Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w nocy z 1 na 2 lutego wojskowe systemy radiolokacyjne RP odnotowały wloty w polską przestrzeń powietrzną obiektów o charakterze balonów. To nie pierwszy taki incydent w ciągu ostatnich dni, a podobne komunikaty DORSZ wydawało także w weekend.
Kolejny incydent na granicy z Białorusią. Nowy komunikat DORSZ
„Skala incydentów hybrydowych strony białoruskiej była wyraźnie mniejsza w porównaniu z poprzednimi nocami. Współpraca Sił Zbrojnych RP ze służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo państwa pozwala tym służbom na szybką reakcję, w tym przejęcia obiektów i zatrzymania osób podejrzanych o te incydenty” – czytamy na portalu X (dawnym Twitterze – red.).
DORSZ zapewniło, że loty obiektów były monitorowane i nie stwarzały zagrożenia ani dla obywateli RP, ani dla bezpieczeństwa ruchu lotniczego. „Siły Zbrojne RP pozostają w gotowości do zapewnienia bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej” – podano dalej.
Koniec presji migracyjnej? Ostatnie raporty SG pokazują nowy trend
Reżim Aleksandra Łukaszenki od dawna brał czynny udział w próbach destabilizowania sytuacji na wschodniej granicy Polski, inspirując kryzys migracyjny. – Naprawdę wierzy pan w to, że zorganizowane grupy migrantów przechodzą przez całą Białoruś bez wiedzy służb Łukaszenki? Nie oszukujmy się, to jest rodzaj wojny prowadzonej za pomocą migracji. Bardzo przykro to mówić, ale są państwa na świecie, które wykorzystują ludzi jako narzędzie do walki migracyjnej z Unią Europejską. To są fakty, na które jako Polska musimy odpowiedzieć – mówił szef MSWiA Marcin Kierwiński w wywiadzie dla „Wyborczej”.
W ostatnich tygodniach sytuacja na granicy z Białorusią uspokoiła się, co jasno wynika z raportów Straży Granicznej. W najnowszym z nich, który obejmuje okres od 30 stycznia do 1 lutego, nie odnotowano żadnej próby nielegalnego przedostania się do Polski. Taki stan rzeczy utrzymuje się od połowy stycznia, kiedy to pogranicznicy informowali o jednej próbie sforsowania polskich umocnień.
Czytaj też:
Kraj UE odeśle migrantów do domów. Decyzja obejmie także PolakówCzytaj też:
Żołnierz odpowie za postrzelenie migranta? W wojsku zawrzało
