Piwoizacja Polski

Piwoizacja Polski

Pijemy trzy razy więcej piwa niż w 1990 roku
Kiedy będziecie pili przynajmniej tyle piwa, ile Szwedzi albo Szwajcarzy, będzie to znaczyło, że już jesteście w Europie - mówił w 1995 r. gościom z Polski Poul Svanholm, ówczesny prezes duńskiej grupy Carlsberg, oprowadzając ich po browarze w Kopenhadze. Dziś przeciętny Polak wypija już 66 l złocistego trunku rocznie, czyli więcej niż Szwajcar albo Szwed. Czy zatem "jesteśmy już w Europie"? Zapewne tak, przynajmniej biorąc pod uwagę kulturę spożycia alkoholu. Jeszcze w 1990 r. wódka stanowiła 65 proc. czystego alkoholu wypijanego rocznie przez rodaków, a dziś stanowi niecałe 20 proc. Z kolei spożycie piwa wzrosło od tego czasu trzykrotnie (dziś piwo stanowi 56 proc. czystego alkoholu wypijanego w Polsce).
W 2002 r. nawarzyliśmy i wypiliśmy około 26 mln hektolitrów piwa, dzięki czemu Polska stała się dziesiątym pod względem wielkości na świecie i piątym w Europie piwnym rynkiem. Dla świata wciąż jednak jesteśmy i długo jeszcze zapewne pozostaniemy, podobnie jak Rosja, ojczyzną wódki. Ma ona na naszych ziemiach dziewięćsetletni rodowód, a od XVII wieku, czyli od czasów złotej wolności szlacheckiej, jest nieodłącznie kojarzona z Polską. Tym bardziej warto przypomnieć, że już królowi Bolesławowi Chrobremu średniowieczny niemiecki kronikarz Thietmar nadał przydomek Tragbier (czyli Piwosz), a książę sandomierski i krakowski Leszek Biały miał się wymówić papieżowi od krucjaty do Ziemi Świętej, narzekając, że w Palestynie zabraknie mu piwa.


6000 browarów
"Nie jest łatwo rządzić krajem, który ma 246 gatunków sera" - narzekał generał Charles de Gaulle, prezydent francuskiej IV i V Republiki. Jak w takim razie rządzić Niemcami, które mają ponad pięć tysięcy gatunków piwa? Belgijskie browary, zwłaszcza słynny Stella Artois, znane są z produkcji piw o owocowej nucie (m.in. wiśniowego krieka), na Korsyce sprzedaje się pietra z dodatkiem mączki kasztanowej, Niemcy słyną z piw pszeniczno-jęczmiennych, a Francuzi piwo Jenlain rozlewają do butelek od szampana.
Polacy najchętniej kupują lagery, czyli jasne pełne piwa, w typie czeskich i niemieckich pilznerów (z zawartością około 5 proc. alkoholu). W porównaniu z Belgią, Wielką Brytanią czy Niemcami różnorodność piw wciąż jest u nas niewielka (około 190 marek), choć obok znanych "od zawsze" trunków z Żywca, Okocimia, Poznania i wielu innych polskich browarów, produkowane są już w Polsce piwa światowych marek, jak Pilsner Urquell, Heineken, Carlsberg czy amery-kański Miller Genuine Draft, a w sklepach i hipermarketach na piwoszy czeka na przykład meksykańska corona. - Każdy browar próbuje stworzyć piwa, które przyciągną nowe grupy klientów. Na rynku pojawia się więc na przykład coraz więcej piw lekkich, o oryginalnych smakach, cieszących się uznaniem kobiet - mówi Paweł Sudoł, prezes Kompanii Piwowarskiej SA, drugiego pod względem wielkości producenta piwa w Polsce. Okocim robi karmelowe piwo Karmi o śladowej zawartości alkoholu, sprzedawane m.in. w małych puszkach 0,25 l ("dostosowanych do drobnych kobiecych dłoni i damskich torebek"), sporą popularność zyskało wprowadzone na rynek przez Kompanię Piwowarską jabłkowe piwo Redd's. Kielecki Browar Belgia (kupiony przez belgijską firmę Palm) warzy m.in. brabanckie ale Palm, cytrynowe Lemon's oraz imbirowe piwo Gingers, a podwarszawski browar w Jabłonowie jedyne chyba w kraju ciemne piwo typu irlandzkiego Belfast.
W 2002 r. sprzedaż piwa wzrosła w Polsce o 8 proc. Jeśli rynek nadal będzie rósł w takim tempie, niewykluczone, że w przyszłości Kowalski będzie pił nawet oko-
ło 100 l piwa rocznie! Wtedy w piwnym maratonie pokonamy m.in. Austriaków, Belgów, Duńczyków oraz Holendrów, korzystających dziś z wyrobów wielu z 6 tys. działających na świecie browarów.


Rynek trzeźwi
"Do pracy przychodź trzeźwy i wypoczęty" - głosiły wieszane za czasów PRL w zakładach pracy afisze. Akurat wtedy wódkę piło się z każdym i przy każdej okazji: imienin w pracy, na urlopie, w delegacji, podczas świąt państwowych i branżowych, by zyskać przychylność magazyniera. W początkach lat 80. Polak wlewał w siebie rocznie przeciętnie 9 l czystego alkoholu.
Polaków otrzeźwił dopiero wolny rynek i widmo bezrobocia. Wówczas zrozumieli, czym jest prawdziwa praca, którą się szanuje albo traci. - Odstawiliśmy w dużej mierze wódkę, bo dwa jasne piwa wypite wieczorem nie przeszkadzają wstać rano do pracy. Co innego dwie albo trzy setki czystej - zauważa Andrzej Długosz, były dyrektor ds. korporacyjnych w browarze Żywiec, dziś właściciel agencji lobbingowej Cross Media i nieformalny rzecznik branży piwowarskiej. Pijemy głównie piwa o zawartości alkoholu 5,6-6,2 proc. (ten segment stanowi połowę sprzedaży). Zimą wzrasta popularność mocniejszych piw (do 25 proc. sprzedaży). Pięć lat temu po raz pierwszy więcej rodaków wybierało piwo niż wódkę, ale produkcja i sprzedaż chmielowego napoju rosły szybko (w tempie 6-12 proc. rocznie) już od 1993 r.

Demokratyczny kufel
Piwa spróbowało dotychczas 90 proc. Polaków - wynika z marcowego raportu SMG/KRC. Przynajmniej raz w tygodniu po kufel sięga 41 proc. Polaków powyżej 15. roku życia, 17 proc. pije je raz w miesiącu, a 13 proc. okazyjnie, raz czy dwa razy w roku - takie rezultaty przyniósł z kolei najnowszy sondaż Ipsos. Oznacza to, że piwo jest najbardziej "demokratycznym" i masowym trunkiem alkoholowym. Kojarzy się z nim zarówno brzuchaty jegomość opróżniający w piwiarni po 6-7 kufli, rodzina sącząca piwo przy grillu, jak i adwokat udający się po pracy dla odprężenia na zimny trunek. Uważamy, że piwo jest modne (prawie 60 proc. odpowiedzi w sondażu SMG/KRC), sprzyja podtrzymywaniu przyjaźni (55 proc.), tworzy nową kulturę picia alkoholu (41 proc.). - Dla Belgów piwo jest tym, czym wino dla Francuzów, ale ostatnio zaczyna być postrzegane jako trochę staroświecki trunek. W Polsce zaś uchodzi za napój "młody", przebojowy - mówi Koen Cruycke, dyrektor ds. produkcji i inwestycji Browaru Belgia. Last but not least, o popularności i korzystnym wizerunku piwa zadecydowała również ekonomia: pół litra "jasnego pełnego" to dziś - w wypadku polskich marek - wydatek 1,4-
-2,7 zł w sklepie i 4-8,5 zł w pubie. To nie za wiele, by wypić dwa czy trzy piwa z przyjaciółmi, a zarazem zbyt drogo, aby kupować po siedem, osiem, żeby się upić, skoro trzy razy mocniejsze wino marki "wino" kosztuje 3-5 zł.
Nietrudno zauważyć, iż ton piwnej modzie nadają ludzie młodzi, w wieku 18-29 lat. To przede wszystkim do nich browary kierują reklamy (według firmy MindShare Polska, w 2003 r. wydatki na reklamę piwa będą rekordowo wysokie i przekroczą 333 mln zł brutto). To z myślą o nich najpierw w dużych miastach, a dziś właściwie w każdej niemal wsi powstały tysiące pubów (z ang. bar z napojami alkoholowymi oraz zakąskami). Co prawda, niektórym z nich daleko do anglosaskiego pierwowzoru.
Dzięki pojawieniu się w Polsce gigantów, takich jak holenderski Heineken (Grupa Żywiec), południowoafrykański SABMiller (Kompania Piwowarska) i duński Carlsberg (Grupa Carlsberg Okocim), oraz setkom milionów dolarów zainwestowanych w nasze browary i spopularyzowaniu piwnych zwyczajów, piwo stało się powszechnie dostępne, a jego jakość dorównała najlepszym światowym standardom. - Kiedy pierwszy raz byłem w Polsce w latach 70., nie mogłem zrozumieć, jak w sklepach może nie być piwa. Miałem bigos popijać herbatą? Gdyby w Czechach zabrakło piwa, wybuchłaby rewolucja! Dziś polskie piwa są naprawdę dobre i wreszcie podawane chłodne - mówi Jindr�ich Jirásek, radca ambasady Republiki Czeskiej w Polsce. Szefowie Heinekena z centrali w Amsterdamie twierdzą, że najlepszy firmowy lager w zielonych butelkach (sprzedawany w 170 krajach) wytwarzany jest właśnie w Żywcu, a w kwietniu 2002 r. polskie piwo Tyskie Gronie zdobyło złoty medal i nagrodę Grand Prix w najbardziej prestiżowym konkursie piw świata - The Brewing Industry International Awards w Burton-on-Trent w Wielkiej Brytanii.


Rządy Chmiela
Kiedy dwa lata temu w stołecznej restauracji Soma przy wejściu stanęły dwie duże kadzie, klienci zachodzili w głowę, do czego będą służyć. Amerykańscy właściciele lokalu postanowili tymczasem przenieść do Warszawy wzorce sprawdzone w USA, gdzie furorę zrobiły tzw. minibrowary, czyli puby warzące piwo na miejscu, na oczach klientów. W trzy tygodnie powstają w Somie m.in. pszeniczne piwo malinowe ("hit lata 2003" - zachwala barman) oraz ciemny imbirowy porter na owsie. Nieopodal ratusza we Wrocławiu świeży, warzony na miejscu trunek można dostać w restauracji Spiż, a w krakowskim CK Browarze Restauracyjnym barmani serwują piwo Jasne Ingwar (piwo imbirowe), Pszeniczne Marcowe i Doppel Bock. To na razie jedne z nielicznych minibrowarów w Polsce, ale ich właściciele wiedzą, co robią. Za oceanem udział minibrowarów w amerykańskim rynku piwnym sięgnął już 3 proc. Powstało w nich około 1600 nowych gatunków piwa!
Na piwnym rynku panuje niepodzielnie wielka trójka - Grupa Żywiec (Żywiec, Bracki, Warka, Leżajsk, Elbrewery), Kompania Piwowarska (Lech, Dojlidy, Tyskie) i Carlsberg Okocim (Okocim, Piast, Bosman, Kasztelan) - która warzy około 80 proc. sprzedawanego w Polsce piwa. Zagraniczni właściciele naszych browarów zmierzają do konsolidacji rynku. Na przykład Heineken przejął austriacki koncern piwowarski BBAG, dzięki czemu do grupy kapitałowej skupionej wokół Żywca dołączą teraz Browary Królewskie z Warszawy (należące również do Austriaków rzeszowski Van Pur i bydgoski Kujawiak zostaną prawdopodobnie sprzedane Browarom Polskim Brok-Strzelec w zamian za akcje lubelskiej Perły).
Fuzje i przejęcia w branży na poziomie globalnym i krajowym idą w parze z prawdziwym renesansem małych, niezależnych wytwórców piwa. - Hipermarkety naciskają na wielkie koncerny, by wydłużyły termin przydatności piwa do spożycia, więc technologie jego produkcji są ujednolicane, a poszczególne gatunki przestają się od siebie różnić. Dlatego Czesi wracają do małych browarów, które warzą niepasteryzowane piwo według starych receptur - wskazuje Jirásek. Także w Polsce drugi oddech łapią lokalne, rodzinne browary, które produkują piwo często jedynie na potrzeby okolicznych piwiarni. - U nas piwo leżakuje przynajmniej tydzień, a jego smak jest bogatszy niż gatunków wytwarzanych przez duże koncerny, gdzie cały cykl produkcyjny trwa ledwie sześć dni - mówi Wiktor Niedziałek, właściciel położonego na malowniczej skarpie browaru w Janowie Lubelskim. W założonym w 1907 r. browarze warzy się piwo wyłącznie w kilkudziesięciolitrowych kegach, głównie dla dwóch miejscowych pubów. Podobnie działa powstała osiem lat temu Regina, browar rodziny Górnych z Giżycka, popularny wśród turystów i żeglarzy na Mazurach. Wytwarza on m.in. świeży, nie pasteryzowany trunek. Rośnie też grupa piwoszy, którzy złocisty napój przygotowują sami w domowych warunkach. Za 250-300 zł można nabyć zestaw potrzebny do amatorskiego wyrobu całkiem niezłego piwa.
Chociaż w całej Polsce dziś działa mniej browarów, niż było ich w końcu XVIII wieku tylko w Warszawie, gdzie naliczono ich wówczas 86, złoty okres rządów króla Chmiela najwyraźniej dopiero nastąpi. Może mu jednak przeszkodzić... Ministerstwo Finansów. Rząd obiecał, że obniży akcyzę na piwo, lecz na razie na deklaracjach się skończyło. Dziś w cenę 0,5 l polskiego piwa wliczone są 43 gr akcyzy, w wypadku piwa czeskiego - 19 gr, niemieckiego - 18 gr, słowackiego - 20 gr. Według Browarów Polskich (zrzeszenia największych producentów), jeśli z taką akcyzą wejdziemy do unii w 2004 r., co piąte sprzedawane u nas piwo będzie pochodziło z importu od sąsiadów, gdzie jest o 20-80 proc. tańsze. Po co w taki sposób warzyć sobie piwo?



Słowniczek piwosza

Najpopularniejszym kryterium klasyfikacji piwa jest sposób fermentacji. Piwa produkowane w technologii tzw. dolnej fermentacji (warzenie trwa 7-12 dni w temperaturze 6-12°C) nazywane są lagerami, a w technologii tzw. fermentacji górnej (warzone 3-
-5 dni w temperaturze 18-22°C) określa się mianem ale.
Piwa fermentacji górnej
Pale ale - w brytyjskiej odmianie ma jasną bursztynową barwę, jest prawie pozbawione piany, ma zróżnicowany smak: od wyraźnego słodu po mocny posmak goryczki. Belgijska odmiana jest bardziej aromatyczna i korzenna.
Bitter ale - bardzo gorzkie, o niskiej zawartości alkoholu (3,6-6 proc.). Najbardziej rozpowszechnione w Wielkiej Brytanii, gdzie pije je ponad 70 proc. piwoszy.
Red ale - orzeźwiające belgijskie piwo o czerwonawej barwie, uzyskiwanej dzięki specjalnym słodom i długiemu leżakowaniu w dębowych beczkach.
Porter - ciemne, mocne i gorzkie piwo. Portera warzy się przy użyciu palonego słodu. Po raz pierwszy wyprodukowano go w Londynie na początku XVIII wieku. Swoją nazwę zawdzięcza angielskim tragarzom (porters), wśród których było kiedyś wyjątkowo popularne.
Dry stout - mocniejsze od klasycznych porterów piwo angielskie i irlandzkie, z dużą zawartością chmielu, o ciemnobrązowej barwie i słodkawym smaku.
Altbier - piwo niemieckie o kolorze od bursztynowego po brązowy, słabo chmielone, warzone w Nadrenii Dolnej.
Kölsch - warzone od XIX wieku w Kolonii lekkie, orzeźwiające piwo, nieco owocowe, ziołowe i kwaskowate.
Weizenbier - lekkie pszeniczne piwo stołowe. Warzone jest głównie w Niemczech, w okolicach Berlina. W niektórych belgijskich browarach dodaje się do niego przyprawy smakowe. Abbey ale - dość mocne piwa (o zawartości alkoholu 6--11,3 proc.), warzone od XVII wieku w klasztorach trapistów w Belgii oraz w kilkudziesięciu "świeckich" browarach.

Piwa fermentacji dolnej
Pils, pilsner, pilzner - wynaleziony przez Czechów ponad 150 lat temu złocisty i klarowny trunek o intensywnym posmaku goryczki. Jest dziś najpopularniejszym rodzajem piwa na świecie. Warzenie pilsów obok Czechów opanowali do perfekcji Holendrzy i Niemcy.
Dortmunder - niemieckie piwo z okolic Dortmundu. Ma więcej ekstraktu niż klasyczny pils, charakteryzuje się też bardziej wyrazistym smakiem.
Bock - dość mocne sezonowe piwo o ciemnej, niekiedy mahoniowej barwie, choć istnieją też jego jasne odmiany. Spopularyzował je największy w Monachium browar Paulaner: słynne piwo Salvator warzyli tu pod koniec postu w XVII wieku zakonnicy z klasztoru Saint-Paul. Dziś otwarcie pierwszej beczki Sal-vatora odbywa się co roku przed Wielkanocą w obecności burmistrza Monachium, premiera Bawarii i wielotysięcznego tłumu.
Weizenbock - odmiana bocka, która trafia na niemieckie stoły w okresie Bożego Narodzenia.
Oktoberfestbier - marcowe piwo o barwie ciemnej miedzi, które co roku leje się strumieniami w Monachium podczas Oktoberfest, święta upamiętniającego wesele księcia bawarskiego Ludwika z księżniczką Teresą w 1810 r.

Piwa mieszane
Lambik - piwa wywodzące się z Lembeek w Belgii. W oryginale cierpki trunek o bardzo małej goryczce chmielowej. W odmianie gueuze powstaje na skutek zmieszania młodego lambiku (dojrzewającego w beczce mniej niż rok) ze starszym, w wersji kriek wzbogacone jest dodatkiem wiśni.
berliner weisse - zwane "szampanem północy", piwo z browarów w Berlinie, lekkie, o obfitej, białej pianie.

Źródło: Grupa Żywiec, "Prosto z pipy"





Kevin Bradley
współwłaściciel Cork Irish Pub w Warszawie
Kiedy 3,5 roku temu przyjechałem do Polski z mojego rodzinnego Cork w Irlandii, przy różnych okazjach pijano tu jeszcze sporo wódki. To jednak szybko się zmienia. W Dniu św. Patryka mamy nawałnicę kilkuset klientów i zwykle kończą się nam szybko czyste szklanki. Polaków i Irlandczyków różnią upodobania smakowe oraz typowe miejsca spożywania piwa. My kochamy mariaż piwa z muzyką na żywo i spotkaniami ze znajomymi, więc przesiadujemy w pubach, a nie w domach. Wybieramy też głównie piwa ciemne Guinness, Kilkenny.

Steffen Möller
wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego, artysta kabaretowy
Moi bracia i znajomi z Niemiec czasem narzekają na polskie piwo: że nie ta woda, nie ta receptura. Sam piję niewiele piwa, ale nie zauważyłem takiej różnicy. Mniejsza jest za to w Polsce różnorodność. Pamiętam jak asystent Haralda Schmidta, prowadzącego w SAT1 popularny talk-show, w każdym programie przez cały rok pił inny gatunek niemieckiego piwa. W Polsce nie widziałem na przykład ciemnego maltbiera, dopiero dwa lata temu pojawiło się tu piwo pszeniczne. Każdy Niemiec jest lojalny wobec lokalnego browaru (te z północnych landów, sprzedając piwo powiedzmy w Bawarii, zmieniają dla niepoznaki jego nazwę) oraz knajpy za rogiem, gdzie chodzi od lat. Tylko w Berlinie jest ich 6-7 tys., więcej niż taksówek.

Kevin Aiston
wychowawca w domu dziecka, nauczyciel angielskiego, strażak OSP w Radzyminie
Przyzwyczaiłem się już do mocniejszego polskiego piwa, bo w Anglii ma ono zwykle około 3 proc. alkoholu. Wprawiłem więc w zdumienie brata, gdy odwiedziwszy go w lutym w Londynie, wypiłem bez zmrużenia oka kilka kufli z rzędu. Lubię zwłaszcza lecha i tyskie, żałuję tylko, że z rynku zniknęła moja ulubiona marka 10,5. Zawsze wieczorem, po skończonej służbie, idę z kolegami ze straży na jedno piwo do pubu. Irytuje mnie jedynie dziwny zwyczaj ściągania łyżką pianki z piwa w niektórych lokalach, co każdy angielski piwosz uznałby za profanację trunku.

Aleksy Awdiejew
wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego, tłumacz, muzyk, aktor, artysta kabaretowy
Ostatnie 8-10 lat to rewolucja jakościowa w polskim browarnictwie, choć trunki austriackie, czeskie i niemieckie wciąż uważam za nieco lepsze. Najchętniej kupuję heinekena, ale produkowanego w Polsce, oraz niemieckiego radebergera. Myślę jednak, że takie browary, jak żywiecki, poznański, tyski czy okocimski, dadzą sobie radę nawet na rynku europejskim. Utrzymają się też niektóre małe rodzinne browary, bo Polacy będą pili coraz więcej piwa. Życie się zmieniło, trzeba pracować i zarabiać, a nie pić na umór wódkę.


Z pianą na ustach
Po polskich pubach oprowadza Piotr Bikont

Pół wieku temu Nadwiślanie raczyli się złotym napojem przy tak zwanych budkach z piwem, samoobsługowych kioskach otoczonych ladą, bez stolików, miejsc siedzących czy choćby zadaszenia chroniącego przed deszczem i promieniami słońca. Potem, zgodnie z peerelowską doktryną społeczną, która kazała zmieniać produkty powszechnie dostępne w artykuły luksusowe przez radykalne ograniczenie ich podaży, piwo pojawiało się w sklepach, barach i restauracjach jedynie efemerycznie. Na rewolucję polityczną i rynkową 1989 r. pierwsze za-
reagowały polskie browary. Zaczęły produkować nie tylko dużo, ale i na poziomie nie ustępującym piwowarstwu Europy Zachodniej. W rezultacie nawet na najbardziej zapadłej prowincji jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać najrozmaitsze bary piwne i puby.
Dziś ze swych piwnych przybytków słyną przede wszystkim Kraków, Łódź, Wrocław, gdzie prawie w nieskończoność można się przenosić z jednego miejsca do drugiego, zażywając - w zależności od upodobań - słońca w ogródku, nastrojowego mroku, atmosfery clubbingu, dyskoteki czy karaoke. Nie wykształcił się na razie jakiś określony typ polskiej piwiarni. Przeciwnie, mamy puby w stylu angielskim, są niemieckie bierstuby, są puby restauracyjne, są i takie, gdzie do jedzenia można dostać tylko słone paluszki.
W stolicy niewiele jest naprawdę atrakcyjnych miejsc, zniechęcają też najwyższe w kraju ceny. Jako najlepszą piwiarnię Warszawy wypada polecić Podwale 25 - Piwną Kompanię, wesoły lokal w stylu czeskim, gdzie leje się wyłącznie pilzneński urquell, a do jedzenia podaje się dania kuchni środkowoeuropejskich. W Krakowie panuje największe zagęszczenie barowo-restauracyjne, zwłaszcza w rejonie Plant i na żydowskim niegdyś Kazimierzu. Bodaj najlepsza atmosfera panuje w uczęszczanych przez lokalną bohemę Alchemii przy placu Nowym (Żywiec) i w Dymie przy ul. św. Tomasza (Okocim, Carlsberg). Od paru dobrych lat utracjusze z Warszawy organizują sobie w weekendy jednodniowe wypady do rozbawionej Łodzi. Miłośnikom klimatów gwarnych, lecz spokojnych, polecam Bagdad Cafe (Heineken), najstarszy łódzki pub urządzony w piwnicy, z najfajniejszym w mieście ogródkiem oferującym samoobsługowy grill, a degustatorów dobrych piw skierowałbym przede wszystkim do Peronu 6 przy Piotrkowskiej, gdzie leją je w największym wyborze (z beczki dojlidy, dwa piwa czeskie, pszeniczny paulaner i cała galeria piw świata w wydaniu butelkowym). Za najbardziej udany pub we Wrocławiu uznałbym Ragtime Cafe przy placu Solnym, nastrojowo urządzony w klimacie nowoorleańskim, gdzie oprócz żywca i urquella, dysponują też wyśmienitą kuchnię. Przebojem Katowic jest Wunderbar, restauracja w stylu niemieckim - z beczki paulaner i warsteiner pils, a do jedzenia udane menu bawarskie. Nieźle można się zabawić w Trójmieście, gdzie polecam najstarszy gdański pub, czyli Cotton Club przy ul. Złotników, gdzie z pipy leją heinekena, guinnessa, kilkenny, żywca i warkę strong.

Piotr Bikont
W 2003 r. nakładem wydawnictwa Pascal ukazał się przewodnik po 500 polskich pubach "Prosto z pipy" autorstwa Piotra Bikonta, Roberta Makłowicza, Ziemowita Fałata, Pawła Plinty i Dariusza Wojtali.
Okładka tygodnika WPROST: 30/2003
Więcej możesz przeczytać w 30/2003 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 30/2003 (1078)

  • Wprost od czytelników 27 lip 2003, 1:00 Biały eksport Wzwiązku z artykułem "Biały eksport" (nr 27) chciałbym przypomnieć, że szwedzka służba zdrowia niemal w całości jest zmonopolizowana przez państwo i w 100 proc. opłacana z podatków. Otwarcie prywatnego... 3
  • Na stronie - Masa krytyczna 27 lip 2003, 1:00 Robiłem tylko to, czego wyraźnie nie zabraniali mi politycy" - uznał z rozbrajającą szczerością podczas swego procesu w 1932 r. Al Capone, najsłynniejszy amerykański gangster. 3
  • Peryskop 27 lip 2003, 1:00 Z Wyszehradu do Europy Skończyły się referenda, zaczęły się schody do Europy. O przyszłość grupy wyszehradzkiej w Unii Europejskiej spierali się m.in. ambasadorowie Słowacji - Magda Vasaryova i Czech - Bed˝ich Kopecky, były ambasador... 6
  • Kadry 27 lip 2003, 1:00 9
  • Poczta 27 lip 2003, 1:00 "Altalena" Abu Mazena W wyniku błędnej redakcji w moim tekście "'Altalena' Abu Mazena" (nr 20) dwie sprawy wymagają wyjaśnienia. 600 tysięcy Żydów z krajów arabskich, których wchłonął Izrael, to... 9
  • M&M 27 lip 2003, 1:00  WNIOSEK NA PRZYSZŁOŚĆ Sejm już wie, jak się ustrzec matactwa chytrego. Nie czas w legislacyjny wpadać katastrofizm, lecz do każdej ustawy i aktu prawnego dodawać z założenia słowa "lub czasopism". 10
  • Dossier 27 lip 2003, 1:00 Marek EDELMAN ostatni żyjący dowódca powstania w getcie warszawskim "Przesiedlenie jest rzeczą złą, ale morderstwo gorszą. Proporcje między nimi są takie, jakby kat postawił się na miejscu ofiary i jego trzeba było czcić,... 10
  • Playback 27 lip 2003, 1:00 10
  • Do Brukseli bez papierosa 27 lip 2003, 1:00 Wraz z wysoką pensją polscy kandydaci na europejskich urzędników otrzymają też informację o zakazie palenia w budynkach Komisji Europejskich (także w restauracjach) 10
  • Z życia koalicji 27 lip 2003, 1:00  Polecamy: www.dupa.com. Serio, prosimy się nie bać, tam nie ma żadnej obsceny. Jeśli ktoś nie ma Internetu, niech czyta na końcu tej rubryki. Cały tydzień trwało polowanie na Henryka Długosza, szefa świętokrzyskiego SLD. Henryk... 12
  • Z życia opozycji 27 lip 2003, 1:00  Jan Rokita na drugie imię ma Władysław. Ujawnił to Aleksander Gudzowaty, który chce Rokicie wytoczyć sprawę w sądzie. No i zaczęły się dowcipy, że proszę, niby taki krakus i inteligent, i Maria, a z niego swojski, prosty... 13
  • Fotoplastykon 27 lip 2003, 1:00 14
  • Demokracja dziennikarska 27 lip 2003, 1:00 Gdyby nie wolne media, większość afer w Polsce nigdy nie ujrzałaby światła dziennego 16
  • Mafiapospolita 27 lip 2003, 1:00 Mafia jest wytworem przeregulowanego państwa 20
  • Grabarz mafii 27 lip 2003, 1:00 Decyzja Wojciecha P. o powrocie do Polski prawdopodobnie ocaliła życie Masie. 22
  • Masa informacji 27 lip 2003, 1:00 Co Jarosław Sokołowski (Masa) może jeszcze powiedzieć prokuratorom? 22
  • Mercedes dla każdego 27 lip 2003, 1:00 Współczesna medycyna potrafi czynić cuda. Tyle że owe cuda drogo kosztują. 26
  • Sekscasting 27 lip 2003, 1:00 Reporterzy "Wprost" uczestniczyli w aukcjach kobiet do domów publicznych 28
  • Nałęcz - Tłuczenie termometru 27 lip 2003, 1:00 Rzeczą dziennikarza jest bezlitosne wykorzystanie przecieków 30
  • Poczta 27 lip 2003, 1:00 Zabójcze znaki zapytania Będąc wiernym czytelnikiem tygodnika "Wprost", zawsze byłem przekonany o jego tradycyjnie wysokim poziomie. Z tym większym zdziwieniem znalazłem na stronach ostatniego numeru (nr 29) artykuł... 30
  • Giełda i wektory 27 lip 2003, 1:00 Hossa Świat Z Buffettem w bufecie Ćwierć miliona USD wart jest lunch z Warrenem Buffettem, guru inwestorów giełdowych i drugim na liście najbogatszych ludzi świata (według magazynu "Forbes"). Taką cenę wylicytował za... 32
  • Piwoizacja Polski 27 lip 2003, 1:00 Pijemy trzy razy więcej piwa niż w 1990 roku 34
  • Przeskoczyć Belkę 27 lip 2003, 1:00 Nasz rynek funduszy inwestycyjnych rozwija się najszybciej na świecie! 40
  • Polski Skansen Ludowy 27 lip 2003, 1:00 Weszła w życie najgłupsza i jedna z najbardziej kosztownych ustaw w dziejach III RP! 42
  • Sejf ocalenia narodowego 27 lip 2003, 1:00 Balcerowicz liczy na nas i czasem za nas 44
  • Państwo me widzę ogromne 27 lip 2003, 1:00 Lionel Robbins, brytyjski ekonomista zmarły niespełna dwadzieścia lat temu, nazwał ekonomię nauką o sposobach dysponowania zasobami, których jest za mało, a można je wykorzystać na różne sposoby. Wyszedł z założenia, że... 46
  • Niemiecki rak 27 lip 2003, 1:00 Widmo deflacji krąży nad Europą 48
  • Załatwione odmownie - Łukaszenkizacja życia publicznego 27 lip 2003, 1:00 Jak wieść niesie, w redakcji pisma młodzieżowych radykałów z okresu polskiego października sekretarz redakcji miał pieczęć, którą stemplował teksty odrzucone przez kolegium 50
  • Supersam 27 lip 2003, 1:00 Powąchać i schudnąć Wdychanie olejku pieprzowego, grejpfrutowego, estragonowego i koprowego wzmacnia wydzielanie noradrenaliny, która pomaga rozkładać tłuszcze - ujawnili naukowcy z laboratorium Shiseido. Nowa generacja... 52
  • Podpaski dla mężczyzn 27 lip 2003, 1:00 Posunięta do absurdu polityczna poprawność zabija wolność publicznej debaty 54
  • Wyścigi pasożytów 27 lip 2003, 1:00 Polskie związki sportowe to jeden z ostatnich bastionów PRL 58
  • Parkopolis 27 lip 2003, 1:00 Central Park to symboliczne podwórko Ameryki 61
  • Bikont do Makłowicza, Makłowicz do Bikonta - Dostępność kształtuje byt 27 lip 2003, 1:00 Drogi Przyjacielu! Nasza ostatnia korespondencja poświęcona upodobaniom kulinarnym Polaków w świetle badań statystycznych skłoniła mnie do refleksji nad przemianami nadwiślańskiej diety. Bo po 1989 r. zmieniło się wiele. 62
  • Ekran osobisty - Sen o oddzielności 27 lip 2003, 1:00 Paradoksalnie, siostry Bijani spełniły się w wymarzonych zawodach: pokazały, na czym polega prawo do godności, i sprawiły, że mówi o tym cały świat 63
  • Apostoł KGB 27 lip 2003, 1:00 Kim Philby, najcenniejszy agent sowiecki, do dziĘ budzi skrajne emocje 64
  • Know-kow 27 lip 2003, 1:00 Koniec z alergią! Ludzie cierpiący na alergię pokarmową będą się mogli bez obaw objadać orzeszkami. Naukowcy z Mount Sinai School of Medicine w Nowym Jorku opracowali szczepionkę odczulającą osoby, u których po zjedzeniu potraw... 67
  • Skok do wieczności 27 lip 2003, 1:00 Czy da się oszukać śmierć? 68
  • Poprawić Pana Boga 27 lip 2003, 1:00 Jak chirurdzy ratują nie narodzonych 72
  • Bliźniak Ziemi? 27 lip 2003, 1:00 Odkryto we wszechświecie układ przypominający Układ Słoneczny 74
  • Bez granic 27 lip 2003, 1:00 Katedra na odkupienie win Kilkunastu biskupów oraz tysiące wiernych uczestniczyło w wyświęceniu katedry Przelanej Krwi, upamiętniającej śmierć Mikołaja II Romanowa, ostatniego cara Rosji. Katedrę zbudowano - kosztem 10 mln USD - w... 76
  • Niemiecki słoń w składzie porcelany 27 lip 2003, 1:00 Czy powstanie pomnik wypędzonych z Czech i Polski? 78
  • Wyzwanie: Polen 27 lip 2003, 1:00 Polska nie jest już dla Niemiec petentem, jest ich partnerem 80
  • Treser rekinów 27 lip 2003, 1:00 Putin zastępuje nazbyt ambitnych oligarchów swoimi ludźmi 82
  • Gwałciciel dzieci - Husajn 27 lip 2003, 1:00 Saddam stworzył ludzi z amputowanymi sercami i bez żołądków, którymi można by czuć głód 84
  • Zgon masowego rażenia 27 lip 2003, 1:00 Śmierć znanego eksperta ONZ może złamać polityczną karierę premiera Wielkiej Brytanii 87
  • Menu 27 lip 2003, 1:00 Uma zawodowiec Uma Thurman jako płatna zabójczyni, która budzi się z postrzału po pięciu latach z myślą, by dokonać krwawej jatki wśród tych, którzy wyrządzili jej krzywdę. Tylko w jednej ze scen ginie od... 88
  • Jeleń salonowy 27 lip 2003, 1:00 Obrazy Kossaków to nie klasyka, lecz kwintesencja kiczu 90
  • Anioł ironii - Zbigniew Herbert 27 lip 2003, 1:00 Dla Zbigniewa Herberta poeta to naiwny chłopczyk w krótkich portkach, którym manipulują cyniczni panowie 94
  • Romans z Hitlerem 27 lip 2003, 1:00 Obraz Hitlera jako demona wypiera neurotyk, którego okoliczności zepchnęły na złą drogę 96
  • Płyty Kuby Wojewódzkiego 27 lip 2003, 1:00 CLUB SODADE - *** Cesaria Evora by... Cesarzowa muzyki etno, zwana divą o bosych stopach, wkracza na klubowe parkiety. Nie przywiązująca wagi do wagi czarna piękna pani to wieloletnia mistrzyni świata w kategorii world music. Śpiewa w... 97
  • Hendrixem w Chopina 27 lip 2003, 1:00 Dziesięć najciekawszych imprez kulturalnych sierpnia 98
  • Kino Tomasza Raczka 27 lip 2003, 1:00 Aniołki Charliego: Zawrotna szybkość - *** Reżyseria: Joseph McGinty Nichol W rolach głównych: Cameron Diaz, Drew Barrymore, Lucy Liu, Demi Moore. USA 2003 Druga część rozpaczliwie głupiej kinowej wersji znanych z telewizji... 99
  • Szkiełko w oku - Po kolei 27 lip 2003, 1:00 Porozumienie między związkami kolejowymi a rządem przyjąłem z mieszanymi uczuciami. 100
  • Śmiesznoty - Apel, prośba, propozycja... 27 lip 2003, 1:00 Zdradzę Wam swój słaby punkt. Drażni mnie określanie mianem "kabaretu" głupich poczynań polityków, wariackich sytuacji w Sejmie, bzdur dominujących w życiu publicznym. 100
  • Organ Ludu 27 lip 2003, 1:00 TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Parada Miłości w Warszawie H Członkowie Partii podejmują czyny H Sejm ogłosił reformę H Zobowiązanie pracowników Parku Narodowego Lipcowe Święto - 22 lipca! Z okazji Lipcowego Święta... 101
  • Skibą w mur - Blade jest piękne! 27 lip 2003, 1:00 Czas powołać do życia ruch na rzecz zdrowia i bladości. Pamiętajcie, że opalony to taki, co na pewniaka dostanie czerniaka 102

ZKDP - Nakład kontrolowany