St. Pauli w Warszawie

St. Pauli w Warszawie

Dodano:   /  Zmieniono: 
W Polsce powstaną dzielnice czerwonych latarni - chce tego i lewica, i prawica Trzeba otworzyć legalne domy publiczne, bo inaczej będziemy skazani na patologię - pisali znani publicyści. Kilkakrotnie sprawą utworzenia legalnych domów publicznych zajmował się rząd, prosząc o opinie w tej sprawie policję i wydział medyczny miejscowego uniwersytetu. Nie chodzi o Warszawę w 2004 r., lecz o Wiedeń w roku 1789. Temat domów publicznych podjęto dlatego, że - podobnie jak obecnie w polskiej stolicy - w gazetach pojawiały się dramatyczne opisy prostytucyjnego podziemia.
"Wały i baszty są siedzibą mnóstwa podłych gospód odwiedzanych przez kurwy. Gnieździ się tu gnój miejski, uliczne zdziry i inne cudzoziemskie dziewki". Ostatecznie austriacki rząd nie zalegalizował domów publicznych, ale problem nie zniknął. Do dziś domy te znajdują się w tych samych miejscach, co pod koniec XVIII wieku - w okolicach Schottenbastei, Naglergasse, Kreuzerstrasse, Elephant, przy Praterze, Augarten czy na Kohlmarkt. Odważniejszy od austriackiego rządu był - i to dużo wcześniej dwór Władysława Jagiełły. Wymusił on na władzach polskich miast zalegalizowanie zamtuzów i opodatkowanie prostytutek, gdy wybuchła epidemia syfilisu. Walka zwolenników i przeciwników legalizacji i opodatkowania domów publicznych trwa jednak już ponad 2,5 tys. lat. Około 600 r. p.n.e. Solon zalegalizował je w Atenach. W260 r. p.n.e. problem uregulowano w Rzymie: ustanowiono wówczas urzędy edyli (urzędników municypalnych), którzy wyznaczali specjalne miejsca dla procederu prostytucji. Następcy Solona zdelegalizowali domy publiczne w Atenach, w Rzymie zrobił to cesarz August w 18 r. p.n.e. Zawsze gdy dochodziło do delegalizacji, rosło prostytucyjne podziemie, zwiększała się liczba przestępstw towarzyszących prostytucji, wzrastała też liczba chorób przenoszonych drogą płciową. Po 2600 latach od wzorcowych regulacji Solona status domów publicznych chce w Polsce uregulować zarówno lewica, jak i prawica. Podobnie jak za czasów Jagiełły pragną narzucić seksbiznesowi czytelne reguły prawne.

WYSTĘPKI I GRZECHY
Doraźne akcje policji przeciw domom publicznym i prostytutkom nic nie dają, o czym już w 1885 r. pisał niejaki Henneam Rhyn w "Występkach i grzechach": "Wwyniku obławy dokonanej nocą z 11 na 12 listopada 1884 r. okazało się, że w jedenastu budapeszteńskich domach publicznych przebywało 79 nierządnic, z których tylko 39 miało książeczki zdrowia. Wszystkie nie zarejestrowane dziewczęta dostały się do aresztu, ale już następnego dnia wypuszczono je na wolność". Policja przeprowadził a akcję przeciwko domom publicznym w Budapeszcie, bo skarżyli się na nie okoliczni mieszkańcy. "Nie może być tak, że małe dzieci, starcy i ludzie odbierający to jako zgorszenie muszą obcować z nierządnicami, bo zamtuzy są rozrzucone po całym mieście, bo znajdują się w domach zamieszkanych przez porządnych ludzi" - można przeczytać w policyjnym raporcie z października 1884 r. Podobnych argumentów używają obecnie mieszkańcy Warszawy i innych polskich miast. Odgłosy orgii, przymusowe pobudki sąsiadów zrywanych na nogi przez klientów mylących przyciski domofonów. Taka jest codzienność mieszkańców budynków, w których otwarto agencje towarzyskie. Profesor Zbigniew Lew-Starowicz, seksuolog, uważa, że obecny - dwuznaczny - status prostytucji (jest uprawiana, ale nie opodatkowana) jest faryzeuszostwem. Cierpią na tym osoby mieszkające w sąsiedztwie agencji. Przy ulicy Kruczej w Warszawie funkcjonuje dwadzieścia agencji, nieco mniej przy Marszałkowskiej, Wilczej, Wspólnej, Mickiewicza, Wiertniczej. We Wrocławiu (w dzielnicy Psie Pole) agencja znajduje się naprzeciwko przedszkola, na gdyńskim Witominie - obok gabinetu dentystycznego i kancelarii adwokackiej. W Łodzi (przy ulicy Narutowicza) agencja mieści się w budynku przekazanym przez władze miasta fundacji kulturalnej (fundacja znajduje się w suterenie, a resztę pomieszczeń wynajmuje agencji). W Krakowie najwięcej domów publicznych jest na Starym Mieście oraz w okolicach Kazimierza, czyli odwiedzanej przez turystów dawnej dzielnicy żydowskiej. - Agencje to uciążliwość nie do opisania, powszechne zgorszenie, bezsenność sąsiadów i bezsilność matek - mówi "Wprost" Alojzy Ramisz, profesor Akademii Rolniczej w Szczecinie, do niedawna mieszkający w sąsiedztwie domu publicznego. - Kilka razy w tygodniu pijani klienci agencji dobijają się do moich drzwi, wydzierając się w ordynarny sposób. Na klatce schodowej zaczepiają moją czternastoletnią wnuczkę, pytając ją, ile bierze i w czym jest najlepsza - opowiada Cecylia Wikariak, mieszkająca obok agencji przy Wilczej w Warszawie.

PLAN KALISZA
Obecnie w Polsce działa około 15 tys. agencji towarzyskich. Pracuje wnich co najmniej 150-160 tys. osób. Biznes związany z prostytucją obraca prawie 10 mld zł rocznie - wynika z szacunków Komendy Głównej Policji. Te pieniądze to połowa wydatków budżetu na edukację. Dotychczas do kasy państwa trafiało z tego zaledwie kilka promili. Wojciech Kaźmierczak z SLD, wiceprzewodniczący Federacji Młodych Socjaldemokratów, przygotował projekt opodatkowania prostytucji w Polsce. Przypomina on, że kiedy zdecydowała się na to rada miasta Kolonii, do budżetu zaczęło trafiać z tego tytułu 4 mln euro rocznie. W Warszawie działa około 800 agencji. Gdyby założyć, że w każdej są tylko dwa łóżka, to nakładając na taką agencję podatek w wysokości 200 euro miesięcznie, po roku do budżetu miasta wpłynęłoby prawie 2 mln euro (prawie 10 mln zł).
Z początku liderzy SLD potraktowali propozycję młodych jak prowokację, obecnie większość posłów klubu SLD gotowa jest poprzeć ten pomysł. Popiera go Ryszard Kalisz, szef MSWiA. - Dość hipokryzji: przecie ż wszyscy wiedzą, że wizyta w agencji nie kończy się na towarzyskiej pogawędce. Opodatkowanie tego interesu i nadanie mu jasnego prawnego statusu w dużym stopniu wyeliminowałyby patologie towarzyszące agencjom: zmuszanie do nierządu, handel żywym towarem, wykorzystywanie nieletnich, obrót nielegalnym alkoholem i narkotykami - mówi "Wprost" Ryszard Kalisz.

PLAN KACZYŃSKIEGO
Lech Kaczyński tuż po objęciu stanowiska prezydenta Warszawy wypowiedział wojnę agencjom w blokach mieszkalnych. - Nie mam złudzeń, że ten proceder uda mi się zlikwidować, ale przynajmniej zepchnę agencje towarzyskie na peryferie miasta - mówi "Wprost" Lech Kaczyński. W większości krajów europejskich, a także w USA i Australii powstały dzielnice, gdzie skupiają się domy publiczne i sex-shopy. Takie centra stworzono dzięki temu, że pozwolono działać mechanizmom rynkowym. Nie opłacało się zakładać domów publicznych w tzw. dobrych dzielnicach. Prezydent Warszawy na razie chce wypchnąć agencje z centrum miasta, nękając je kontrolami policji, straży miejskiej i granicznej. -  Koncentrujemy się na agencjach w blokach, bo tam są najbardziej uciążliwe. Doprowadziliśmy do zamknięcia 36, a mamy jeszcze na oku około 150 takich miejsc, głównie wŚródmieściu, na Ochocie i Woli - opowiada Władysław Stasiak, wiceprezydent Warszawy. Podstawą do działań policji i straży miejskiej jest to, że większość zatrudnionych tam pań przebywa w Polsce nielegalnie, a właściciele wynajmowanych na agencje mieszkań nie dokonali wpisu do rejestru gospodarczego.
Spychaniem seksbiznesu na obrzeża miasta zainteresowane są także władze Krakowa. Pod koniec ubiegłego roku przygotowały one projekt "Spokojna dzielnica". Pomysłem na lokalizację wyeksmitowanych z centrów dużych miast domów publicznych mogą być tzw. czerwone dzielnice, takie jak na przykład St. Pauli w Hamburgu, Red Light District w Amsterdamie czy podobne dystrykty w Kopenhadze, Pradze i Budapeszcie. Warszawscy samorządowcy, mówiąc o lokalizacji różowej dzielnicy, najczęściej wskazują na Odolany albo na przedmieście Ursusa. Na razie polskie prawo nie dopuszcza tworzenia dzielnic rozpusty. WXVI-XVIII wieku w Poznaniu wyznaczano godziny, w jakich prostytutki nie mogły się pokazywać na ulicach. W czasach Stanisława Augusta zaczęto je rejestrować. Na początku XX wieku władze carskie podjęły próbę usunięcia domów publicznych z lepszych dzielnic Warszawy i umieszczenia ich na jednej ulicy - dzisiejszej Towarowej na Woli. Plan się nie powiódł, bo podczas rewolucji 1905 r. demonstranci zburzyli stojące tam domy publiczne. WII Rzeczypospolitej władze miasta i policja zmusiły właścicieli domów publicznych do przeniesienia tych przybytków na wyznaczone ulice. W Warszawie były to ulice Trębacka i Chmielna, w Poznaniu - obecna Kantaka, w Krakowie - Bracka.

FESTIWAL HIPOKRYZJI
Regulacje prawne dotyczące prostytucji w Polsce to festiwal hipokryzji. Prostytucja oficjalnie jest występkiem, ale - według prawa - za jej uprawianie nie można nikogo ukarać choćby mandatem (karać można jedynie za pośrednictwo i czerpanie korzyści z nierządu). Właściciele domów publicznych, chcąc uniknąć odpowiedzialności karnej, podsuwają pracownicom umowę o pracę, w której zaznaczają, że nie wolno im utrzymywać kontaktów seksualnych w godzinach pracy. Wszystko jest więc zgodne z prawem, tyle że to kpina z prawa. O ile agencje pod szyldem odnowy biologicznej lub drink-baru można jeszcze kontrolować (właściciele obawiają się nalotu policji, sprawdzania koncesji na alkohol i legitymowania klientów), o tyle lokale zatrudniające tzw. cichodajki są nie do zlikwidowania. Choćby dlatego, że po kontroli przenoszą się do innego mieszkania.
Właściciele agencji, z którymi rozmawialiśmy, pozytywnie przyjęli pomysł ich opodatkowania i nadania im jasnego statusu prawnego. Zamiast płacić skorumpowanym policjantom bądź gangsterom (albo jednym i drugim), woleliby odprowadzać podatki i mieć spokój. - Wolnoamerykanka obowiązująca w tym fachu to ciągłe zagro żenie: najazdy grup przestępczych, żądania haraczy, zastraszanie dziewczyn i klientów - wylicza Jerzy Ruliński, właściciel szczecińskiego Las Vegas. Za odmowę płacenia haraczu bandyci pocięli go nożem i podłożyli bombę w agencji.

POD KONTROLĄ PAŃSTWA
Uregulowanie statusu domów publicznych mają już za sobą Czesi. Tamtejsze MSW zakończył o w kwietniu prace nad ustawą o legalizacji prostytucji i opodatkowaniu domów publicznych. Gminy będą mogły wyznaczać miejsca, gdzie będzie można tworzyć przybytki uciech.
- Przy obecnym stanie prawnym nie wiemy, czy prokuratura powinna wkraczać do akcji na podstawie anonsów prasowych sugerujących istnienie domu publicznego. Teraz nie interweniujemy, chociaż wiemy, że nie o salony masażu chodzi - mówi "Wprost" Karol Napierski, prokurator krajowy. - Lepsza państwowa kontrola nad prostytucją niż kontrola gangów - konkluduje prof. Lew-Starowicz.
"Nie jest przypadkiem, że prostytucję zalegalizowano głównie wkrajach protestanckich, gdzie unormowanie zjawisk, na które nie ma się wpływu, jest ważniejsze niż zakazy, których nikt nie przestrzega. Dzię ki temu społeczności te są bardziej otwarte, tolerancyjne, a ludzie mają mniej problemów sumienia, bo nie muszą łamać nieracjonalnych religijnych zakazów" - napisał prof. Peter Berger, amerykański socjolog, autor m.in. "Tabu prostytucji".
- Ludzie spierają się, czy domy publiczne są moralne, czy niemoralne, czy są gniazdami występku, czy biorą ten występek w karby. W jednej kwestii są zadziwiająco zgodni - są bardzo dochodowe. Chodzi tylko o to, kto te dochody przejmuje - mówi Marek Karpiński, autor monografii poświęconej prostytucji.
Więcej możesz przeczytać w 27/2004 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 27/2004 (1127)

  • Wprost od czytelników 4 lip 2004 KOMPLEKS KOTAŃSKIEGO W związku z artykułem "Kompleks Kotańskiego" (nr 25) chciałyśmy poinformować, że prawie 60 proc. pacjentów Monaru jest trwale zaleczonych, czego przykładem są ruchy neofitów, grupy wsparcia... 3
  • Na stronie - Shrek na prezydenta! 4 lip 2004 Shrek idealnie wpisuje się w naszą wirtualną polityczną rzeczywistość Należy wymagać tego, co można otrzymać (...). Będziesz miał swój zachód słońca. Zarządzę go. Lecz zaczekam w mądrości rządzenia, aż warunki będą przychylne. - Kiedy to będzie? - informował się Mały Książę.... 3
  • Skaner 4 lip 2004 Rzeczpospolita mniejszościowa Jakieś trzydzieści sekund po powołaniu rząd Marka Belki przegrał swoje pierwsze głosowanie. Przykłady rządów mniejszościowych pokazują jednak, że dogorywają one długo, a ich upadki bywają... 8
  • Dossier 4 lip 2004 KRZYSZTOF JANIK przewodniczący SLD Ja staram się schudnąć, ale robię to dla dobra lewicy Program III Polskiego Radia JANUSZ LEWANDOWSKI poseł do Parlamentu Europejskiego Jestem wyjątkowo źle zorientowany od strony formalnej, kim ja... 9
  • Sawka 4 lip 2004 10
  • Kadry 4 lip 2004 Homofobia politycza 11
  • Licznik 4 lip 2004 1 słynny Grzegorznosi nazwisko Lato 2 litry wodydziennie powinno się wypijać latem 3 litry lodówzjada latem przeciętny Polak 3 godziny i 10 minutspędza średnio Polak latem przed telewizorem 17,5 °Cwynosi średnia temperatura w... 11
  • Playback 4 lip 2004 13
  • M&M 4 lip 2004  JESIENNA WERYFIKACJA Rząd ma zapowiedziane, że gdy do jesieni nie zdoła mafii w partię i kraju w raj zamienić, to nie będzie litości, Sejm groźny jak smok Zostawi go za karę by powtarzał rok. 13
  • Ryba po polsku - Uboga, licha stajenka cicha 4 lip 2004 Powiózł Kwach wałacha, powiozą i Kwacha Dziwnymi drogami krąża ludzkie myśli. Teraz, kiedy jest mowa o kopaniu, wszyscy myślą o piłce nożnej. A ja o stajni. W związku z poszerzeniem bazy społecznej rzadu Marka Belki o Borowskiego i Jagielińskiego przypomniał mi się nagle... 15
  • Z życia koalicji 4 lip 2004 JUŻ WIEMY, CZEMU ZAWDZIĘCZAMY tak fenomenalne sukcesy na szczycie w Brukseli. Zyskaliśmy tak wiele, bo nasz wybitny premier poliglota z "frere Jacques'em" - jak sam o nim mówił w "Rzeczpospolitej" - parlał po... 16
  • Z życia opozycji 4 lip 2004 ROZMOWA DWÓCH STARSZYCH PANÓW podsłuchana w aptece. Pierwszy zachwala program "Rozmowy w toku", dzięki któremu dowiedział się, dlaczego w Polsce jest źle. A dlatego, że politycy to złodzieje i przestępcy. Nie... 17
  • Fotoplastykon 4 lip 2004 Henryk Sawka www.przyssawka.pl 18
  • Biznespospolita 4 lip 2004 Jesteśmy biedni, bo chcemy być biedni Leszek Miller, Andrzej Raczko czy Grzegorz Kołodko powinni po reinkarnacji powrócić jako prywatni przedsiębiorcy. I powinni wystartować w biznesie od zera. Po co? Bo jak głosi filozofia Wschodu, wszystko, czego dokonujemy w życiu, wraca... 20
  • Bzdura lex, sed lex 4 lip 2004 Dobre prawo musi być proste, trwałe, niezmienne i powszechnie przestrzegane Około miliona złotych rocznie wydajemy na jednego parlamentarzystę. Za takie pieniądze moglibyśmy od każdego posła i senatora oraz parlamentu in corpore oczekiwać porządnej pracy, czyli stanowienia... 24
  • Aleksander Jelcyn 4 lip 2004 Kwaśniewskiego czeka jeszcze jeden awans - na nadprezydenta Aleksander Kwaśniewski idzie w ślady Borysa Jelcyna. Tamten zabezpieczył przyszłość swoją i swojej rodziny, kreując na premiera mało znaczącego polityka Władimira Putina. Potem premier został następcą Jelcyna na... 28
  • St. Pauli w Warszawie 4 lip 2004 W Polsce powstaną dzielnice czerwonych latarni - chce tego i lewica, i prawica Trzeba otworzyć legalne domy publiczne, bo inaczej będziemy skazani na patologię - pisali znani publicyści. Kilkakrotnie sprawą utworzenia legalnych domów publicznych zajmował się rząd, prosząc o... 30
  • Nałęcz - Wiek XVIII: reaktywacja 4 lip 2004 LPR i i Samoobrona wskrzeszają upiory polskiej polityki Kiedy historyk obserwuje zachowania liderów Ligi Polskich Rodzin i Samoobrony, wraca myślami do najciemniejszych czasów XVIII-wiecznej polskiej anarchii. Widzi kopiowanie zarówno celów, jak i metod politycznego... 34
  • Poczta 4 lip 2004 SPROSTOWANIE W notatce "Adama nie ma w domu" (nr 24) pojawiły się nieprawdziwe informacje dotyczące Adama Michnika i procesu cywilnego, którego przedmiotem jest publikacja "Gazety Wyborczej" z 31 października 2001 r.... 34
  • Giełda 4 lip 2004 Hossa Świat Rosjanom lżej Prawie o 30 proc. rosyjska Duma obniżyła wysokość podatku socjalnego - najważniejszego obciążenia podatkowego rosyjskich przedsiębiorstw i ich pracowników. Osoby, które zarabiają miesięcznie... 36
  • Ceny strachu 4 lip 2004 Unia z żołądkiem: zyskujemy czy tracimy? Chłopi, zwiększajcie produkcję, bo takie eldorado jak po 1 maja 2004 r. drugi raz prędko wam się nie przydarzy" - powinni głosić od kilku lat polscy politycy, jeżdżąc od wsi do wsi. Politycy (Andrzej Lepper, Bogdan Pęk i część posłów... 39
  • Europrzekleństwo 4 lip 2004 Francja i Niemcy niszczą wspólną europejską walutę Przewiduję poważne problemy w eurolandzie. Szwedzi zorientowali się, co się święci, i nie zaakceptowali euro, pozostając przy swojej koronie - powiedział "Wprost" na początku kwietnia tego roku Milton Friedman, laureat... 42
  • Honorowy dług Rzeczypospolitej 4 lip 2004 Zabużanom należą się odszkodowania! Wyrok Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu potwierdził opinię "Wprost" Dwieście tysięcy osób - repatrianci zza Buga i ich spadkobiercy - ma prawo do odszkodowań za majątki utracone w wyniku zmiany granic w 1944 r. - napisaliśmy we... 46
  • Balcerowicz Wprost - Wskaźniki i odczucia 4 lip 2004 W nowych krajach UE nierówności w dochodach mieszkańców są mniejsze niż wśród obywateli piętnastki! Politycy od lat bombardują nas propagandą narodowej klęski, dzięki której chcieliby dojść do władzy oraz siebie (i nas) urządzić. Są też dziennikarze, których misją jest... 48
  • 2 x 2 = 4 - Autodestrukcja 4 lip 2004 Państwo to dla Polaków instytucja, z którą trzeba walczyć Moi Szanowni Czytelnicy doskonale wiedzą, że tytuł tego tekstu nie ma nic wspólnego z niszczeniem samochodów. Chodzi o sprawy znacznie poważniejsze. Wystarczy nawet dośćpobie żnie przyjrzeć się polskim realiom, by... 49
  • Supersam 4 lip 2004 WPROST ZA PRZEWODNIKA Certyfikat "Wprost" to nagroda przyznawana przez naszą redakcję rozwiązaniom, produktom lub instytucjom, które uznajemy za nowoczesne, sprawdzone i warte polecenia. Wyboru laureatów dokonujemy na... 50
  • Gięcie kobiet 4 lip 2004 Wulgaryzmy nie są zagrożeniem dla Języka i kultury - większym zagrożeniem jest brak sensu w wypowiedziach Znana aktorka, arystokratka rzucająca "kurwą" Beata Tyszkiewicz udowodnił a w programie TVN "Mamy cię", że współczesny język polski żyje i się rozwija. I nie znosi... 52
  • Paryż w Londynie 4 lip 2004 Sukces Anglosasów w świecie mody zbudowano na wielokulturowości Londynu i Nowego Jorku Londyn, który wykształcił projektantów tej miary, co John Galliano, Aleksander McQueen czy Stella McCartney, nie może być cieniem Paryża. Wświecie mody tę prawdę uświadomiono sobie już w... 56
  • Bikont do Makłowicza, Makłowicz do Bikonta - Wdzięczna smaczliwka 4 lip 2004 Drogi Przyjacielu! Trzymam oto w dłoni krągłą zieloną smaczliwkę wdzięczną. Pod mocną skórką kryje się cudowny miąższ o maślanej konsystencji i łagodnym smaku z wyraźną nutą orzechów laskowych. Owoc ten bardziej jest znany jako awokado, choć ja lubię jego polską nazwę... 60
  • Barok na talerzu 4 lip 2004 Kuchnia fusion to eklektyzm znany z innych dziedzin, na przykład z architektury Kaczka w sosie ostrygowym z bazylią i pierś kurczaka nadziewana krabem w sosie curry. Takie są typowe dania kuchni fusion. Już kilkanaście restauracji, szczególnie w Warszawie i Krakowie, serwuje... 61
  • Delfin w krawacie 4 lip 2004 Homer, Marco Polo, i Jacques Cousteau zachęcają do wakacji w Chorwacji Odyseusz, po tym jak jego statek wpadł na mieliznę, spotkał nimfę Kalipso i na jakiś czas został w jej jaskini. Nie mógł się uwolnić spod uroku kochanki i miejsca. Gdzie leży ta jaskinia? Wie to Homer, ale... 64
  • Druga płeć - śmiertelna pułapka 4 lip 2004 Morderczyni nie wystarcza już sama zbrodnia. Chce, by świat się dowiedział, że i kobieta potrafi być potworem Dla kota zabawa, dla myszy śmierć. Tak można by w skrócie określić klimat kryminalnych powieści szwedzkiego pisarza Henninga Mankella. Już ponad trzy miliony Szwedów... 65
  • Ostatni skok pierwszego ułana 1 lip 2017, 14:10 Dlaczego zabił się Wieniawa-Długoszowski? Mogło być tuż po godzinie dziewiątej, gdy nowojorski taksówkarz czekający 1 lipca 1942 r. na klienta przy Riverside Drive, zatrzymał wzrok na tarasie piętra domu naprzeciwko. 66
  • Know-how 4 lip 2004 Spis bocianów 10 lipca rozpoczyna się międzynarodowy spis bociana białego (www.bociany.pl/spis). W Polsce mieszka więcej niż jedna czwarta światowej populacji tych ptaków, czyli około 45 tys. par w wieku rozrodczym. Liczba... 70
  • Bakterie seksu 4 lip 2004 Chlamydie masowo przenoszone drogą płciową grożą bezpłodnością i reumatyzmem Chlamydie coraz częściej śpią z nami. Z najnowszych badań wynika, że tymi bakteriami jest zakażonych już 10 proc. mieszkańców krajów rozwiniętych. Najczęściej są to ludzie młodzi, którzy nabawili się... 72
  • Słońce na zdrowie 4 lip 2004 Opalanie się chroni przed rakiem i zawałem serca! Unikanie słońca jest szkodliwe! Korzyści zdrowotne wynikające z rozsądnego wystawiania skóry na działanie promieni słonecznych znacznie przewyższają ryzyko zachorowania na czerniaka i powstania zmarszczek - mówi "Wprost" prof.... 76
  • Poszukiwacze zaginionej fortuny 4 lip 2004 Łowcy skarbów notowani na Wall Street! Największy w Polsce skarb sprzed stuleci odkryto w Środzie Śląskiej w 1988 r. Poszukiwacze kosztowności wykopali wtedy kilka tysięcy złotych monet i klejnotów, które były zastawem pod pożyczkę zaciągniętą przez króla czeskiego Karola IV... 78
  • Bez granic 4 lip 2004 Zabezpieczyć NATO Ponad 23 tys. policjantów, myśliwce F-16 i samoloty AWACS pilnują uczestników szczytu NATO odbywającego się w Stambule. Miejsce obrad jest całkowicie zamknięte dla ruchu - oddziela je od centrum miasta... 80
  • Harry Clinton 4 lip 2004 Jak były prezydent USA zarobił na nostalgii Nie miałem romansu z tą kobietą, Miss Lewinsky - tak brzmi bodaj najsłynniejsza wypowiedź Billa Clintona, byłego prezydenta USA. "To chyba najbardziej lapidarny opis beztroskiej, bogatej Ameryki, która nie musiała mieć na głowie... 82
  • Ziemia niczyja 4 lip 2004 Ani politycy, ani obywatele Iraku nie są jeszcze gotowi do wyborów Czerwiec był dla Iraku miesiącem bardzo trudnym, ale jednocześnie rozstrzygającym. Odeszła Rada Zarządzająca, a jej miejsce zajął nowy, bardziej wiarygodny - moim zdaniem - rząd. Z kontaktów zministrami i... 85
  • Bomba europejska 4 lip 2004 Konstytucyjny traktat brukselski sankcjonuje samobójczy socjalizm Tak zwana konstytucja europejska jest bezwartościowym symbolem władzy kilku najpotężniejszych krajów na kontynencie i kalką ich najpoważniejszych błędów. Narzędziem dominacji, a nie fundamentem równych praw. Po... 88
  • Międzynarodówka eurokrytyków 4 lip 2004 Co dziesiąty Europejczyk mówi Brukseli: "dość" Jestem tu pierwszy raz i mam nadzieję, że długo nie zostanę. Przyjechałem tylko po to, aby wyciągnąć stąd Wielką Brytanię. Nasz kraj musi się rządzić samodzielnie - grzmiał Robert Kilroy-Silk, lider Brytyjskiej Partii... 90
  • Menu 4 lip 2004 E U R O P A Muzyka 1-2 lipca , Forum Barcelona (Hiszpania). W ramach trwającego od maja festiwalu usłyszymy Phila Colinsa i B.B.Kinga. 1-4 lipca, XXXV Festiwal Rockowy w Roskilde (Dania). Ponad sto zespołów, cztery doby muzyki.... 92
  • Homo Shrek 4 lip 2004 Dobroduszny Shrek to ktoś, kogo dobrze znamy - jak jacka Kuronia czy Jurka Owsiaka Shrek to dziecko Williama Steiga. Po raz pierwszy pojawił się bowiem w niepozornej nowelce dla dzieci jego autorstwa. W książce jest wyjątkowo paskudny i chamski. Dość powiedzieć, że "nim... 94
  • Słoń na moście 4 lip 2004 Festiwal teatralny Malta to wyzwanie rzucone naszej prowincjonalnej i nudnej kulturze Występem słonia na otwieranym po remoncie moście św. Rocha rozpocznie się tegoroczny festiwal teatralny Malta. Nie oznacza to wcale, że festiwal zamienia się w cyrk. Przeciwnie, Malta to... 100
  • Pisane dla Polski 4 lip 2004 Najpopularniejsi u nas pisarze amerykańscy nie są znani w swoim kraju W Polsce czuję się jak w domu: ludzie rozpoznają mnie na ulicach. Chyba się tu przeprowadzę" - mówił pisarz Jonathan Carroll podczas siódmej już wizyty w naszym kraju. Ostatnio zasłynął jako tekściarz Budki... 102
  • Ueorgan Ludu 4 lip 2004 TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 27 (92) Rok wyd. 3 WARSZAWA, poniedziałek 28 czerwca 2004 r. Cena + VAT + ZUS + akcyza Antypolski wyrok Strasburga ZABURZANIE Jeden z rzekomych obywateli Polski, za którym stoi grupa tzw.... 105
  • Skibą w mur - Ruskie idą! 4 lip 2004 Miał rację Roman Dmowski, mówiąc, że od Rosji się nie ucieknie. Nawet na tureckiej plaży Ten okrzyk przed laty budził trwogę. Cała powojenna historia Polski kręciła się wokół pytania "Wejdą, nie wejdą?". Dylemat był o tyle bez sensu, że Rosjanie do Polski wcale nie musieli... 106