Sakiewka i zbawienie

Sakiewka i zbawienie

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Wolnorynkowy kapitalizm - najbardziej efektywny system gospodarczy - narodził się w świecie chrześcijańskim Żebrak, według Buddy, znajduje się bliżej stanu nirwany niż ciężko pracujący rzemieślnik lub kupiec. Islam spowodował, że kraje arabskie stały się obszarami wielowiekowego regresu gospodarczego. Pod koniec ubiegłego roku pisaliśmy o tym, że religie regulujące życie społeczne lub co najmniej oddziałujące na społeczne obyczaje mogą silnie wpływać na zdolność społeczeństw do tworzenia i wzrostu bogactwa, że dotyczy to nie tylko religii ludów prymitywnych, funkcjonujących na poziomie wczesnych wspólnot rolniczych, hodowlanych czy łowieckich, ale także religii zaawansowanych cywilizacji. Chrześcijaństwo pozostawiliśmy wówczas na inną, właśnie wielkanocną okazję. I nie dlatego, że jest ono najbliższe nam cywilizacyjnie, co jest sprawą oczywistą, ale dlatego, że właśnie w świecie chrześcijańskim narodził się najbardziej efektywny system gospodarczy w historii - wolnorynkowy kapitalizm, który zmienił gospodarcze oblicze świata.
Protestancki duch kapitalizmu
Dość powszechnie rozwój kapitalizmu przypisuje się wpływowi protestantyzmu. O ugruntowaniu się tego poglądu w ogromnej mierze zdecydowała książka Maksa Webera "Etyka protestancka i duch kapitalizmu". Weber, niemiecki socjolog, historyk i ekonomista, miał w szczególności na myśli kalwinizm. Otóż doktryna predestynacji, będąca podstawą kalwinizmu, zakładała, iż Bóg awansem dokonuje wyboru kandydatów do zbawienia. Znaków na ziemi boskiego wyboru kazał Kalwin poszukiwać w sukcesie w ziemskich sprawach, zwłaszcza w wykonywanej pracy, nazywanej przez niego powołaniem.
Doktryna ta trudna jest do zaakceptowania zarówno moralnie, jak i intelektualnie. Oznacza bowiem, iż żadne nasze uczynki tu na ziemi nie mają znaczenia, gdyż Bóg dokonał już swego wyboru. Niemniej dla swoistej nobilitacji pracy kupca, rzemieślnika czy finansisty było to niesłychanie ważne. Kalwinizm nadał bowiem ich pracy, a zwłaszcza sukcesowi w tej pracy, znaczenie służby bożej. Kupiec, rzemieślnik czy finansista stawał w swym powołaniu na równi z rycerzem czy duchownym. Nigdy przedtem w chrześcijaństwie status społeczny tych zawodów i materialnego powodzenia w ich wykonywaniu nie został postawiony tak wysoko!
Weber rozróżniał ascetyzm zorientowany na sprawy tego świata i ascetyzm kontemplacyjny, oderwany od jego problemów. Przeciwstawiał ten ostatni, dla którego wzorcem była tradycja zakonów katolickich, ascetyzmowi kupca, rzemieślnika czy finansisty. Każdy z nich charakteryzował się zaangażowaniem, pilnością, zapobiegliwością, skłonnością do oszczędzania, słownością, punktualnością i innymi cechami cenionymi w prowadzonym przez nich biznesie. Prowadzonym tu i teraz, w życiu doczesnym! Tak właśnie tworzyły się wzorce etyczne kapitalizmu.

Bogu co boskie
Protestantyzm, a kalwinizm w szczególności, istotnie przyczynił się do umocnienia instytucji kapitalizmu w przededniu rewolucji przemysłowej w zachodniej Europie. Różnice głębokości akceptacji rozwijającego się ustroju gospodarczego i widoczne przez parę stuleci różnice efektów potwierdzają Weberowską interpretację duchowych fundamentów kapitalizmu.
Ale nie do końca. Trzeba bowiem pamiętać, że dualizm obowiązków duchowych i świeckich jest obecny w chrześcijaństwie od początku. Od słów Jezusa o oddaniu Bogu co boskie, a cesarzowi co cesarskie, do praktycznej akceptacji tego dualizmu, gdy chrześcijaństwo z religii prześladowanej stało się w (schyłkowym już) Rzymie religią państwową. Zaakceptowanie obowiązków z tego świata oznaczało również akceptację dla tworzenia podstaw bytu materialnego, którego nieuchronną konsekwencją było tworzenie bogactwa przekraczającego niekiedy bieżące potrzeby tworzącego i jego najbliższych.
Chrześcijaństwo tym właśnie różniło się - i różni - od innych religii uniwersalnych, że zawsze poszukiwało kompromisu między chrześcijańskim ideałem a ziemskimi realiami. Tak więc w ślad za regułami świata antycznego Grecji i Rzymu oraz tradycjami plemion germańskich chrześcijaństwo zaakceptowało własność prywatną. Własność prywatna stanowiła wprawdzie potencjalne zło prowadzące do grzechu, ale już św. Augustyn twierdził, że istnienie społeczeństwa pozbawionego własności możliwe jest jedynie w raju, ponieważ wymagałoby to doskonałości niemożliwej do osiągnięcia na tym padole (patrz: Richard Pipes, "Własność i wolność"). A św. Tomasz z Akwinu podbudował kilkaset lat później tę argumentację, opierając się na Arystotelesie. Stwierdził on, że wspólna własność nie sprzyja wydajności i zgodzie.
Podobnie bogactwo. To nie bogactwo jako takie, lecz jego wynaturzenie w postaci "miłości do pieniądza" (według listów św. Pawła) jest moralnie naganne. Cytowany już św. Augustyn uważał, iż rzecz sama w sobie nie może być obwiniana o to, że stała się obiektem nadużycia: "Czy złoto jest czymś złym?" - pytał. I odpowiadał: "Nie, złoto jest dobre. Jednak źli ludzie używają dobrego złota w złych celach, a ludzie dobrzy używają dobrego złota w dobrych celach". I - w ślad za cytowanym już Pipesem - te dobre cele to nie było wyłącznie oddawanie majątku bliźnim.

Kapitalizm kupiecki
Ta skłonność do kompromisu niewątpliwie była pomocna we wczesnej fazie rozwoju kapitalizmu kupieckiego, czyli długotrwałego ożywienia gospodarczego w zachodniej Europie, połączonego z niespotykanym w starożytności dynamizmem innowacyjnym. Ten proces trwał gdzieś od połowy X wieku do XIV wieku. W okresie wielkich epidemii, które nawiedziły Europę, uległ pewnemu spowolnieniu, a następnie - ponownemu przyspieszeniu.
Kapitalizm kupiecki - ekspansja handlu, rzemiosła i finansowania prowadzonej działalności - rozwijał się przede wszystkim w miastach. Tam również wprowadzano większość innowacji, zarówno technicznych, jak i instytucjonalnych. Najważniejszą innowacją instytucjonalną był samorząd miejski ustanawiany w wyniku negocjacji lub nawet zbrojnego konfliktu z lokalnym możnowładcą.
Tym wolnościowym tendencjom, po raz pierwszy tak szeroko manifestowanym od czasu pojawienia się społeczeństw obywatelskich w greckich państwach-miastach (polis), sprzyjała daleko idąca decentralizacja władzy w świecie zachodnim, która wzmacniała pozycję mieszczaństwa. I to zarówno wobec świeckich, jak i duchownych lokalnych notabli. Ale wzmacniała także pozycję jednostki względem samorządów miejskich. Jeśli władze - czy to zewnętrzne, czy miejskie - ograniczały wyraźnie prawo do prowadzenia biznesu, do stosowania takich lub innych innowacji, zainteresowany mógł "zagłosować nogami". I często to czynił, przenosząc się ze swym majątkiem do innego miasta.
Ucieczka co bardziej przedsiębiorczych kupców, rzemieślników i finansistów oznaczała dla miasta zmniejszenie bazy podatkowej, dlatego exodus tego rodzaju traktowany był bardzo poważnie. Jego konsekwencją było zjawisko, które niektórzy ekonomiści nazywają konkurencją instytucjonalną. Lokalne prawa i zwyczaje zaczęto dostosowywać do wprowadzanych w sąsiednich miastach (tak jak obecnie rozszerza się na przykład podatek liniowy). Sprzyjające reguły gry napędzały z kolei ekspansję gospodarczą.
Nie zawsze władze świeckie i bardziej nas tutaj interesujące władze kościelne patrzyły życzliwie na pewne aspekty tej ekspansji. Nieszczęsna lichwa, czyli pożyczanie pieniędzy na procent, bez czego nie mógł się rozwinąć system kredytu kupieckiego i inwestycyjnego, jest tutaj najlepszym przykładem. Z jakichś powodów to, że kupiec powinien za sprzedawane towary otrzymać więcej, niż zapłacił za ich zakup, nie budziło takich oporów jak to, że ktoś, kto zaoszczędził zarobione pieniądze i je pożyczył, również powinien mieć z tego tytułu jakiś zysk, czyli procent. Zauważmy zresztą, że islam ma do dzisiaj problemy z procentem, podczas gdy w chrześcijaństwie należą one do przeszłości.
Argumenty kaznodziejów przeciwko kredytowi były najróżniejsze, niekiedy nawet humorystyczne (patrz: Jacques Le Goff, "Sakiewka i życie: Gospodarka i religia w średniowieczu"). Ale nie kuriozami chciałbym się tutaj zajmować, lecz głównymi trendami kapitalizmu kupieckiego i stosunkiem do niego zachodniego chrześcijaństwa. A ten stosunek lepiej widzi się nie przez kazania straszące lichwiarzy piekłem, ale przez obserwację realnych tendencji rozwojowych kapitalizmu kupieckiego, w tym tak ostro zwalczanego pożyczania na procent. Od XII-XIII wieku obserwujemy rozwój tego, co dzisiaj nazwalibyśmy bankowością. Dotyczyło to zwłaszcza północnych Włoch (Wenecja, Genua) i południowych Niemiec. O ile centrum zachodnioeuropejskiego handlu z czasem przeniosło się na północ, do Flandrii i północnych Niemiec, o tyle dominacja wymienionych regionów w bankowości przetrwała jeszcze parę stuleci, aby dopiero w XV-XVI wieku przesunąć się do Antwerpii, a następnie do Amsterdamu.
Nie sposób nie zauważyć, że wczesny kapitalizm kupiecki, a bankowość w szczególności, rozkwitł w tych rejonach zachodniej Europy, które nie stały się w późniejszych stuleciach protestanckie. Wykuwane kolejno kompromisy praktyczne, rozszerzające stopniowo zakres i skalę moralnie dozwolonego pobierania procentu (o czym można poczytać u Le Goffa), pozwalały na ekspansję kredytu i gospodarki w ogólności. Solidni kupcy i rzemieślnicy płacili na ogół niskie procenty od zaciąganego kredytu, czego nie da się powiedzieć o rozmaitych władcach, których wiarygodność kredytowa - jak byśmy to dziś nazwali - była żałośnie niska. O ile kupcy płacili 5-10 proc. rocznie, o tyle na przykład cesarz Fryderyk II (XII w.) zwykle musiał płacić 20-30 proc., a jego późny potomek Fryderyk Sprawiedliwy (XIII/XIV w.) nawet i 80 proc. Inni władcy nie mieli lepszej opinii, a niespłacone kredyty udzielane królom Hiszpanii stały się powodem upadku Genui.

Od kompromisu do konkurencji
Ekspansja kapitalizmu kupieckiego koncentrowała się przede wszystkim w miastach, ale świat feudalny był w ogromnej większości światem rolniczym. W tym świecie postęp dokonywał się bardzo powoli. Handel z miastami stanowił przez stulecia niewielką część ogólnej wartości produkcji, która przeważnie była wytwarzana i konsumowana lokalnie. Przechodzenie od gospodarki naturalnej i wymiany barterowej do gospodarki pieniężnej dokonywało się właśnie pod wpływem miast. Ich rosnąca oferta towarowa skłaniała lokalnych władców do przechodzenia od pańszczyźnianego systemu odrobkowego do renty pieniężnej. A to samo w sobie przyczyniało się do wzrostu produkcji; silniejsze bowiem były bodźce dla pracujących na roli.
Niezależnie od rynkowych impulsów wychodzących z miast w średniowieczu pojawiło się samoistne źródło postępu w rolnictwie. Stały się nim... klasztory, zwłaszcza klasztory cystersów. Po pierwsze - i najważniejsze - cystersi zmienili proporcje modłów i pobożnych rozmyślań oraz pracy tworzącej materialne podstawy funkcjonowania klasztorów. Benedyktyńską zasadę 80 proc. modłów i 20 proc. pracy zastąpili regułą 50 proc. modlitw i 50 proc. pracy. Już to samo oznaczało dramatyczny wzrost podaży wykwalifikowanej siły roboczej. Mnisi byli najlepiej wykształconą częścią średniowiecznych społeczeństw. Trudno dzisiaj zdać sobie sprawę z tego, jak wielki wpływ miało poświęcenie połowy życia ludzi najlepiej wykształconych na pracę i myślenie o tym, jak tę pracę uczynić mniej męczącą i bardziej wydajną!
Młody, ufundowany w 1098 r. zakon cystersów przez ponad 200 lat rozwijał się szybko w różnych krajach Europy. Owocem myślenia o wyższej efektywności były kolejne wynalazki zastosowane na gruntach otrzymanych (a w późniejszych dekadach także kupowanych) przez cystersów. Relatywnie wielka liczba młynów wodnych i różnorodny czyniony z nich użytek (włącznie z kuciem metali) charakteryzowały klasztory tego zakonu. Dotyczyło to zresztą nie tylko produkcji rolnej.
Cystersi, choć najbardziej dynamiczni, nie byli wyjątkiem. Nic dziwnego, że ożywiona działalność gospodarcza niektórych zakonów i wysoki poziom zamożności Kościoła, a więc i konieczność zajmowania się administrowaniem majątkami kościelnymi, sprzyjały adaptowaniu się do warunków kapitalizmu kupieckiego.
A potem przyszła reformacja i adaptacja zaczęła się przeistaczać w niektórych wyznaniach w afirmację, jak to widzieliśmy w kalwinizmie. Ale od afirmacji kapitalizmu w niektórych wyznaniach większe znaczenie miało samo istnienie konkurujących z sobą wyznań i różnic wewnątrz poszczególnych wyznań w różnych regionach zachodniej Europy. Jak wszędzie, tak i w relacji zasad religii do zmieniających się zasad życia gospodarczego konkurencja sugerowała umiarkowanie i kompromis. Przynajmniej w czynach, jeśli nie w słowach, które okazjonalnie zawierały ostrą krytykę, a nawet potępienie. Kapitalizm jednak okrzepł już tak dalece, że krytyka czy potępienie nie oddziaływały tak silnie na bieg wydarzeń ekonomicznych jak w przeszłości.
Więcej możesz przeczytać w 12/2005 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 1

Spis treści tygodnika Wprost nr 12/2005 (1164)

  • Na stronie - Moja wina 27 mar 2005 Nie można wszystkich Polaków ciągle nabierać. Tyle że dla rządzących obecnie Polską "nie można" oznacza, że wolno Można nabierać cały świat jakiś czas i kilka osób cały czas, ale nie można nabierać wszystkich ciągle - powiedział Abraham Lincoln. W głośnych ostatnio artykułach... 3
  • Skaner 27 mar 2005 Anastezjologia finansowa Balickiego W ubiegłym tygodniu zarzuciliśmy ministrowi zdrowia Markowi Balickiemu, że w kwietniu 2004 r. forsował niewinną z pozoru poprawkę do nowelizacji ustawy o zakładach opieki zdrowotnej. Z pozoru, bo jej... 8
  • Dossier 27 mar 2005 Pewnym ludziom puknęło na głowę. Mnie też puknęło, bo byłem bez przerwy w walce. Przez tamte warunki każdy z nas jest troszeczkę zboczony Polsat LECH WAŁĘSA były prezydent RP Dzieje się coś niedobrego wokół Pałacu... 9
  • Sawka 27 mar 2005 10
  • Kadry 27 mar 2005 11
  • Playback 27 mar 2005 13
  • M&M 27 mar 2005 KLUB TRZYMAJĄCY GRUPĘ 13
  • Poczta 27 mar 2005 HUBA BALICKIEGO W artykule "Huba Balickiego" (nr 11) popełniłem błąd, pisząc, że "Fundacja Zdrowie" została założona przez ówczesnego dyrektora szpitala Jana Ciszeckiego i Poradnię Chorób Sutka,... 13
  • Nałęcz - Stary numer 27 mar 2005 Jarosław Kaczyński nie przedstawił nawet strzępu dokumentu, który świadczyłby o uzależnieniu Kwaśniewskiego od Rosji Jarosław Kaczyński oskarżył Aleksandra Kwaśniewskiego o to, że jego polityka wobec Rosji podyktowana jest skrywanym przed opinią publiczną uzależnieniem od... 14
  • Okiem barbarzyńcy - Duchowe karły lustracji 27 mar 2005 Zwolennikom lustracji nie chodzi o sprawiedliwość, a o zwykłą zemstę i radowanie się upadkiem bliźnich - zawyrokowali moraliści W dyskusji o lustracji ogromny udział mają złe emocje" - napisał zatroskany o jej poziom Henryk Woźniakowski w ostatnim numerze "Znaku" (poświęconym... 15
  • Z życia koalicji 27 mar 2005 SLD NIEZŁOMNIE TRWAprzy wrześniowym terminie wyborów. Nie robi tego dla siebie ani dla diet swych parlamentarzystów. Robi to dla Europy, bo jak prawica dojdzie do władzy, może zrobić krzywdę referendum konstytucyjnemu. To... 16
  • Z życia opozycji 27 mar 2005 POWSTAJE DŁUGO WYGLĄDANA partia Radia Maryja. Nazwę ma tak pogmatwaną i dziwaczną, że nie jesteśmy w stanie powtórzyć. Owa potęga powstaje z taką energią, że podejrzewamy, iż ręce w tym macza Partia Demokratyczna. Cóż,... 17
  • Fotoplastykon 27 mar 2005 18
  • Agencja bezpieczeństwa mafii 27 mar 2005 Mafię paliwową osłaniali znani politycy i oficerowie tajnych służb - wynika ze śledztwa reporterów "Wprost" i TVP 1 oraz z zeznań Andrzeja Czyżewskiego Jakie to szczęście, że nasza prokuratura nie stała się organem ścigania mafii, a sądy mafijnym trybunałem" - mówił włoski... 20
  • Ofiara niewinności 27 mar 2005 Czy Aleksander Kwaśniewski zna Edwarda Mazura? O Edwardzie Mazurze można by powiedzieć, że jest w czepku urodzony. Co zaskakujące, szczęście sprzyjało mu zawsze wtedy, gdy u władzy był Sojusz Lewicy Demokratycznej, a w Pałacu Prezydenckim Aleksander Kwaśniewski. Mazur, za... 22
  • Wybierzmy przeszłość! 27 mar 2005 Politycy prawicy chętnie opowiadają o swoich przodkach, politycy lewicy nie chcą o nich mówić Kiedy George W. Bush został gubernatorem Teksasu, dostał od ojca spinki do koszuli. Wcześniej spinki należały do Prescotta Busha, dziadka, w latach 50. senatora z Connecticut.... 24
  • Koniec imperium 27 mar 2005 Sensem idei IV Rzeczypospolitej jest zakwestionowanie tego, co pochodzi z PRL i niszczy polskie życie publiczne Czy można zasadniczo zmienić Polskę, zachowując obecną konstytucję? Tylko ktoś, kto jej nie czytał bądź poświęcił tej lekturze kilka minut, może na to pytanie... 30
  • Dziedzictwo Kwaśniewskiego 27 mar 2005 Klub "Wprost" Czy schyłek prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego oznacza także zmierzch świata, który można nazwać jego imieniem? To pytanie zasadne po tym, jak prezydent odmówił stawienia się przed sejmową komisją śledczą ds. Orlenu. Zasadne tym bardziej, że tej odmowie... 34
  • Niewinny jak esesman 27 mar 2005 Hermann Schaper, inspirator mordu na Żydach w Jedwabnem i Radziłowie, pozostaje bezkarny To chyba najdłuższa choroba sądowa w dziejach powojennej Europy. Aż 26 lat z powodu kolejnych zdrowotnych dolegliwości sądu unika Hermann Schaper. A to nie byle kto, bo inspirator mordów... 36
  • Giełda 27 mar 2005 Hossa Świat Amerykanin na bank Rozmowa z PAULEM WOLFOWITZEM, nominowanym przez George'a Busha na szefa Banku Światowego - Czy Bank Światowy nie powinien dawać pieniędzy najbiedniejszym państwom, zamiast udzielać im pożyczek, których... 40
  • Eliksir zysku 27 mar 2005 Po trzech latach badań Bioton złamał monopol zachodnich koncernów farmaceu-tycznych na produkcję insuliny Gdy w 2002 r. niemiecki potentat farmaceutyczny Bayer próbował wykorzystać nagle zwiększone zapotrzebowanie na szczepionki przeciwko ospie w Stanach Zjednoczonych,... 42
  • Berek na polu minowym 27 mar 2005 Nie ma takich pieniędzy, których uspołeczniona służba zdrowia nie byłaby w stanie zmarnotrawić Media codziennie podają dobrą wiadomość - SLD odchodzi w polityczny niebyt. Zgodnie z zasadą serwowania wyłącznie przyjemnych newsów media nie podają jednak wiadomości złej - SLD... 46
  • Kura orła 27 mar 2005 Jan Kochanowski opisał ważną ekonomiczną prawidłowość W renesansie, co przekazał do wiadomości potomnym Jan Kochanowski, jajo kosztowało tyle ile wizyta w publicznej toalecie. W okresie przedwojennym sławojki były bezpłatne, a zarabiający około 200 zł miesięcznie urzędnik... 50
  • Sakiewka i zbawienie 27 mar 2005 Wolnorynkowy kapitalizm - najbardziej efektywny system gospodarczy - narodził się w świecie chrześcijańskim Żebrak, według Buddy, znajduje się bliżej stanu nirwany niż ciężko pracujący rzemieślnik lub kupiec. Islam spowodował, że kraje arabskie stały się obszarami... 52
  • Supersam 27 mar 2005 W sieci elektroniki Tegoroczne hanowerskie targi CeBIT potwierdziły nieograniczone możliwości rozwojowe branży elektronicznej. Hitem targów okazał się home networking, domowa sieć bezprzewodowa, umożliwiająca łączność między domowym... 56
  • Przetwórnia chuliganów 27 mar 2005 Większość blokersów chciałaby służyć w armii Jak nie ma hajcu, to zaczynasz myśleć, skąd go wziąć. Pożyczyć na osiedlu nie ma od kogo, bo już się kiedyś pożyczyło. Matka nie da, bo nie ma. No to się wsiada do autobusu i jedzie na inne osiedle, żeby nie robić przypału pod... 58
  • Karły wyobraźni 27 mar 2005 W 1899 r. szef amerykańskiego urzędu patentowego oświadczył, że wszystko, co można wynaleźć, zostało już wynalezione Przyszłość się skompromitowała. Przynajmniej w wersji futurologów. Gdyby spełniły się choćby proroctwa Klubu Rzymskiego, nasza cywilizacja albo już zniknęłaby... 62
  • Ministerstwo Prawdy 27 mar 2005 Jak działa rosyjska szkoła kłamstwa historycznego Polskie elity polityczne często patrzą na współczesność przez pryzmat przeszłości, przez pryzmat faktów historycznych, co wypacza obraz teraźniejszości - stwierdził w ubiegłym tygodniu Siergiej Jastrzembski, kremlowski... 68
  • Know-how 27 mar 2005 Uzdrowić hamburgery Czy potrawy fast food mogą być mniej szkodliwe dla układu krążenia? Tak, o ile doda się do nich substancję hamującą wchłanianie tłuszczu w przewodzie pokarmowym - twierdzą chemicy. Kandydatem numer jeden do tej... 71
  • Jak złapać raka 27 mar 2005 Zbadaj swoje DNA, a dowiesz się, czy grozi ci nowotwór [ kliknij na powyższą grafikę, aby ściągnąć większą wersję ] 90-procentową szansę na wyleczenie ma chory na nowotwór, jeśli zgłosi się do lekarza w pierwszym stadium choroby. Niestety, większość pacjentów trafia do... 72
  • Medycy ostatniej posługi 27 mar 2005 Lekarze zabili Napoleona, króla Jerzego III i prezydenta McKinleya Egipski władca Tutenchamon nie został zamordowany - ogłosili egipscy i brytyjscy uczeni. Zdjęcia rentgenowskie mumii wykonane w 1968 r. pokazały wgniecenie w tylnej części czaszki. Przez lata uważano, że... 80
  • Bez granic 27 mar 2005 Wojny wulkaniczne Tokto to nasza ziemia. Jeśli zajdzie taka potrzeba, będziemy o nią walczyć - zapewniał Ban Ki-moon, szef południowokoreańskiego MSZ. Spór o niezamieszkane wysepki na Morzu Japońskim doprowadził do kryzysu między... 82
  • Czerwony gwiazdozbiór 27 mar 2005 Europa Wschodnia pod rosyjskimi rządami była rajem - pisał w 1990 r. Noam Chomsky Lenin nazywał ich użytecznymi idiotami, bolszewicy poputczikami, czyli towarzyszami drogi. Przez lata studiowali tomy Lenina, Marksa, książeczki Mao i jako posiadacze "wiedzy" objaśniali świat.... 84
  • Dzieci Thatcher i Reagana 27 mar 2005 Kapitalizm milenijny podważy tradycyjną pozycję europejskich elit Od czasów Margaret Thatcher i Ronalda Reagana obserwujemy rozwój nowej formy kapitalizmu, agresywnej i liberalnej, która przyjęła się na gruncie amerykańskim i staje się nieuniknioną formą kapitalizmu na... 88
  • Gwóźdź do trumny Asada 27 mar 2005 Po wyzwoleniu Libanu powinno nastąpić wyzwolenie Syrii Losy Syrii zostały częściowo przesądzone 21 stycznia 1994 r.Wówczas Basil Asad, pędząc na lotnisko w Damaszku, by udać się za granicę na narty, rozbił swego mercedesa. On i jego towarzysze zginęli. Wypadek miał wielkie... 92
  • Europa kontra generał 27 mar 2005 Chorwacja za przymkniętymi drzwami Generał Gotovina nigdy się nie podda", "Unia Europejska nie jest warta ofiary złożonej z generała" - czytamy na stronie internetowej założonej przez wielbicieli Ante Gotoviny, chorwackiego generała oskarżonego o zbrodnie wojenne. 17 marca... 93
  • Menu 27 mar 2005 WYDARZENIA KRÓTKO PO WOLSKU Majtki - rozmiar IQ Z ubiegłotygodniowego "Wprost" dowiedziałem się o wynalazku tzw. inteligentnych butów, które dzięki czujnikom, komputerowi i systemowi przekładni dostosowują się... 94
  • Paryż wart mszy 27 mar 2005 Nigdy jeszcze w Polsce nie pokazywano tylu arcydzieł francuskiego malarstwa To będzie wystawienniczy hit dekady w Polsce. Na Węgrzech był to nawet przebój kilku dekad: wystawę "Cienie i światła. Arcydzieła malarstwa francuskiego 1600-2000" obejrzało tam 300 tys. osób. Wartość... 96
  • Obława na pisarzy 27 mar 2005 Jak bezpieka fałszowała historię powojennej polskiej literatury Polska literatura ma swoich Sołżenicynów, Bułhakowów i swoje Achmatowe - inwigilowanych, szczutych, doprowadzanych do ostateczności przez bezpiekę. Podczas gdy oni byli z wielką zaciekłością prześladowani, władze... 100
  • Ueorgan Ludu 27 mar 2005 Jesteśmy niezawodnym ogniwem UE, ale bigosu nie oddamy TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 8 (125) Rok wyd. 4 WARSZAWA, poniedziałek 21 marca 2005 r. Cena + VAT + ZUS + akcyza DLA NASZEGO BEZPIECZEŃSTWA Na konferencji... 104
  • Skibą w mur - Bono w kartoflach 27 mar 2005 Jeżeli ktoś ma wolę, by dać się oskubać, to jest to absolutnie jego sprawa Bilety na lipcowy koncert legendy rocka U2 rozeszły się szybciej niż rządy Millera czy tanie buty z promocji. Szybka sprzedaż biletów stała się sensacją, mimo że koncert był pewniakiem i spodziewano... 106