Chciwość białych kołnierzyków

Chciwość białych kołnierzyków

Najbardziej renomowane szwajcarskie banki jak zwykli szulerzy ustawiały kursy walut i stopy procentowe w taki sposób, by dodatkowo zarobić na swoich klientach

Przez długie dziesięciolecia banki – zwłaszcza szwajcarskie, bo z tymi, które w dawnych latach działały w Polsce, różnie bywało – były symbolem stabilności, uczciwości i bezpieczeństwa. Mówiliśmy nawet, że coś jest „bezpieczne jak w banku”, a umowa była „pewna na bank”. Nic dziwnego. Porządny prywatny bank, działający w gospodarce rynkowej, jawił się nam jako instytucja godna najwyższego zaufania. Instytucja, w której można było bez wahania zdeponować swoje oszczędności, wiedząc że prawdopodobnie zostaną tam pomnożone, a z całą pewnością będą całkowicie bezpieczne. Instytucja, do której można się było zwrócić o kredyt, wiedząc, że zostanie się potraktowanym w sposób poważny i uczciwy (co nie oznacza, że z pobłażliwością). Bank pełnił funkcję uczciwego pośrednika i partnera, który zawsze działał w interesie swoich klientów. Brał za to oczywiście nadzwyczaj sowite wynagrodzenie, nieraz bywał twardy, ale zawsze uczciwy.

Dzisiaj nie jesteśmy już tego tak pewni jak dawniej. Widzimy banki, które w czasie kryzysu zostawiały swoich długoletnich klientów na lodzie, zajmując się tylko swoimi zyskami i swoim bezpieczeństwem. Dowiadujemy się o bankach, które same zachęcały klientów do nadmiernego zadłużania się, a kiedy doszło do kryzysu – pozostawiały ich własnemu losowi albo doprowadzały do bankructwa, bezlitośnie dochodząc swoich roszczeń. Czytamy o bankach, które beztrosko użyły pieniędzy swoich klientów do skrajnie ryzykownych inwestycji, tracąc je na spekulacyjnych operacjach. Słyszymy o wciskanych polskim firmom opcjach walutowych, które okazały się dla nich śmiertelną pułapką. Dochodzą do nas informacje o tym, jak banki, które zarabiały krocie na ryzykanckich operacjach, gdy tylko grożą im straty – zwracają się natychmiast do rządów z żądaniem wsparcia z pieniędzy podatników, szantażując dramatycznymi konsekwencjami nieudzielenia pomocy.

No i wreszcie dowiadujemy się o czymś takim, że włosy stają dęba: o podejrzeniach, że najbardziej renomowane szwajcarskie banki jak zwykli szulerzy ustawiały kursy walut i stopy procentowe w taki sposób, by dodatkowo zarobić na swoich klientach. Jednym słowem, źle się działo w świecie banków, a koszty tych zjawisk ponosimy wszyscy. Obraz uczciwych, szacownych partnerów odpływa w dal, a zamiast tego do społecznej świadomości nachalnie wciska się obraz ubranych w eleganckie garnitury chciwych hochsztaplerów, gotowych nawet do oszustwa, byle tylko wyciągnąć z klientów jak najwięcej pieniędzy. Co źle poszło? I czy sprawy mają się aż tak źle, jak się wydaje?

PRAWDZIWA ROLA BANKÓW

Banki grają w gospodarce rynkowej rolę szczególną i niepowtarzalną. Jest to rola określana mianem „pośrednictwa finansowego”. Większość ludzi dysponuje większymi lub mniejszymi nadwyżkami finansowymi, które pragnie zaoszczędzić na przyszłość. Jeśli pieniądze te mają przynieść jakiś dochód, powinny zostać zainwestowane, czyli zamienione na kapitał i wpuszczone do gospodarki (bo leżący w szafie pieniądz jedynie traci wartość z powodu inflacji). Naturalnym sposobem zainwestowania jest założenie własnej firmy, która będzie wypracowywać zyski i pomnażać kapitał. Większość ludzi nie ma jednak głowy do interesów i firm nie zakłada. I wtedy pomocą służą banki. Zbierają oszczędności w formie depozytów, a następnie zebrane sumy inwestują w zyskowne przedsięwzięcia gospodarcze.

Część tych zysków zachowa przedsiębiorca, resztę w formie odsetek odda bankowi. Bank z kolei wypłaci odsetki właścicielom depozytów, zachowując sobie marżę, z której żyje. I która jest – z punktu widzenia banku – tylko uczciwym wynagrodzeniem za umiejętne inwestowanie pieniędzy klientów i branie na siebie całego ryzyka. Bo choć wiadomo, że nie każdy kredyt jest zwracany, w normalnych czasach nie jest to zmartwienie klienta, lecz banku. Działalność banków jest więc specyficzna. Problem leży w tym, że banki nie są takimi samymi firmami jak wszystkie inne. Jeśli ktoś wykłada kapitał i zakłada firmę produkcyjną lub usługową albo wykupuje w udział w istniejącej firmie, podejmuje oczywiście ryzyko. Działa jednak na własną odpowiedzialność. Jeśli źle zainwestuje swoje pieniądze, straci je. Banki działają natomiast zupełnie inaczej. Ich zadaniem jest zbieranie oszczędności ludzi, a następnie inwestowanie ich, głównie poprzez udzielanie kredytów. Jak każda firma, bank również ma swoje kapitały, należące do właścicieli. Ale są one tylko drobnym ułamkiem kwot, którymi bank obraca. Obracając pieniędzmi właścicieli depozytów, bank stanowi więc instytucję społecznego zaufania. Jeśli zbankrutuje – a to w końcu może mu się zdarzyć jak każdej firmie – ludzie stracą część swoich oszczędności. Każdy wniosek o udzielenie kredytu musi więc być starannie analizowany, po to, by nie udzielić go osobie lub firmie, która nie będzie w stanie go spłacić. O to, by nasze pieniądze nie zostały narażone poprzez zbyt ryzykowne inwestowanie, poza samym bankiem dba jeszcze państwo.

Cała działalność bankowa podlega bowiem specjalnemu nadzorowi. Instytucję ścisłego nadzoru wprowadzono po wielkim kryzysie lat 30., kiedy się okazało, że banki nie zawsze zachowują się w sposób tak rozsądny i odpowiedzialny, jak powinny (równolegle wprowadzono powszechną dziś instytucję państwowego ubezpieczenia depozytów). Nadzór analizuje na bieżąco sytuację banków, a w przypadku kiedy uzna, że działają zbyt agresywnie i ryzykownie – może im takiej działalności zakazać lub kazać stworzyć specjalne rezerwy na pokrycie ewentualnych strat. System ten działał na świecie bez zakłóceń przez całe dekady. Banki zachęcały do brania kredytów, zwłaszcza hipotecznych i konsumpcyjnych, oferując coraz łatwiejszy dostęp, niskie oprocentowanie i korzystne warunki spłat. W efekcie tego ogromnie wzrosło zadłużenie – w ciągu niecałych dwóch dekad, między 1990 a 2008 r., zadłużenie bankowe gospodarstw domowych w USA wzrosło z 60 do 100 proc. PKB, w Hiszpanii z 30 do 80 proc., we Francji z 25 do 40 proc. Banki jawiły się jako najlepszy przyjaciel człowieka, otwierający przed nim drogę na skróty do dobrobytu. Na zakup domu nie trzeba było już mieć oszczędności,wystarczyła zdolność kredytowa. I działo się tak aż do momentu wybuchu kryzysu, kiedy raptem banki pokazały swoim klientom całkiem odmienne i znacznie mniej sympatyczne oblicze.

CO ŹLE POSZŁO?

Czy można mieć do ludzi pretensje o to, że zachęcani przez banki poszukiwali jak najkrótszej drogi do dobrobytu? Oczywiście, że nie. Jednak z drugiej strony to również wywierana przez posiadaczy oszczędności stała presja na wzrost stopy zwrotu, wspierana groźbą wycofania środków i przerzucenia ich do konkurencji, kazała zarządzającym bankami angażować się w coraz bardziej ryzykowne operacje, zarówno związane z udzielaniem coraz gorzej zabezpieczonych kredytów, jak i z inwestowaniem w niezwykle złożone i niejasne instrumenty finansowe (tzw. instrumenty pochodne). Wiadomo przecież, że w świecie finansów im bardziej ryzykownie się gra, tym większe można wypracować zyski. A ryzykowne operacje wiązały się z tak wielkimi zyskami dla samych banków, że wszelkie skrupuły warto było odłożyć na bok. Wielkie dochody banków wiązały się z kolei z ogromnymi sumami wypłacanymi osobom, które tymi bankami zarządzały. W ciągu kilku lat poprzedzających załamanie rynku finansowego prezesi amerykańskich banków inwestycyjnych (specjalizujących się w operacjach emisji papierów wartościowych) zarobili pieniądze wręcz niewiarygodne – prezes Lehman Brothers otrzymał ok. 300 mln dolarów, prezes Goldman Sachs – 76 mln dolarów. Standardem stały się gigantyczne premie, prawa do zakupu za obniżoną cenę akcji i złote spadochrony – idące w dziesiątki milionów dolarów odprawy, należne najwyższym menedżerom w przypadku odejścia z firmy (nawet w przypadku gdyby menedżer odchodził z firmy po doprowadzeniu jej przez chybioneoperacje do bankructwa!).

Czy ktoś, kto ma realną szansę w ciągu trzech lat zbić fortunę, na którą dawniej musiały pracować całe pokolenia najzdolniejszych przedsiębiorców, powstrzyma się przed jakimkolwiek ryzykiem? Zło zaczęło się więc wówczas, gdy banki zapomniały o swojej roli uczciwego pośrednika, a zamiast tego same stały się goniącymi za zyskami graczami rynkowymi. Wiodło to do swoistego systemu wynagradzania zarządzających bankami: płacono im wyłącznie za realizację krótkookresowych zysków, zupełnie nie przejmując się ewentualnym ryzykiem, które jest z nimi związane. Zarządzający – którzy przecież nie ryzykowali własnymi pieniędzmi – z chęcią podjęli tę grę. Jednak czy można mieć o to pretensję tylko do nich? W końcu realizowali tylko politykę właścicieli banków. A właścicielami banków we współczesnym świecie nie jest już wąska grupa bogaczy, lecz miliony przedstawicieli klasy średniej posiadających (czy to bezpośrednio, czy za pośrednictwem funduszy inwestycyjnych i emerytalnych) ich akcje. Oni mogą głosować tylko nogami, wyprzedając akcje i doprowadzając do spadku ich wartości. Jednak to wystarczyło, by zmusić zarządzających do realizacji takiej polityki inwestycyjnej, która zapewniała właścicielom jak najwyższe dywidendy – a im samym odpowiednie do skali sukcesu premie. Są więc argumenty, które można przytoczyć w obronie bankowców. Jednak jest też potężny kontrargument – kiedy zapomina się o etyce zawodowej, zwłaszcza w takiej działalności, która wiąże się z ryzykiem i odpowiedzialnością wobec innych, a koncentruje się tylko na swoim finansowym interesie, sprawy nie mogą się dobrze skończyć.

CIENKA LINIA

W momencie, kiedy chciwość zagłuszyła inne motywy postępowania, już tylko jeden mały krok dzielił ją od jawnej nieuczciwości. Wszystko zaczęło się od drobnego dylematu. Czy jeśli bank prowadzi transakcję, której powodzenie ma mu przynieść miliony dolarów dochodu, a jednocześnie dysponuje pewnymi wiadomościami, które mogłyby transakcji zagrozić – ma obowiązek podzielić się tymi informacjami z wszystkimi stronami transakcji? Wedługklasycznych zasad bankowości oczywiście tak, bo jest tylko pośrednikiem, który ma zadbać o to, by transakcja była dla wszystkich stron korzystna. Ale jako strona zainteresowana maksymalnym przychodem z tej transakcji już nie. Zaczęło się więc skromnie, od ukrywania przed inwestorami kilku nieprzyjemnych szczegółów i od oszustw popełnianych przez pojedynczych ludzi. Potem sprawy zaczęły się wymykać spod kontroli, czego dowodem była afera e-mailowa sprzed 15 lat. Kontrolując skrzynki e-mailowe największych banków, amerykańscy prokuratorzy znaleźli dowody na to, że analitycy tych banków świadomie zatajali przed inwestorami (których namawiali do zakupu akcji) swoje rzeczywiste oceny ich wartości.

Więcej – kpili sobie z tego, jakie śmieci im wcisnęli! Cała skandaliczna afera została wyciszona, a oskarżone o nieetyczne zachowania banki poddały się dobrowolnie wielkim karom finansowym i obiecały unikać takich sytuacji w przyszłości. Ale problem pozostał, bo chciwość nadal kazała odkładać na bok skrupuły, zwłaszcza na kwitnącym i przynoszącym krociowe zyski rynku finansowym. I kazała coraz częściej ukrywać przed inwestorami i właścicielami depozytów to, o czym banki coraz lepiej wiedziały – że ich pieniądze używane są do coraz ryzykowniejszych operacji. A skoro panowało się nad rynkiem, od zatajenia informacji do jawnego oszustwa, takiego, o jakie podejrzewane są dziś szwajcarskie banki, dzieliła już tylko cienka linia.

ZBYT DUŻE, BY UPAŚĆ…

No i wreszcie coś, co okazało się prawdziwym gwoździem do trumny – poczucie bezkarności. Banki stanowią krwiobieg gospodarki, ich bankructwo oznaczałoby paraliż finansowy, a w ślad za tym potężny kryzys całej gospodarki. Jak się powszechnie sądzi, jednym z głównych błędów, do których dopuszczono w ciągu minionego półwiecza na rynku finansowym, była zgoda na ukształtowanie się gigantycznych grup bankowych o aktywach idących w biliony dolarów i euro. Wobec takich gigantów bezradni są ludzie, firmy i rządy. Brytyjski Barclays, holenderski ING, francuski BNP Paribas – zarządzają aktywami większymi od PKB swoich krajów. Ich ewentualny upadek wywołałby niewyobrażalną katastrofę. W takiej sytuacji rządy muszą więc pomagać bankom bezwarunkowo i za wszelką cenę. Kiedy ryzykowne operacje przynoszą kolosalne straty, giganci momentalnie ustawiają się w kolejce po państwową pomoc.

A następnie z beztroskim uśmiechem wyjaśniają: owszem, poszaleliśmy i straciliśmy górę pieniędzy. Ale jeśli nas nie uratujecie, miliony ludzi stracą oszczędności, a kolejne miliony mogą stracić pracę. My nie jesteśmy zwykłymi firmami, które po prostu bankrutują. My jesteśmy gigantami, które idąc na dno, pociągną za sobą kolejne banki, kolejne przedsiębiorstwa, kolejne gospodarstwa domowe. A to budzi oburzenie, zwłaszcza gdy przypomni się stare powiedzenie o tym, że „banki to mistrzowie w prywatyzowaniu zysków i nacjonalizowaniu strat”. No i razem stworzyło to iście piekielną mieszankę. Chciwość, połączona z premiowaniem za ryzykanctwo oraz poczuciem całkowitej bezkarności, spowodowały, że światowy system bankowy pobłądził, zapominając często o podstawach swojej etyki. Zbyt łatwe okazało się też przekroczenie cienkiej linii dzielącej działania nietetyczne od jawnie nieuczciwych. Jeśli więc banki chcą, by ludzie na nowo im uwierzyli i zaczęli je darzyć zaufaniem, muszą się gruntownie zmienić. I na nowo stać się w opinii swoich klientów uczciwym pośrednikiem, a nie goniącym tylko za zyskiem chciwym naciągaczem. Innymi słowy białe kołnierzyki na nowo muszą się stać nieskazitelnie białe.

Witold M. Orłowski – prof. ekonomii, szef Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej, były doradca ekonomiczny prezydentów Kwaśniewskiego i Kaczyńskiego, premiera Tuska. Obecnie główny ekonomista PricewaterhouseCoopers.

FAKTY

Kilka dni temu szwajcarski urząd antymonopolowy Competition Commission (COMCO) podał, że w największych szwajcarskich bankach mogło dojść do zmowy przy ustawianiu kursów walut.

Podejrzenia dotyczą 8 banków, między innymi korporacji UBS i Credit Suisse.

Dwa lata temu szwajcarski bank UBS przyznał się do udziału w manipulacjach ceną pieniądza na rynku międzybankowym i zgodził się zapłacić 1,1 mld euro grzywny

W manipulowanie LIBOR-em zamieszanych było prawdopodobnie ok. 20 banków w Wielkiej Brytanii i co najmniej 10 z innych krajów.

Okładka tygodnika WPROST: 15/2014
Więcej możesz przeczytać w 15/2014 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 15/2014 (1623)

  • Skaner 6 kwi 2014, 20:00 Top 7 NAJBRZYDSZE POMNIKI PAPIEŻA Wraz z liczbą powstających w Polsce i na świecie pomników i rzeźb Jana Pawła II powstają monumenty, których twórcy przedstawili polskiego papieża w sposób karykaturalny. Oto naszym zdaniem najgorsze... 4
  • Nasza eurowojna 6 kwi 2014, 20:00 Zaczęła się wojna. Na razie na spoty wyborcze. Wychodzi taniej niż przy użyciu nowoczesnego sprzętu militarnego, ale ofiar sporo, przede wszystkim: dobry smak i zdrowy rozsądek. Pierwsze ciężkie działa wytoczył Palikot, który... 10
  • Prokuratura umywa ręce 6 kwi 2014, 20:00 Polistopadowych występach Antoniego Macierewicza w Chicago i Nowym Jorku jeden z mieszkańców Wietrznego Miasta złożył doniesienie do prokuratury. Zauważył, że podczas wykładu krąży po sali skarbonka, do której zebrani wrzucają... 10
  • Wysyp ciekawych historii 6 kwi 2014, 20:00 How to spin, how to win” – mówi niczym Max Kolonko Dick Dobrowolski. To fikcyjna postać, specjalista od marketingu politycznego, w którego wcielił się znany raper Liroy na potrzeby kampanii Instytutu Spraw Obywatelskich. Co to... 12
  • Nie odpuszczajcie! 6 kwi 2014, 20:00 Żałuję, że rodzice niepełnosprawnych dzieci zakończyli protest w Sejmie. Przykro mi, że zdecydowali się wrócić do własnych domów. Myślę, że ich krótki, dwutygodniowy pobyt w gmachu parlamentu był potrzebny i dla wszystkich zdrowy,... 12
  • Legalna faza 6 kwi 2014, 20:00 Sklepy z dopalaczami zniknęły, ale w internecie każdy może zamówić SILNE NARKOTYKI. Zupełnie legalnie. Kurier dowiezie paczkę pod drzwi. 14
  • Opinie 6 kwi 2014, 20:00 Na łamach tygodnika „Wprost” od miesięcy piszemy o jakości powoływanych przez prokuraturę biegłych, bo to ich opinie mają największy wpływ przy wyrokach sądowych w sprawach gospodarczych. Prokuratorzy na podstawie jednej... 16
  • E-bigos 6 kwi 2014, 20:00 Minister Rafał Trzaskowski, który miał wprowadzić Polskę w erę cyfrową, zaczął od tego, że skłócił się z branżą IT. 17
  • Chcemy mówić o życiu 6 kwi 2014, 20:00 Cztery lata po katastrofie smoleńskiej dla bliskich ofiar przyszedł moment, gdy próbują przejść na stronę życia. Czasem to trudniejsze, niż samo przeżywanie żałoby. 18
  • Dramat w rządzie Tuska 6 kwi 2014, 20:00 Premiera sztuki ministra Igora Ostachowicza pokazała, że jego pozycja na scenie jest coraz mocniejsza. Przynajmniej politycznej. 22
  • Na pasku giełdy 6 kwi 2014, 20:00 Najlepsze i najgorsze fundusze emerytalne 23
  • Kto się żywi na PiS 6 kwi 2014, 20:00 W łańcuchu pokarmowym partii Jarosława Kaczyńskiego panuje niezmienna symbioza. Najlepiej wiedzie się w nim ekspertom i złotym dzieciom z Nowogrodzkiej. 26
  • Bohater polityczny 6 kwi 2014, 20:00 PiS ma nowego bohatera: GENERAŁA ANDRZEJA BŁASIKA, który zginął w katastrofie smoleńskiej. Ale za życia dowódca Sił Powietrznych budził raczej kontrowersje niż zachwyty. 30
  • Dobry człowiek z Ruptawy 6 kwi 2014, 20:00 To niemożliwe, żeby ten ciepły, serdeczny człowiek WYMORDOWAŁ SWOJĄ RODZINĘ – powtarzają dziś znajomi Dariusza P. 34
  • Putin też jest gejem 6 kwi 2014, 20:00 Politycy, którzy najgłośniej krzyczą, że homoseksualizm jest zły, regularnie podjeżdżają pod gejowską agencję towarzyską - mówi MICHAŁ PIRÓG, tancerz, choreograf i ujawniony gej. 38
  • Polowanie na Janickiego 6 kwi 2014, 20:00 Centralne Biuro Antykorupcyjne przy okazji badania RZEKOMEJ KORUPCJI przy przetargach na odzież dla służb mundurowych inwigilowało szefa BOR. 42
  • Kaczka na odstrzał 6 kwi 2014, 20:00 Polska to przede wszystkim Polska lokalna, takie Świętokrzyskie, Bielsko-Bialskie, Mazurskie, a nie Warszawka. Tu też zabijają, a o sprawiedliwość jest ciężko. No bo jak wywalczyć swoje, skoro w jednej drużynie grają bandyta, prokurator i policjant? Fragment książki SYLWESTRA... 44
  • Widowisko z krzyżem w tle 6 kwi 2014, 20:00 Współczesne MISTERIA MĘKI PAŃSKIEJ to nie tylko inscenizacje Drogi Krzyżowej. To przygotowane z rozmachem spektakle. A także lekcja współczesnej historii. 48
  • Aaaby trenerem zostać 6 kwi 2014, 20:00 Zaliczyłam internetowy kurs za kilkaset złotych, zdałam egzamin i zaocznie zdobyłam uprawnienia TRENERA PERSONALNEGO. Jak będę miała dryg do interesów, zarobię 10 tys. zł miesięcznie! 52
  • Towarzyszka panienka wśród zwierząt 6 kwi 2014, 20:00 Wyobraziłam sobie, jaki to będzie cudowny obrazek. Będę udawała, że nie żyję, a wszyscy wtedy skupią się wyłącznie na mnie - fragmenty nowej książki „Rodzina” MONIKI JARUZELSKIEJ. 56
  • Morderca melancholijny 6 kwi 2014, 20:00 Gdy wystawiła mężowi walizki za próg, przyszedł w nocy. Pociął jej twarz i podpalił. 58
  • Ulubiony strateg Putina 6 kwi 2014, 20:00 Wydarzenia na Ukrainie sprawiły, że teoria wojny-chaosu znalazła się w centrum zainteresowania analityków, dyplomatów i generałów próbujących zrozumieć sens działań Rosji. Kim był twórca tej teorii JEWGIENIJ MESSNER? 62
  • Ukraina bez wyboru 6 kwi 2014, 20:00 Wystartowała kampania przed wyborami prezydenckimi na Ukrainie. Już dziś wiadomo, że największą klęskę poniesie w nich ukraińska rewolucja. WRACA STARE. 66
  • Tajniacy na baletach 6 kwi 2014, 20:00 Po serii skandali Amerykanie obawiają się, że KRYZYS W TAJNEJ SŁUŻBIE zagraża bezpieczeństwu prezydenta i psuje reputację kraju. 70
  • Największe wybory świata 6 kwi 2014, 20:00 Rusza karnawał demokracji, jakiego świat nie widział. W jego efekcie władzę w INDIACH przejmą najpewniej nacjonaliści. 72
  • Siedmiu wspaniałych 6 kwi 2014, 20:00 Powinien mieć TWARDĄ RĘKĘ, NERWY ZE STALI I GŁOWĘ DO PODEJMOWANIA ODWAŻNYCH DECYZJI – takich prezesów szukaliśmy w najważniejszych polskich spółkach. 74
  • Leasing szyty na miarę 6 kwi 2014, 20:00 Elastyczny leasing z niskimi ratami i opcjami dopasowanymi do potrzeb klienta. Škoda Leasing Niskich Rat to oferta, która zaspokoi nawet najwybredniejszych. 78
  • Policz swoją moc 6 kwi 2014, 20:00 Zbyt wielu właścicieli polskich firm wciąż uważa, że na koszty energii elektrycznej nie mają wielkiego wpływu, więc nie warto się nimi przejmować. To błąd. 80
  • Zarobić na oszczędzaniu 6 kwi 2014, 20:00 Maciej Michalski, dyrektor Departamentu Klientów Korporacyjnych PGE Obrót SA 81
  • Szefem jest klient 6 kwi 2014, 20:00 Z Piotrem Ostaszewskim, prezesem Energii dla Firm, rozmawia Ewelina Kopacz. 82
  • Zęby jak z Bonda 6 kwi 2014, 20:00 Implanty zębów to szansa na normalny wygląd, ale też ryzyko powikłań i koszty porównywalne z ceną auta. Na szczęście stracony ząb można będzie WYHODOWAĆ. 84
  • Dorównaliśmy światowym standardom 6 kwi 2014, 20:00 Problemy z chrapaniem ma ponad 13 mln Polaków. Jedną ze skutecznych metod pozbycia się tej przypadłości jest zabieg laserowy – mówi dr n. med. Michał Michalik, specjalista otolaryngologii, chirurgii głowy i szyi z Centrum Medycznego MML. 86
  • Pisarz musi mieć jakąś pracę 6 kwi 2014, 20:00 Na przeciętnej książce pisarz zarobi sześć tysięcy złotych. Na bestsellerze – może dziesięć razy więcej...Z samego pisania żyje w Polsce zaledwie kilkanaście osób. 88
  • Śmierdzące tabu 6 kwi 2014, 20:00 Warto przełamać wstyd i obrzydzenie, by w towarzystwie „CIEMNEJ MATERII” FLORIANA WERNERA wybrać się na wędrówkę śladem kulturowych kłopotów ludzkości z wytworem własnych trzewi. 92
  • Kalendarium kulturalne 6 kwi 2014, 20:00 Sztuka Po ile pomarańcze? Gierymski eksperymentator, Gierymski poszukiwacz – takiego artystę pokazuje najnowsza wystawa w Muzeum Narodowym w Warszawie. Twórczość polskiego klasyka jest tu daleka od podręcznikowych schematów i... 94
  • Bomba tygodnia 6 kwi 2014, 20:00 Halo, tu Ziemia Iwona Węgrowska nie ma jakoś szczęścia. Choć śpiewać potrafi, wizerunek ma fatalny, kiczowaty i tani. Media na tym żerują, bo nie ma nic zabawniejszego niż ktoś, kto się wydaje, jakby przyleciał przed chwilą na... 98
  • Chciwość jest dobra? 6 kwi 2014, 20:00 Czy można dziś zaufać bankowi? Kiedyś – jak pisze prof. Witold Orłowski – bank był synonimem pewności i zaufania. A zwłaszcza bank ze Szwajcarii. Można było na nim polegać, bez wahania zdeponować w nim wszystkie... 103
  • Ogólne warunki rolowania 6 kwi 2014, 20:00 Jeżeli kupiłem odkurzacz, a producent małym druczkiem w instrukcji napisał mi, że jego użycie grozi wybuchem, to co mam zrobić, kiedy urwie mi rękę? Producent powie: trzeba było czytać instrukcję, przecież ostrzegaliśmy. Otóż nie.... 103
  • To, co najważniejsze 6 kwi 2014, 20:00 Koniec roamingu Od 15 grudnia 2015 r. zostaną zniesione opłaty roamingowe naliczane przy połączeniach telefonicznych, wysyłaniu wiadomości tekstowych oraz używaniu mobilnego internetu na terenie Unii Europejskiej. Zanim to nastąpi, w lipcu... 104
  • Chciwość białych kołnierzyków 6 kwi 2014, 20:00 Najbardziej renomowane szwajcarskie banki jak zwykli szulerzy ustawiały kursy walut i stopy procentowe w taki sposób, by dodatkowo zarobić na swoich klientach 106
  • Utopieni we franku 6 kwi 2014, 20:00 O sztuczkach bankowców pisaliśmy już na początku roku w tygodniku „Wprost”. 109
  • Nie wszystko Złota, co się świeci 6 kwi 2014, 20:00 Miał być wizytówką Warszawy, okazał się biznesową klapą roku, która może doprowadzić do bankructwa luksemburską grupę Orco. 110
  • Ubezpieczenia dla naiwnych 6 kwi 2014, 20:00 Kupiła polisę i straciła oszczędności życia. Rozbił samochód, wypłacili mu grosze. Polacy idą na wojnę z ubezpieczycielami. 111
  • W pogoni za Biedronką 6 kwi 2014, 20:00 Polskie sieci rzucają rękawicę dyskontom. Łączą siły i po cichu liczą na to, że uda im się zatrzymać marsz Biedronki i Lidla przez Polskę. 113
  • Euro was zabije 6 kwi 2014, 20:00 Wprowadzicie euro i stracicie produkcję Opla w Gliwicach – ostrzega w rozmowie z „Wprost Biznes” Thilo Sarrazin. 115
  • Polscy milionerzy z garaży 6 kwi 2014, 20:00 Jeszcze żadnemu rządowi nie udało się uchwalić ustawy promującej zaradność i inicjatywę. 119
  • Piłka nożna królem 6 kwi 2014, 20:00 Mimo że reprezentacja Polski w piłce nożnej nie odnosi sukcesów, to na tę dyscyplinę sportu płynie najwięcej pieniędzy. 120
  • Biznes technologie 6 kwi 2014, 20:00 Szpital w kieszeni Masz bzika na punkcie zdrowia? Mając te gadżety, nie trzeba będzie chodzić do szpitala. GENE-RADAR to urządzenie wielkości tabletu. Pozwala na szybkie przeprowadzenie badania na choroby pozostawiające ślady w strukturze... 121
  • Dwie książki 6 kwi 2014, 20:00 Richard Branson „Like a Virgin. Czego nie nauczą cię w szkole biznesu” Studio Emka 2014 Kocha dziewicę, jest szalony i obrzydliwie bogaty. Richard Branson to właściciel grupy Virgin (po angielsku dziewica), w której... 124
  • Kadry 6 kwi 2014, 20:00 Zarząd PGNiG nagle odwołał z rady nadzorczej polsko- -rosyjskiej spółki EuRoPol Gaz swojego wiceprezesa Jerzego Kurellę. Zastąpił go JAROSŁAW BAUC, były minister finansów w rządzie premiera Jerzego Buzka, obecnie wiceprezes PGNiG ds.... 125

ZKDP - Nakład kontrolowany