Siedem rowów atlantyckich

Siedem rowów atlantyckich

Dodano: 
Obywatel Stanów Zjednoczonych jest optymistą, a obywatel Unii Europejskiej to nastawiony roszczeniowo frustrat Zachód - mówiliśmy w latach komunizmu, oglądając działający długopis. Na Zachód wyjeżdżaliśmy bez względu na to, czy bilet kierował nas do Hiszpani, USA czy Japonii. Zachód był obiektem krytyki lub podziwu badaczy cywilizacji co najmniej od czasów Oswalda Spenglera. Nikt nie miał wątpliwości, że istnieje jeden homogeniczny Zachód, do którego należy zarówno Europa, jak i Ameryka Północna, szczególnie Stany Zjednoczone. Jeszcze dziesięć lat temu, pisząc "Zderzenie cywilizacji", Samuel Huntington stwierdził: "Zachód ma już za sobą pierwszą, europejską fazę rozwoju i ekspansji, a także fazę amerykańską, która przypadła na XX stulecie. Jeśli Ameryka Północna i Europa dokonają odnowy moralnej i rozwiną formy ścisłej integracji ekonomicznej i politycznej, mogą dać początek trzeciej euroamerykańskiej fazie rozkwitu gospodarczego i wpływów politycznych".
Wydaje się, że prezydent Bush przed przyjazdem do Europy czytał książkę Huntingtona, bo zabiegał o to, by posklejać rozpadającą się jedność Zachodu. Warto jednak zwrócić uwagę na końcowe zdania amerykańskiego politologa. Otóż warunkiem sukcesu Zachodu miała być odnowa moralna i integracja ekonomiczna. Tak się złożyło, że te procesy zachodzą wyłącznie po amerykańskiej stronie Atlantyku. Różnice wewnątrz świata zachodniego zaczynają wyglądać na trwałe podziały cywilizacyjne. To zaś oznacza, że budowa współpracy atlantyckiej będzie zadaniem przypominającym zasypywanie rowów tektonicznych.

Rów patriotyczny
Marzeniem europejskich polityków było stworzenie jednolitego państwa, a przede wszystkim politycznego narodu europejskiego. Nastąpi koniec nacjonalizmów, cieszyli się z góry. I zabrali się do tego z niemiecką lekkością i francuską dokładnością. Wydrukowano więc europejskie paszporty i wydano masę pieniędzy podatników na promocję "europejskiej tożsamości obywateli". Efekt? Nowa fala nacjonalizmu skierowana przeciw imigrantom oraz zagrożeniom dla narodowych tożsamości płynącym z Brukseli. Amerykanie - odwrotnie. Ani grosza z pieniędzy podatników nie wydają na promocję "amerykanizmu", a przed co drugim domem stoi maszt z narodową flagą i prawie każdy - bez względu na paszport i pochodzenie - kto wynajmie mieszkanie w Chicago albo Phoenix, mówi o sobie z dumą: jestem Amerykaninem. Co zadziwiające, nie przeszkadza mu to w podkreślaniu narodowych korzeni i tożsamości (I am Polish, Irish, Chinese... American). Naród obywatelski na zachodnim brzegu Atlantyku stworzono nie dzięki nakazom i centralizacji, lecz oferując atrakcyjną wizję "amerykańskiego stylu życia". Amerykaninem nie jest się w państwie, ale dla państwa. Patriotyzm, który w Europie jest utożsamiany z nacjonalizmem, Amerykanie uznają za obywatelską powinność, a nacjonalizmu właściwie nie znają i nie rozumieją.

Rów biurokratyczny
Paweł Jasienica, pisząc książkę o powstaniu w Wandei, stwierdził, że obywatel XVIII-wiecznej Europy poczułby się w dowolnym państwie XX-wiecznym jak pozbawiony swobód niewolnik. Amerykanie, zachowując napisaną w XVIII stuleciu konstytucję, zachowali jednocześnie model państwa minimalnego. Waszyngton pilnuje bezpieczeństwa obywateli w skali międzynarodowej i prowadzi politykę zagraniczną. Od reszty wara. Kiedy Hillary Clinton prowadziła kampanię na rzecz zmiany systemu ubezpieczeń zdrowotnych, obiecując wyłożenie większych sum z kasy państwowej na opiekę zdrowotną, usłyszała ku własnemu zdziwieniu: dziękujemy, ale wolimy sami decydować, na co wydajemy pieniądze, nie chcemy lepszej opieki za większe podatki (składki zdrowotne). Ostanie wybory prezydenckie i klęska Johna Kerry'ego dowiodły, że obietnice zwiększenia wydatków budżetowych irytują obywateli przekonanych, że państwo z natury marnotrawi pieniądze zabrane obywatelom. W Europie jest odwrotnie. Bez serii obietnic dla poszczególnych grup społecznych żaden polityk nie wygra wyborów. Co więcej, Europejczycy są przekonani, iż państwo ma obowiązek zajmowania się nimi. Gdy dziadkowie są chorzy, wnuczek spokojnie jedzie na Ibizę - państwo się zaopiekuje. Kiedy z powodu pijaństwa straci pracę, minimum socjalne ma mu zapewnić państwo. I tak dalej. W efekcie państwo europejskie jest nakierowane na zarządzanie sprawami drobiazgowymi i wchodzi z butami do domów rodzinnych, a państwo amerykańskie skupia się na realizacji strategicznych interesów narodowych.

Rów religijny
Jeśli europejski polityk wierzy w Boga, to (wyjątkiem Polska, Grecja i Irlandia) przemyka do kościoła, rozglądając się na boki, czy nie sfotografuje go jakiś reporter. W dobrym tonie jest podkreślanie obojętności religijnej lub ateizmu. Religijność prezydenta Busha, codziennie słuchającego mszy świętej, budzi w Europie bezbrzeżne zdumienie. Z kolei w USA polityk, który nie poda wyborcom przynależności do jakiegoś Kościoła (obojętne, mormońskiego, żydowskiego czy katolickiego), uchodzi za podejrzanego komunistę. Jak zauważył na łamach "Wprost" Newt Gingrich, w Ameryce wolność religijna to wolność wyznawania dowolnej religii, a w Europie wolność od jakiejkolwiek religii. W efekcie Amerykanie potrafią bronić wartości fundamentalnych, takich jak wolność czy prawo do życia, a Europa jest całkowicie rozchwiana moralnie.

Rów ekonomiczny
Najgłębszy i najmocniej wpływający na politykę. Dwa lata temu UE przyjmowała strategię lizbońską pod typowo sowieckim hasłem "dognat' i pieregnat'". Kogo? Amerykę. Zadekretowano, że w ciągu 10 lat zostanie stworzona nowa gospodarka europejska, a Ameryka pozostanie w tyle za unią. Urzędnicy wydali kilkaset dyrektyw, z których jasno wynikało, że Amerykanie nie mają szans. Po dwóch latach ogłoszono zaś, że strategia wprawdzie jest słuszna, ale dystans między brzegami Atlantyku rośnie jeszcze szybciej niż przed jej uchwaleniem. Gdyby Senat albo rząd USA ogłosił taki dokument, jedyną reakcją biznesu byłoby popukanie się w czoło i zawieszenie kontaktów z politykami. Wszelkie próby ingerowania w prawa wolnego rynku są odbierane w USA jako zamach na wolności konstytucyjne. Owszem, jak dowiodły choćby nasze negocjacje w sprawie offsetu, biznes amerykański wyznaje prostą zasadę: prośbom prezydenta i rządu się nie odmawia (o ile są one wygłaszane wystarczająco rzadko), z zasady odmawia się natomiast rządowym nakazom. W Europie tymczasem z roku na rok rośnie poziom ingerencji państwa w gospodarkę. Skutki widać choćby w zapaści kwitnącej do niedawna gospodarki niemieckiej. Amerykanie dzięki temu, że nadrzędna jest u nich zasada wolności gospodarowania, nabrali niebywałego przyspieszenia w gospodarce tak zwanej trzeciej fali, opartej na wiedzy, indywidualizmie i przepływie informacji. Europa zaś nieustannie reguluje poziom produkcji stali, pozostając w realiach ekonomicznych ubiegłego wieku.

Rów obywatelski
Wszystkie badania pokazują, że obywatel USA jest optymistyczny i nakierowany prospołecznie, a obywatel UE sfrustrowany i nastawiony roszczeniowo. Siatka kontaktów społecznych w Stanach Zjednoczonych jest najbardziej gęsta na poziomie sąsiedzkim i lokalnym (komitety szkolne, wspólnoty parafialne, organizacje gminne), podczas gdy w Europie obywatele kontaktują się pionowo, z organizacjami o charakterze ogólnopaństwowym i instytucjami unijnymi. W Ameryce mamy wzajemną wymianę usług, budującą wspólnoty, a w Europie petentów ustawiających się po dotacje będące często celem istnienia organizacji społecznych. Wreszcie, w Stanach Zjednoczonych istnieje norma poddania się urzędników wszelkich szczebli procedurze wyborczej, podczas gdy w Europie urzędy wybieralne stają się pośledniejsze od tych pochodzących z nominacji (przykładem przewaga Komisji Europejskiej nad Parlamentem Europejskim)

Rów militarny
Politycznie niezwykle ważny. Amerykanie bez oporu akceptują wydatki publiczne przeznaczane na utrzymanie armii. Amerykańska mitologia narodowa - choćby dziesiątki filmów o wojnie w Wietnamie lub Iraku - akceptuje ofiarę życia amerykańskich chłopców poniesioną "za wolność waszą i naszą". Warunkiem takiej akceptacji jest przekonanie o słuszności sprawy, za którą żołnierze walczą. Jest to zasadnicza różnica w porównaniu z Europą ogarniętą pacyfizmem i wyznającą przekonanie, że nie ma takiej sprawy, dla której warto ryzykować życie. Hasło wymyślone przez kremlowskich inżynierów dusz: "better red then dead" (lepiej zostać czerwonym, niż ginąć) i spopularyzowane w 1968 r. w Niemczech, ciągle obowiązuje. W konsekwencji polityka europejska jest polityką nieustannego appeasementu wobec zagrożeń, a to prowadzi do konfliktu z aktywistyczną polityką USA.

Rów konstytucyjny
Wymyślony niedawno europejski traktat konstytucyjny liczy 200 stron i przypomina plik wzajemnie przemieszanych stron z katechizmu i instrukcji obsługi kombajnu zbożowego. Konstytucja USA to kilkanaście stron zapisu praw podstawowych oraz założeń ideologicznych państwa, niezmiennych od ponad 200 lat. Kilkadziesiąt poprawek starannie skatalogowanych stanowi podstawę orzecznictwa sądów i działalności urzędów publicznych. Oddaje to różnicę w stosunkach państwa (czy instytucji parapaństwowej, jaką jest UE) i obywateli. Konstytucja USA to dowód szacunku do wolnego obywatela, zakreślenie ram obywatelskiego minimum. Konstytucja europejska to próba drobiazgowego regulowania wszystkiego, niemal do poziomu wysokości schodów w budynkach, czyli dokument traktujący obywatela jak potencjalnego durnia i oszusta, któremu wszystko trzeba nakazać.
Rozmawiając o współpracy transatlantyckiej, często nie dostrzegamy, że od kilkudziesięciu lat następuje różnicowanie się Europy i Stanów Zjednoczonych. Zagrożenie ze strony sowieckiego imperium zła powodowało, iż utrzymywano wymuszoną jedność Zachodu. Dopiero gdy Europa przestała być uzależniona od amerykańskiego parasola, a do władzy doszło pokolenie studenckiej rewolty 1968 r., podział przybrał charakter nie tylko polityczny, ale i społeczny. Wojna z terroryzmem sprawiła, że wyraźniej ujawniły się dwa odłamy cywilizacji zachodniej. Nie tylko od woli polityków będzie zależało, czy za kilka lat wydawcy "Zderzenia cywilizacji" nie dopiszą aneksu, w którym zostanie opisana cywilizacja europejska i odrębna amerykańska. Wizyta prezydenta Busha w Europie pozwala mieć nadzieję, że Amerykanie do takiego podziału nie dążą. Ale jeśli nie nastąpi moralna odnowa Europy, sama Ameryka wspólnego wozu nie uciągnie.
Okładka tygodnika WPROST: 10/2005
Więcej możesz przeczytać w 10/2005 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 10/2005 (1162)

  • Na stronie - Ostateczne rozwiązanie kwestii radykalizmu 13 mar 2005 Po radykalnym demontażu kuczmizmu na Ukrainie- radykalny demontaż kwaśniewskizmu w Polsce? Jakże piękna byłaby Polska bez radykalnych radykałów. Polska bez Romana Giertycha i Ligi Polskich Rodzin, bez braci Kaczyńskich i Prawa i Sprawiedliwości, bez Jana Rokity i Platformy... 3
  • Skaner 13 mar 2005 Celiński daje drugą szansę Dochnalowi Andrzej Celiński, członek komisji śledczej ds. Orlenu, poseł SDPL, we wrześniu lub październiku 2002 r. latał do Monte Carlo na spotkania z lobbystą Markiem Dochnalem. Obecnie Dochnal przebywa w... 6
  • Dossier 13 mar 2005 Kiedyś byłem poczwarką, teraz jestem motylkiem TVP 1 - "Lekka jazda Mazurka i Zalewskiego" JAN ROKITA lider PO Ten rząd jest dziełem prezydenta. I sam Marek Belka jest dziełem prezydenta Radio Zet JÓZEF OLEKSY... 7
  • Sawka 13 mar 2005 8
  • Kadry 13 mar 2005 9
  • Playback 13 mar 2005 11
  • M&M 13 mar 2005 KARP PO... WYBORCZEMU Szydziła postkomuna, że to byłby błąd, gdyby karpie żądały przyspieszenia świąt. Teraz nagle żądają. Czy stali się dzielni? Nie. Chcą Unię Wolności wpuścić do patelni. Marek Majewski 11
  • Poczta 13 mar 2005 Nie gasić światła Serdecznie dziękuję za piękny i mądry artykuł pożegnalny o dr Wisłockiej ("Nie gasić światła", nr 7) i umieszczenie w nim znakomitego zdjęcia. Poznałam dr Wisłocką w 1960 r. i po kilku latach bycia... 11
  • Nałęcz - Złoto w błoto 13 mar 2005 Tam gdzie powinno tryskać źródło narodowej chwały, Polacy sami dokonują odwiertu fekaliów Nasze polskie losy znacznie częściej zależały od koniunktury międzynarodowej. Rzadko sami mogliśmy o nich decydować. W całym XX wieku zaledwie kilka razy przesądziliśmy o biegu wydarzeń... 12
  • Okiem barbarzyńcy - Kmicic czy Dyndalski? 13 mar 2005 Jak Giertych twierdzi, że Ziemia kręci się dookoła Słońca, to ludzie rozumni ogłaszają, że jest na odwrót Autorytety się zatroskały. Radykalizacja nadciąga. Partie po prawej stronie sceny politycznej na wyprzódki się radykalizują. - A dlaczego te partie tak się radykalizują?... 13
  • Z życia koalicji 13 mar 2005 A wszystko zaczęło się niewinnie: Marek Belka oświadczył, że bardzo mu się podoba Pe De, ale nie wie, czy wstąpi. SLD się wściekł i żąda deklaracji: "wte albo wewte". I mamy kryzys rządowy. A wszystkiego tego dokonał on,... 14
  • Z życia opozycji 13 mar 2005 Unia Wolności cofnęła się w czasie i stała się na powrót Unią Demokratyczną. Tyle że w nazwie "unię" zamieniła na "partię". Co ciekawe, nad nazwą tą poważnie zastanawiano się już w roku 1993, ale wtedy... 15
  • Fotoplastykon 13 mar 2005 16
  • Aleksander K. 13 mar 2005 Z czego prezydent będzie się tłumaczył przed sejmową komisją śledczą do spraw Orlenu 18
  • Prawnik pierwszego kontaktu 13 mar 2005 Andrzej Kratiuk czyli brakujące ogniwo w ewolucji choroby III RP Zrobiłem coś, co ci się nie spodoba" - miał oświadczyć były minister skarbu Wiesław Kaczmarek swojemu przyjacielowi Andrzejowi Kratiukowi. Jak twierdzi nasz informator, było to 1 kwietnia 2004 r. w mieszczącej... 22
  • Kondotier Belka 13 mar 2005 Jeśli ktoś psuje w Polsce demokrację, to Belka, Hausner i tzw. autorytety firmujące Partię Demokratyczną Marek Belka przypomina Ravaillaca - zabójcę Henryka IV, zwanego Wielkim. Belka przypomina go nie ze względu na mordercze skłonności, ale z powodu sytuacji, w jakiej się... 26
  • Kobiecizm kontra kobiecość 13 mar 2005 Po dyktaturze proletariatu nastała dyktatura feministek Dość adoracji, chcemy reprezentacji", "Nie przejmuj się, przejmij władzę", "Zamienię kuchnię na parlament!" - nawołują organizacje postępowych kobiet. Można odnieść wrażenie, że dla postępowych kobiet życie polityczne, w... 28
  • Giełda 13 mar 2005 Hossa Świat Do usług! Komisja Europejska po długich targach zgodziła się na złagodzenie zasad otwarcia rynku usług (pisaliśmy o tym w 9. numerze "Wprost"). Zmiana ma polegać na zachowaniu zasady tzw. kraju pochodzenia,... 38
  • Wóz albo Airbus 13 mar 2005 LOT wybiera nie tylko samoloty, ale i sojuszników dla Polski Gdy w grudniu 2002 r. premier Leszek Miller negocjował podczas unijnego szczytu w Kopenhadze warunki wejścia Polski do unii, "jeden z komisarzy, Holender" (Holendrem w Komisji Europejskiej był wtedy komisarz ds.... 40
  • EuRokita 13 mar 2005 Czy Jan Rokita chce zabrać wszystkich Polaków na wycieczkę do Argentyny? Jan Rokita zapowiada, że kiedy zostanie premierem, dokonana "jednostronnej euroizacji", czyli wprowadzi euro w sposób niezgodny z prawem unijnym. Tu wpada jednak w pułapkę. Nie można wprowadzić euro bez... 44
  • Ssanie Zelmera 13 mar 2005 Czy minister skarbu ułatwił przejęcie spółki Zelmer przez konkurencję? Co byśmy powiedzieli, gdybyśmy tanio kupili dobry samochód, a w bagażniku znaleźli teczkę z gotówką stanowiącą 145 proc. wartości auta? Oczywiście, uznalibyśmy to za nieprawdopodobny uśmiech losu. W... 46
  • Załatwione odmownie - Parada głupców 13 mar 2005 Nie czarujmy się. Pomoc finansowa dla krajów słabo rozwiniętych nie tylko im nie pomaga, ale wręcz szkodzi Wszystko ma swój koniec. Nasz świat również, choć na szczęście nie tak prędko. Są jednak wyjątki. Do tych należy głupota - w szczególności ekonomiczna, ale nie... 50
  • Supersam 13 mar 2005 Puchar dla "Wprost" Ekipa "Wprost" najlepsza na stoku! Reprezentanci naszego tygodnika - Joanna Maroszyńska, Grzegorz Kościelniak, Rafał Geremek i Juliusz Urbanowicz zdobyli pierwsze miejsce w tegorocznym narciarskim... 52
  • Słowacki kamikaze 13 mar 2005 Ulubionym sportem Słowaków w tym sezonie jest snowfox, wymarzona dyscyplina dla zimowych kamikaze. Snowfoksista jeździ na narcie, do której na specjalnej sprężynie przymocowane jest siodełko. Urządzenie nie ma kierownicy, steruje się... 52
  • Wycieczka w rakiecie 13 mar 2005 Furorę we włoskich kurortach robią rakiety śnieżne - traperski sprzęt umożliwiający wycieczki po kopnym, świeżym śniegu. Rakiety, czyli plastikowe ramki z "kratką" w środku, zakłada się na buty. Dzięki ich dużej... 52
  • Hasło: seks 13 mar 2005 Ponad połowa Polaków marzy o ekscytujących doznaniach seksualnych, a co szósty chciałby stosować gadżety z sex shopu, filmować czy fotografować partnera w sypialni - wynika z badań Dureksu. "Multimedialna encyklopedia seksu"... 52
  • Luksus na sportowo 13 mar 2005 BMW serii 7 jest najlepiej sprzedającym się autem w historii firmy - poinformował koncern BMW. Najnowszy model limuzyny, o typowo sportowym charakterze, ma silnik benzynowy V 8 (o momencie obrotowym 700 Nm już przy 2500 obrotach na minutę) i... 52
  • Wypędzeni z pamięci 13 mar 2005 Uczniowie w RFN mogą przeczytać, że Polacy odpowiadają nawet za wypędzenia Niemców z Bałkanów Jedynymi ofiarami II wojny światowej byli Niemcy, którzy tę wojnę wywołali - tak się może wkrótce okazać. I Niemcy byli też jedynymi wypędzonymi. Owszem, Polacy byli przez Niemców... 54
  • Mistrzowie balangi 13 mar 2005 Gdy skoczek Wojciech Skupień opowiedział o imprezkach i przychodzeniu po pijanemu na odprawy, został karnie usunięty z kadry Gdy wszyscy rzucają się na Adama Małysza, krytykując go za słaby występ na ostatnich mistrzostwach świata, twierdzę, że naszemu skoczkowi należy się... 58
  • Państwo Boga? 13 mar 2005 Religijny Żyd uważa, że powinien się podporządkować prawu boskiemu Religia żydowska dopuszcza dialog z Bogiem. Wprawdzie ograniczony i powściągliwy, ale jednak dialog. Dotyczy to zwłaszcza wartości podkreślających uniwersalne prawa człowieka, na przykład obronę obcego... 60
  • Makłowicz do Bikonta, Bikont do Makłowicza - Austriackie gadanie 13 mar 2005 Piotrusiu! Jak świetnie wiesz, ostatnimi czasy dość długo bawiłem w Austrii, głównie w Salzburgu i jego górskich okolicach. Widziałem, jak radzą sobie tamtejsi chłopi i z czego są dumni. Oczywiście, z turystyki - odpowiesz z wrodzoną sobie bystrością. Lecz turystyka niejedno... 62
  • Ekran osobisty - Poczerniałe Oscary 13 mar 2005 Na gali widoczna była nadreprezentacja czarnoskórych gwiazd, ale to nie zapowiada rewolucji w Hollywood Do tej pory coroczna ceremonia wręczania filmowych Oscarów słynęła z dwóch charakteryzujących ją kolorów: złotego (kolor statuetek) i czerwonego (kolor dywanu, po którym... 64
  • Przypadki marcowe 13 mar 2005 Marzec 1968 to jeden z najbardziej zmitologizowanych epizodów PRL Marzec 1968 r. jest dla jednych przykładem walki o wolność, inni uznają, że chodziło o naprawę socjalizmu, jeszcze inni postrzegają go przez pryzmat antysemityzmu. Wielu uważa, że chodziło o brutalną walkę o... 66
  • Know-how 13 mar 2005 Dwulicowy pierwiastek Rzadko spotykane połączenie naukowej rzetelności i elementów sensacyjnych daje w rezultacie wciągającą lekturę. Temat wbrew pozorom wcale nie jest banalny - tlen nadal kryje przed nami wiele zagadek związanych... 69
  • Magnesowanie kieszeni 13 mar 2005 Nowoczesna pseudomedycyna W 1861 r. młody Węgier Ignatz von Peczely zauważył, że hodowana przez niego sowa ze złamaną nogą ma ciemną kreskę na tęczówce oka. Tak narodziła się irydologia - metoda odczytywania z oczu objawów różnych chorób. Gabinety irydologiczne działają do... 70
  • Płetwy z afrodyzjakiem 13 mar 2005 Jedno chińskie wesele kosztuje życie 40 rekinów Płetwy rekina budzą grozę jedynie w thrillerze "Szczęki" Stevena Spielberga, w którym rekin ludojad bezlitośnie pożera swoje ofiary. W rzeczywistości to ludzie bezlitośnie pożerają rekiny. Za pięć lat Chińczycy będą spożywać tak... 74
  • Hekatomba w piramidach 13 mar 2005 Aztekowie toczyli nieustanne wojny z sąsiadami, aby zdobyć tysiące jeńców na ofiarę dla bogów Na ołtarzu na szczycie piramidy czterech kapłanów trzymało jeńca, podczas gdy piąty nacinał mu klatkę piersiową i wyrywał bijące serce. Serce wrzucano do ognia, a ciało zrzucano po... 76
  • Bez granic 13 mar 2005 Cedrowa rewolucja Kiedyś w Bejrucie - mieście cedrów - wszyscy zabijali wszystkich. Teraz chrześcijanie, muzułmanie i druzowie siedzą przy tych samych ogniskach. Skończyła się gra znaczonymi kartami. Syria miała nadzieję, że... 78
  • Siedem rowów atlantyckich 13 mar 2005 Obywatel Stanów Zjednoczonych jest optymistą, a obywatel Unii Europejskiej to nastawiony roszczeniowo frustrat Zachód - mówiliśmy w latach komunizmu, oglądając działający długopis. Na Zachód wyjeżdżaliśmy bez względu na to, czy bilet kierował nas do Hiszpani, USA czy Japonii.... 80
  • Błękitny trójkąt 13 mar 2005 Ropa i gaz stają się fundamentem azjatyckiej wspólnoty gospodarczej Sześć miliardów dolarów - tyle Chiny przez sieć banków pożyczyły rosyjskiemu państwowemu Wnieszekonombankowi. Te pieniądze natychmiast przelano na konta spółki naftowej Rosnieft. To właśnie Rosnieft przejął... 86
  • Dekuczmizacja 13 mar 2005 Bez osądzenia winnych śmierci Gongadzego nie uda się zmodernizować Ukrainy Obietnice polityków nie były dotychczas warte na Ukrainie złamanej hrywny. Leonid Kuczma, sprawujący władzę przez niemal cały okres ukraińskiej niepodległości (uzyskanej w 1991 r.) najpierw jako... 90
  • Menu 13 mar 2005 Krótko po Wolsku Pigułka nieszczęścia Nareszcie znaleziono winnego dwudziestowiecznej rewolucji seksualnej. Jest nim niejaki Alfred C. Kinsey, entomolog-erotolog, zaś dowody można znaleźć w filmie "Kinsey", wchodzącym... 92
  • Wielki desant architektów 13 mar 2005 Czy Foster, Gehry, Liebeskind i Piano zmienią oblicza polskich miast? Architektura staje się sztuką, gdy przekroczy granice. Wcześniej jest rzemiosłem" - mawiał szwajcarski architekt Le Corbusier. Jeśli miał rację, w najbliższych latach w Polsce czeka nas wysyp dzieł sztuki w... 96
  • Globalne muzeum 13 mar 2005 Co w tym roku warto zobaczyć, będąc w Nowym Jorku, Londynie, Paryżu czy Wiedniu? Coraz więcej Polaków uczestniczy w ważnych wydarzeniach kulturalnych na świecie: 12 tys. osób z Polski odwiedziło na przykład w 2004 r. berlińską wystawę MoMA (najlepsze dzieła z Museum of Modern... 99
  • Telewizja obywatelska 13 mar 2005 Publiczna misja mediów nie ogranicza się tylko do informacji Wrażenie, że oto rozgorzała wielka ogólnonarodowa debata na temat mediów publicznych w Polsce jest nieco przesadne. Debata ta trwa bowiem od początku istnienia tych mediów - i to nie teraz, lecz w przeszłości było w... 102
  • Ueorgan Ludu 13 mar 2005 TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 10 (127) Rok wyd. 4 WARSZAWA, poniedziałek 6 marca 2005 r. Cena + VAT + ZUS + akcyza Premier radykalnie demokratyczny Precz z partyjniactwem! - powiedział premier Belka i obiecał zapisanie się... 104
  • Skibą w mur - Striptiz dla wszystkich 13 mar 2005 Nim bielizna ci nie spadnie, raz się żyje, a raz kradnie Dawno, dawno temu pożyteczne zajęcie zwane tańcem erotycznym było zastrzeżone tylko dla kobiet. Dziś w dobie równouprawnienia rozbierać za pieniądze mogą się wszyscy. W ciągu ostatnich, wyzwolonych lat kobiety... 106

ZKDP - Nakład kontrolowany