Gumowa kula demokracji

Gumowa kula demokracji

Dodano: 
Partia nie wyrzekła się strzelania do ludzi, gdy dochodziło do rozruchów, reżim starał się spacyfikować je nawet kosztem rannych i zabitych Z reguły im burzliwszy przebieg demonstracji, im więcej wybitych szyb, spalonych opon i poranionych policjantów, tym dramatyczniej brzmią skargi działaczy związkowych na brutalność policji. Po ataku pracowników Łucznika na gmach Ministerstwa Obrony Narodowej, w czasie którego policja użyła gumowej amunicji, odezwały się głosy o "przelanej krwi narodu", "oprawcach w mundurach" i "strzelaniu do ludzi jak do kaczek". Głosy rozsierdzonych demonstrantów czy pałających oburzeniem polityków nie powinny jednak przesłonić faktu, że właśnie w czasach III RP policja nauczyła się rozpraszać agresywne manifestacje bez okrucieństwa i ofiar w ludziach.
Przemoc bez przemocy
Odrodzona po I wojnie światowej demokratyczna Polska była widownią scen, które dzisiaj wydawałyby się nam nie do pomyślenia. Powstającym państwem targały konflikty ekonomiczne i zaciekłe walki rządu z opozycją (nie zawsze ograniczające się do sejmowej trybuny) - w rekordowym 1923 r. łącznie zastrajkowało prawie milion robotników; wielu z nich przenosiło protest na ulicę i pod rządowe gmachy.

Nahajka i koń
Carska policja pacyfikowała demonstracje przy użyciu konnych oddziałów kozackich - żołnierze przypuszczali szarżę i wpadali między manifestantów, płazując szablami. Jeśli tłum stawiał opór, kozacy zaczynali zadawać ciosy ostrą częścią klingi - wtedy padali ranni i zabici. Także polski policjant po 1918 r. miał do dyspozycji tylko pałasz i karabin. W ich stosowaniu zalecano umiar: "Do użycia broni wolno się uciec tylko w ostateczności - czytamy w pochodzącej z 1920 r. instrukcji - gdy wszelkie inne łagodniejsze środki (tj. perswazja i rozwiązanie pochodu) nie osiągnęły skutku, a tłum zagraża bezpieczeństwu funkcjonariuszów policyjnych lub porządkowi publicznemu albo mieniu obywateli".
Władze II RP w pierwszych latach niepodległości niechętnie sięgały po tego rodzaju metody. Kiedy w grudniu 1922 r. w Warszawie doszło do burd w związku z wyborem Gabriela Narutowicza na urząd prezydenta, policja bezczynnie obserwowała uliczne bitwy między zwolennikami i przeciwnikami elekta. W rezultacie powóz wiozący prezydenta na ceremonię zaprzysiężenia został obrzucony kamieniami. Wybuchł skandal: minister spraw wewnętrznych podał się do dymisji, a w Sejmie dyskutowano na temat nieudolności policji.

Strajk jako dezercja
Rok później prawicowy rząd Witosa wykazał się zdecydowaniem. Nie mogąc się uporać z trwającym od miesiąca strajkiem kolejarzy, zarządził militaryzację kolei, a strajkujących uznawano za dezerterów. To posunięcie tylko zaogniło sytuację; w rezultacie proklamowano strajk generalny. Apel spotkał się z największym odzewem wśród robotników krakowskich - w mieście stanęły niemal wszystkie zakłady. Wojewoda wezwał na pomoc wojsko, bowiem policja nie dysponowała rezerwami. Próba rozpędzenia wiecu robotniczego na Plantach zakończyła się fatalnie. Dowódca, chcąc uniknąć ofiar, zakazał strzelać - żołnierze mieli rozproszyć demonstrantów za pomocą bagnetów. Zostali jednak rozbrojeni przez robotników, którzy, ruszyli w stronę rynku.
Przysłany na odsiecz szwadron ułanów został ostrzelany i zmuszony do odwrotu. Dopiero wprowadzenie wozów pancernych pozwoliło władzom odzyskać kontrolę nad miastem. "Wstęp na rynek zagrodził bojowcom pancernik >>gen. Dowbór<< - pisała prasa - który otworzył silny ogień w ul. Szczepańską, gdzie w oknach i bramach kamienic ukryli się bojowcy, którzy również poczęli się odstrzeliwać. Zaczęto tłoczyć się do bramy Krzysztoforów, jednakże zanim zdołała publiczność wbiec w korytarz gmachu - z okienek wieży pancernej lunęły kule. Strzały i krew, a potem dziesiątki rozbieganych, skrwawionych koni, pędzących jeźdźców przez ulicę, ranni zbroczeni, prowadzeni w bezpieczne miejsce...".

Wybryki i ekscesy
W wypadkach krakowskich z 1923 r. poległo ponad trzydziestu robotników. Dla policji z tragedii tej płynęła nauka, że oddziały skierowane do tłumienia zamieszek muszą być zawsze gotowe do użycia broni palnej wobec agresywnego tłumu.
W dwudziestoleciu międzywojennym niemal co roku podczas rozpędzania manifestacji ginęli ludzie - do rozlewu krwi dochodziło najczęściej, kiedy protestujący niespodziewanie zmieniali trasę legalnej manifestacji i ścierali się z policją zastępującą im drogę. Ówczesna prasa ubolewała z powodu "sromotnych wybryków i ekscesów", do których dochodzi "gdy ktoś rozhuśta masy, gdy podburzy je, gdy każe im maszerować w pochodzie, śpiewać, >>hańbować<< i gdy w dodatku na zgromadzeniach poprzedzający demonstracje podnieca instynkty".
Prace nad przygotowaniem policji do radzenia sobie z masowymi protestami trwały od połowy lat 20., ale dopiero w 1936 r. utworzono specjalne kompanie rezerwowe policji, rozlokowane w koszarach na obrzeżach ośrodków przemysłowych.

Chłopcy z Golędzinowa
Najbardziej osławiony był oddział stacjonujący w podwarszawskim Golędzinowie. Jego interwencje w listopadzie 1936 r. tak wspominał wiele lat później Zygmunt Przetakiewicz, jeden z przywódców bojówek ONR: "Na teren Uczelni weszły znaczne oddziały policji. Spostrzegłem zwarte kolumny specjalnych oddziałów policji z Golędzinowa. Byli wyposażeni w hełmy z opadającymi na kark ochraniaczami oraz długie pałki. Pod gmach Audytorium Maximum podjechał też wóz straży pożarnej i reflektor, którym policja chciała nas oślepić. Wiedziałem, że zaraz zacznie się atak. Głos z megafonu wzywał nas do poddania się, grożąc w przeciwnym razie użyciem siły. Po paru minutach dowódca oddziału policji wydał rozkaz szturmu. Zapalono reflektor, a wóz straży pożarnej zaczął oblewać budynek Audytorium strumieniem wody. Wraz z kolegami wyprowadzono nas na zewnątrz, gdzie musieliśmy przejść przez >>ścieżkę zdrowia<<. Dostaliśmy zdrowo ciosy pałką i kolbą pistoletu".

Salwą - pal
Ofiary śmiertelne padały po obu stronach; od kul strajkujących ginęli również policjanci, a walki często bardziej przypominały partyzancką bitwę, z zasadzkami i podchodami, niż tłumienie zamieszek.
Oddziały specjalne używane do tłumienia strajku odznaczały się okrucieństwem, niejednokrotnie biły i torturowały aresztowanych. Z drugiej strony reforma policji i utworzenie oddziałów rezerwowych, a także powszechne zastosowanie takiej broni, jak pałki, gaz łzawiący i motopompy (wypożyczane od straży pożarnej), pozwoliły uniknąć strzelania ostrą amunicją.
"Policja swoje metody podejścia uznała za wyczerpane - opisywał starcie na wiejskiej drodze jeden z uczestników zamieszek - a korzystając z niezdecydowania chłopów, rzuciła przed nimi granaty z gazem drażniącym, przed którymi sama wycofała się do tyłu, ale i chłopi zmuszeni byli się wycofać przed nieprzyjemnym i gryzącym odorem. Zrobili w ten sposób miejsce do rzucenia nowej serii granatów dalej i tak kolejno zaczęli się wycofywać coraz dalej w tył, aż całość przybrała charakter planowego spokojnego odwrotu".

Zbrojne ramię partii
Po wojnie władze komunistyczne potępiły "sanacyjne metody" i zapowiedziały, że nowo powstająca milicja nie będzie potrzebowała pałek ani gazu.
Rzeczywistość okazała sie bardziej skomplikowana. 28 czerwca 1956 r. zbuntowali się robotnicy Poznania. Gęstniejący tłum skierował się w stronę Komitetu Wojewódzkiego PZPR; domagano się wyższych płac i żądano, aby I sekretarz KC PZPR przybył do miasta na rozmowy. Władza zareagowała najgorzej, jak mogła: odmówiła rokowań, a przeciwko manifestantom wysłała ciężarówki z milicjantami nie mającymi doświadczenia w rozpraszaniu tłumu. Bezradnych i zdezorientowanych funkcjonariuszy zmuszono do ucieczki, ich samochody zdemolowano, a partia straciła resztę autorytetu. Upojony zwycięstwem tłum ruszył na więzienie, a następnie - już uzbrojony w karabiny i pistolety maszynowe - na gmach Urzędu Bezpieczeństwa.
W tym momencie jedynym sposobem opanowania rewolty było wprowadzenie do walki wojska. Bunt stłumiony został dopiero po kilku dniach przez dwie dywizje pancerne dysponujące ponad 300 czołgami. Zginęły 74 osoby - przygniatająca większość po stronie demonstrantów. Dowodzący akcją radziecki generał Wsiewołod Strażewski napisał potem w raporcie: "W walce wykorzystałem doświadczenie z walk ulicznych w Stalingradzie".
Właśnie pod wpływem doświadczeń poznańskich kierownictwo resortu spraw wewnętrznych jeszcze w tym samym roku - na wniosek samego Władysława Gomułki - powołało do życia Zmotoryzowane Odwody Milicji Obywatelskiej - słynne ZOMO. Nowa formacja wyposażona była w armatki wodne, gaz łzawiący i gumowe pałki; do złudzenia przypominała oddziały utworzone 20 lat wcześniej przez sanacyjny rząd premiera Kościałkowskiego.

Studenci na pierwszy ogień
Chrzest bojowy ZOMO przeszło jesienią 1957 r. podczas tłumienia protestów spowodowanych zamknięciem pisma "Po prostu". 340 milicjantów zdołało rozpędzić czterotysięczny tłum studentów zgromadzonych na placu Narutowicza w Warszawie. 11 lat później oddziały uzbrojone w tarcze i pałki obroniły dyktaturę Gomułki, skutecznie - choć bez ofiar śmiertelnych - dławiąc strajki akademickie i manifestacje w całym kraju. Gdyby przeciwko dziesiątkom tysięcy studentów i młodzieży wysłano wojsko, rozlew krwi byłby nieunikniony. Doszłoby wówczas do eskalacji protestu i w konsekwencji - przesilenia na szczytach władzy.
Stworzenie ZOMO nie oznaczało, że partia wyrzekła się strzelania do ludzi. Gdy dochodziło do gwałtownych rozruchów, reżim w obawie, że manifestacje rozleją się na cały kraj, starał się spacyfikować je jak najprędzej, nawet kosztem rannych i zabitych. Tak właśnie stało się w grudniu 1970 r. na Wybrzeżu i w 1981 r. w kopalni Wujek.
Po 1989 r. zmieniono przepisy dotyczące rozpraszania manifestacji. Użycie ostrej amunicji stało się praktycznie niemożliwe - w jej miejsce wprowadzono kauczukowe pociski niezagrażające życiu. W ciągu ostatnich kilkunastu lat w ulicznych starciach rannych zostało kilkakrotnie więcej funkcjonariuszy policji niż manifestantów - jest to wskaźnik bez precedensu w historii Polski. Żeby właściwie go ocenić, należy dostrzec w gumowych kulach i pałkach nie narzędzie brutalnych represji, lecz świadectwo postępu cywilizacyjnego i symbol zakorzenienia demokratycznych standardów w życiu publicznym.
Okładka tygodnika WPROST: 26/2005
Więcej możesz przeczytać w 26/2005 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 26/2005 (1178)

  • Na stronie - Guma do życia 3 lip 2005 Guma do życia jest obficie używana w Polsce do naciągania prawdy i wulkanizacji relatywizmu etycznego Różnica między Markiem Belką a kameleonem polega na tym, że Jennifer Lopez naprawdę nie zna obecnego premiera, a zna tę jaszczurkę. Sprawdziliśmy to u - pardon - agentów... 3
  • Skaner 3 lip 2005 Gra w teczkę Cimoszewicza Włodzimierz Cimoszewicz ma w tym tygodniu ogłosić, czy wystartuje w wyborach prezydenckich. Ustaliliśmy, że marszałek Sejmu się waha, bo trwa gra wokół jego teczki znajdującej się w Instytucie Pamięci... 6
  • Dossier 3 lip 2005 LECH WAŁĘSA były prezydent RP "Nie ma klimatu na moje kandydowanie na prezydenta. Na dzisiaj jestem za, a nawet przeciw" Radio TOK FM LUDWIK DORN szef Klubu Parlamentarnego PiS "To normalne, że w czasie przedwyborczym wypadają... 7
  • Sawka czatuje 3 lip 2005 8
  • Playback 3 lip 2005 © J. Marczewski 10
  • Poczta 3 lip 2005 KWAŚNIEWSKI NACZELNYM "PRZEKROJU?" Notatka "Kwaśniewski naczelnym 'Przekroju'?" (nr 23) zawierała nieprawdziwe informacje sugerujące, iż decyzję o zakończeniu współpracy "Przekroju" z Grzegorzem... 10
  • Okiem barbarzyńcy - Wzniosłe i śmieszne 3 lip 2005 Pogląd, że rozwój ekonomiczny jest zależny od gejowskiego równouprawnienia, sytuuje nas w awangardzie postępu Było to tego strasznego, ale i pięknego dnia, gdy nieludzki prezydent Kaczyński zakazał nam manifestować. Nam wszystkim, bo - jak napisał dziennikarz specjalnej... 11
  • Nałęcz - Bilans życia 3 lip 2005 Trzeba naprawdę złej woli, by piętnować Jerzego Holzera za epizod sprzed czterdziestu lat W atmosferze sensacji media poinformowały, że profesor Jerzy Holzer, należący do grona najwybitniejszych historyków, współpracował z SB. Dla wielu był to szok, bo znają prof. Holzera... 12
  • Fotoplastykon 3 lip 2005 © H. Sawka (www.przyssawka.pl) 13
  • Z życia koalicji 3 lip 2005 ZDROWY RDZEŃ SLD ZABLOKOWAŁpronarkotyczną ewolucję partii. Karolina Zioło nie została wiceprzewodniczącą sojuszu. Zastopowano też poszukiwania działaczy o nazwisku Piguła i Fifa. W tej sytuacji pozycja LPR jako najbardziej narkotycznej... 14
  • Z życia opozycji 3 lip 2005 NIE DOCENIALIŚMY ZBIGNIEWA RELIGI. Tymczasem pan senator w niektórych sondażach zdetronizował Lecha Kaczyńskiego. Jego poparcie burzy kontrowersyjną tezę amerykańskich speców od marketingu politycznego, że kandydat powinien... 15
  • Republikanie Tuska 3 lip 2005 REAGANOMIKA THATCHERYZM TUSKONOMIKA Rząd wcale nie musi się wtrącać do wszystkiego, aby społeczeństwo znalazło się w niebezpieczeństwie. Kilka ingerencji w zupełności wystarczy" - mówił Milton Friedman, amerykański noblista z ekonomii. W dzisiejszej Polsce też wystarczy kilka... 16
  • Brama pojednania 3 lip 2005 24 czerwca właściwie nic się nie stało, pokwitowano tylko, że Polskę i Ukrainę więcej łączy, niż dzieli Na początku były czołgi. Sowieckie. Strzelające w 1945 r. do cmentarnej bramy i rozrywające łańcuchami filary grobu nieznanego żołnierza. Sowieci tak czcili wygraną wojnę... 20
  • Sojusz kłamców 3 lip 2005 W demokratycznym państwie prawa Belka sam podałby się do dymisji W związku z wyjazdem do USA przyjmuję do realizacji następujące zadania na rzecz Służby Bezpieczeństwa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych: 1. Rozpoznawanie poznanych osób pod kątem (....); 2. Typowanie i... 22
  • Szara teczka szarego Belki 3 lip 2005 Belka należał do kasty menedżerów, którzy mieli gwarantować ludziom reżimu PRL pomyślność w III RP Publiczne ujawnienie zawartości teczki Marka Belki to nie kompromitacja lustracji, lecz optymalna forma. Tylko jawność wszystkich dokumentów z teczki umożliwia opinii publicznej... 23
  • Wielka wsypa 3 lip 2005 Czy Mieczysław Wachowski uczestniczył w międzynarodowym narkobiznesie? - śledztwo dziennikarzy "Wprost" i TVP 1 Do sensacyjnych zeznań świadków ujawniających bliskie związki polskich polityków z narkobiznesem dotarli reporterzy "Wprost" oraz programu "Misja specjalna" TVP 1.... 24
  • Narzeczone pod specjalnym nadzorem 3 lip 2005 Bezpieka kreowała w PRL romanse, a nawet małżeństwa opozycjonistów Korek, worek i rozporek", czyli alkohol, pieniądze i seks - tak jeden z generałów Służby Bezpieczeństwa określał najważniejsze metody pozyskiwania współpracowników. Z akt SB zgromadzonych w Instytucie Pamięci... 28
  • Lustra bezpieki 3 lip 2005 "Prawda kłamstw" - polemika Spuścizna po komunistycznym aparacie bezpieczeństwa jest pierwszorzędnym źródłem wiedzy o Polsce Ludowej" - tak twierdzi młody człowiek w III RP, noszący dumnie brzmiące miano historyka, pracownika dostojnego Instytutu Pamięci Narodowej ("Prawda... 32
  • Wypożyczalnia mózgów 3 lip 2005 Think-tanki są od mówienia politykom prawdy, której nie ośmieli się powiedzieć liderom żaden z posłów Nie jesteśmy margaryną" - fukali jeszcze kilka lat temu oburzeni politycy, pytani, czy podczas kampanii wyborczych korzystają z usług agencji reklamowych. Dziś to norma - bez... 34
  • Giełda 3 lip 2005 Hossa Świat Hazardzistka biznesu 10 mld USD jest warta firma Party Gaming, która 28 czerwca zadebiutuje na londyńskiej giełdzie papierów wartościowych. To prawie dwa razy więcej niż linie lotnicze British Airways i... 38
  • Skubacze i skubani 3 lip 2005 Najwięcej na rozszerzeniu Unii Europejskiej zarabiają Francuzi i Niemcy Prawie pół biliona euro zarobiło w 2004 r. na rozszerzeniu unii piętnaście "starych" państw członkowskich. A to, że zarobiło na tym interesie tylko pół biliona euro, jest winą ich (o)błędnej polityki... 40
  • Oliwa wypływa 3 lip 2005 Europa narzuca światu monstrualne ceny oliwy Oliwę można wylewać na wzburzone fale, ale można także dolewać jej do ognia. W Unii Europejskiej ma ona zastosowanie specjalne. Służy do wydawania pieniędzy podatnika. Kosztuje go 2,5 mld euro rocznie, pochłaniając 5 proc. unijnych... 44
  • Drugi Gierek 3 lip 2005 Miller i Belka zadłużyli Polskę bardziej niż Gierek Rządy Leszka Millera i Marka Belki doprowadziły do tego, że Polska ma już około 403 mld zł długu. To kilkanaście razy więcej niż dług zagraniczny, który zostawił po sobie Edward Gierek. I pięciokrotnie więcej niż słynna tzw.... 46
  • Pobić Gatesa 3 lip 2005 Larry Ellison, twórca Oracle, chce być pierwszy w branży informatycznej Różnica między Bogiem i Larrym Ellisonem (Bóg nie uważa, że jest Larrym Ellisonem)" - tak brzmi tytuł wydanej w 1998 r. biografii współzałożyciela i dyrektora generalnego firmy informatycznej Oracle,... 50
  • Załatwione odmownie - Polski hydraulik kapitalista 3 lip 2005 Kapitalizm postawił do pionu tych wszystkich,których socjalizm zdemoralizował do imentu Perspektywa konkurencji polskiego hydraulika była ponoć jednym z głównych argumentów francuskich obiboków z lewej i z prawej strony sceny politycznej przeciwko przyjęciu konstytucji UE.... 54
  • Supersam 3 lip 2005 56
  • Frezja Bazylia Cedr 3 lip 2005   Po modzie na wody kolońskie o zapachu orientalnym (np. z dodatkiem esencji ylang-ylang) czy industrialnym (np. zapach opony w perfumach Comme de Garcons) przyszedł czas na powrót do sensu stricto śródziemnomorskich korzeni. Dunhill... 56
  • Algi na sylwetkę 3 lip 2005 Algi czy szkielety koralowców coraz częściej stają się podstawowymi składnikami ekskluzywnych kosmetyków do pielęgnacji ciała. Najnowsza emulsja LiftDeclic marki Phytomer to pierwszy tego typu produkt w Polsce łączący cztery składniki... 56
  • Lexus z hybrydą 3 lip 2005 Dwie tony rozpędzone do setki w 7,6 s? I to czym? Wydawałoby się, że nowy lexus RX400h musi mieć pod maską coś naprawdę mocnego - przynajmniej ośmiocylindrowy silnik z jego charakterystycznym rykiem. Natomiast do tego świetnie... 56
  • Imprezowa porcelana 3 lip 2005 Talerze i miseczki ze specjalnym otworem na palec to najnowszy przebój na przyjęciach ze szwedzkim stołem. Goście przytrzymują zastawę kciukiem, dzięki czemu łatwiej operować widelcem, a ryzyko zrzucenia z talerza potraw zdecydowanie... 56
  • Opasłe mordy, krzywe ryje 3 lip 2005 Bluzgi artystów dostają stempel sztuki i są tym chętniej używane przez konsumentów kultury Wolność słowa w Polsce kwitnie, a nawet przekwita. Niedawno latami procesowano się o "Goebbelsa stanu wojennego" (Jerzy Urban przeciwko Ryszardowi Benderowi) czy "Płatnych Zdrajców... 58
  • Reisefuehrer 3 lip 2005 Podczas II wojny światowej Adolf Hitler spędził więcej czasu na obecnych polskich terenach niż w Niemczech Berlin Hitlera", "Wiedeń Hitlera", "Hitler Sites" czy "Berlin 1933--1945" to czytelnicze przeboje. I to nie wśród neonazistów, lecz dziesiątków tysięcy miłośników... 62
  • Stos dla Fallaci 3 lip 2005 Europa milczy, gdy zagrożona jest wolność słowa, fundament cywilizacji zachodniej Mistrzyni Cecca wchodzi na stos. Za książkę, w której odważyła się napisać to, co myśli". Tak jak w niej przewidziała, identyfikując się ze średniowiecznym mistrzem Cecco, spalonym w 1328 r. z... 70
  • Siła outsidera 3 lip 2005 Choć w codziennej demokracji liczy się większość, to o jej kształcie decydują nieliczni - dokuczliwi i irytujący Nazywano go "oszczercą Izraela", a najłagodniej "anarchistą". Uri Avnery, znany izraelski dziennikarz, był powszechnie potępiany, bo odważył się napisać o... 72
  • Gumowa kula demokracji 3 lip 2005 Partia nie wyrzekła się strzelania do ludzi, gdy dochodziło do rozruchów, reżim starał się spacyfikować je nawet kosztem rannych i zabitych Z reguły im burzliwszy przebieg demonstracji, im więcej wybitych szyb, spalonych opon i poranionych policjantów, tym dramatyczniej... 74
  • Upadek z wysokości 3 lip 2005 Lekarz Tadeusz Charewicz uciekł z Polski w 1970 r., bojąc się, że w sprawie śmierci Zawieyskiego wie zbyt wiele, by czuć się bezpiecznym 78
  • Know-how 3 lip 2005 Mamo, nastrój mnie! Matki, które bezbłędnie rozpoznają nastrój, w jakim są ich dzieci, przyczyniają się do lepszego rozwoju potomstwa. Badania, w których wzięło udział 200 kobiet i ich dzieci, przeprowadzone... 80
  • Mięso zabija! 3 lip 2005 Ludzie kiedyś zmądrzeją i przestaną jeść mięso, które powoduje liczne choroby i doprowadza nawet do wojen, bo hodowla zwierząt wymaga większych powierzchni pastwisk niż uprawa roślin - przekonywał ponad 2 tys. lat temu Sokrates w traktacie "Państwo" Platona. Mięso nie jest... 82
  • Amazonki z Albionu 3 lip 2005 Najbardziej walecznymi żołnierzami cesarstwa rzymskiego były kobiety! W Brougham w północno-zachodniej Anglii archeolodzy już w latach 60. minionego wieku odkopali cmentarzysko z III wieku, które znajdowało się obok małego fortu i osady zwanej w czasach rzymskich Brocavum.... 88
  • Bez granic 3 lip 2005 Chińska fala Już ponad 530 osób zginęło w serii wielkich powodzi w Chinach. W sześciu południowych prowincjach z zagrożonych terenów trzeba było ewakuować około 1,4 mln osób. W przemysłowym mieście Wuzhou w... 90
  • Jastrzębie demokracji 3 lip 2005 Krucjata demokratyczna tam, gdzie to możliwe, negocjacje tam, gdzie nie ma innego wyjścia - oto dzisiejsza doktryna Busha Wszyscy wiemy, że kryzys wywołany sporem o Tajwan może rozpocząć wielką wojnę o strefy wpływów. Rewolucyjna zmiana reżimu w Arabii Saudyjskiej... 92
  • Sto dni Napoleonka 3 lip 2005 Wymarzona trzecia kampania prezydencka przeszła Chiracowi koło nosa Marianna jest chora. Ciężko chora. A doktora nie ma. Nie jest nim prezydent Jacques Chirac. Jego działania tylko pogłębiają chorobę Francji. Mimo to szef państwa kurczowo trzyma się fotela w Pałacu... 96
  • Larzac kontra Paryż 3 lip 2005 Laurent Fabius - francuski Tony Blair? Referendum konstytucyjne, w którym 55 proc. Francuzów zagłosowało na "nie", w pełni ukazało skalę rozdźwięku między elitami a wyborcami. O tym rozwodzie mówi się jednak od dawna. Francuscy publicyści coraz częściej piszą o dwóch... 100
  • Menu 3 lip 2005 KRÓTKO PO WOLSKU Dowcip przy Smutnej Informacja na temat poznańskiego szpitala, któremu odmówiono nadania imienia Jana Pawła II, wyzwoliła we mnie uczucia ambiwalentne. Z jednej strony, czuję, jak głupio brzmiałoby... 102
  • Recenzje 3 lip 2005 104
  • Przyjaźń na Madagaskarze 3 lip 2005 "Roboty" i "Madagaskar", ostatnie dwie komputerowe animacje wprowadzone na polskie ekrany, zdradzają symptomy postępującego kryzysu tego podgatunku. Przyczyną jest zażarta walka największych studiów (Disney i DreamWorks)... 104
  • Wolski kontra Al-Kaida 3 lip 2005 "Zamach na Polskę" nie jest, wbrew pozorom, kolejnym tomem polityczno-ojczyźnianych rozważań dyżurnego autorytetu. Jest mięsistą sensacyjną fabułą osadzoną tu i teraz. Marcin Wolski, zdecydowany lider wśród polskich... 104
  • Fotozagadka 3 lip 2005 Ta książka od dawna jest podręcznikiem na amerykańskich uniwersytetach. Wielkie tomisko autorstwa Naomi Rosenblum "Historia fotografii światowej" to wyczerpujące i najbardziej aktualne opracowanie fachowe, jakie kiedykolwiek... 104
  • Ucieczka do przeszłości 3 lip 2005 Dziesięć lat temu Billy Corgan należał do rockowej elity. Jego grupa Smashing Pumpkins miała tylko jednego rywala - Nirvanę. W 1995 r., gdy Nirvana była już wspomnieniem, Pumpkins wydali swoje opus magnum - album "Mellon Collie And... 104
  • Sztuka pięknego spadania 3 lip 2005 Po obejrzeniu najnowszego filmu Tomka Bagińskiego śmiało można powiedzieć, że ten młody artysta jest objawieniem polskiej animacji. Docenia się go także na świecie, czego wyrazem była nominacja do Oscara w 2003 r. jego... 104
  • Trendy bez trendów 3 lip 2005 Festiwale dowodzą, że w naszym kraju tworzy się coraz bardziej autarkiczny rynek polskiej piosenki Polscy widzowie uwielbiają oglądać festiwale piosenki. Tym bardziej uwielbiają, im bardziej krytycy utyskują nad poziomem krajowej piosenki. Jak dowodzą badania oglądalności,... 106
  • Krzyżacki poker w cieniu wiatru 3 lip 2005 Książki na wakacje Czy na wakacje mamy zabrać lekkie i przyjemne książki, czy wręcz przeciwnie - poważne? Poprosiliśmy znanych pisarzy i krytyków o doradzenie naszym czytelnikom, czego z księgarskiej oferty nie powinni podczas wakacji przeoczyć. 109
  • Seks, fryzjer i Jackie Kennedy 3 lip 2005 Jak amatorski film o seksie oralnym zmienił historię Nagi aktor Burt Reynolds pojawił się na okładce "Cosmopolitan". Aktorka Jane Fonda otrzymała Oscara za rolę inteligentnej prostytutki w "Klute" Alana J. Pakuli. Alex Comfort, modelowe uosobienie angielskiego purytanizmu,... 112
  • Ueorgan Ludu 3 lip 2005 Jesteśmy niezawodnym ogniwem UE, ale bigosu nie oddamy TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 26 (141) Rok wyd. 4 WARSZAWA, poniedziałek 27 czerwca 2005 r. Cena + VAT + ZUS + akcyza WRÓŻKA ESBECJA wywróżyła karierę... 113
  • Skibą w mur - Tylko dla idiotów 3 lip 2005 Popularni aktorzy grający w serialach wyrzucają z domów telewizory, bo już nie mogą na siebie patrzeć Każdy w miarę normalny i wrażliwy widz, taki co to raz w życiu był w teatrze ze szkołą i ze trzy ważne książki w życiu przeczytał, konsumując codzienną siekę telewizyjną,... 114

ZKDP - Nakład kontrolowany