 6 kwi 2014, 20:00 Najlepsze i najgorsze fundusze emerytalne 23
  • Kto się żywi na PiS 6 kwi 2014, 20:00 W łańcuchu pokarmowym partii Jarosława Kaczyńskiego panuje niezmienna symbioza. Najlepiej wiedzie się w nim ekspertom i złotym dzieciom z Nowogrodzkiej. 26
  • Bohater polityczny 6 kwi 2014, 20:00 PiS ma nowego bohatera: GENERAŁA ANDRZEJA BŁASIKA, który zginął w katastrofie smoleńskiej. Ale za życia dowódca Sił Powietrznych budził raczej kontrowersje niż zachwyty. 30
  • Dobry człowiek z Ruptawy 6 kwi 2014, 20:00 To niemożliwe, żeby ten ciepły, serdeczny człowiek WYMORDOWAŁ SWOJĄ RODZINĘ – powtarzają dziś znajomi Dariusza P. 34
  • Putin też jest gejem 6 kwi 2014, 20:00 Politycy, którzy najgłośniej krzyczą, że homoseksualizm jest zły, regularnie podjeżdżają pod gejowską agencję towarzyską - mówi MICHAŁ PIRÓG, tancerz, choreograf i ujawniony gej. 38
  • Polowanie na Janickiego 6 kwi 2014, 20:00 Centralne Biuro Antykorupcyjne przy okazji badania RZEKOMEJ KORUPCJI przy przetargach na odzież dla służb mundurowych inwigilowało szefa BOR. 42
  • Kaczka na odstrzał 6 kwi 2014, 20:00 Polska to przede wszystkim Polska lokalna, takie Świętokrzyskie, Bielsko-Bialskie, Mazurskie, a nie Warszawka. Tu też zabijają, a o sprawiedliwość jest ciężko. No bo jak wywalczyć swoje, skoro w jednej drużynie grają bandyta, prokurator i policjant? Fragment książki SYLWESTRA... 44
  • Widowisko z krzyżem w tle 6 kwi 2014, 20:00 Współczesne MISTERIA MĘKI PAŃSKIEJ to nie tylko inscenizacje Drogi Krzyżowej. To przygotowane z rozmachem spektakle. A także lekcja współczesnej historii. 48
  • Aaaby trenerem zostać 6 kwi 2014, 20:00 Zaliczyłam internetowy kurs za kilkaset złotych, zdałam egzamin i zaocznie zdobyłam uprawnienia TRENERA PERSONALNEGO. Jak będę miała dryg do interesów, zarobię 10 tys. zł miesięcznie! 52
  • Towarzyszka panienka wśród zwierząt 6 kwi 2014, 20:00 Wyobraziłam sobie, jaki to będzie cudowny obrazek. Będę udawała, że nie żyję, a wszyscy wtedy skupią się wyłącznie na mnie - fragmenty nowej książki „Rodzina” MONIKI JARUZELSKIEJ. 56
  • Morderca melancholijny 6 kwi 2014, 20:00 Gdy wystawiła mężowi walizki za próg, przyszedł w nocy. Pociął jej twarz i podpalił. 58
  • Ulubiony strateg Putina 6 kwi 2014, 20:00 Wydarzenia na Ukrainie sprawiły, że teoria wojny-chaosu znalazła się w centrum zainteresowania analityków, dyplomatów i generałów próbujących zrozumieć sens działań Rosji. Kim był twórca tej teorii JEWGIENIJ MESSNER? 62
  • Ukraina bez wyboru 6 kwi 2014, 20:00 Wystartowała kampania przed wyborami prezydenckimi na Ukrainie. Już dziś wiadomo, że największą klęskę poniesie w nich ukraińska rewolucja. WRACA STARE. 66
  • Tajniacy na baletach 6 kwi 2014, 20:00 Po serii skandali Amerykanie obawiają się, że KRYZYS W TAJNEJ SŁUŻBIE zagraża bezpieczeństwu prezydenta i psuje reputację kraju. 70
  • Największe wybory świata 6 kwi 2014, 20:00 Rusza karnawał demokracji, jakiego świat nie widział. W jego efekcie władzę w INDIACH przejmą najpewniej nacjonaliści. 72
  • Siedmiu wspaniałych 6 kwi 2014, 20:00 Powinien mieć TWARDĄ RĘKĘ, NERWY ZE STALI I GŁOWĘ DO PODEJMOWANIA ODWAŻNYCH DECYZJI – takich prezesów szukaliśmy w najważniejszych polskich spółkach. 74
  • Leasing szyty na miarę 6 kwi 2014, 20:00 Elastyczny leasing z niskimi ratami i opcjami dopasowanymi do potrzeb klienta. Škoda Leasing Niskich Rat to oferta, która zaspokoi nawet najwybredniejszych. 78
  • Policz swoją moc 6 kwi 2014, 20:00 Zbyt wielu właścicieli polskich firm wciąż uważa, że na koszty energii elektrycznej nie mają wielkiego wpływu, więc nie warto się nimi przejmować. To błąd. 80
  • Zarobić na oszczędzaniu 6 kwi 2014, 20:00 Maciej Michalski, dyrektor Departamentu Klientów Korporacyjnych PGE Obrót SA 81
  • Szefem jest klient 6 kwi 2014, 20:00 Z Piotrem Ostaszewskim, prezesem Energii dla Firm, rozmawia Ewelina Kopacz. 82
  • Zęby jak z Bonda 6 kwi 2014, 20:00 Implanty zębów to szansa na normalny wygląd, ale też ryzyko powikłań i koszty porównywalne z ceną auta. Na szczęście stracony ząb można będzie WYHODOWAĆ. 84
  • Dorównaliśmy światowym standardom 6 kwi 2014, 20:00 Problemy z chrapaniem ma ponad 13 mln Polaków. Jedną ze skutecznych metod pozbycia się tej przypadłości jest zabieg laserowy – mówi dr n. med. Michał Michalik, specjalista otolaryngologii, chirurgii głowy i szyi z Centrum Medycznego MML. 86
  • Pisarz musi mieć jakąś pracę 6 kwi 2014, 20:00 Na przeciętnej książce pisarz zarobi sześć tysięcy złotych. Na bestsellerze – może dziesięć razy więcej...Z samego pisania żyje w Polsce zaledwie kilkanaście osób. 88
  • Śmierdzące tabu 6 kwi 2014, 20:00 Warto przełamać wstyd i obrzydzenie, by w towarzystwie „CIEMNEJ MATERII” FLORIANA WERNERA wybrać się na wędrówkę śladem kulturowych kłopotów ludzkości z wytworem własnych trzewi. 92
  • Kalendarium kulturalne 6 kwi 2014, 20:00 Sztuka Po ile pomarańcze? Gierymski eksperymentator, Gierymski poszukiwacz – takiego artystę pokazuje najnowsza wystawa w Muzeum Narodowym w Warszawie. Twórczość polskiego klasyka jest tu daleka od podręcznikowych schematów i... 94
  • Bomba tygodnia 6 kwi 2014, 20:00 Halo, tu Ziemia Iwona Węgrowska nie ma jakoś szczęścia. Choć śpiewać potrafi, wizerunek ma fatalny, kiczowaty i tani. Media na tym żerują, bo nie ma nic zabawniejszego niż ktoś, kto się wydaje, jakby przyleciał przed chwilą na... 98
  • Chciwość jest dobra? 6 kwi 2014, 20:00 Czy można dziś zaufać bankowi? Kiedyś – jak pisze prof. Witold Orłowski – bank był synonimem pewności i zaufania. A zwłaszcza bank ze Szwajcarii. Można było na nim polegać, bez wahania zdeponować w nim wszystkie... 103
  • Ogólne warunki rolowania 6 kwi 2014, 20:00 Jeżeli kupiłem odkurzacz, a producent małym druczkiem w instrukcji napisał mi, że jego użycie grozi wybuchem, to co mam zrobić, kiedy urwie mi rękę? Producent powie: trzeba było czytać instrukcję, przecież ostrzegaliśmy. Otóż nie.... 103
  • To, co najważniejsze 6 kwi 2014, 20:00 Koniec roamingu Od 15 grudnia 2015 r. zostaną zniesione opłaty roamingowe naliczane przy połączeniach telefonicznych, wysyłaniu wiadomości tekstowych oraz używaniu mobilnego internetu na terenie Unii Europejskiej. Zanim to nastąpi, w lipcu... 104
  • Chciwość białych kołnierzyków 6 kwi 2014, 20:00 Najbardziej renomowane szwajcarskie banki jak zwykli szulerzy ustawiały kursy walut i stopy procentowe w taki sposób, by dodatkowo zarobić na swoich klientach 106
  • Utopieni we franku 6 kwi 2014, 20:00 O sztuczkach bankowców pisaliśmy już na początku roku w tygodniku „Wprost”. 109
  • Nie wszystko Złota, co się świeci 6 kwi 2014, 20:00 Miał być wizytówką Warszawy, okazał się biznesową klapą roku, która może doprowadzić do bankructwa luksemburską grupę Orco. 110
  • Ubezpieczenia dla naiwnych 6 kwi 2014, 20:00 Kupiła polisę i straciła oszczędności życia. Rozbił samochód, wypłacili mu grosze. Polacy idą na wojnę z ubezpieczycielami. 111
  • W pogoni za Biedronką 6 kwi 2014, 20:00 Polskie sieci rzucają rękawicę dyskontom. Łączą siły i po cichu liczą na to, że uda im się zatrzymać marsz Biedronki i Lidla przez Polskę. 113
  • Euro was zabije 6 kwi 2014, 20:00 Wprowadzicie euro i stracicie produkcję Opla w Gliwicach – ostrzega w rozmowie z „Wprost Biznes” Thilo Sarrazin. 115
  • Polscy milionerzy z garaży 6 kwi 2014, 20:00 Jeszcze żadnemu rządowi nie udało się uchwalić ustawy promującej zaradność i inicjatywę. 119
  • Piłka nożna królem 6 kwi 2014, 20:00 Mimo że reprezentacja Polski w piłce nożnej nie odnosi sukcesów, to na tę dyscyplinę sportu płynie najwięcej pieniędzy. 120
  • Biznes technologie 6 kwi 2014, 20:00 Szpital w kieszeni Masz bzika na punkcie zdrowia? Mając te gadżety, nie trzeba będzie chodzić do szpitala. GENE-RADAR to urządzenie wielkości tabletu. Pozwala na szybkie przeprowadzenie badania na choroby pozostawiające ślady w strukturze... 121
  • Dwie książki 6 kwi 2014, 20:00 Richard Branson „Like a Virgin. Czego nie nauczą cię w szkole biznesu” Studio Emka 2014 Kocha dziewicę, jest szalony i obrzydliwie bogaty. Richard Branson to właściciel grupy Virgin (po angielsku dziewica), w której... 124
  • Kadry 6 kwi 2014, 20:00 Zarząd PGNiG nagle odwołał z rady nadzorczej polsko- -rosyjskiej spółki EuRoPol Gaz swojego wiceprezesa Jerzego Kurellę. Zastąpił go JAROSŁAW BAUC, były minister finansów w rządzie premiera Jerzego Buzka, obecnie wiceprezes PGNiG ds.... 125

ZKDP - Nakład kontrolowany