Lokale wyborcze w Polsce zostały otwarte o godz. 7 w niedzielę, a obywatele mieli możliwość głosowania do godz. 21. Tuż po ich zamknięciu poznaliśmy wyniki sondażu exit poll dla TVP, TVN i Polsatu. Wynika z niego, że Andrzej Duda uzyskał 50,4 proc. głosów. Przypomnijmy, urzędujący prezydent podczas pierwszej tury wyborów prezydenckich otrzymał poparcie 43,50 proc. osób biorących udział w badaniu.
Wybory prezydenckie 2020. Nie zabrakło incydentów
O godz. 18:30 odbyła się kolejna konferencja Państwowej Komisji Wyborczej, podczas której przekazano informacje na temat frekwencji z godz. 17. Sylwester Marciniak podkreślił, że jak do tej pory odnotowano 382 incydenty, ale nie można ich określić jako „znaczące”. – W miejscowości Kochanowice funkcjonariusze policji w bezpośrednim pościgu zatrzymali mężczyznę, który ściągnął flagę państwową zamieszczoną na dachu budynku Urzędu Gminy i rzucił ją na ziemię – relacjonował przewodniczący PKW. Dodał, że zajście uznano jako znieważenie symbolu narodowego. Później okazało się także, że ten sam mężczyzna zerwał plakat z wizerunkiem kandydata na prezydenta.
Nietypowe zajście miało miejsce także w Częstochowie, gdzie mężczyzna wyniósł kartę do głosowania z lokalu wyborczego twierdząc, że „zastanowi się w domu nad wyborem kandydata i wypełnioną przyniesie z powrotem”. Z kolei w Ujściu odnotowano incydent z pijanym mężczyzną, który zakłócał prace komisji wyborczej krzycząc oraz nagrywając wyborców przychodzących zagłosować.
Marciniak poinformował także o zdarzeniu z Sochaczewa, gdzie nieznany mężczyzna zaproponował innemu mężczyźnie 50 zł, butelkę piwa oraz wódkę za oddanie głosu na określonego kandydata. Przewodniczący PKW ironizował, że wspomniana kwota wzrosła w porównaniu do innego incydentu opisywanego dzisiaj przez PKW. Przypomnijmy, wcześniej informowano o łapówce w wysokości 20 zł. – Ustalono, że ten mężczyzna w zamian za oddanie głosu zgodnie z oczekiwaniami innego mężczyzny przyjął pieniądze w kwocie 10 zł, butelkę piwa, hot doga i butelkę wódki – podsumował Marciniak.
Czytaj też:
Hot dog i pół litra wódki za oddanie głosu. Na tym nie koniec incydentów w trakcie wyborów
